Seks z facetem, którego nie kochacie?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 17:49
(nie wiem, czemu mi wcięło poprzedni post)

Czy seks z facetem, którego nie kochacie, a który Was kocha ma sens?
Ja czuję do niego pociąg fizyczny i kiedyś go kochałam.
On mnie kocha i wierzy, że będę kiedyś jego żoną.
    • sagis Re: Seks z facetem, którego nie kochacie? 03.03.05, 18:01
      Ale, myślisz o nim. Czyli wciąż coś czujesz do niego. Jeśli wcześniej jego
      kochałaś, to jest szansa, że z czasem na nowo rozbudzi się chemia. Musisz tylko
      na nowo zaufać jemu, a on musi Tobie zaufać i też Twoje zaufanie do niego
      odbudować.
      Jeśli tak bardzo Ciebie kocha, że jest w stanie pokonać swój strach i zaufać
      Tobie, to uważam, że jest szansa. Tylko potrzebujecie czasu, aby najpierw sobie
      zaufać, zbliżyć się na nowo do siebie i wtedy możecie czerpać przyjemność z
      seksu.
      • istna Re: Seks z facetem, którego nie kochacie? 03.03.05, 18:04
        Hm, a mnie się wydaje, że ona go po prostu oszukuje, małżeństwem mami (bo nie
        napisała, że wyprowadziła go z błędu), i sobie używa. Gdyby jakiś mężczyzna
        napisał " Uprawiam seks z panienką, dla mnie czysta frajda, a ona mnie kocha i
        myśli, że się z nią ożenię"?
        • sagis Re: Seks z facetem, którego nie kochacie? 03.03.05, 18:12
          Mam takie wrażenie, że to jest jednak podpucha.
          To samo IP neoplus i Luzik/Guzik.

          To prawda, że łącznie z tym drugim postem wygląda tak, że jeśli ona wie, że już
          jego nie kocha, a jest z nim dla seksu, to nie jest to uczciwe i nie powinna
          zgadzać się na małżeństwo. Jeśli sama straciła do niego zaufanie i już nie
          kocha jego, to powinna być uczciwa wobec niego.
          • istna Re: Seks z facetem, którego nie kochacie? 03.03.05, 18:15
            A widzisz, a ja po tym drugim wpisie juz nie wiem sama co o tym myśleć. Eh, nie
            będę się wymądrzać, nie jestem psychologiem ani wielkim znawcą spraw tego
            świata, to zbyt skomplikowane jak dla mnie, nie byłam nigdy w takiej sytuacji.
            • sagis Re: Seks z facetem, którego nie kochacie? 03.03.05, 18:32
              Każda kobieta ma zadatki na psychologa:-)))Taka nasza natura, że wysłuchujemy
              innych i lubimy im pomagać.

              Ja uważam, że najważniejsze jest, aby zawsze postępować zgodnie z naszym sercem
              i biorąc pod uwagę czyjeś uczucia. Tak, aby nie ranić nikogo. To jest trudne,
              ale trzeba starać się. Ja np. wolę sama czegoś nie mieć, czy nie być z kimś,
              niż miałabym kogoś ranić.
              • istna Re: Seks z facetem, którego nie kochacie? 03.03.05, 18:36
                Przepraszam, że wórce do starego wątku, ale jakoś nie wydaje mi się, że piszesz
                prawdę:

                Ja np. wolę sama czegoś nie mieć, czy nie być z kimś,
                > niż miałabym kogoś ranić.

                Przeczą temu twoje aluzje do problemów osobistych Leny, którymi gęsto
                szafujesz. Myślę, że ranisz ją w ten sposób, choć to twarda babka i nie przyzna
                się do tego.

                Nie traktuj tego jako atak, to tylko taka moja uwaga, może ty tego nie
                dostrzegłaś wcześniej.
                • sagis Re: Seks z facetem, którego nie kochacie? 03.03.05, 18:42
                  Bądź uczciwa i na pewno nie częste, a ten jeden raz Lena sama mnie zaatakowała.
                  Szczęśliwie wiedziałam, że to nie o mnie chodzi tylko o coś innego. Ona też nie
                  ma prawa mnie atakować, jeśli ma problem ze swoim mężem. A, nie wyzywałam jej,
                  jak ona mnie wyzywała. Ona nie liczy się z niczyimi tutaj uczuciami, tylko
                  takich wazeliniarzy, jak Ty.
                  Jeśli chcesz wiedzieć, to ja nie piszę wszystkiego czego sama nie zrobiłabym,
                  aby właśnie nie pokazywać takim osobom, że myślą tylko o sobie.
                  • istna Re: Seks z facetem, którego nie kochacie? 03.03.05, 18:48
                    No i widzisz, piszę do ciebie spokojnie, korzystając z tego, że prawie nikogo
                    tu teraz nie ma i nikt się nie wtrąci, a obrywa mi się od wazeliniarzy.
                    Moim zdaniem jest po prostu z dwojga złego lepiej kogoś objechać, nawet ostrymi
                    słowami, niż używać jako argumentu cudzego niepowodzenia.
                    Eh.
                    I tylko proszę, nie pisz, że to było jeden raz.
                    • sagis Re: Seks z facetem, którego nie kochacie? 03.03.05, 18:59
                      Jakiego argumentu? I kto kogo objeżdżał? To ona zrobiła przeciw mnie taką
                      kampanię, a powodem były jej osobiste problemy. Czy ktoś ma obowiązek
                      podstawiać sią komuś, aby ktoś sobie ulżył. Ja nie boję się innych ludzi, bo to
                      ja miałam rację i prawo bronić się. A, Wy wyszłyście tylko na jakieś ...
                      Sprawiło Wam przyjemność, że przy okazji możecie też kogoś obrzucić i
                      powyrzywać się. Ja takich rzeczy nie robię, a swoje problemy zostawiam zawsze
                      gdzie indziej. Jak widzę, mam więcej do innych szacunku i nie odbijam na innych
                      sobie za coś.
                      Dzięki Wam widzę, że na prawdę dobrze sobie radzę ze swoimi emocjami.

                      A, Ty też tutaj dalej mścisz się na mnie za Lenę. Nie warto, bo nie miała
                      racji. Powinno stać się za prawdą, a nie tylko po to, aby siebie dowartościować.
                      • istna Re: Seks z facetem, którego nie kochacie? 03.03.05, 19:07
                        Nie mszczę się, tylko porozmawiać spokojnie próbuję . Próbowałam.
                        Ok, to nie ma sensu, nie było rozmowy.
                        Tylko bądź tak miła i na przyszłość nie mów do mnie per "Wy", bo zapewniam cię,
                        że jestem pojedyncza.

                        • sagis Re: Seks z facetem, którego nie kochacie? 03.03.05, 19:12
                          Wolisz Ty? Proszę bardzo. Lepiej chyba brzmiało, że nie Ty jedna jesteś taka:-))
                          Jeśli chciałaś spokojnie porozmawiać, to następnym nie moralizuj i nie mów
                          komuś, co ktoś powinien. Szczególnie jeśli mylisz się. Nawet nie umiesz być
                          obiektywna. Nie zawsze jest tak, jak mówi ktoś znajomy.
                          • istna Re: Seks z facetem, którego nie kochacie? 03.03.05, 19:15
                            Przepraszam, miałam się już nie odzywać, ale o kim znajomym mówisz, bo tego nie
                            zrozumiałam?
                            • sagis Re: Seks z facetem, którego nie kochacie? 03.03.05, 19:26
                              Znajomy też znajoma osoba:-)No, chyba, że w ogóle nie wiesz o kim mówisz:-))))
                              • istna Re: Seks z facetem, którego nie kochacie? 03.03.05, 20:16
                                Napisałaś:
                                "Nie zawsze jest tak, jak mówi ktoś znajomy" w poprzednim poście, chciałam więc
                                spytać, kogo masz na myśli.
                  • lena_zet [...] 03.03.05, 23:20
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • sagis Leno zobacz,jak jesteś ptymitywna.Wiesz,że nie wid 04.03.05, 07:57
                      ziałam Twojego nicku i piszesz do mnie, wyzywasz.Jeśli jeszcze ktoś ma
                      wątpliwości,to teraz widzi,jaka jesteś prawdziwa.
                      To Ty do mnie pierwsza napisałaś i mnie zaatakowałaś.Zwyzywałaś mnie i czego
                      jeczcze oczekujesz. Ze ja pokornie,jak inni tutaj przyjmę Twoje wyzwiska.
                      Leno lecz swoją agresję i prawopodobnie jakąś chorobę psychiczną. Normalny
                      człowiek tak nie zachowuje się, jak Ty.
                      Sama pisałaś kiedyś, że jeśli Boski i Ty tak samo obrzucacie , wyzywacie i
                      wyśmiewacie ludzi, a inni denerwują się i nie podoba im się to, to znaczy, że
                      to oni nie mają pżoczucia humoru. A, jeszcze raz pytam, jak z Twoim poczuciem
                      humoru? Ja Ciebie tak nie wyzywam, jak Ty mnie. Tutaj masz przykład.
                      • lena_zet Re: ODWAL SIĘ DEWOTO 04.03.05, 19:46

                • pimpek_sadelko droga sagis 04.03.05, 12:34
                  odczep sie wreszcie od tej Leny. nawet jak nie ma jej wypowiedzi w watku, to
                  Twoje o niej sa. nie lubisz jej? rozumiem, nikt nie lubi wszystkich. zatem
                  omijaj!
                  uwazam za szczyt chamstwa wytykanie jej rzekomych problemow malzenskich na
                  forum!
                  chora jestes? bo nie umiem sobie wyobrazic, zeby ktos zdrowy takie cos mogl
                  zrobic! jak mozesz? nie moge tego pojac!
                  tylko nie wytykaj mi tu prosze, ze mowie tak, bo lubie Lene. to inna sprawa.
                  nie lubie wsciubiania nocha w nie swoje sprawy! odczep sie od jej rodziny,
                  meza, lozka itd.... przyczep sie do swojego faceta i swoich klopotow.
                  • sagis Re: droga sagis 04.03.05, 19:16
                    Bądź obiektywny i zobacz dlaczego tutaj napisałam o niej. Komu odpowiadałam.
                    Bądź też sprawiedliwy i powiedz, czy ona ma prawo pisać do mnie i nie tylko,
                    gdzie ja piszę i wyzywać mnie i ubliżać mi? Poczytaj sobie wszystko i wtedy
                    możesz wypowiadać się. To ona cały czas mnie atakuje, a wcześniej innych.
                    Tylko, że teraz jej agresja na mnie skupiła się. Jeśli ktoś na mnie tak nastaje
                    i takie rzeczy wypisuje, to ja mam prawo bronić się, jak każdy człowiek. A, też
                    mam prawo o tym wydać swoją opinię, bo to nie jest normalne zachowanie.
                    Nikt nie może tego akceptować. Wg. litery prawa coś takiego może dla niej źle
                    skończyć się.
                    Przeczytaj co ja piszę, a jak ona.
                    Jeśli dalej uważasz, że ona może tak do kogoś pisać, to znaczy, że coś jest nie
                    tak z Tobą. I jeśli mnie ktoś atakuje, a nie było z mojej strony przyczyny, to
                    ja nie pozwolę na to. To ona pierwsza do mnie napisała i mnie później
                    zaatakowała swoim zwyczajem.
                    To jest forum publiczne i każdy ma prawo tutaj pisać i wyrażać swoją opinię,
                    ale to co Lena zrobiła jest niedopuszczalne. Wcześniej też tak samo atakowała
                    ludzi, ale oni broniąc się przed jej agresją, uciekali z forum. Ja tego nie
                    zrobiłam i próbowałam przeciwstawić się jej. A, później wrzuciłam
                    do "nieprzyjaciół" i ona o tym wiedziała, ale dalej wyzywała mnie za moimi
                    plecami. Ten jej post jest już apogeum jej agresji.

                    Jeśli uważasz, że ona może w ten sposób pisać do kogoś, to wracamy do czasów
                    faszyzmu.
                  • sagis Nie zdążyłeś Pimpku zobaczyć tamten post Leny,bo 04.03.05, 19:40
                    Maas jego już pewnie wyciął. Jakbyś go zobaczył, to nie pisałbyś tak do mnie.
    • Gość: Guzik Re: Seks z facetem, którego nie kochacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 18:10
      na i on - kochają się bardzo
      planują swoją przyszłość
      chcą zamieszkać razem

      nagle ona daje mu list - nie potrafi powiedzieć, że nie powinni być razem
      (uważa, że dla niego ważne są uczucia i pieniądze, dla niej nauka i pieniądze)
      on mówi: "Kochanie, ale ja już ci wybaczyłem"

      Co mi wybaczyłeś? To, że mnie zdradziłaś. - Ale ja cię nie zdradziłam
      (wcześniej zdradzały go inne dziewczyny)
      Za bardzo cię kocham, by tak po prostu dać Ci odejść - mówi jej

      Są razem. Pięć miesięcy póxniej ona wysyła jego siostrze smsa
      "Cześć, jadę teraz na uczelnię. mam egzamin z archeologii. za tydzień jadę do niego, bo zosia(ich siostra) ma urodziny. kupiliśmy
      jej książke o zwierzętach. co u was? (siostra mieszka z mężem w Londynie)"
      Siostra dzwoni do niego mając pretensje
      - twoja dziewczyna przypomina mi o urodzinach zosi! jak może, przecież dobrze pamiętam

      po egzaminie z archeologii ona dzwoni do niego. on jej mówi o telefonie siostry. ona mówi: "Ale przecież ja bym nigdy tego nie
      zrobiła. Powinieneś mnie znac!"
      on: Dobrze, SKORO TAK MÓWISZ to ja przekaże to siostrze, nie martw się

      ona jest na niego zła. może nie zła - zawiedziona - o to, że on nie ma do niej zaufania. uważa, że już nigdy nie będzie między
      nami tak jak było. że to wszystko nie ma sensu.

      --------------------------------------------------------------------------
      Historia ta jest oczywiście o mnie.
      Dzwonił do mnie kilka razy, chciał coś wyjaśniać - ale on nawet nie dostrzega swojego w tym błedu.
      I to, jak widzicie, drugi raz, gdy nie ma do mnie zaufania.
      On miał przede mną wiele kobiet, dla mnie on jest pierwszym.
      Wszystko zgania na Jolkę (siostrę z Londynu): "A wiesz, bo Jolka..."
      Ale do cholery to nie z Jolką jestem, tylko z nim.
      Mam jutro do niego pojechać - obiecałam Zosii, że będę na jej urodzinach.
      Obchodzi w sobotę. W sobotę będę - dla Zosii.

      Ale czy tak łatwo kończy się coś, co było dla mnie/myślę, że dla nas/ ważne...????
      • sagis Re: Seks z facetem, którego nie kochacie? 03.03.05, 18:25
        To, czy ona kocha jego, czy nie?

        Każdy ma jakieś wcześniejsze doświadczenia. W miłości wypływają one na wierzch.
        Trzeba to wiedzieć i być cierpliwym. One miną z czasem.
        Czy powiedziałaś jemu, że Ty nie zdradziłaś jego? On też powinien wiedzieć, że
        po prostu przelewa na Ciebie swoje wcześniejsze złe doświadczenia.
        Z tym sms'em nie brałabym tego tak do siebie. Każdy jest inny i prawdopodobnie
        jego siostra źle zrozumiała to. Może jest trochę przewrażliwiona i za bardzo
        coś bierze do siebie. Ja nie robiłabym z tego coś wielkiego. Wystarczy
        wytłumaczyć i tyle.
        Ty też masz jakieś doświadczenia np. z dzieciństwa i czegoś chcesz od niego.
        Myślę, że tego samego, czego każda kobieta chce. Tzn. wiedzieć, że to Ty jesteś
        dla niego najważniejsza.
        Ale, oboje musicie być dla siebie wyrozumiali i cierpliwi.
        Z tego co napisałaś widać, że on stara się Ciebie słuchać i kocha Ciebie, ale
        może powinnaś więcej jemu mówić co czujesz. Tylko od siebie używając "Ja", aby
        nie ranić jego.
        Nie wiem...
        • mona88 Re: Seks z facetem, którego nie kochacie? 03.03.05, 18:35
          seks bez miłości- to mi wygląda na sport
          • Gość: .................. Re: Seks z facetem, którego nie kochacie? IP: *.dialup.sprint-canada.net 03.03.05, 18:42
            Spotr jak sport, ale zarobek dla niektorych kobiet to z pewnoscia tez
            jest.
            • sagis Re: Seks z facetem, którego nie kochacie? 03.03.05, 18:43
              A, Ty znowu swoje.
              Napisz więcej co myślisz o tym.
              • Gość: .................. Re: Seks z facetem, którego nie kochacie? IP: *.dialup.sprint-canada.net 03.03.05, 19:13
                Przeciez napisalem. Poprawie troche jak chcesz. Otoz sa kobiety, zwane
                prostytutkami, ktore nawet nie chca kochac i byc kochane, ale seks maja
                czesto i gesto. I on im wcale nie przeszkadza, ale pomaga bym powiedzial,
                szczegolnie na poprawe kasy.
                • sagis Re: Seks z facetem, którego nie kochacie? 03.03.05, 19:31
                  Coś tutaj z tym masz:-)))
                  Nie wyolbrzymiaj, bo to on chce w przyszłości małżeństwa.
                  Jeśli jest się z kimś i z czasem straci się do tej osoby zaufanie i przestanie
                  się kochać, a jeszcze przez jakiś czas próbując odbudować uczucie, uprawia się
                  z tą osobą seks, to czy oznacza to, że ten ktoś prostytuuje się?
                  Czyli mężczyżni, którzy tylko są z kobietą dla seksu prostytuują się?
                  To tak samo wygląda, a nawet gorzej, bo mężczyzna oszukuje kobietę i nie mówiąc
                  jej, jest z nią tylko dla seksu.
                  • Gość: .................. Re: Seks z facetem, którego nie kochacie? IP: *.dialup.sprint-canada.net 03.03.05, 19:45
                    Ten temat dotyczy raczej kobiet, bo i sam tytul tego watku mowi o tym.
                    Wczesniej podeszlem do sprawy bardziej ogolnie, opierajac ja glownie
                    na prostytutce. Musze ci prowiedziec, ze byc z kobieta tylko i
                    wylacznie dla seksu, byloby dla mnie smutkiem zycia (a seks lubie i
                    to mocno). Mysle, ze kobieta ktora nie kocha swego meza i idzie z nim
                    do lozka, raczej bardziej zasmucona tam idzie niz wesola.
                    • istna Re: Seks z facetem, którego nie kochacie? 03.03.05, 20:21
                      Gość portalu: .................. napisał(a):


                      > Musze ci prowiedziec, ze byc z kobieta tylko i
                      > wylacznie dla seksu, byloby dla mnie smutkiem zycia (a seks lubie i
                      > to mocno).

                      Ty weź sobie wymyśl jakiś porządny nick, bo jak chcę cię skomplementować, to co
                      mam pisać: "Kropki, jak ty coś napiszesz, to aż się cieplej na sercu robi, że
                      są tacy mężczyźni na świecie!"???:))))) No sam powiedz, jak to głupio brzmi:)))
                      • Gość: .................. Re: Seks z facetem, którego nie kochacie? IP: *.dialup.sprint-canada.net 04.03.05, 00:46
                        Kropki to ja tylko stawiam, a tak naprawde to jestem Wielokropek.
                        Takie mi juz tutaj imie dali. Dawno zreszta.
    • margie Re: Seks z facetem, którego nie kochacie? 04.03.05, 12:38
      powinnas mu jasno, dobitnie i szczerze powiedziec, jakie to dla ciebie jest, ze
      to tylko pociag fizyczny. Jesli nie dotrze, skonczyc ten uklad, bo jest
      nieuczciwy i w koncu zacznie byc uciazliwy dla ciebie.
Pełna wersja