ostatnia deska ratunku...

14.02.05, 11:27
Drogie Panie!
od 2 lat jestem z dobrą, uroczą i pełną ciepła kobietą, jest nam cudownie
razem ale...
moja wybranka jest pozbawiona wyczucia i smaku, chodzi o wygląd zewnętrzny, a
szczególnie jej samej. naczelną zasadą stylu (a raczej jego braku)mej
ukochanej jest wygoda. a mnie mdli gdy ciągle widzę ją w za dużym
płaszczyku, za dużych dżinsach, za długim swetrze, bucikach z obcasami
8x8cm(szerokości nie wysokości)itp.
o szpilkach lub kiecce moge oczywiście pomarzyć bo na wszystkie moje sugestie
jest gotowa odpowiedź: jest za zimno, bolą mnie nogi, jest za cieplo, jest mi
nie wygodnie, nie chce sie wyróżniać itd.
dodam, że moja kobitka jest na prawde(to nie tylko moje zdanie) zgrabną i
śliczną istotą. ma 164 cm wzrostu i ok.53kg wagi, jest doskonale
proporcjonalna więc nie potrafię zrozumieć co stara się ukryć.
nie zrozumcie mnie źle, nie przywiazuję zbytniej uwagi do wyglądu ale chcę po
prostu by zaczęła wreszcie podkreślać swoją urodę a nie usilnie ją tuszować.
po prostu gdy na nią patrzę chcę widzieć seksowną kobietę a nie zakompleksioną
nastolatkę.
napiszcie mi proszę jak Waszym zdaniem delikatnie wyperswadować mojej myszce,
że jej wygląd mnie delikatnie mówiąc nie pociąga. i błagam nie piszcie bym
zaakceptował ją, taką jaka jest.
pozdrawiam wszystkie odważne kobiety(te mniej odważne też)
    • sol_bianca Re: ostatnia deska ratunku... 14.02.05, 11:31
      > i błagam nie piszcie bym
      > zaakceptował ją, taką jaka jest.

      No to w takim razie nie wiem co ci napisać ;)
      A od szpilek faktycznie bolą nogi... Może zrozum, że jeśli jej rzeczywiście
      zimno, niewygodnie, albo czuje się źle w takim stroju w jakim chciałbyś ją
      widzieć, to twoje wymagania są egoistyczne? Dlaczego ma się dziewczyna męczyć?
    • Gość: zilka Re: ostatnia deska ratunku... IP: *.crowley.pl 14.02.05, 11:34
      Zauwazam tu pewne niejasnosci piszesz ze nie przywiazujesz zbytniej wagi do
      wygladu po czym stwierdzasz ze jej wyglad Cie nie pociaga??Zdecyduj sie!!!Kazdy
      facet to wzrokowiec i pociaga go to Co widzi moze kup jej jakis fajny odjazdowy
      ciuch lub buty i niech zalozy najpierw dla Ciebie a noz jej sie spodoba....
    • frutoski Re: ostatnia deska ratunku... 14.02.05, 12:26
      Dziewczyny drogie, błagam nie sprowadzajcie tego do męskiego egoizmu. tu chodzi
      o coś zupełnie innego, ona po prostu czuje się brzydka i zupełnie się nie
      akceptuje. staram się jej uzmysłowić, że jest dokładnie odwrotnie i że to jak
      się postrzega zupelnie ma się nijak do rzeczywistości, tyle że do niej to nie
      dociera. może coś robie źle ale nie bardzo wiem co i nie mam pojęcia jak ją mam
      rozumieć. prosze was o pomoc ponieważ macie możliwość spojżenia na sprawe z
      waszego punktu widzenia. według mnie sytuacja jest jak najbardziej nienormalna i
      nie mam ochoty trwać cały czas w tym samym punkcie powtarzając jej "kochanie na
      prawde jesteś piękna..." na co ona zawsze odpowiada "... fajnie, że mi to mówisz
      ale ja się sobie i tak wcale nie podobam". a jej wygląd jest po prostu wypadkowa
      jej poczucia własnej wartości. ufff... mam nadzieję ze zrozumiałyście teraz o co
      mi chodzi?
      • Gość: zilka Re: ostatnia deska ratunku... IP: *.crowley.pl 14.02.05, 12:38
        Moze tu nie chodzi tak naprawde o wyglad moze przyczyna takiej niskiej
        samooceny sa inne problemy a przenosi sie to na odbieranie siebie samej tj
        swojego wygladu w sposob negatywny?Mowie Ci kup jej cos odjazdowego i popros
        zeby zalozyla dla Ciebie a moze zafunduj fryzjera i jakos wystrzalowa fryzure
        moze kiedy zobaczy siebie w nowym imagu zmieni nastawienie
        • frutoski Re: ostatnia deska ratunku... 14.02.05, 13:59
          Zilka mam pytanie, myślisz że istnieje jakiś "złoty środek" na to by zmienić w
          niej to błędne myślenie? mogła byś mi napisać co chciała usłyszeć gdybyś była na
          jej miejscu, może chociaż jakaś podpowiedź.co do ciuchów to moze w pewnym sensie
          masz racje, ja na razie ograniczam sie do bielizny bo jakoś nie potrafie
          wyobrazić sobie jak kręcę sie zagubiony w sklepie z babskimi fatałaszkami ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja