Strasznie boli...

10.02.05, 15:24
Mężczyzna, którego kochałam miał romans z koleżanką z pracy... Zdarza się,
ale wiecie jak to jest bolesne, 11 lat razem - sądziłam, że bardzo udanych
dla obydwu stron (tzw. bratnie dusze i bliskość seksualna) - na szczęście nie
mamy dziecki, chociaż po zdradzie bardzo usilnie zachęcał mnie na taką
decyzję... Czy byliście w takiej sytuacji - co zrobiliście??? Jak się
wyleczyć z tego bólu??? Dziękuję za wasze słowa.
    • Gość: mm Re: Strasznie boli... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.05, 15:33
      współczuję i zycze byś sie szybko z tego otrzasnęła:-))
    • Gość: remee Re: Strasznie boli... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 15:49
      Naprawdę po 11 latach było jeszcze między Wami OK? Mam na myśli jakąś
      namiętność itp.
      Pytam poważnie
      • Gość: agnes Re: Strasznie boli... IP: 212.69.78.* 10.02.05, 16:16
        Tak - co gorsze ona jest nadal... Tylko gdzieś pryska mi sens bycia z
        człowiekiem, któremu nie mogę ufać...
    • Gość: wiruska Re: Strasznie boli... IP: *.devs.futuro.pl / *.devs.futuro.pl 10.02.05, 17:24
      Najwidoczniej wcale tak fajnie nie było. Może tylko Ty tak to oceniasz.
      • Gość: agnes Re: Strasznie boli... IP: 212.69.78.* 10.02.05, 18:00
        Problem w tym, że jeżeli coś jest nie tak to się o tym rozmawia, rozstaje -
        robi przerwę itp..., a nie zabawia się jednocześnie z dwoma kobietami i
        okłamuje osobę, którą niby się kocha... Czy zgodzisz się ze mną?
    • sagis Re: Strasznie boli... 10.02.05, 18:12
      Czas leczy rany. Na pewno nie trzymaj tego w sobie, bo jedynie będzie Ci gorzej.
      Trzeba złe emocje wyrzucić z siebie.
      Myślę, że sama odpowiedziałaś sobie na jedno pytanie. Kochałaś jego! To jest
      już przeszłość i zacznij żyć na nowo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja