ordynarne - jak reagować?

IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.05, 12:21
Bo ja mam ochotę przywalić prosto w zęby.
Raz się zdarzyło, że mój chłopak wulgarnie zareagował
na to co powiedziałam. Uważam, że nie miał powodu, żeby się tak odezwać
ale to zachowanie tak mnie "zagięło" że się wogóle nie odezwałam.
A przyznam że miałam ochotę mu zdrowo przyłożyć.
Dodam, że było to w towarzystwie nowo poznanej osoby.
Kiedy byliśmy na osobności zrobiłam mu o to awanturę i
nie rozmawialiśmy ze sobą bardzo długo.
To było kilka lat temu. Od tej pory więcej się nie powtórzyło, aż do wczoraj.
Niemal że identyczna sytuacja...
... i teraz mam pytanie do Was kobietki:
jak byście zareagowały na takie zachowanie - cisza, ostra riposta... czy
może coś innego.
Pozdrawiam
życząc jak najmniej takich sytuacji
Kaśka
    • Gość: it Re: ordynarne - jak reagować? IP: 159.213.225.* 13.03.05, 13:43
      opisz sytucje bo samo okreslenie ordynarne nic nie mowi, rozne sa sposoby
      pojmowania i definiowanie co sie miesci w tym okresleniu
    • istna Re: ordynarne - jak reagować? 13.03.05, 13:54
      Skoro zdarza mu się to raz na kilka lat, to chyba jeszcze nic złego, każdemu
      zdarzy się wybuchnąć. A uważasz (bo nie znam sytuacji), że ta reakcja była
      nieadekwatna do sytuacji, czy też uzasadniona, ale nie podobała ci się jej
      forma?
    • magdzie Re: ordynarne - jak reagować? 13.03.05, 13:54
      chyba zabilabym go wzrokiem...
      serio
    • Gość: STARY Co chcesz, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 15:53
      kazdy wybiera trochę pod siebie. Moze to trochę niemile, ale pewnie ten Twój to
      taki troche chamowaty facet typowy, no bo jak ktoś jest na poziomie to po
      prostu nigdy mu się to nie zdarza (o czym piszesz), a juz na pewno nie przy
      obcych. A ludzie ponizej poziomu mają to do siebie, ze się starają (dobre i
      to), ale kiedys to wychodzi. Ale jak rzadko to sie nie przejmuj. Chociaz kropla
      drąży - raz, drugi, trzeci, az wreszcie oberwiesz od ukochanego (oby nie:((()



    • Gość: xy2 coś innego IP: .48.242.* / 80.51.176.* 13.03.05, 15:59
    • Gość: Kaśka Re: ordynarne - jak reagować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 09:09
      Właśnie o to chodzi, że powód jest błachy.
      Np. ja powiedziałam, że to jest drogie, a on nagle zaczął
      mnie baaaardzo ostro krytykować, że jestem "taka" a "siaka", że
      moje pomysły są "takie" czy "owakie" i wogóle nie idzie
      do niego w tym momencie dotrzeć. Tak jakby zatrzasnęły się klapki
      na jego mózgu i oczach. Nic do niego nie dociera, a po chwili
      obraża się "śmiertelnie".
      Osobiście z tak niedojrzałym i dziecinnym zachowaniem
      jeszcze się nie spotkałam.
      Nie mam zamiaru "rzucać" go z tego powodu.
      Uważam to za problem, a ja nie uciekam przed nim
      tylko próbuję go rozwiązać. Rzecz w tym, że w tej konkretnej
      chwili chciałabym wyjść (jak to się mówi) - z twarzą, a nie jak
      biedna mała, posłuszna dziewczynka.
      Uważam, że problemy należy rozwiązywać w swoim domu. Dlatego
      czekam aż się uspokoi i wtedy zaczynam z nim rozmawawiać.
      Ale w danej chwili czuję się upokorzona przez niego i tak
      jak wspomniałam mam ochotę rypnąć mu prosto w zęby.
      • sagis Re: ordynarne - jak reagować? 14.03.05, 09:48
        Tak, jak powyżej napisał Ci Stary. Nic ująć, dodać z czasem można więcej.
        Ten Twój jest chamem, ale teraz stara się do czasu, aż uzna, że już nie musi i
        wtedy...
        Widocznie trzyma to w sobie, a przy okazji wybuchło to z niego. Taki długo nie
        da się ukryć.
    • boski.zawodowiec Podjęcie leczenia to konieczność 14.03.05, 09:33
      Wiesz choroba psychiczna nie leczona sie rozwija i staje sie grozna.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja