:(

IP: *.chello.pl 10.03.05, 12:53
A miało byc tak pięknie.

Na początku spotykaliśmy się rzadko, nasz seks był gwałtowny, namiętny...
potrafiliśmy kochać się parę razy dziennie. Były kwiaty, wino, romantyczne
spacery, kino, kolacje przy świecach, niespodzianki, czułe słowa, wielkie
plany... idylla.

Po roku... on stracił juz całkiem apetyt na seks, każde moje "kocham" jast
zbywane mamrotem "cibtż", każda kolacja jest wymuszona, jakby nie istniało
między nami juz nic ciepłego. A ja się bardzo staram.

Nie wiem, co się dzieje. Czy to "efekt gumki" z Johna Graya? Czy on już mnie
nie kocha? Czy ma inną? Umieram...
    • alpepe przestań się starać :-) 10.03.05, 12:54
      • Gość: krasnalek :( IP: *.chello.pl 10.03.05, 12:59
        To nie jest zabawne... czuję się nieatrakcyjna, niekochana. Śpimy obok siebie
        coraz częściej odsunięci.

        Mam wrażenie, że on się już wypalił, że go nie pociągam, że nigdy mnie nie
        kochał...
        • alpepe może masz rację, może on Cię nie kocha 10.03.05, 13:01
    • Gość: kohol Co to jest "efekt gumki"? n/t IP: *.crowley.pl 10.03.05, 12:58
      • Gość: krasnalek Re: Co to jest "efekt gumki"? n/t IP: *.chello.pl 10.03.05, 13:00
        To znaczy że facet jest jak gumka recepturka - rozciąga się , oddala, aby potem
        znów powrócić
        • Gość: kohol Re: Co to jest "efekt gumki"? n/t IP: *.crowley.pl 10.03.05, 13:01
          O rany!
          Może i są tacy faceci, ale mnie się wydaje, że to po prostu jest tak, że
          przeszła mu faza zakochania i się do Ciebie przyzwyczaił. A Ty jeszcze jesteś w
          tej pierwszej fazie.
          • Gość: krasnalek Re: Co to jest "efekt gumki"? n/t IP: *.chello.pl 10.03.05, 13:10
            Płaczę po nocach, tęsknię za jego ciepłem i oddechem, i za tym, jak mnie kiedyś
            przytulał. Bardzo go potrzebuję. Nawet nie o seks chodzi, chociaz jestem młoda,
            zdrowa i - do cholery! - potrzebuję seksu! Chcę by był czuły, by mówił czasem
            że mnie kocha, że jestem ładna, atrakcyjna... kiedyś wystarczyło bym stanęła w
            drzwiach, by zachwycił się: "Jaka piękna!". Dziś nic go nie cieszy. Nie reaguje
            na nic, na mnie-wampa, na mnie-romatyczkę, na mnie-zapłakana sierotkę, na mnie-
            roześmianą, na nic. Nie pamiętam kiedy ostatnio usłyszałam spontaniczny
            komplement.
    • Gość: krasnalek Re: :( IP: *.chello.pl 10.03.05, 13:14
      Pocieszcie mnie... ja go naprawdę kocham ;((((((((((
      • bulterier Re: :( 10.03.05, 13:19
        Gość portalu: krasnalek napisał(a):

        > Pocieszcie mnie... ja go naprawdę kocham ;((((((((((


        no krasnal, juz nie wywiniesz sie tak latwo!

        do roboty! zamiast lamentowac na forum (bleee) wiesz, ze
        kochasz. zrob wiec cos dla milosci, zrob cos by twoj wybranek mogl na nowo cie
        komplementowac i widziec, ze "jestes sliczna". przestan gadac zacznij dzialac!
        jaki masz zawod? mozesz wziac jeden dzien urlopu- jutro? mozesz przedluzyc
        weekend? zapropomuj ukochanemu wyjazd na weekend.

        jak mawia moj kolega gebelski: punkt, feierabend.

        oj, przypilnuje te twoje deklaracje:))))) przypilnuje :)))))))

        b.
        • Gość: krasnalek Re: :( IP: *.chello.pl 10.03.05, 13:24
          Kiedy ja staję na głowie... pracuję w domu, mam taki zawód że właściwie
          niewiele muszę wychodzić :) ale to nic: odstawiam się na bóstwo, robie
          kolacyjki, pichcę, sprzątam, opiekuje się czasem jego dzieckiem, piorę... kura
          domowa sie ze mnie zrobiła i nawet to miłe jest... zresztą on tego chciał:
          domu, ciepła...

          A gdzie miłość?
          • bulterier Re: :( 10.03.05, 13:29
            Gość portalu: krasnalek napisał(a):

            > Kiedy ja staję na głowie... pracuję w domu, mam taki zawód że właściwie
            > niewiele muszę wychodzić :) ale to nic: odstawiam się na bóstwo, robie
            > kolacyjki, pichcę, sprzątam, opiekuje się czasem jego dzieckiem, piorę...
            kura
            > domowa sie ze mnie zrobiła i nawet to miłe jest... zresztą on tego chciał:
            > domu, ciepła...
            >
            > A gdzie miłość?

            heheheh, mam 3 minuty i wychodze na spotkanie ale zdazeeeeee:)

            nie odwracaj krasnalek konia do gory nogami, na nic to sie zda.

            woz albo furman- albo....?

            b.
            • Gość: krasnalek Re: :( IP: *.chello.pl 10.03.05, 13:31
              ALE JA GO KOCHAM! A już nie widzę by on mnie też!!!
        • Gość: krasnalek Re: :( IP: *.chello.pl 10.03.05, 13:27
          ...i NIGDY mu niczego nie odmówiłam, chyba, że byłam chora
          • Gość: iksik Re: :( IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 10.03.05, 16:34
            Może on ma depresję? skoro nic go nie cieszy... Nie ma innych objawów?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja