Gość: zdesperowany
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
06.03.05, 22:43
Jak namówic ją do odchudzania...jak na razie cały czas zali sie jak powiem ze
mogła by cos zrobic zeby pozbyc sie "boczków" a te boczki juz nie sa
bboczkami tylko bokaaaami, wisi jej dodatkowo fałda na brzuchu jej nogi sa
coraz grubsze a celulit zaczyna widac juz na ramionach brzuchu nie mówiąc o
nogach, udach i posladkach. Jak namóiwc kobete do tego zeby w koncu wzięła
sie za siebie a nie uzalała sie ze juz sie jej nie kocha bo innaczej nie
zauwazałoby sie tych "drobnych" wad. Jak no jak ?? !! zaczyna trafiacz mnie
ku..... jak słysze o tym ze ogranicza jedzenie do 18 wieczorem bo zaczyna
sie odchudzac a na drugi dzien wpie.. całą miche frytek z kurczakiem...Jak
baby, jak zmusic wasze cielska do dbania o soibie...chciałbym tu nadmienic ze
sam trenuje kickboxing i chodze prawe codziennie na basen, nie jestem
ideałem ale ogólnie postawe mam bardzo dobra tyle jezeli chodzi o wygląd
zewnętrzny, nie jest to moje widzie misie i nie jestem pustym miesniakiem ale
skoro ja dbam o swój wygląd chciałbym zeby robuiła to samo moja
laska...jak "zmusic" ją do tegto nie narazając sie na "cichy tydzien" za
zauwazenie jej "drobnych wad"