Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu

IP: *.acn.waw.pl 17.03.05, 00:14
Tak, tak, moje drogie. Czas płynie nieubłaganie i życie prędzej czy później
nauczy was pokory. Pamiętajcie, że wiecznie nie będziecie "świeżymi"
dwudziestopięciolatkami, mogącymi owijać sobie facetów wokół palca.

Czas akcji: ok. 1,5 roku temu > dzień dzisiejszy
Miejsce: Warszawa
Poznałem ją jako wesołą, inteligentną studentkę pewnej renomowanej uczelni.
Nie ukrywam, wrażenie zrobiła na mnie piorunujące niemal od pierwszego
wejrzenia. Postanowiłem bliżej ją poznać. Stwarzała pozory szczęśliwej
dziewczyny, trzeźwo stąpającej po ziemi, która wie, czego chce od życia. W
miarę pogłębiania znajomości zorientowałem się, że jest całkowicie
nieprzystępna (ale bardzo miła). Niebawem dowiedziałem się, że panna odtrąca
wszystkich zalotników i kilku śmiałków przede mną podzieliło ten sam los...
Mimo różnych sygnałów nie odpuszczałem i robiłem wszystko, by pozyskać jej
względy. Na próżno. Wyciągałem do niej pomocną dłoń, gdy nie radziła sobie z
przedmiotem, w którym ja akurat celowałem. Moja oferta pomocy była odrzucana
i kwitowana stwierdzeniem, że "poradzi sobie sama". Bolało. Omal nie
przypłaciłem mojego zauroczenia alkoholizmem. Na szczęście w porę przyszło
opamiętanie i prawie zerwałem kontakt z tą panną, widywałem ją sporadycznie,
a potem już wcale...
Niedawno dowiedziałem się, że owa panna, stanowiąca niegdyś obiekt moich
westchnień, nie ukończyła studiów, popadła w ciężką depresję i siedzi całymi
dniami w domu; oczywiście jest sama (mieszka z rodzicami, nie pracuje).
Informację tę udało mi się potwierdzić u pewnego źródła.

Mam nadzieję, że powyższa, autentyczna i ani trochę nie przekoloryzowana
historia skłoni was do pewnych przemyśleń.
    • lubiezny_satyr [...] 17.03.05, 00:17
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Maciek O. Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu - deser IP: *.acn.waw.pl 17.03.05, 00:34
      A teraz epilog (zmyślony):
      Panna dostała olśnienia i zrozumiała, że na przysłowiowego księcia z bajki się
      nie doczeka. Dawni konkurenci dawno rozeszli się swoimi ścieżkami, ale panna
      zaczęła wychodzić z własną inicjatywą naprzeciw facetom i w końcu ktoś
      się "złowił" na haczyk. Panna znalazła pracę adekwatną do swojego, czyli
      średniego wykształcenia (nie ma nawet wyższego niepełnego), wyszła za mąż. Nie
      było jej jednak dane cieszyć się długo szczęściem małżeńskim - jeszcze nie tak
      dawno idealizowany małżonek okazał się tyranem, który po zadaniu żonie wielu
      krzywd kopnął ją w tyłek. Nasza bohaterka, panna "z odzysku", stanowiąca
      już "towar przebrany", pozostała z depresją do końca życia, a o dawnych
      adoratorach, niegdyś bezskutecznie zabiegających o jej względy, a dziś
      wiodących szczęśliwie ułożone życie, pozostały jedynie wspomnienia.
      • kozaki_wiesi Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu - deser 17.03.05, 00:36
        Przyznaj się Maćku, miewasz problemy z erekcją?
    • marieann_18 Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu 17.03.05, 01:14
      Przeciez dziewczyna - jak piszesz - od początku była nieprzystepna, co powinno
      skłonić Cię do samokrytyki i pragmatyzmu, które pozwoliłyby Ci sie w
      odpowiednim momencie wycofać. Widziałeś, że jeste chłodna, znałeś los
      poprzedników. Na własne życzenie wpakowałeśsie w tę historię. Teraz dużo w
      Tobie goryczy, a przez temat wypowiedzi wręcz "przemawia" myśl "Ja Wam pokażę,
      będziecie przeklęte!". Może to Ty lepiej spuść z tonu i ochłoń.
    • Gość: Kinga K. Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 01:15
      Moze jest lesbijka, frajerze ...
    • scurvysin Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu 17.03.05, 01:22
      Biedny frajer dostał kosza i nie może sobie poradzić z urażoną ambicją. Panna
      pewnie przechodzi kryzys z zupełnie innego powodu, a ty zacierasz rączki i
      cieszysz się, że spotkała ją "zasłużona kara".
      Twoje zmyślone zakończenie nie będzie miało miejsca. Nie bój się, ona sobie ze
      sobą poradzi i zobaczysz, że wcale nie jesteś największym kogutem we wsi, tylko
      zwykłym pisklakiem.
      pozdrawiam
    • Gość: bb Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 01:46
      I dobrze jej tak. Ma za swoje.
    • Gość: bajka228 Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 07:45
      hmm... skoro nadal sie nia interesujesz to pewnie Ci jeszcze tak do konca nie
      przeszlo... ale z drugiej strony to juz nie chcesz takiej dziewczyny, bo ona ma
      przeciez tylko srednie i do tego depresje.
    • pimpek_sadelko [...] 17.03.05, 07:47
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: trzydziecha1 Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu IP: 213.17.175.* 17.03.05, 08:41
      A wolałbyś, zeby jak wiele innych dziewczyn cie wykorzystała do darmowych
      korepetycji i odrabiania prac domowych i dopiero wtedy kopnęła w tyłek?
      Dziewczyna stawiała sprawę uczciwie, mogła mieć różne przyczyny: uraz do
      facetów (np. wykorzystywana / molestowana przez kogoś), orientacja
      homoseksualna, albo po prostu nie rajcowałeś jej. MOże czekała na prawdziwą
      miłość? przyczyn mogło być wiele. Może też nadmierna nieśmiałość... Z jakichś
      powodów ine powiodło jej się w życiu (być moze właśnie moilestowanie w
      dzieciństwie?), a ty się z tego cieszysz ... smutne, ze zgryźliwą satysfakcją
      komentując jej pecha.
    • starywyjadacz Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu 17.03.05, 08:49
      > Niedawno dowiedziałem się, że owa panna, stanowiąca niegdyś obiekt moich
      > westchnień, nie ukończyła studiów, popadła w ciężką depresję i siedzi całymi
      > dniami w domu; oczywiście jest sama (mieszka z rodzicami, nie pracuje).

      No wiec teraz sam widzisz jak kobieta musi uwazac i strasznie wybierac pomiedzy
      facetami bo jak juz wybierze i rzeczywiscie wydaje sie jej ze to ten ze to jest
      w stanie oddac z siebie wszystko a potem w razie niepowodzenia "skonczyc na
      smietniku" - bo taka jest jedna z mozliwosci jaka tu zaszla.
      I nie wiem dlaczego uwazasz to ze ty dla niej nie byles tym za to ze ona
      wybrzydza? Powinna brac jak leci? Poprostu nic nie czula do ciebie a to
      najwazniejsze.
    • kohol Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu 17.03.05, 09:55
      Ale się cieszysz, co? :)
      • Gość: meeg Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 10:52
        Depresja jest chorobą, więcjeśli uważasz, że dobrze jej tak (czyli dobrze, że jest chora) to nie skomentuję Twojego systemu wartości.
    • Gość: pawlo Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 11:36
      Podobną znam dziewczyne też sie zelecałem i wogóle ale zawsze było coś, to nie
      ma ochoty , to czasu, z kimś innym sie umówiła to idzie do koleżanki wiec dałem
      sobie spokuj, choć myśle o niej. Wiem ze przesiaduje w domu i czeka na
      ksiecie. Życze jej wszystkiego dobrego zeby go znalazła bo fajna z niej
      dziewczyna z poczuciem humoru i wogóle :-) ale cóz miłośc bez wzajemności to
      trucizna!
      pozdrawiam
    • Gość: Maciek O. Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu IP: *.acn.waw.pl 17.03.05, 15:58
      Czy ja gdziekolwiek napisałem, że odczuwam Schadenfreude z tego powodu, że
      panna nie najszczęśliwiej skończyła? Życzę jej dobrze, żeby się z tego
      wydostała. Śmiem jednak wątpić, czy wróci na studia. A może mi powiecie, że
      panna w wieku 25 lat podejmie od nowa (od pierwszego roku) dzienne studia na
      państwowej uczelni (bo na wieczorowe czy zaoczne w komercyjnej szkółce dostać
      się to nie problem)?
      • pimpek_sadelko Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu 17.03.05, 16:07
        tak, z Twojego postu bylo czuc wspolczucie, zrozumienie, ze milosci nie da sie
        kupic, wyzebrac, a chyba o to masz zal: ze nie wyzebrales. zalosny jestes.
        zmarnujesz sobie zycie, bo sam siebie zatruwasz. ona ma depresje, a Ty bez niej
        szwankujesz i upajasz sie czyims nieszczesciem. wiedziala co robi, ze Cie nie
        pokochala. jednak instynkt to wazna sprawa.
        a co do studiow: nie ciesz sie, mozna wrocic na ktorys rok jak sie dobrze
        zakreci przy swojej sprawie, tym bardziej, ze jest chora. pochodzi dluzej i
        tyle, albo skonczy zaocznie i guzik z petelka. nie od studiow zalezy szczescie
        prymitywie jeden.
      • feema-to-ja Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu 17.03.05, 21:00
        Ja jestem panna w wieku 28 lat i wlasnie zaczynam drugie studia DZIENNE; NA
        PANSTWOWEJ UCZELNi; do tego w Niemczech. Lyso Ci baranie?
        • Gość: M. Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu IP: *.acn.waw.pl 18.03.05, 01:40
          feema-to-ja napisała:

          > Ja jestem panna w wieku 28 lat i wlasnie zaczynam drugie studia DZIENNE; NA
          > PANSTWOWEJ UCZELNi; do tego w Niemczech. Lyso Ci baranie?

          Ty lepiej napisz, jak w tych Niemczech będziesz sobie dorabiać. Ponoć Polki
          sobie całkiem nieźle radzą za Odrą...
          • feema-to-ja Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu 21.03.05, 11:41
            Nie obchodzi mnie to co slyszales. Zal Ci dupe sciska?
    • Gość: nina Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu IP: *.adsl.hansenet.de 17.03.05, 16:37
      ale z ciebie znawca kobiet...swietni sa faceci, ktorzy po koszu tak obrabiaja
      dziewczynie tylek, ze az sie niedobrze robi...
      ksieciem to ty na pewno dla zadnej dziewczyny i to nigdy nie bedziesz
      a z okresleniem Schadenfreude to akurat swietnie trafiles
      to dalej niuchaj newsy o Niej, a jak skonczy studia i sobie ulozy zycie,
      znajdzie ksiecia itd. to sie ciesz szczerze, tak dla odmiany i moze jak zaznasz
      zakiego uczucia, to kiedys znajdziesz jednak swoja ksiezniczke, w koncu, kto
      wie, ponoc nigdy nie jest za pozno na zmiane
    • Gość: takamłodaja Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 18:43
      ja tez kandyduje do takiej przyszłosci :|
      a spuscic z tonu nie jest łatwo, zapewniam
    • opelvectra Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu 17.03.05, 20:00
      Dzieki Bogu, ze dziewczyna nie ma juz z Toba nic do czynienia. Wydzwiek Twojego
      postu w moim odczuciu: masz z tego satysfakcje, urazona duma meska, dziewcze
      wybrzydzalo, a teraz chora i dobrze. Twoj epilog i tekst "zycie predzej czy
      pozniej nauczy was pokory" w kontekscie czyjejs powaznej choroby swiadczy bardzo
      zle o Tobie (nie chce uzywac mocniejszych zwrotow).

      Pewnie w tej "doglebnej analizie" nie przyszlo Ci do glowy, ze jej wczesniejsze
      zachowanie, nieprzystepnosc w stosunku do mezczyzn bylo czyms spowodowane, na
      pozor mogla byc szczesliwa, a w srodku siedzialo w niej cos, co bylo tylko
      poczatkiem dzisiejszego powaznego stanu.
    • feema-to-ja Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu 17.03.05, 20:55
      Zabiles mnie swoja inteligencja i zdolnoscia do wyciagania wnioskow. Wsciekasz
      sie, ze dostales kosza. Nie Ty pierwszy i nie ostatni. Wiec daruj sobie
      pouczanie i grozenie nam paluchem, bo na nikim to nie robi wrazenia Profesorku.
    • Gość: Maciek O. Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu IP: *.acn.waw.pl 18.03.05, 01:49
      Widzę, że głos zabrało paru żałosnych, zakompleksionych dupków, mocnych jedynie
      za kotarą anonimowości w internecie, a w realu trzęsących portkami.
      Gwoli wyjaśnienia: znalazłem w końcu normalną dziewczynę, tak więc jakiekolwiek
      dalsze podchody do tamtej nie wchodzą w rachubę. Podkreślam raz jeszcze - wcale
      jej źle nie życzę, wolałbym żeby jej się powiodło w życiu, niż żeby miała
      zostać sfrustrowaną starą panną. Źle jej nie życzę, ale uważam, że przynajmniej
      po części na własne życzenie sama sobie zgotowała taki los.
      • Gość: m Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu IP: *.dag.pl / *.crowley.pl 18.03.05, 01:51
        Oj sentyment przez ciebie przemawia Maćku.
        • Gość: .................. Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu IP: *.dialup.sprint-canada.net 18.03.05, 01:57
          Dobrze ze tylko z tonu. Ja myslalem ze z czegos innego maja spuscic.
        • Gość: Maciek O. Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu IP: *.acn.waw.pl 18.03.05, 02:08
          Gość portalu: m napisał(a):

          > Oj sentyment przez ciebie przemawia Maćku.

          Na pewno jakiś tam sentyment pozostał - w końcu znajomość z tą panną stanowiła
          jakąś cząstkę mojego życia, chociaż to już na zawsze zamknięta karta historii.
          • Gość: kacha Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu IP: *.cac.psu.edu 18.03.05, 02:28
            CO ator watku chcial przekazac reszcie, udowodnic?
      • kohol Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu 18.03.05, 09:49
        Co Ty powiesz?
        Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Moge Ci podać masę kontrprzykładów :)
        Też poodrzucałam paru facetów, nie chciałam ich pomocy w życiu ani w niczym, bo
        wiedziałam, że będzie prowadziło tylko do tego, że będą cierpieć bardziej, i
        co, skończyłam studia i jest super, zero depresji :)
        A moja koleżanka świetnie się uczyła, była bardzo fajna, blondynka, kręcone
        włoski, ech... kręcił się koło niej jeden, drugi, ale ją zostawiali - nie
        wiedzieć czemu, poważnie, w końcu chyba wyszła za mąż za takiego kolesia, że
        szkoda gadać, zerwała kontakty, depresja, przez to, kurde, że chyba spuściła z
        tonu.
        Mam nadzieję, że powyższe historie nauczą Cię, że takie rzeczy nie dzieją się
        wg schematu.
    • Gość: DagnyJuel Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.05, 14:35
      Nie jesteś przypadkiem z Wrocławia?Znałam takiego idiotę jak ty, tylko mieszkał
      we Wrocławiu.O co Ci chodzi?Obiecywała Ci coś?Byliście razem a potem
      stwierdziła że rozstaje się z Tobą bo nie masz kasy/zawaliłeś studia/masz
      czerwony nos albo coś równie idiotycznego? Przyznaj rację: ona po prostu nigdy
      Ciebie nie chciała.
    • magdzie Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu 18.03.05, 14:35
      ze spuszczaniem to nie do mnie...
      • Gość: DagnyJuel Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.05, 14:40
        To "z Wrocławia" było do autora wątku.A ty tez jesteś wrocławianką?
        • magdzie Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu 18.03.05, 14:52
          tak sie akurat zlozylo, ze jestem z W-wia:D
        • magdzie Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu 18.03.05, 14:52
          ah, a autor byl chyba z W-wy
    • niedzwiedzica_sousie Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu 18.03.05, 14:39
      naprawdę głębokie
      czuję, że ta opowieść zmieni moje życie....
      • katja Re: Wszystkie kiedyś spuścicie z tonu 21.03.05, 12:01
        Gorycz i wscieklosc za odrzucenie przez ciebie przemawia. Coz , dziewczyna po
        prostu ciebie nie kochala jak i innych. Po prostu nie trafila na swojego. Daj
        jej zyc swoim zyciem, nie kazdy musi od razu w wieku 25 lat rzucac sie na
        pierwszego lepszego. Moze miala inne plany na zycie?? Dalszy ciag historii to
        chyba spreparowales, coz mozesz wiedziec o jej dalszym zyciu...zlosliwe jezyki
        cos tam dodaja.
        Podoba mi sie ta dziwczyna, ma pomysl na zycie , inne plany niz tylko zlapanie
        faceta. Moze byc ze jest lesbijka? Nie jej wina.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja