myszkin
05.09.01, 08:36
Bylem ostatnio na wieczorze kawalerskim. Wieczor, jak wieczor, pewnie sie
domyslacie o czym rozmawialismy. Znajomi opowiadali o swoich spostrzezeniach o
dziewczynach ze swoich "zakladow pracy". Na pewno nie zmyslali. Dodam, ze sa to
dosyc znane srodowiska warszawskie. Chodzilo zarowno o mlode dziewczyny, jak i
panie w srednim wieku. Obserwacja byla jednoznaczna. One w obecnosci tylko
kobiet sa tak bezpruderyjne, "rzeczowe", ze moi koledzy ( jak najbardziej
bezpruderyjni ) byli zszokowani ( wlosy im deba staly ). Chodzi o to, ze
opowiadaja kolezankom o szczegolach, o brak romantyzmu, o obgadywanie swoich
partnerow ( kolejnych ), o "odwazne" wymagania, o ktorych nam mezczyzna sie nie
mowi. Mi sie takze wydaje, ze panowie nie obgaduja w swoim gronie swoich
partnerek ( albo nie zwierzaja sie, jak wolicie )tak jak to robia panie.