Gość: Madzia
IP: *.meganet.pl
09.02.05, 08:11
Poznałam kogoś przez internet(mieszka 400km ode mnie), z kim przez kilka
mięsiecy prowadziłam luźne rozmowy przez GG. Rozmówca okazał sie osobą bardzo
ciekawą z czasem całkiem dobrze sie rozumieliśmy. Od około miesiąca doszły
telefony. Ponieważ jestem mężatką, (z mężem nie układa mi się najlepiej)
oświadczyłam mojemu znajomemu, że istnieje dla mnie tylko wirtualnie, na
ewentualne spotkanie nie ma szans. Mój mąż przejrzał kiedys moje archiwum GG
i przeczytał nasza rozmowę i odkrył ze rozmawialismy telefonicznie. Nie było
w tej rozmowie niczego co świadczyło by o naszej bliskości czy zażyłości.
Mimo to mąż dostał "szału" i zarzuca mi zdradę. Ma rację?