I jeszcze wojsko doloze

20.03.05, 22:52
Feministki, zawsze sprawiedliwe, dazace do rownosci praw i podzialu
obowiazku, co powiecie na temat jakby was powolac w kamasze? Dlaczego
tylko chlopcy musza miec obowiazek sluzby wojskowej? Przeciez wam tez
mozna rowne buty uszyc, tzn. dopasowane do rozmiaru nogi, bo tam kaza
troche biegac, wiec musza byc wygodne. I jeszcze cos, co wam z
pewnoscia sie spodoba. W wojsku tez sa POZYCJE o ktorych tak tesknicie
i mozna wielkim oficerem zostac. Moja propozycja dotyczy tylko i
wylacznie feministek, bo normalne kobiety sprawdzaja sie w zyciu
doskonale gdzie indziej i wojsko raczej bym odradzal.
    • squirrel9 Re: I jeszcze wojsko doloze 20.03.05, 22:57
      Zobacz w Izraelu - widziałam i podoba mi się. Tam są 100% kobiety !!!!
      • wielo-kropek Re: I jeszcze wojsko doloze 20.03.05, 23:02
        W Ameryce tez sa, ale za pieniadze. Skoro tak ladnie to wyglada, to
        dlaczego by w Polsce mialoby tak nie byc? Walczcie wiec o ten rowny
        obowiazek sluzby wojskowej, bo mnie jako mezczyznie poprostu nie wypada.
        Inaczej mi powiedza feministki ze je zmuszam czy cos w tym sensie, a
        ja zadnej do niczego nie zmuszalem i nie bede.
        • squirrel9 Re: I jeszcze wojsko doloze 20.03.05, 23:05
          A oprócz tego to wszystko z tobą w porzadku ?
          • wielo-kropek Re: I jeszcze wojsko doloze 20.03.05, 23:09
            squirrel9 napisała:

            > A oprócz tego to wszystko z tobą w porzadku ?
            Ze mna tak. Zajmnij sie lepiej soba, bo bycie feministka niczego tu
            nie zmienia. Chleb z samej nazwy na stol nie przyjdzie, a wojsko
            jest realne. Moj watek tez.
    • lotta79 ales sie uparl:) 20.03.05, 23:03
      to juz obsesja chyba jednak:) a panny juz w wojsku przeciez sluza..
      • wielo-kropek Re: ales sie uparl:) 20.03.05, 23:06
        Gdzxie sluza tam sluza, ale nie na rozkaz, jak musza robic to
        chlopcy. A pasowaloby dla tej rownosci "rozkazywac" wszystkim, a nie
        tylko polowie plci czlowieczej, nie sadzisz?
        • squirrel9 Re: ales sie uparl:) 20.03.05, 23:09
          Podejrzewam,że ta twoja kochana żona nie zrobila dziś obiadku tylko wprowadziła
          równość :) A może to trwa już kilka dni bo jakoś tak ci się nasila :))) Może to
          nie feministki ją podpuściły tylko po prostu jej sie nie chce... ugotuj ten
          obiadek, posprzątaj i przeczekaj.
        • lotta79 Re: ales sie uparl:) 20.03.05, 23:14
          A może raczej znieść przymusową zasadnicza służbę, niech mają wszyscy równe
          prawa jak w USA, ja jestem za, na co nam taka armia miernot jaka teraz mamy;)
          • wielo-kropek Re: ales sie uparl:) 20.03.05, 23:21
            No, to zanosi sie na reforme wojska, fajnie. A do poprzedniczki -obiad
            juz zjadlem i zona wcale nie musiala go gotowac, ja tez nie. Nie mam
            problemu ani z gotowaniem, ani ze sprzataniem a juz z pewnoscia ze
            swoja kobieta. Twoje wiec domysly nie sprawdzaja sie w moim zyciu.
            • squirrel9 Re: ales sie uparl:) 20.03.05, 23:35
              Obawiam się,że masz problemy ze swoją kobietą, obsesje nie przychodzą z
              nikąd :)))
              • lotta79 Re: ales sie uparl:) 20.03.05, 23:41
                że niby jego kobieta ma feministyczne ciągoty?:) bo mam nadzieje nie
                utozsamniasz wszystkich kobiet z feministkami.
              • wielo-kropek Re: ales sie uparl:) 21.03.05, 00:15
                A czy nie sadzisz ze feminizm jest wlasnie obsesja dla kobiety?
                Normalna zdrowa kobieta przeciez nie bedzie glupotami nierealnosci
                zyciowej sie zajmowac. Tylko sobowtor kobiety kocha idiotyzmy utopijne
                feminizmu.
    • midorii Re: ej co ty z tymi feministkami? 21.03.05, 00:07
      masz jakies doswiadczeniazłe czy jak??przeciez to łatwy cel.Za łatwy?kazda
      kobieta i kazdy facet jest w jakims stopniu nieswiadomym feministom i tyle
      • wielo-kropek Re: ej co ty z tymi feministkami? 21.03.05, 00:21
        Tak, ale one sa swiadome feministki. Wiedza najlepiej co kobiecie
        kazdej sie nalezy, co jest sluszne itd. Znaja sie na rownosci, wolnosci
        i............cos o wojsku tez wiedza.Nawet o mojej zonie nie
        omieszkuja swoje piec groszy dopisac, ktora o z nimi nic nie chce
        miec wspolnego, bo nie ma najmniejszej potrzeby tego. One przeciez
        pomoc sobie nie moga, a podejmuja sie zbawiennej roli wszystkich kobiet.
        • midorii Re: ej co ty z tymi feministkami? 21.03.05, 00:40
          wiesz jest tak polityk wie co dla spoleczenstwa najlepsze,koscioł tez, to i
          feministki wiedza co dla kobiety jest najlepsze,ja sie ich nie czepiam,jestem
          wdzieczna ,ze moge głosowac i sie kształcic a reszta to wolna wola kazdej
          kobiety na ile i co na serio weźmie
          • wielo-kropek Re: ej co ty z tymi feministkami? 21.03.05, 00:52
            Wlasnie to wolna wola kobiety doprowadzila do tego, ze dzisiaj chcesz
            sie uczyc czy glosowac. Kiedys glosowanie nie bylo w glowie kobiety,
            bo ona uwazala ze maz za nia moze zaglosowac, gdyz zawsze chcial,
            zeby dla swojej kobiety bylo jak najlepiej. Zreszta, kto sluchal
            zwyklego chlopka? Przeciez on tez nie glosowal. Rzadzil krol czy inny
            "pan". W obecnej rzeczywistosci mamy te same prawa (pisza je tez
            kobiety) wiec w czym problem? Nie widze najmniejszej potrzeby
            istnienia feminizmu bo tylko zamet w spoleczenstwie sieja, widzac
            mezczyzne jako potencjalne zlo ich niepowodzenia. Oj, zapomnialem, sa
            niektore male roznice prawne. Do wojska kobiet nie biora.
            • midorii Re: ej co ty z tymi feministkami? 21.03.05, 01:04
              nie wolna wola doprowadzila ze chce sie uczyc tylko ze mam taka mozliwosc!
              feminizm jest tylko wtedy interweniujacy gdzie sie dzieje krzywda kobiet>>nie
              widze zbytnio jakiegos zagrozenia w tym ruchu,,no sorka nie widze!ruch jak
              kazdy inny nie wiem na czym polega jego mieszanie?chodzi im o pensje zeby byly
              rozne za tą sama płace to tylko wiem!kobieta na tym samym stanowisku co facet
              zarabia mniej ito trzeba zmienic,feminizm chyba nie jest przeciwko rodzinie!
              • wielo-kropek Re: ej co ty z tymi feministkami? 21.03.05, 01:21
                No dobra, wolna wola bez mozliwosci jest zazwyczaj niespelniona.
                Dzisiaj masz mozliwosci, ale zycie pokazuje, ze ze spelnieniem sie jest
                dosc czesto inaczej niz by sie chcialo. Dotyczy to nie tylko kobiet,
                ale tez i mezczyzn. W czym wiec tutaj ma byc zbawienny feminizm?
                Dla mnie te sprawy sa normalne, zrozumiale i akceptowane (nie bede
                przeciez krzyczal, ze mnie ktos krzywdzi) Z zarobkami juz tu wczesniej
                pisalem. Na tych samych stanowiskach zarabiaja roznie nie tylko
                kobiety ale tez i mezczyzni. Za komunizmu wszyscy byli rowni, placili
                tez czy sie siedzi, czy sie.......i co wyszlo? Przeciez jesli ktos sie
                zgadza pracowac za okreslona zaplate, wiec w czym problem? Skad te
                narzekania pozniej? Z tym jest tak, jak gdzies w Biblii jest napisane.
                Jeden przyszedl pracowac od rana,drugi zaczal od poludnia, trzeci
                troche pozniej -gospodarz zaplacil wszystkim po rowno, bo tak chcial.
                Zrobil sie krzyk, narzekania tych co od rana pracowali. Powiedz mi,
                czy slusznie zbluzgali tego gospodarza? Jesli feministki beda
                wlazily do firm w ktorych nawet nie pracuja i ne maja pojecia o ich
                operacji, ustalac zarobki itp. to te firmy nie czeka dobra przyszlosc
                lecz splajtowanie. Od tego sa zwiazki zawodowe, i feminizm tu jest
                taksamo zbyteczny. Niech wiec kobietas upomina sie o swoje zarobki
                jesli uwaza ze jej malo placa bezposrednio u swego szefa (faceta czy
                kobiety w tym przypadku. Na sile forsowac zarobki jest pomylka, bo
                firma moze zawsze manele zwinac i pozostawic duzo kobiet bez pracy
                zupelnie. I co im zrobisz? I jeszcze jedno. Skoro kobieta na tym
                samym stanowisku potrafi zrobic to samo i tyle samo co facet tyle ze
                za duzo mniejsze pieniadze, to dlaczego by nie zatrudnic tylko i
                wylacznie same kobiety i miec czysty zysk? Kapitalizm jest w koncu.
                Ci szefowie to pewnie jacys durnie sa, lub pieniedzy liczyc nie umieja.
                • midorii Re: ej co ty z tymi feministkami? 21.03.05, 01:29
                  dlatego,nie zatrudnia tylko kobiet bo nie lubia jak one zostaja potem nad nimi
                  szefami gdyby sie okazalo ze kobiecy awans nastepuje zgoła szybciej od
                  meskiego))zaraz by jakis złosliwiec zarzucil,ze pewnie sie z szefem przespala!a
                  powaznie w moim zawodzie od dziecka słyszalam,ze nie warto inwestowac w kobiete
                  bo ona bedzie miec rodzine, dzieci,prowadzenie domu na głowie,a facet jest
                  bardziej dyspozycyjny i bez takich obciazen.obecnie mam taki przyklad,ktos
                  potrzebuje jechac na staz za granice tym kims jest kobieta a facet na to - nie
                  bede siedzial w domu sam z dziecmi,,gdyby byla rola odrowcona to kazdy by
                  najechal na kobiete ktora nie chce z dziecmi posiedziec w domu jak mezczyzna by
                  chcial skorzystac z okazji ipojechać sie doskonalic w zawodzie,,i co ty na to??
                  • wielo-kropek Re: ej co ty z tymi feministkami? 21.03.05, 01:44
                    Wiesz, czasem niesposob pozamykac ludziom geby (chodzi o to przespanie sie
                    z szefem) ale w tym przypadku feminizm tego tez nie zrobi tylko raczej
                    uplyw czasu i myslenie wielu. Mezczyzni nie boja sie awansow kobiet. Nie
                    wiem skad to wzielas. Pewnie ze slyszenia od feministek. Piszesz ze
                    istnieje pojecie ze nie warto inwestowac w kobiete, a to raczej jest
                    nieprawda, bo ojcowie (wiadomo mamy tez) z przyjemnoscia wysylaja swoje
                    corki na studia, oplacaja je.......pomagaja jak moga i czym moga. Z
                    wyjazdami za granice? Coz moge powiedziec. Kobiety przeciez
                    wyjezdzaja. Oczywiscie istnieje zawsze podejrzenie danego faceta ze
                    zona bedzie sie tam puszczala itp., ale podobne jest tez podejrzenie
                    kobiety, ktorej maz wyjezdza. Tylko ze ty jako kobieta odczuwasz w
                    tym przypadku swoi "bol" bo mezczyzny raczej nie zauwazasz lub
                    zauwazasz malo. Moze tez strona realna w tym przypadku duzo wplywa
                    na takie spojrzenie. Sporo kobiet wyjechalo na studia lub do
                    uczciwej pracy niby, a zajelo sie prostytucja. Czyja to wina,
                    mezczyzny? Ojcowie poprostu martwia sie o swoje corki, czy mezowie o
                    zony. Ja tak to widze i tak to rozumiem.
                    • midorii Re: ej co ty z tymi feministkami? 21.03.05, 01:54
                      ej kitek,nie zarzucaj mi ze usłyszlama cos od feministek,,usłyszlama to od
                      mezczyzny profesora(o inwestowanie w facetow),,tyle na ten temat..mam teraz
                      taki przypadek nie wyjade mimo,ze moge bo musze wybrac albo moj facet albo
                      wyjazd,,On nie moze pojechac a samą mnie tam nie pusci.Mam nadzieje,ze zmienie
                      zdanie a na moj wyjazd nie bedzie za pozno
                      • wielo-kropek Re: ej co ty z tymi feministkami? 21.03.05, 02:01
                        Coz, nie wszyscy musza byc moich pogladow. Najwidoczniej temu
                        profesorowi pasuje inwestowac w facetow. Innemu moze w kobiety.
                        Kobiety tez pewnie roznie podchodza do tego tematu. Jedne wola
                        pracowac z facetami, inne z kobietami. Co do twojej sprawy wyjazdu,
                        nie chce sie wypowiadac. To jest wasza sprawa i nie widze tu
                        powiazania z feminizmem. Sa przypadki tez odwrotne, ze to wlasnie zona
                        meza nie pusci za granice i ten tez musi siedziec u jej boku
                        podobnie jak ty, majac nadzieje ze ona zmieni zdanie.
                        • midorii Re: ej co ty z tymi feministkami? 21.03.05, 02:04
                          jak nie ma to zwiazku z feminizmem,własnie to byl moj koronny argument,ze
                          gdybym to ja byla mezczyzną to by sie mowilo,ze- zdolny ma szanse a kobieta
                          powinna czekac na niego,,a jak kobieta chce sie doskonalic z dala od swojej
                          polowki to chlopak nie bedzie czekal bezczynnie gryzac paznokcie myslac co ona
                          tam tak naprawde wyrabia!tylko powie nie i po temacie:(
                          • wielo-kropek Re: ej co ty z tymi feministkami? 21.03.05, 02:30
                            Wiesz,z tymi wyjazdami i doskonaleniem sie roznie bywa. Raz jeszcze
                            mowie, dotyczy to obu plci. Osobiscie musze powiedziec ze gdybym sie
                            znalazl w takiej sytuacji ze istnialaby potrzeba wyjazdu a moja zona
                            by sie na ten wyjazd nie zgadzala, to staralbym sie ja przekonac
                            do zmiany zdania. Jesli by to bylo kategoryczne "nie" musialbym
                            zaakceptowac to, gdyz wynika to z mego szacunku do niej. Jednak
                            wymagalbym pewnych argumentow od niech na to jej "nie", bo zabronic ot
                            tak sobie bez pokrycia, byloby mi przykroscia, a jej tez w sumie
                            na dobre by to nie wyszlo. Zreszta, ja swojej bym tak nie zostawil.
                            co ja bym za ta granica bez niej robil. Pewnie jakas lajza bym tam
                            zostal. Dokwalifikowalbym sie, ale nie w tym co potrzebne.
                            • midorii Re: oki logicznie ujęte 21.03.05, 02:34
                              chyba jednak nie pojade;)tylko zeby mi nie zarzuci,ze go obwiniam ze mogłam a
                              nie wyjechalam,,jakie zycie jest pokretne;(ide spac,pozdrawiam,,dzx za rozmowe
                              • wielo-kropek Re: oki logicznie ujęte 21.03.05, 02:43
                                Nie powinnas miec takich obaw. W koncu jestes tam raczej z facetem a
                                nie z jakims jego wizerunkiem. Trzeba naprawde nie miec twarzy zeby
                                najpierw nie godzic sie na twoj wyjazd, a pozniej zarzucac ze nie
                                pojechalas. Rowniez dziekuje za rozmowe. Dobranoc.
    • magdzik-m Re: I jeszcze wojsko doloze 21.03.05, 08:12
      Ok ale pod warunkiem, że wszyscy mężczyźni będą odbywać służbę wojskową i
      rodzić dzieci. Wtedy zapanuje równość.
    • anahella Re: I jeszcze wojsko doloze 21.03.05, 09:13
      Gdyby byla wojna to mnie prosze powolac do wojska wroga: zdezorganizuje kazda
      strukture, w tym armie;)
    • squirrel9 Re: I jeszcze wojsko doloze 21.03.05, 09:31
      A czy nie sadzisz ze feminizm jest wlasnie obsesja dla kobiety?
      Normalna zdrowa kobieta przeciez nie bedzie glupotami nierealnosci
      zyciowej sie zajmowac. Tylko sobowtor kobiety kocha idiotyzmy utopijne
      feminizmu.

      Obsesję na punkcie feminizmu włąśnie odnajduję u ciebie stad myślę,że właśnie
      tobie femnistka "nadepnęłą na odcisk". I zachowujesz sie i piszesz takie
      brednie jak mały Jasio. Kiedyś moja koleżanka już już miał urodzić drugie
      dziecko a jej starszy 4-letni syn chciał mieć siostrzyczkę. Pewnego dnia w
      piaskownicy jakaś dziewczynka uderzyła go zabawką i rozcięła mu ucho. Dziecko
      ma się urodzić, miała być do tej pory dziewczynka a tu mały z obsesją w głosie
      wrzeszczy,że on na dziewczynkę się nie zgadza. Jakbym ciebie widziała.
      Wydawałoby się,żę jeśli ktoś nie rozumie słowa femnizm to bierze słownik i
      czyta - pewnie poza tymi brukowcami (o tej Tierieszkowej i Łajce) nie masz
      czego przeczytać więc ci piszę - feminizm to ruch społeczny dążący do prawnego
      i społecznego równouprawnienia kobiet (nawiasem mówiąć powstał w czasie
      rewolucji francuskiej w 1789 roku). Miał co robić i zrobił. Nawiasem mówiąc
      nadal ma co robić w świecie i będzie działał. Już ci kiedyś pisałam i
      porównałam ten ruch społeczny do związków zawodowych - pewnie tak samo twoim
      zdaniem normalny człowiek nie zajmuje się głupotami typu "zdobycze socjalne"
      czyli utopią tylko bierze się do roboty. A tu w świecie i związki zawodowe mają
      co robić i w niejednym kraju a włąściwie na jejednym kontynencie dopiero zaczną
      się tworzyć. Tak jak feminzm.
      Sprowadzasz dyskusję do prymitywnego poziomu, piszesz o Rosji i jak widać
      pojęcia nie masz o czym piszesz - jak ten mały Jasio - dostał w pisakownicy
      więc jest przeciw !!!!! Włąściwie to co piszesz jest takim bełkotem,że nikt już
      dyskusji z tobą nie podejmuje - a je ci napisze byś na temat ruchu
      feministycznego po prostu poczytał.
      PS. Jak słyszę faceta który mówi mi ex cathedra, co robi "prawdziwa kobieta" a
      co "sobowtór kobiety" to odzywa się we mnie duch femnistki. Dla mnie np.
      prawdziwy mężczyzn nie siedzi na forum i nie pisze takich głupot, prawdziwy
      facet nie myśli prymitywnie, prawdziwy męzczyzna nie boi się feministek bo wie
      co to feminizm. Mały facio boi się wymyślonych w swojej głowie utoipii.Boi się
      i obrzuca.
      • midorii Re: do squirrel9 21.03.05, 14:16
        bylas tam moze?jak nie to zapraszam

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25719
        pozdrawiam
    • zmienna_niezalezna Re: I jeszcze wojsko doloze 21.03.05, 14:18
      Byłeś w wojsku?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja