co gorsze tesciowa czy macocha?

01.03.05, 08:13
Jak narazie mam doswiadczenie tylko z tesciowa. Koszmarne, nigdy sie nie
dogadalysmy, nie chcialabym wiecej miec tesciowej. No ale teraz kroi mi sie
posiadanie kolejnego skarbu - macochy. Moja mama jest osoba niezyjaca od
kilku lat i obecnie tata wybiera sie ponownie na slubny kobierzec. Z jednej
strony sie ciesze, bo nie chce, zeby byl sam, zawsze to bedzie mial kogos
obok siebie, ale z drugiej strony w srodku cala drze, co teraz nas czeka, jak
to sie odbije na naszej rodzinie. Macie jakiekolwiek doswiadczenie z
macochami? Ja nie znam tej kobiety dobrze, bo mieszkam daleko i rzadko
spotykam sie z tata, ale po przejsciach z tesciowa, dzieki ktorej moje
malzenstwo praktycznie leglo w gruzach i trzeba bylo odbudowywac niczym
warszawe po wojnie, teraz boje sie kolejnej obcej baby, ktora bedzie sobie
uzurpowala prawa do zarzadzania cala familia.
    • arc5 Re: co gorsze tesciowa czy macocha? 01.03.05, 08:23
      A ty uważasz ze jak wchodziłaś w rodzinę męża to inni mysleli o tobie
      inaczej?Też wiedzieli ze pojawia sie inna na horyzoncie co to bedzie probowała
      mieszać.
      • izia_kwiatkowska Re: co gorsze tesciowa czy macocha? 01.03.05, 08:34
        Wiem. Moja niezyjaca juz tesciowa do smierci uwazala, ze PRZEKABACILAM (tak to
        okreslala) jej syneczka i go jej ukradlam. I nigdy mi tego nie wybaczyla, choc
        to on sam chcial sie zenic, ja wcale nie garnelam sie do slubu, mloda bylam,
        nie zalezalo mi na slubie i dzieciach, zrobilam to dla niego. A wyjechal daleko
        od niej dlugo przed slubem i nie mialam z ta jego decyzja nic wspolnego, no ale
        tesciowa tez nigdy tego nie przyjela do wiadomosci. Wiem doskonale jak na mnie
        patrzyli. Ale pytam chyba o co innego. Masz jakies doswiadczenie w posiadamiu
        macochy? Jak to jest? W dodatku ona ma troje swoich dzieci, ktorych w ogole nie
        znam, to co, teraz WSZYSCY bedziemy jedna wielka rodzina? I bedziemy sie
        kochac? Rany boskie, torche sie boje.
    • tumoi Re: co gorsze tesciowa czy macocha? 01.03.05, 09:17
      A czego tu się bać-przecież jesteś dorosła i masz swoje życie, tyle, że na
      uroczystościach rodzinnych będzie siedziało więcej osób przy stole. A nawet
      jeżeli nie polubisz nowej żony swojego ojca to chyba nie dlatego, że ona jest
      macochą, ale dlatego, że Ci nie odpowiada jako człowiek.
      • diabladko Re: co gorsze tesciowa czy macocha? 01.03.05, 10:13
        Ja z moja tesciowa widzialam sie tylko raz w zyciu wiem nie mam z nia
        problemow :))))
    • Gość: bietka Re: co gorsze tesciowa czy macocha? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 10:29
      Teściowe bywają bardzo często zazdrosne o kochanych synków i dlatego są takie
      wredne bo synowa to konkurentka, a twoja macocha może być przecież kimś fajnym.
      Może być kumplem lub koleżanką. Przecież nie ma konfliktu interesów.Obie
      kochacie tego samego faceta a to się liczy. Daj jej szansę.( z twojej wypowiedzi
      widzę że zaczynasz się zachowywać wobec niej jak potencjalna teściowa) Nie bądż
      dla niej "zazdrosną teściową"!!! Pierwsze kontakty i okazana serdeczność i
      wyrozumiałość mogą być fundamentem do budowy waszych przyszłych stosunków.
    • squirrel9 Re: co gorsze tesciowa czy macocha? 01.03.05, 12:32
      Myslę,że źle podchodzisz do sprawy, z góry oczekujesz,że ktoś inny będzie
      jakiś, porównujesz ją od razu do tesciowej i masz obawy. Obyś sama
      nie "ustwiła" tych stosunków na sposób jaki nie chciałabyś by inni ustwiali się
      do ciebie. Nikt nie zmusza cię byś ją od razu ani w ogóle pokochała, jej
      rodzinę również ale trochę otwartości by ci się przydało. Taka rezerwa i nawet
      lekko negatywne nastawienie wyczuwalne jest od razu i na kilometr.
      A tak nawiasem pytając - nie znasz jej w ogóle? Nie widziałaś jej? Nie
      rozmawiałaś z nią? Chyba już są jakies stosunki zadzierżgnięte w rodzinie ...
      chyba ojciec jej nagle spod ziemi nie wykopał...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja