Gość: chyba mobingowana
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
19.02.05, 18:36
PracujE w dziale obsługi klienta w dużej firmie. Dotychczas pracowałam mile
spokojnie i efektywnie, kilka razy pod rząd zostałam pracownikiem roku.
Pewnego dnia kierowniczka naszego działu zaczęła zarzucać mi, że źle pracuję
i nie potrafi uzasadnić co jest złego w mojej pracy. Na razie nie może mi
zaszkodzić, ale niedługo zajmuje miejsce Dyrektora, który odchodzi. Odgraża
się, że jak awansuje to mi da w kość. Wcześniej nasze stosunki były naprawdę
dobre. Dyrektor jest zadowolony z mojej pracy. Dowiedziałam się, że
przyczynąniezadowolenia kierowniczki tak naprawdę nie jest moja praca, tylko
fakt, że niedługo stanę na ślubnym kobiercu.(kierowniczka od lat
bezskutecznie działa na randkach internetowych i biurach matrymonialnych).
Przez babską zawiść mogę wylecieć z pracy. Nie wiem jak mam się bronić,
pracuję jak najlepiej, ale to nie poprawia kmojej sytuacji. Kierowniczka jest
zatrudniona po znajomości i z nią nie wygram. O Rany, ja nie chcę starcić
pracy i to niesłusznie, co mam robić?