ruda pieguska i co?????

IP: *.ppp.get2net.dk 16.06.02, 10:51
wspominaliscie o tym typie urody -ze wyglada o wiele lepiej w makijazu itd ,i
jak to sie ma do naturalnosci?taka dziewczyna skazana jest na makijaz .....
    • Gość: katrina Re: ruda pieguska i co????? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.02, 11:06
      Bez przesady, nie każda chyba. Mam na studiach rudą pieguskę, jedyny makijaż
      jaki stosuje to pomadka ochronna i chyba odzywka do rzęs (wygladaja jak mokre,
      ale kolor nadal jasny). nie narzeka na brak powodzenia.
    • elve Re: ruda pieguska i co????? - i nic! 16.06.02, 12:09
      eee tam, nie ma sie co przejmować takimi uwagami. Ludzie mają swoje upodobania
      (często narzucone przez media, hehe, a nawet o tym nie wiedzą) i serwują je
      jako ogólnie przyjęte kanony - a przecież wcale tak nie jest. Mi się podobają
      rude pieguski, w makijażu (tylko nie za mocnym!) czy bez, byle by były z siebie
      zadowolone, a makijaż to sprawa drugorzędna.
    • Gość: Melba Re: ruda pieguska i co????? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.02, 12:21
      Makijaż odpowiedni do urody typu 'jesień' i już. Brak makijażu też jest ok:)
    • Gość: perotin Re: ruda pieguska i co????? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.02, 15:26
      Gość portalu: ivana napisał(a):

      > wspominaliscie o tym typie urody -ze wyglada o wiele lepiej w makijazu itd ,i
      > jak to sie ma do naturalnosci?taka dziewczyna skazana jest na makijaz .....

      Mnie się podoba (generalnie oczywiście) bardzo bez, z makijazem nie wyobrażam
      sobie.
      • goga.74 Re: ruda pieguska i co????? 16.06.02, 17:11
        A ja znalam raz ruda pieguske. Super laska- swietna figura, geste krecone rude
        wlosy, zielone oczy. Wedlug mnie makijazu nie potrzebowala, byla cudna.
    • ignatz I nic! 16.06.02, 16:08
      Uwazam, ze to fantastyczne. I zadnego makijazu, prosze.
    • kasiulek Re: ruda pieguska i co????? 16.06.02, 16:23
      Gość portalu: ivana napisał(a):

      > wspominaliscie o tym typie urody -ze wyglada o wiele lepiej w makijazu itd ,i
      > jak to sie ma do naturalnosci?taka dziewczyna skazana jest na makijaz .....


      Kiedys bardzo, bardzo, bardzo chcialam byc ruda pieguska z powodu najpierw Pipi
      Langstrumpf, a pozniej Ani z Zielonego Wzgorza:))
      Ale do rzeczy: wszystko to rzecz indywidualnego dopasowania make-upu.
      Widzialam fajne rudaski piegowate bez makijazu, jedynie z mascara i mocno
      umalowane (piegi zamalowane!) - jednej znajomej nie poznalam, kiedy zobaczylam ja
      bez makijazu!!!

      • Gość: perotin Re: ruda pieguska i co????? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.02, 19:28
        kasiulek napisał(a):

        > i mocno
        > umalowane (piegi zamalowane!) - jednej znajomej nie poznalam, kiedy zobaczylam
        > ja
        > bez makijazu!!!

        No i właśnie to jest przerażające - odpychająco fałszywe. Chore, niezrozumiałe.
        Trzymać się z daleka. To nawet nie chodzi już o oszustwo - jak ktoś jest jeleń to
        jego wina że uwierzy w to co widzi -, ale o to o czym to może świadczyć? TO
        jakieś zaprzeczenie siebie samego! Rozumiem kompleksy na tle własnego wyglądu,
        chęć poprawienia drobiazgów, ale zmienić się w kogoś nie do poznania? Ktoś taki
        dla mnie byłby poza wszystkim odpychający "wewnętrznie". Już nawet
        pomijając "apetyczność" makijażu samą w sobie.
    • anexxa Re: ruda pieguska i co????? 16.06.02, 22:04
      czekaj czekaj. ja mowilam o konkretnym przypadku i
      wyrazilam wlasny poglad - mnie lepiej podobala sie ta
      dziewczyna, ten typ urody, z jakims tam makijazem -
      glownie oczu. w zasadzie brwi i rzesy. ale nie mowie,
      ze wszyscy maja sie do tego stosowac. to rozmowa o
      gustach - perotin uwaza, ze pieguska z zamalowanymi
      piegami to koszmarek, i dobrze, niech sobie uwaza. nie
      bede z nim polemizowac. niech kazdy wyglada tak jak lubi.

      a co do slepego postepowania zgodnie z telewizyjnymi,
      prasowymi etc. kanonami: jakos malo widze na ulicach
      nieumalowanych kontestatorek tegoz z wlochatymi nogami,
      ubranych w "co wypadlo z szafy" i rozklapane trampki.
      czyli co, owczy ped?

      jesli nawet checi do malowania oczu i ust oraz
      depilacji nauczylam sie z glupich pisemek... nie
      porzuce tego w imie nonkonformizmu. bo, all in all, nie
      przyniesie mi to szczescia ani spokoju, ktore sobie cenie.

      xx.
      • Gość: perotin Re: ruda pieguska i co????? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.02, 00:21
        anexxa napisał(a):

        > ze pieguska z zamalowanymi
        > piegami to koszmarek, i dobrze, niech sobie uwaza. nie
        > bede z nim polemizowac. niech kazdy wyglada tak jak lubi.

        To nie ma nic wspolnego z typem urody!!!
        Tapeta to tapeta.

        > jesli nawet checi do malowania oczu i ust oraz
        > depilacji nauczylam sie z glupich pisemek...

        I to mnie najbardziej zadziwia - wrzucanie do jednego worka pt "Naturalność"
        braku makijażu i niedepilowania się. Już to wyjaśniałem szczegółowo kiedyś, ale
        dla mnie to zupełnie różne rzeczy. W skrócie powiem tylko, że zgodnie z tą logiką
        ktoś kto nie ma czego depilować musiałby zostać uznany za przykład sztuczności.
        • anexxa Re: ruda pieguska i co????? 17.06.02, 09:20
          dobrze, to ty ogolnie nie tolerujesz malowania twarzy.
          ok, jak tam sobie chcesz.

          dlaczego wrzucam malowanie sie i depilowanie do jednego
          worka? ano dlatego, ze od czasow egiptu jedna i druga
          sprawa traktowane sa jako upiekszanie ciala.

          xx.
          • Gość: perotin Re: ruda pieguska i co????? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.02, 10:38
            anexxa napisał(a):

            > dlaczego wrzucam malowanie sie i depilowanie do jednego
            > worka? ano dlatego, ze od czasow egiptu jedna i druga
            > sprawa traktowane sa jako upiekszanie ciala.

            Z tą różnicą, że jedno to jest dążenie do SZTUCZNEGO ideału, drugie do
            NATURALNEGO. Ktoś kto nie musi się depilować ma NATURALNIE piękną skórę, ten kto
            musi a tego nie robi... ma NATURALNIE brzydką skórę. Oczywiście wg tego ideału,
            który może kiedyś się zmieni, ale to w końcu wbrew tendencjom ewolucyjnym, więc
            nie sądzę.

            Tak czy inaczej skutek (efekt estetyczny) nie może kłócić się z przyczyną
            (czynność depilacji), zatem absurdem byłoby nazwać sztucznośćią dążenie do owego
            naturalnego ideału.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja