Gość: Martyna
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.02.05, 14:59
Czesc.Jestem z moim chłopakiem już 1,5 roku.Myślimy o sobie bardzo poważnie
(przynajmniej mnie się tak wydaje),rozmawiamy o wspólnej przyszłości itd. Mój
chłopak ma parę wad, ale nauczyłam się je akceptować, bo wiem, że wszyscy je
mamy:)Jest czuły i opiekuńczy, jest też bardzo wrażliwy...Jest jednak coś, co
zabiera mi sen z powiek - komputer. Jest ważniejszy od czegokolwiek, ode
mnie. Jak mój chłopak siedzi przy komputerze to nic do niego nie dociera.
Krzyczy na mnie,jeśli przeszkodze mu w graniu,a jego postać akurat zabiją.
Często się spóźniamy, bo on "musi zdobyć lewel" i nie wyjdziemy z domu, nim
tego nie zrobi. Moim zdaniem to już jakaś choroba. Zastanawiam się, czy ten
związek ma jakikolwiek sens.Jak będzie w przyszłości nasze życie
wyglądało,jeśli już teraz wszystko sie wali? Jeśli rywalem byłaby kobieta to
przynajmniej wiedziałabym jak o niego walczyć, a tak...Zaznaczam, że
rozmawialiśmy na ten temat setki razy, a on obiecywał, że nie będzie włączał
komputera jak ja będę u niego. Wszystko na nic. Poradżcie. Warto ciągnąć taki
związek?