w związkach na odległość - reaktywacja :)

05.03.05, 16:40
chciałam podbić wątek a tu go nie ma ....
Więc niniejszym reaktywuję.
Wpisujecie się duszki.
Ja mam dziś kompletny mętlik. Moje słonko o tysiące km ode mnie i od kilku
dni milczy, co zupełnie nie jest w jego stylu.
Ja mam więc miliony podejrzeń.
Mieliśmy się spotkać jak będzie tu za 2 tygodnie... I miało być znowu cudnie.
Jestem gotowa rzucić wszystko w cholerę i wyjechać. Nikt, ani nic mnie tu nie
trzyma.
Boje się, ze coś jest nie tak. Czuję to i płakać mi chce.
Skorzystałam wczoraj z pieprzonej wróżki smsowej. Żałuje, ze to zrobiłam.
Powiedziała mi, ze jest jeszcze ktoś, a on nie umie wybrać. Możecie mi zmyć
za to głowę, sama wiem, ze nie powinnam się tym przejmować.

Jestem już zmeczona "pomyłkami".
Boję się, co będzie gdy przyjedzie.

I siedze i płaczę.
    • Gość: lol Re: w związkach na odległość - reaktywacja :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.05, 16:53
      wróżki smsowej? a co to?
      • agniecha75 Re: w związkach na odległość - reaktywacja :) 05.03.05, 17:13
        taka durna wróżba nie-wróżba. Wysyłasz sms a z pytaniem, a ono ci odpowiada.
        Ponieważ zrzera mnie niepewnosć pomyslałam, co tam, napiszę. Kilka miesięcy
        wcześniej mi napisało, ze bedzie ok.

        ale tu nie o to chodzi. To, ze jest ktoś inny, znacznie bliżej jego,
        przeczuwałam już od jakiegoś czasu. To ma wpływ na relacje, a naiwni faceci
        myślą, że my tego nie wyczuwamy. Chciałam poczekać do rozmowy na jego przyjazd.
        Poza tym nie chciałam przypierać do muru. moje dwa poprzednie związki
        rozleciałay się, jak "chciałam znać prawde", wiec teraz postamnowiłam nie
        igrać.
        Juz myślałam, ze nareszcie znalazł się na mojej drodze normalny facet i będzie
        jednak ok. A teraz boje się. Kimkolwiek jest ta druga, ma przewagę - jest
        blizej.
        • Gość: @neta Re: w związkach na odległość - reaktywacja :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.05, 17:47
          HEJ SPOKOJNIE,NIE PANIKUJ!!!!
          Wiem dokładnie co czujesz bo jestem w podobnej sytuacji.Mój mąż też jest daleko
          ode mnie i trzeba mieć do siebie zaufanie bo inaczej zwariujemy.Sama mówisz że
          twoje dwa poprzednie związki rozleciały się mniej więcej z takiego powodu i
          ponieważ zostałaś wcześniej zraniona teraz widzisz wszystko w "czarnych
          kolorach".Uspokój się napewno wszystko jest OK.

          Aha-NIE BIERZ DO SIEBIE TEGO CO CI POWIEDZIAŁA TA WRÓŻKA;)
    • zakochana22 Re: w związkach na odległość - reaktywacja :) 05.03.05, 19:01
      Mam identyczna sytułacje do ciebie. moj gosc jest w angli i tez sie nie odzywa
      i nie wiem co sie dzieje rowniez mam jakies złe przeczucia. Mogłabyś napisać z
      jakiej jestes miejscowosci?
      • agniecha75 Re: w związkach na odległość - reaktywacja :) 05.03.05, 22:36
        Witam. Mogę. Z Wrocławia.
        A mój gość też jest z Anglii. ;)
        • Gość: Susana Re: w związkach na odległość - reaktywacja :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 12:40
          Moj tez jest w Anglii w harogatte
    • lena_zet Re: dziewczyno, zgłupiałaś? 05.03.05, 19:04
      już ta tęsknota chyba na głowę ci poszła.nie zastanawiaj się, bo pewnie nawet o
      nikim innym nie myśli tylko o tobie, a ty się załamujesz.wiem z doświadczenia,
      że będąc samemu, człowiek siedzi tylko i myśli.a to jest najgorsze.u mnie
      sytuacja już się zmieniła na szczęscie, mam chłopa obok siebie i nie wyjedzie
      więcej.jak będzie musiał, to rzucam wszystko i wyjeżdżam razem z nim.
      kiedy twój facet wraca?masz możliwość wyjazdu do niego?
      • agniecha75 Re: dziewczyno, zgłupiałaś? 05.03.05, 22:38
        Dzięki Lenka!
        Tego potrzebowałam.
        On nie jest Polakiem, choć spedził tu jakiś czas. Chce do niego wyjechać. W
        każdej innej sferze życia mi nie wychodzi. Może pora zmienić miejsce.
    • Gość: Ona Re: w związkach na odległość - reaktywacja :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.05, 21:30
      Rozumiem Cię doskonale, mam podobne doświadczenia. Tak naprawdę to wszystko
      zalezy od układów między Wami. Od tego ,jak dobrze go znasz, na ile możesz mu
      ufać.Mnie mój On zawiódł, tak po prostu. Szukał wymówek, że nie mógł, bo coś
      tam, że jutro. Czekałam.... i ... nie bedę kończyć, bo sie rozryczę. Po prostu
      spróbuj pomyslec na "trzeźwo" - zadzwoń , jeśli możesz. Czekanie jest potworne
      i nic nie daje.Brak odpowiedzi budzi wyobraznię- nie pozwól jej Tobą zawładnąć.
    • Gość: fyfka Re: w związkach na odległość - reaktywacja :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 22:10
      ON mieszka w czechach. nie odzywa sie od dluzszego czasu, ale nie dziwi mnie to
      mocno, bo w sumie to nawet nie wiem czy zwiazkiem bym to nazwala. mamy siebie
      ale nie ma wielkich slow. to je jenom prazdninova laska :) tak sobie to
      tlumaczymy i probujemy wybic siebie z glowy.. bo kazde z nas ma swoje zycie.. i
      wprowadzamy w nie zbyt duzo chaosu.. ale trudno jest przestac myslec.
      szczegolnie, ze w kwietniu jade do niego. no wiec malo logiki, duzo emocji :)

      podziwiam was wszystkie. milosc na odleglosc wymaga ogromnego zaufania i
      wielkiego uczucia. trzymajcie sie cieplo.
      • kinky5 Re: w związkach na odległość - reaktywacja :) 06.03.05, 06:17
        Kobieto!
        Piszesz tysiace kilometrow....ja sama mieszkam tysiace kilometrow i wiem ze czasami dodzwonic sie do
        Polski nie moge. Rozne sytuacje sie w zyciu zdarzaja....
        sama tez bylam w takiej sytuacji- mialam faceta tysiace kilometrow ode mnie - jeden dzien bez
        telefonu wyobrazalam sobie nie wiadomo co- a pozniej sie okazywalo ze byl powod.
        Teraz jestesmy malzenstwem i moje "histerie" przeszly do historii...
        glowa do gory!
    • Gość: Usagi Re: w związkach na odległość - reaktywacja :) IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.03.05, 07:06
      > Skorzystałam wczoraj z pieprzonej wróżki smsowej. Żałuje, ze to zrobiłam.
      > Powiedziała mi, ze jest jeszcze ktoś, a on nie umie wybrać. Możecie mi zmyć
      > za to głowę, sama wiem, ze nie powinnam się tym przejmować.

      Sraj na wróżkę.

      Zaufaj słonku:).

      • majka.xxx Re: w związkach na odległość - reaktywacja :) 06.03.05, 09:05
        czy wszyscy faceci wyjeżdzają? ja tez czuje sie bardzo samotna bo bój facet
        jest w anglii:) teraz czytam to wszystko i uświadamiam sobie ze jest nas
        WIELE :) NIE JESTEM SAMA !!!!!!
        pozdrawiam gorąco trzymajcie się
    • magdzie Re: w związkach na odległość - reaktywacja :) 06.03.05, 12:52
      ja tez sobie pochlipie, ale u mnie jeszcze bardziej zamotana sytuacja.
      kupie sobie chyba rozowe okulary tudziez binokle...moze pomoze.
      3maj sie;)
      • Gość: majka.xxx Re: w związkach na odległość - reaktywacja :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 14:04
        oj dlaczego uwazasz ze jest ci najgozej? cos sie zlego dzieje.ja dzieki temu
        postowi uswiadomilam sobie ze nie jestem sama i nie ma sie co tak użalać. glowa
        dogory bedzie dobrze
        • Gość: sweetsusana Re: w związkach na odległość - reaktywacja :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 14:53
          Pewnie ze bedzie dobrze!!! :)
          • aureliana Re: w związkach na odległość - reaktywacja :) 06.03.05, 18:23
            tez jestem w zwiazku na odleglosc, co prawda nie tysiace km, ale 300;). no i b.
            czesto sie spotykamy (wlascwie wiecej sie widzimy, niz nie widzimy).
            jak rozumiem masz swobodny dostep do internetu, jesli on tez- zalozcie sobie
            program skype- bezplatna telefonia internetowa. mnie to zycie niemal uratowalo,
            kontakt via smsy& krotkie rozmowy przez tel mnie dobijaly, a tak wlaczamy
            skype'a i wiemy np. ze sie teraz uczymy, slychac tylko przewracanie kartek:)
            przynajmniej nie mamy wreszce takich schiz- 'jezu nie odzywa sie pare godzin,
            co sie moglo stac?!'
            pzdr
            • Gość: a Re: w związkach na odległość - reaktywacja :) IP: *.net 06.03.05, 18:48
              skype jest ok! dziękuje tym,którzy go wymyślili:)))
        • magdzie Re: w związkach na odległość - reaktywacja :) 06.03.05, 18:55
          nie jest to wielka odelglosc w moim przypadku,
          ale w chwili nieobecnosci nagromadzaja sie problemy, pretensje, ktore trudno
          rozwiazac w np. 1 weekend...
          z pewnoscia nie mam najgorzej.
          nie tak dawno-2 lata temu- bylam w zwiazku z cudzoziemcem z Europy Płd.to
          dopiero byl trudny zwiazek...;)nie tylko z powodu odleglosci.zawsze wszystko
          bylo zabawne, nawet nasze rozstanie, bez pretensji, elegancko, pelne
          porozumienie. no i kontakt jest do dzis;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja