Mąż jak ojciec?

IP: *.crowley.pl 10.03.05, 09:52
Moja znajoma z rozbrajająca szczerością powiedziała mi ostatnio wprost, że
szuka faceta, który byłby jak jej tatuś - wyglądał jak on, mówił jak on i
PACHNIAŁ jak on (swoją drogą, jak już takiego znalazła - wielką miłość
swojego życia - to wydzielali razem tyle toksyn, że się musieli szybko
rozejść). Byłam zaskoczona tak maksymalnym wglądem i samoświadomością :D
    • ticoqp Re: Mąż jak ojciec? 10.03.05, 10:01
      moze spróbuje teraz ze mną, umiem przyjemnie przylać w dupe:)
      i ładnie pachnę:))
      • Gość: kohol Re: Mąż jak ojciec? IP: *.crowley.pl 10.03.05, 10:07
        A jesteś duży taki, potężny? Czy taki Tici?
        • ticoqp Re: Mąż jak ojciec? 10.03.05, 10:11
          193/90kg ale moge przywalić jak taki 120 kg:)
          • Gość: kohol Re: Mąż jak ojciec? IP: *.crowley.pl 10.03.05, 10:14
            Hm. Powiem jej. Ale ona teraz kręci z takim innym nietatusiowym typem, ale jak
            skończy, to jej przedstawię Twoją kandydaturę.
            • ticoqp Re: Mąż jak ojciec? 10.03.05, 10:15
              uprzedź tylko, ze nie zmieniam pampersów:)
    • kobieta_na_pasach zona jak matka 10.03.05, 10:03
      jesli mielismy wspanialego ojca to tak jes. to samo tyczy sie mezczyzn. wlasnie
      odkrylam, ze bylam przez kilkanascie lat dla mojego meza surogatem matki. ale
      smieszne.
      • Gość: kohol Re: zona jak matka IP: *.crowley.pl 10.03.05, 10:09
        Wiesz, to chyba trzeba być "zakochaną w tatusiu", "córeczką tatusia" :)
        Ja to byłam raczej "córeczką mamusi", ale ostatnio przeżywam napływ ciepłych
        uczuc do taty :)
        A Twój mąż był taki - zakochany w swojej matce?
        • kobieta_na_pasach Re: zona jak matka 10.03.05, 10:19
          Gość portalu: kohol napisał(a):

          > Wiesz, to chyba trzeba być "zakochaną w tatusiu", "córeczką tatusia" :)
          > Ja to byłam raczej "córeczką mamusi", ale ostatnio przeżywam napływ ciepłych
          > uczuc do taty :)
          > A Twój mąż był taki - zakochany w swojej matce?


          nie, to raczej matka jest zakochana w nim. tzn. corka tez jest u niej na
          pierwszym miejscu, ale ona wytworzyla taki model w swoim domu, w ktorym kobieta
          jest na potrzeby mezczyzny. wczoraj nie zanioslam mezowi do sypialni, gdzie
          lezal jablka i nozyka i uslyszalam,ze jestem taka, jak moja matka.
          wywnioskowalam z tego, ze nie jestem taka, jak jego matka, bo ona by tak
          zrobila. to jest tylko jeden z przykladow. do niedawna bylo tak, ze
          uslugiwalam, ale skonczylo sie uslugiwanie i z tego co widze, konczy sie nasz
          zwiazek. chyba, ze on to zroumie i sie zmieni, ale w jego wieku ludzie juz sie
          nie zmieniaja:)
          ps. nie bylam coreczka tatusia, aczkolwiek bardziej mnie faworyzowal niz brata,
          ale nigdy nie odczulam jego opiekunczego ramienia. lepszy kontakt mialam z
          matka. ojciec dawno nie zyje.
Pełna wersja