telefon

IP: *.chello.pl 06.02.05, 14:33
Poznalam w klubie fajnego goscia,przetanczylismy caly wieczor,rozmawialismy
on poprosil o moj numer telefonu...no wlasnie...czy jak poznalyscie faceta w
ten sposob to raczej oddzwaniali?i po ilu dniach?fajnie gdyby sie
odezwal.......
    • alpepe Re: telefon 06.02.05, 19:38
      następnego dnia
      • aureliana Re: telefon 06.02.05, 19:58
        ja mialam takiego jednego co zadzwonil rowno po tygodniu:P
        ze niby taki luzak/nie mial czasu/ ciezko pracowal
        :-) ale podsycil atmosfere, nie powiem:-)
        a jak byliscie tacy grzeczni jak mowisz, taniec do bialego rana etc, to szanse,
        ze sie odezwie sa spore:-)wg mnie.
      • druga_strona Re: telefon 06.02.05, 20:14
        alpepe napisał:

        > następnego dnia

        HO HO Alpepe!
        Przecież ty mężatką jesteś.
        To chyba przed ślubem było. Czy teraz masz takie brania? ;-D
        • alpepe Re: telefon 06.02.05, 20:25
          no pewnie, że to było przed ślubem, tak też zadzwonił do mnie m.in. mój mąż.
          Zresztą, koleżanki zawsze żartowały, że powinnam zacząć nosić wizytówki, bo
          kombinowanie czegoś do pisania było kłopotliwe po kazdej imprezie. Koniec
          końców, dawałam swoje służbowe wizytówki :-)
          Teraz pewnie miałaby rwanie, ale nie chce mi się sprawdzać :-)
          • druga_strona Re: telefon 06.02.05, 20:28
            >dawałam swoje służbowe wizytówki :-)

            Jakie.... praktyczne. :-)
            To byłaś świetną reklamą swojej fitmy.
            • alpepe Re: telefon 06.02.05, 20:35
              pewnie tak, to były piękne dni ;-) Przynajmniej kumpele się nie wkurzały, że
              zbyt długo wychodzę.
    • Gość: nebbia Re: telefon IP: *.ircpl.net / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 22:55
      j apoznałam faceta, poprosił o numer i chociaż świetnie się z nim bawiłam
      podałam mu jakiś zmyślony. Znalazł mnie jednak w pracy gdzies po 2 tygodniach!!
      musiał się trochę namęczyć i popytać - wiedział co studiowałam i znał datę
      urodzin ;) Co prawda wszystk orozeszło się po kościach, ale to było miłe i
      połechtało trochę próżną nebbię ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja