Czy powiedzieć o zdradzie??

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 14:39
Czy przyznać sie mężowi? Żałuję. Zaraz tu usłyszę, ze jestem dziwką - i to
pewnie bedzie prawda.Miałam romans z żonatym facetem. To już sie skończyło.
Ja byłam dla niego młodą, atrakcyjną kobietą, on dla mnie przyjacielem i
przyznam szczerze sex był ważny tylko dla niego. Ja po prostu chciałam żeby
był w poblizu, mieliśmy z mężem zły okres. Ona często mi mówł, ze nikt by
mnie nie chciał, żebym sobie kogoś znalazła i dał mu żyć. I wypowiedział to w
złą godzinę. Wówczas pojawił się ktoś kto od lat imponował mi jak nikt
wcześniej- facet, który miał wszystko - jak w bajce. Nie spodziewałam się, ze
mógłby na mnie zwrócić uwagę, a on zadzwonił, raz drugi, czułam się jak
nastolatka. Spotkania, tajemnica, pocałunki, motyle w żoładku...Tak właściwie
to tak do końca kochaliśmy sie chyba dwa razy, choć byliśmy razem ponad
półtora roku. Męża bardzo kocham i nie wiem co mi do łba odbiło ale teraz nie
umiem z tym żyć. Był czas że wyladowałam u psychiatry. Czytam tu tyle wątków
o zdradzie, rozstaniu. Jak mój mąż by mnie zostawił to po prostu bym sie
zabiła, ale czy jemu nie należy się szczerość? Co robić.
    • trzydziecha1 Re: Czy powiedzieć o zdradzie?? 03.03.05, 14:41
      Milcz. milcz. milcz..... Wyznanie sumienia ci nie czyści, a może pogorszyć
      relacje z meżem.
      • Gość: koti Re: Czy powiedzieć o zdradzie?? IP: 217.97.134.* 03.03.05, 14:46
        nie bądź głupia, nic nie mów. Wiem, że w związkau powinna panowac szczerość,
        itp, ale dla Twojego męża to może być zbyt trudne do zniesienia. Więc po co Ci
        to. Milcz i pilnuj, żeby się nie dowiedział.
      • kotka_na_dachu a właściwie po co mu chcesz mówić 03.03.05, 14:47
        dla spokojnego sumienia? To nic Ci nie da. Było minęło. Zapomnij. Już
        schrzaniłaś wasz związek. Jak ci zależy na mężu to milcz. Najpierw zdrada a
        potem wyrzuty sumienia? Może trzeba sie czasem zastanowić co się robi, zanim
        sie to zrobi. Od czego masz rozum? Wcześniej ci nie zależało?
        • Gość: GirlGide Re: a właściwie po co mu chcesz mówić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 14:52
          Zależało mi. Niedobrze mi sie robi jak o tym myśle. Ale ten drugi najpierw
          zadzwonił, prosił o spotkanie. Myślałam że tylko pogadamy. Raz, drugi, trzeci,
          potem mnie przytulił, potem pocałował (jak nikt wcześniej) - moje szczescie nie
          całowała mnie od lat- co najwyzej w czoło albo w nosek a już w szaleństwie w
          usta tak jak córkę. Więc z tamtym to był zawrót głowy, jak w filmie. Mi
          wystrczyłyby pocałunki i przytulaki ale nie facetow..w końcu stało się coś po
          czym naprawde poczułam- że zdradziłam..
      • Gość: klara Re: Czy powiedzieć o zdradzie?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 14:47
        Nie mów. Facet to świnia, jakby miał okazję zrobiłby to samo. Bedziesz miła co
        wspominać na stare latka
    • kohinor Re: Czy powiedzieć o zdradzie?? 03.03.05, 14:59
      Nie. Nie mow.
      Stalo sie.
      Wazne ze zalujesz. Wazne, ze juz nie chcesz tego.
      Jak powiesz, stracisz wszystko.
      Nie mow mezowi.
    • istna Re: Czy powiedzieć o zdradzie?? 03.03.05, 15:02
      Nie mów. Nie tylko możesz go stracić, ale też każesz jemu cierpieć za swój
      błąd; starczy już, że tobie jest z tym źle.
      • Gość: XOXO Re: Czy powiedzieć o zdradzie?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 15:06
        To co cię podkusiło dziewczyno????
        • Gość: GirlGide Re: Czy powiedzieć o zdradzie?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 15:17
          Nie wiem po prostu tak się stało. Moze dlatego, ze jestem pustą, rozpuszczoną
          panną, która zawsze ma co chce i jescze tylko tego nie spróbowałam. Teraz mam
          za swoje. Widać kobiety są tak głupie, że potrzebują adoracji i bliskosci. W
          moim zwiazku w pewnym momencie tego zabrakło.Schlebiam mojemu mężowi, kocham
          go, jest szalenie przystojnym, atrakcyjnym facetem który wciąż mnie pociaga ale
          czasem jest po prostu zimny i złośliwy.Z tamtym gościem to było jak grom z
          jasnego nieba.Znałam go od kilku lat i zawsze jak o nim myślałam czułam coś
          niesamowitego. Oczywiście przenigdy nie ośmielilabym się pomyśleć że moze nas
          łaczyć coś fizycznego- facet miła rodzinę, ale tak sie czułam jakbyśmy byli
          razem w innnym życiu.Do tej pory czuję że łączyło nas coś nadzwyczajnego i cały
          czas próbowałam, przeforsować ideę, zebyśmy pozostali na gruncie znajomości ale
          sie nie udało.Naprawdę dla mnie seks z nim mógłby nie istnieć choć powiem
          Wam,że fizycznie nigdy tak nie czułam z moim mężem. Było pięknie, inaczej,
          nieziemsko i to mnie przeraża.
    • grogreg Re: Czy powiedzieć o zdradzie?? 03.03.05, 15:15
      Niepokoi mnie dwukrotna pomylka w rodzaju czasownikow uzytych w 1 i 3 osobie. I
      to w jednym zdaniu.
      "Ona <<maz?>> często mi mówł, ze nikt by
      mnie nie chciał, żebym sobie kogoś znalazła i dał <<ja - autorka?>> mu żyć"



      • istna Re: Czy powiedzieć o zdradzie?? 03.03.05, 15:17
        Eee, jak sie kombinuje to się bardzo na takie rzeczy uważa. Tzn domyślam się,
        oczywiście:))))
      • Gość: GirlGide Re: Czy powiedzieć o zdradzie?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 15:19
        Zauważyłam po czasie, głupia literówka z pośpiechu i natłoku myśli- nie da sie
        poprawić a wyszło jak specjalnie- sorki
        • grogreg Re: Czy powiedzieć o zdradzie?? 03.03.05, 15:21
          Mnogosc watkow o zdradzie zaczyna budzic ma podejzliwosc.
          • istna Re: Czy powiedzieć o zdradzie?? 03.03.05, 15:22
            Mnogość ludzi się zdrady dopuszcza, stąd mnogość wątków.
            • Gość: GirlGide Re: Czy powiedzieć o zdradzie?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 15:31
              Właśnie ta mnogosć podkusiła mnie aby podzielić sie moim problemem. Nikomu nie
              mogłam się zwierzyć a tu pojawiła się okazja. Najgorsze jest to, że nawet moje
              najbliższe przyjaciółki i dalsi znajomi uważają mnie za wzór cnót kobietę do
              szaleństwa zakochaną w swoim mężu, osobę prawą, która nigdy nie skrzywdziłaby
              nikogo i nie postąpiła źle. Jejkuu nawet mamie nie mogę powiedzieć bo by mnie
              chyba zabiła. Kiedyś chciałam umrzeć- nawet wymyśliłam sposób. Nie mogłam
              przeżyć jak mnie serce bolało. Mój mąż widział że coś sie dzieje - wyzywał mnie
              od wariatek, które mają wszystko a są nieszczęśliwe. A ja tłumiłam w sobie
              poczucie żalu, rozbicia, załamania, miłość do męża, wstręt do siebie samej i
              niestety tęsknotę za obcym facetem.
              • Gość: Zuza Re: Czy powiedzieć o zdradzie?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 16:48
                Nie mów mężowi.
                Wiem jak ciężko nie móc podzielić się z kimś swoimi problemami. Sama jestem w
                bardzo podobnej sytuacji i nie mogę się nikomu wyżalić. Ja wiem, że jestem zła
                ale tak jak Ty nie potrafiłam się powstrzymać. Te zmiany nastrojów i uczuć są
                ciężkie, wiedziałam z jednej strony, że nie mogę, nie powinnam tak się
                zachowywać z drugiej strony chciałam poczuć się adorowana. Zresztą sama pewnie
                mnie rozumiesz.
                Mam tylko pytanie w jaki sposób zakończył się ten "związek", z czyjej inicjatywy?
                Bo u mnie bardziej z jego inicjatywy i nawet się tego nie spodziewałam ale
                bolało (myslałam że go tylko lubię i nie czuję do niego nic więcej, a jednak), a
                jeszcze bardziej to, że dopiero wtedy uświadomiłam sobie co ja takiego zrobiłam.
                Jak bardzo skrzywdziła męża.
                Niestety ale jestem w stałym kontakcie z tamtym facetem i ciężko się od tego
                uwolnić. Zwłaszcza, że on daje mi sygnały a ja sama nie wiem o co mu chodzi.
                Nie wiem co robić. Chciałabym cofnąć czas o rok.

                pozdrawiam Zuza
                • Gość: GirlGide Do Zuza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 19:02
                  U mnie było tak: Spotykaliśmy się przez pięc miesięcy, potem on zaczął mnie
                  ignorować twierdził, że zbyt sie angażuje, ze tak nie może, a z drugiej strony
                  zapewniał mnie że nic sie nie zmienia między nami. Ja czułam, ze wszystko
                  stygnie. Byłam w obłędzie. Zdradziłam męża i zakochałam sie po uszy w facecie,
                  który mnie odepchnął. Doszłam do siebie po prawie roku. Zobojętniałam na
                  wszystko i wówczas znowu go spotkałam. Przepraszał, chciał żebyśmy spróbowali a
                  ja już byłam jak puste naczynie. Było jeszcze kilka spotkań (juz tym razem zero
                  seksu) i znów sie rozpadło. On nie zadzwonił, ja też i tak jest lepiej. Ja juz
                  nie odczuwam żadnych emocji. Mam tylko wyrzuty sumienia i zal do siebie o to
                  wszystko.
                  • Gość: Zuza Czuję to samo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 19:56
                    Moja sytuacja jest bardzo podobna do Twojej historii. On stwierdził, że zaczyna
                    czuć coś do mnie a do tego od samego początku nie chieliśmy doprowadzić.
                    Myslałam że sie zupełnie nie zaangazowałam, ale niestety mocno to odczułam.
                    Minęło za mało czasu, żebym doszła do siebie, ale teraz jest mi wszystko jedno.
                    Niestety musimy się dosyć często spotykać, a taka sytuacja zupełnie mi nie
                    odpowiada. Nie mam ochoty z nim nawet rozmawiać, czuję pustkę. Nie wiem co
                    robić, jak sie od tego uuwolnić, jak powtórnie zakochać się w mężu? Udaję przed
                    mężem że wszystko jest w ok, a w środku czuję się całkowicie wypalona.
              • Gość: hansi NIE POWIEDZIEC...! IP: *.arcor-ip.net 03.03.05, 16:51
                bylo tu 100 dyskusji na dziesieciu forach na ten temat.

                wazniejsza od prawy i wiernosci jest MILOSC.
                jesli ja jeszcze wsobie masz, i nie chcesz stracic milosci partnera
                to po prostu przemilcz i tyle.
                • mona88 Re: NIE POWIEDZIEC...! 03.03.05, 19:06
                  nie mów -to wszystko zepsuje.On Ci być może wybaczy, ale nigdy nie zapomni.
                  • Gość: aurora Re: NIE POWIEDZIEC...! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 19:20
                    NIE MÓW.
                    Z tego co tu napisałas Twój mąż wygląda na zimnego i nieczułego dupka, więc nie
                    niszcz siebie, nie rozpaczaj tak bardzo, bo może on na to wcale nie zasługuje.
                    Po za tym powiedzenie prawdy może zniszczyć nie tylko Twoją rodzinę, ale i tego
                    drugiego mężczyzny. Wyznanie prawdy chyba nie zmniejszy Twojego poczucia winy,
                    a napewno wywoła lawinę, której nic już nie zatrzyma.
                    • Gość: .................. Re: NIE POWIEDZIEC...! IP: *.dialup.sprint-canada.net 03.03.05, 19:25
                      Zastanow sie lepiej do czego, po co ,na co to bedzie potrzebne dla
                      twojego meza. Powiedz mu lepiej i potwierdz zarazem czynem, ze go
                      mocno kochasz. To mu pewnie bedzie mile.
                      • Gość: GirlGide Re: NIE POWIEDZIEC...! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 19:43
                        Dzięki za wszystko. Nie powiem mojemu mężowi. Mam nadzieję, ze czas pozwoli mi
                        zapomnieć a to czego doswiadczyłam da nauczkę i nigdy przenigdy nie popełnię
                        więcej czegoś tak podłego. Mój mąż nie jest zimny i nieczuły. Jest po prostu
                        facetem i do życia podchodzi z dystansem. Moze z pewnych moich wypowiedzi mogło
                        wynikać,że on jest wredny a ja biedna i zagubiona- nieee. Mój mężulek jest
                        fajnym kumplem i dobrym człowiekiem. Ja jestem zbyt wrażliwa i uczuciowa i
                        czsem bujam z głową w chmurach. Nie wiem czego szukałam. Moze przyczyną jest
                        to, że nie wyszalałam się w młodości. Przeżywajac ten romans naprawdę czułam
                        sie jak dwie różne osoby. Ale wiecie co bedąc w związku z tamtym facetem w miom
                        małżeństwie coś zmieniło. Mój mąż powiedział, ze stałam się bardziej kobieca,
                        pewna tego co chcę i dojrzałam. To dziwne, ale ten nieuczciwy związek w pewnym
                        momencie dał mi dużą satysfakcję z mojego życia. Pierwszy raz poczułam sie
                        spełniona jako kobieta - i to jedyny plus. Potem przyszło rozczarowanie i
                        wyrzuty sumienia...Dziewczyny nie róbcie takiego błędu jak ja. W życiu nie
                        ważne są uniesienia ale poczucie tego, ze jest sie dobrym człowiekiem i
                        tworzenie zwiazku bez skaz. Mój niestety do takich nie należy przez jakieś
                        płytkie popędy. Moze kiedys zapomnę ale nigdy nie wybaczę sama sobie i zawsze
                        będę czuć to ukłucie w sercu jak pomyślę jaka jestem podła.
                        • Gość: .................. Re: NIE POWIEDZIEC...! IP: *.dialup.sprint-canada.net 03.03.05, 19:55
                          Uwazam ze dobrze zrobisz ze mu nie powiesz. Tutaj zasada: czego oczy
                          nie widza, zoladek nie boli, jest pewnie najsluszniejsza. Stalo sie. Ja
                          tam moge ciebie zrozumiec dlaczego to zrobilas, szczegolnie kiedy mlodo
                          wyszlas za maz, a on niezbyt stawial i ugruntowywal ciebie na kobiece,
                          stabilne nogi (stad potrzebowalas potwierdzenia swojej kobiecosci od
                          innych, innego). Nic mu sie nie stalo. To ty raczej cierpisz. Postaraj
                          sie widziec sprawe troche inaczej, czyli w ten sposob, ze ty go nie
                          skrzywdzilas, a raczej sama siebie. To moze ci pomoc w twoich obecnych
                          rozterkach. Zycze by nie dokuczaly ci zbytnio, by poszly z czasem w
                          niepamiec.
    • Gość: naiwna żonka Re: Czy powiedzieć o zdradzie?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 19:30
      Wg mnie powinnaś powiedzieć. Mnie zdradził mąż,wyjechałam na cztery
      miesiące.Miesiąc przed moim powrotem założyliśmy internet. Kiedy wróciłam
      odczytałam jego maila od jakiejs pani. Do tej pory mąż wypiera się
      wszystkiego,twierdzi,że mnie nie zdradził a ja to wiem.Od tamtej pory minęło 9
      miesięcy i nie ma dnia żebym o tym nie myślała. Sama się zadręczam myślami,jak
      on to z nią robił. Dlatego myslę,że jeżeli twój mąż coś podejrzewa,to powinnaś
      mu powiedzieć prawdę. Ja chciałabym ją usłyszeć od mojego męża,ale niestety do
      tego trzeba mieć odwagę i troszkę poczucia winy.
      • Gość: .................. Re: Czy powiedzieć o zdradzie?? IP: *.dialup.sprint-canada.net 03.03.05, 19:35
        Byc moze ciebie nie zdradzil, wiec i przyznawac sie nie ma do czego.
        Korespondencja mailowa nie jest tu raczej zdrada.
        • Gość: naiwna żonka Re: Czy powiedzieć o zdradzie?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 19:46
          Wiem,że się spotkali i ta pani bardzo tęskniła za jego pocałunkami. więc co to
          było???? Nawet,jeśli to była tylko korespondencja to bardzo intymna,a to dla
          mnie już jest zdrada. Wybaczyłam,ale nie zapomniałam chociaz bardzo się
          starałam. Myślę,że gdyby szczerze ze mną porozmawiał byłoby mi lżej, nie snuła
          bym domysłów i nie zadręczałabym się myślami przez dziewięć miesięcy. Czasami
          mam takiego doła,że czuję się jak śmieć. Tylko czemu ja a nie On????
          • Gość: .................. Re: Czy powiedzieć o zdradzie?? IP: *.dialup.sprint-canada.net 03.03.05, 20:01
            Nic ci powiedziec wiecej nie moge na ten temat zdrady. Byc moze zdradzil,
            a byc moze nie. Moze ci sie tylko tak wydaje, ze jesliby sie przyznal
            (powiedzmy, w tym wypadku ze cie zdradzil), to byloby ci latwiej z
            ta zdrada zyc. Byc moze gorzej wlasnie. Wydaje mi sie, ze on tez nie
            czuje sie zadobrze przed toba, jesli zdradzil. Jesli nie, pewnie
            mysli..........co ta baba chce ode mnie. O co jej chodzi. Czyzby
            szukala zaczepki zeby sie rozejsci itp.
          • Gość: lili Re: Czy powiedzieć o zdradzie?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 18:15
            Nie ma jak przeczytanie sms ze skrzynki pocztowej na stronce operatora pisanych
            do niej.
            Poczułam się tak jakbym dostała od faceta 200kg kopniaka w żołądek i dodatkowo
            nóż w plecy.
            Pytałam ale oczywiscie wyparł się wszystkiego. To nie on a to że dane jego na
            skrzynce zgadzały sie to przypadek. Niezle co?
            Do tej pory myśle o tym i nie wiem czy uda mi się o tym zapomnieć.
            Chyba wolałabym żeby powiedział mi wprost. Też zdreczam się tym i myślę o tym
            caly czas chociaż ja teraz coraz bardziej krytycznym okiem na niego patrze i nie
            wiem czy u mnie nie skończy się......... Nie potrafię mu wybaczyć.
    • kklamerka Re: Czy powiedzieć o zdradzie?? 03.03.05, 19:36
      GirlGuide,
      Zastanów się - jak on mógłby to przyjąć itd-itd
      Oraz - czy nie wyda się z innego źródła...
      Pomyśl na ile Ci na nim zależy
      I czy Ty chciałabyś wiedzieć, gdyby on Cię zdradził.

      Przemyśl plusy i minusy, zbilansuj. I zdecyduj sama.
      Każdy związek jest nieco inny.
    • Gość: Natalia NIE, ALE ROZMAWIAJCIE O SWOICH PROBLEMACH IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.03.05, 20:55
      Droga GirlGide nie mow mezowi ze go zdradzilas, bo to jedynie zrzuciloby ciezar
      z twoich piersi na jego. Poczulabys sie mimo wszystko lzej bo nie musialabys
      juz utrzymywac tej tajemnicy. Z drugiej strony zranilabys go bardzo. Nie podoba
      mi sie jednak mimo wszystko to ze bierzesz cala odpowiedzialnosc na siebie.
      Twoj maz nie jest tu bez winy, sadzac po tym co napisalas. Macie problemy w
      waszym zwiazku i dobrze byloby gdybyscie rozmawiali ze soba otwarcie o
      wzajemnych oczekiwaniach , o tym co was boli. Twoje jednostronne przyjecie
      calej winy,sprawy nie rozwiaze, bo te same problemy ktore byly przed zdrada
      pozostaly nadal nierozwiazane a to moze doprowadzic do kolejnego kryzysu.
      Pozdrawiam cie i prosze wybacz sama sobie te pomylke.
    • amaya007 Re: Czy powiedzieć o zdradzie?? 03.03.05, 21:09
      a ja przyznałam sie i odeszlam.
      na tyle starczylo mi sil.
    • yola13 Do autorki wątku 06.03.05, 10:51
      Szczerze? Nic mu nie mów. Niestety obawiam się,że jak mu powiesz to nigdy nie
      będzie już tak samo, a twoja zdrada będzie ci wypominana do końca życia. A
      wtedy musisz liczyć sie nawet z rozpadem związku.
      • Gość: Zuza już sama nic nie wiem - do GirlGide IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 19:22
        już sama nie wiem co robić.
        Znów jesteśmy ze sobą. Powrót nie był łatwy - miałam wielkie opory. Zaczęłam
        mieć wyrzuty sumienia wobec męża. Ale tak powolutku odbudowywaliśmy nasz
        potajemny związek. Z dnia na dzień coraz bardziej znów się zbliżaliśmy do siebie
        - od rozmów, przez pocałunki do pieszczot.
        Już wcześniej cieszyłam się, że to się skończyło - czułam ból po rozstaniu ale
        wiedziałam że sie z tego otrząsnę. I miałam nadzieję, że będzie w moim
        małżeństwie jak kiedyś.
        No i się otzrząsnęłąm, ale nie tak jak myślałam. Co mam robić, żeby się nie
        zaangażować. Ten związzek nie ma szans i ja to wiem, ale mimo wszystko się w to
        pcham. Nie chce znów czuć tej pustki, ale teraz jest niesamowicie. Znów jestem
        uśmiechnieta
        GirlGide co ja mam zrobić?
        • ewa9991 Re: już sama nic nie wiem - do GirlGide 11.03.05, 20:55
          Zuza, rozumiem Cię doskonale - właśnie przeżywam to samo. Niesamowita pustka po
          rozstaniu i wciąż żywe wspomnienia z okresu kiedy byliśmy razem. Widywaliśmy się
          prawie codziennie (jużjako nie "para"), unikaliśmy swojego wzroku, serca mocniej
          biły, ręce drżały -to było nie do wytrzymania.Prowadziliśmy wspólne rozmowy ,
          nie wspominając tego co nas łączyło. Byłam nawet u spowiedzi ale mój zal za
          grzechy nie jest chyba tak do końca szczery. Nadal myślę, nadal pragnę choć wiem
          ,że nie powinnam. Wiem,że postępuję bardzo żle , krzywdzę najbliższych.
          Próbowałam się z tego otrząsnąć ale czy wystarczy mi sił? Dzisiaj rozmawialiśmy-
          szukamy sposobności aby się zobaczyć. A mąż już nie jest moim przyjacielem ani
          kochankiem ale musimy być razem , zbyt wiele nas łączy. I co ja mam robić?
          rzucić się w otchłań miłości?
          • Gość: Zuza Re: już sama nic nie wiem - do GirlGide IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 16:29
            Ja też "bardzo żałuję". Czy Twój mąż wie? I czy jesteś pewna że Twój kochanek
            jest tą prawdziwą miłością? Jeśli tak to współczuję Ci bardzo. Masz ciężką
            decyzję do podjęcia. Ja wiem, że chcę być z mężem. A tamten facet to przyjaciel
            i mała przygoda ;) Dzięki temu, że znów jesteśmy ze sobą potrafię się śmiać i
            ten nasz powrót poprawił tosunki w moim małżeństwie. Ponieważ ja jestem
            zadowolona i szczęśliwa.
        • Gość: GirlGide Re: już sama nic nie wiem - do GirlGide IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 21:49
          Moje rady Ci nie pomogą. Ja miałam to samo. Niestety musisz przejść własną
          szkołę życia. Sparzyć sie na własnych błedzach, wypłakać swoje łzy. Ja z
          perspektywy moich doświadczeń bym nie ciągnała tego zwiazku, bo i tak
          zostaniesz z mężem.Pomyśl za co go kochasz (męża) i spróbuj poczuć ten dreszcz
          który czujesz przy "tym" facecie. Tak naprawde tylko prawdziwa miłość przetrwa,
          uważaj tylko aby nie zepsuc czegoś czego już nie naprawisz...
          • Gość: Zuza Re: już sama nic nie wiem - do GirlGide IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 16:23
            Ja wiem, że za nic na świecie nie opuszczę męża. To jego kocham i z nim chcę
            dzielić życie. Ale straszne jest to, że mając 28 lat czujęsię tak jakby to moje
            życie już przeminęło.
    • Gość: Abigail Re: Czy powiedzieć o zdradzie?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.05, 20:57
      Wiesz co tak czy siak i tak się dowie. Prawda do niego dotrze prędzej czy
      później. I lepiej niech wie to od Ciebie pierwszej.
    • Gość: drak Re: Czy powiedzieć o zdradzie?? IP: 5.5R6D* / *.pg.com 14.03.05, 17:18
      Gdybym był twoim mężem, nie chciałbym się o tym nigdy się dowiedzieć.
      Szczerość ma swoje granice.
      Tak na marginesie - zdaniem kobiet to tylko mężczyźni są niewiernymi dupkami.
      Z kim wobec tego zdradzają swoje żony? Przeważnie właśnie z innymi żonami.
    • lulu71 Re: Czy powiedzieć o zdradzie?? 14.03.05, 18:07
      NIE!!!!!!!!!!!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja