Poradzcie cos mezczyznie :)

17.02.05, 03:43
Pytanie do kobiet, rzecz jasna. Oczekujecie od nas mezczyzn, ze bedziemy dla
Was wsparciem, itp. Ale powiedzcie, jak do Was podejsc, tzn., jak radzic
sobie z Wasza hustawka emocji i z niestabilnoscia. Pytanie z pozoru moze
wydawac sie malo powazne, ale w rzeczywistosci to czasami trudne dla mezczyzn.
    • Gość: kobietka Re: Poradzcie cos mezczyznie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 03:46
      Jeśli mamy "te" swoje dni olać nas i wpuszczać jednym uchem wypuszczać
      drugim ;) poprostu nie starać się nas zrozumieć nie da się zrozumieć kobiety do
      końca , a wręcz takie starania mogą skończyć się jakąś paranoja :) pozdro
      • ramyus Re: Poradzcie cos mezczyznie :) 17.02.05, 03:54
        A jesli niestabilosc ma miejsce nie tylko w owe dni ? :)
      • ramyus Ale swoja droga... 17.02.05, 03:55
        to chyba bardzo cenna uwaga "olac i wpuszczajac jednym uchem, wypuszczac
        drugim" :)
        • Gość: kobietka Re: Ale swoja droga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 03:57
          Serio bo ja wiem jak ja zamęczzam swojego chłopaka i dałam mu rade żeby mnie
          olewał jak już tak truje , że aż głowa boli ;)
          • ramyus Re: Ale swoja droga... 17.02.05, 03:58
            Chyba cos w tym jest, bo zdaje sie, ze juz obilo mi sie cos takiego o uszy :)
            • Gość: kobietka Re: Ale swoja droga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 03:59
              Uwierz to dobra rada ;)
              • ramyus Re: Ale swoja droga... 17.02.05, 04:00
                Tak tak, oczywiscie ze wierze. Tylko jak ta moja zda sobie sprawe z tego co ja -
                postepujac za Twoja rada - robie, to krew ja zaleje :)
                • Gość: kobietka Re: Ale swoja droga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 04:04
                  Pogadaj z nią. Powiedz wtedy jak mam szał jakiś , że ją kochaszz i nie bierz
                  sobie do serca tych napadów :) baby takie są :)
                  • ramyus Re: Ale swoja droga... 17.02.05, 04:09
                    Postara,m sie wziac do serca wszystkie Twoje rady. "Kochanie, nie zlosc sie -
                    chyba nie chcesz miec zmarszczek w tym wieku ?"
                    • Gość: kobietka Re: Ale swoja droga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 04:16
                      haha dokładnie , ale taki tekst może być niebezpieczny więc uważaj :)
                      • ramyus Re: Ale swoja droga... 17.02.05, 04:23
                        Co tam, buzia nie szklanka :)
    • sagis Po prostu słuchać i nic nie radzić:-) 17.02.05, 08:13
      Nie olewać, bo jeśli nie rozróżnisz kiedy chce się tylko wygadać, a kiedy
      faktycznie może mieć problem, to będzie krucho z Tobą. Jeśli będzie chciała coś
      od Ciebie to poprosi. Ja tak robię, ale wiem, że kobiety często wolą
      niedomówienia i wtedy mężczyzna sam musi wiedzieć, o co chodzi kobiecie.
    • miszelka1 Re: Poradzcie cos mezczyznie :) 17.02.05, 08:21
      Myślę, że nie ma odpowiedzi na to pytanie, bo każda z nas jest inna..
      Chodzi o to generalnie, żeby tylko sytuacji, gdy już kobitka jest nie w
      humorze, nie zaostrzać. Samo przejdzie. A jak już przejdzie, to ja na przykład
      przepraszam, jeśli wiem, że kogoś uraziłam..
      Hmm.. to faktycznie dziwne jest. Bo jak mój tatko wraca z pracy czy skądkolwiek
      podenerwowany, to nigdy zadymy w domu nie ma. Natomiast moja mama potrafi
      czasami rozpętać istne piekło na ziemi..
      Naprawdę, tylko usuwanie się z drogi, nie wchodzenie w drogę.. może pomóc.
      Kobieta sie wtedy wyciszy, przeprosi i wszystko już jest dobrze ;))
      • sagis Re: Poradzcie cos mezczyznie :) 17.02.05, 08:42
        Dobrze napisałaś, że każda jest inna i inaczej daje sobie radę ze swoimi
        emocjami.
        Ja np. jeśli widzę, że ktoś jest zdenerwowany to staram się nie wchodzić w
        czyjeś emocje. Wycofuję się i czekam, aż ta osoba wygada się i minie jej
        zdenerwowanie.
    • lena_zet Re: co to za pytanie? 17.02.05, 08:48
      człowieku, mój mąż ma częściej huśtwaki nastrojów niż ja!i nie pytam na forum
      co mam z tym fantem zrobić, bo każdy człowiek jest inny, nie ma reguły.
      • miszelka1 Re: co to za pytanie? 17.02.05, 08:52
        No co prawda, to fakt. Reguły nie ma..
        Ale na forum pytać można :P
      • sagis Re: co to za pytanie? 17.02.05, 08:56
        Ja takich mężczyzn unikam. Jako optymistka jestem dość równa emocjonalnie, a
        mężczyzn ciągle narzekających nie znoszę:-))))
        Gorsi są w tym od kobiety. Mężczyzna ma być silny.
        • lena_zet Re: co to za pytanie? 17.02.05, 08:59
          sagis napisała:

          > Ja takich mężczyzn unikam. Jako optymistka jestem dość równa emocjonalnie, a
          > mężczyzn ciągle narzekających nie znoszę:-))))
          > Gorsi są w tym od kobiety. Mężczyzna ma być silny.

          asiu, gdzie napisałam cokolwiek o narzekaniu?bo czytam, czytam i nie
          widzę.chodzi o huśtawki nastrojów.życzę znalezienia księcia z bajki, ale uważaj
          żebyś nie obudziła się za późno (nie odbieraj tego jako nagonkę <uprzedzam>,
          idelanychludzi poprostu nie ma).
    • Gość: Krysica31 Re: Poradzcie cos mezczyznie :) IP: 62.29.136.* 17.02.05, 09:21
      Facet powinien tylko bardzo kochać kobietę nie starać się jej zrozumieć a
      kobieta powinna starać się rozumieć swego faceta i bardzo kochać.
    • Gość: armia5 Re: Poradzcie cos mezczyznie :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 09:58
      A ja mma odmienne zdanie . Wierze w was faceci i uważam , ze żadna podpowiedz
      nie jest wam potrzebna aby być dla nas takimi jakimi byśmy tego chciały. To
      troszke wysiłku kosztuje pomóc i zrozumieć , a wy jednak leniwi troszke
      jestescie . Z tego to wynika moim zdaniem. A i jeszcze jedna uwaga potwierdzona
      obserwacją kilku znajomych mi facetów.Co jest ? , że w stosunku do własnych
      kobiet jesteście mniej wyrozumiali a w stosunku do kolezanek, przyjaciółek,
      znajomych poprostu pozazdrościć takiej otwartości pomocy. I to jakby potwierdz
      moja regułę.Umiecie tylko wam się albo chce albo niechce.Ale jak już pomagacie
      to tak pięknie , ze az dech zapiera. :)
    • kohol Re: Poradzcie cos mezczyznie :) 17.02.05, 11:39
      Trudno mi podpowiedzieć, bo ja akurat jestem z tych stabilnych emocjonalnie.
      Ale: istotne jest, by Twoja wybranka miała dobry wgląd - wówczas będzie sama
      sobie zdawała sprawę ze swoich humorów i bedzie widziała, że moga one byc
      trudne dla otoczenia. Wystarczy wówczas okazać jej zrozumienie i - tak jak z
      wychowywaniem na przykład - odnosić sie nie do osoby, tylko do zachowania.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja