Dodaj do ulubionych

rodzina narzeczonego olała nasze wesele

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 15:52
Co mam robić? Przecież byłam tą ,,najlepszą synową". W końcu w
przeciwieństwie do pozostałych synowych jestem wykształcona, i mam w spadku
po dziadku własne mieszkanie- dzieki temu jej synek się do mnie wyprowadził i
ma jedną buzię do wykarmienia mniej. Kiedy zaręczyliśmy się nie posiadała się
ze szczęścia. Przyszła teściowa oczekuje, że ja i mój narzeczony zrobimy
weselicho jakich mało, ale w ogóle ,,umywa ręce" od ponoszenia jakichkolwiek
kosztów czy pomocy w przygotowaniu. Ustaliliśmy, że opłaty za kościół i
wynajem sali będzie na pół, a jeśli chodzi o menu to każdy płaci za swoich
gości (zwł. że gości pana młodego będzie więcej). Moja przyszła teściowa
zaczęła unikać własnego syna, rozmów o weselu, powiedziała nawet- sami sobie
na to zaróbcie. Poprostu się na nas wypięła! W podobnej sytuacji był starszy
brat narzeczonego, wesela nie miał, bo nie chciał obarczać rodziców młodej.
teściowa nie jest osobą bezrobotną, od moich rodziców zarabia trochę gorzej
ale dobrze sytuowane dzieci pomagają jej. Moi rodzice nie są w stanie pokryć
kosztów całego wesela. Ostatnio moja mama próbowała umówić się z teściową na
obiedzie, ta nie wykazała żadnego zainteresowania- powiedziała, że może w
maju (chociaż ślub w czerwcu). Mój narzeczony uniósł się honorem, chce
zapłacić z pieniędzy, które miał odłożone na studia. Ja nie chce, aby to
odbyło się jego kosztem. Te całe przygotowania to jeden wielki stres dla nas.
Jakie jest najlepsze wyjście z tej sytuacji, zwłaszcza, że pomimo iż teściowa
nie chce ponieść kosztów- oczekuje, że będzie ,,bal na 100 par"?
Obserwuj wątek
          • Gość: ADRIENNA Re: jedna gęba do wyżywienia mniej IP: *.spray.net.pl 06.02.05, 16:46
            posłuchaj...czy Ty będziesz 1 żoną swojego męża? bo z tego co piszesz
            odniosłam wrażenie że kolejną...
            może skoro to kolejne wesele - któe dla Cibei może być raz jedyny w życiu- to
            dla nich jest to kolejne wydawanie pieniędzy...
            w zasadzie prawdą jest że rodzice - tak by wypadało- zapłącili za wesele... ale
            sama wiesz jak jest, ludzie teraz liczą się z każdym groszem.
            Zastanó się, czy faktycznie w takiej sytuacji powinno być wesele? to jedna noc
            i z czasem się o niej zapomina.
            Pojedźcie sobie za te pieniądze za granicę w podróż poślubną wiesz dlaczego? Bo:
            po 1 Twoi rodzice zapłącą za Twoich gości tak? ok .kasa pójdzie
            po 2 jego rodzice nei zapłacą więc Twój mąż zapłąci z własych pieniędzy i kasa
            pójdzie
            Tylko że po tej jednej nocy będzie musiał z czegoś za te studia zapłacić i
            będzie płacił z Waszych wspólnych pieniędzy i znowu będziesz poszkodowana
            finansowo.
            i spisz rozłączność majątkową - ja też myślałam że nigdy w życiu, a moja
            teściowa doprowadziła mnie do takiej sytuacji że po roku małżeństwa spisałąm
            rozłączność majątkową i prowokowała nasz rozwód, już mieliśmy termin 1-wszej
            sprawy na szczęście jakoś się dogadaliśmy... ale było blisko!]
            ja wyszłam za mąż z miłości... a mogło się to naprawdę fatalnie skończyć.
            słuchaj to tak czy tak będą dla Ciebie zawsze obcy ludzie-pamiętaj o tym
            Ja też byłąm super synową bo byłam wykształcona itd...
            Teściowa do rany przyłóż, a wiesz kiedy się zmieniła? 10 sierpnia braliśm
            ślub,a już 11 siernia była inną osobą, z anioła przeobraziłą się w potwora i
            nikomu takieej gehenny nie życzę.
    • Gość: Śmierć na krzywy ryj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 16:39
      co za egoistyczna ta teściowa, pozbyć sie kolejnego dziecka z domu nie ponosząc
      przy tym żadnych kosztów. A jeszcze jej się trafiła panna z mieszkaniem i nie
      będzie mieć młodych na głowie...Mogłaby docenic to i pomóc. To rodzice płacą
      dzieciom za wesele i obie strony po równo ponoszą koszty. Twoi rodzice nie są w
      stanie pokryc całości kosztów i to zrozumiałe! ja na Twoim miejscu wzięłabym
      tylko ślub i nie robiła wesela w ogóle.
      • Gość: Szukam Pomocy Re: Niestety,tradycja mówi, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 18:12
        A kogo w dzisiejszych czasach stać na taką tradycje? Zwłaszcza, gdy mieszka się
        w stolicy? Byłam na wielu weselach, zawsze spotykałam się z tym, że strony
        dzielą koszty po połowie, lub każdy płaci za swoich gości. Gdyby rzeczywiście
        obowiązywała taka tradycja, to myślę, że kobiety, a nie mężczyźni bardziej
        migaliby się od ślubów i wesel...W dawnych czasach płaciło się też rodzinie
        pana młodego posag :-). To wszystko było, ale kiedyś, a teraz w dzisiejszych
        czasach i przy dzisiejszych zarobkach jest too nierealne!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka