Jak to jest>?

28.03.05, 00:24
No wlasnie, poznalam chlopaka na czacie, ja mam 23, on 22 lata. Wyslalismy
sobie mailem swoje zdjecia, zeby wiedziec z kim rozmawiamy.Musze przyznac, ze
100% moj gust, baardzo fajny chlopak:)
Zaczelismy mailowac, czasem wciaz rozmawialismy, tym razem na gg. Z poczatku
wydal mi sie niezbyt interesujacy, tak jakby uwazal sie za niewiadomo co i
nie musial sie wysilac aby cos powiedziec cos od siebie, albo zapytac cos o
mnie.. Jednak nie zrywalam kontaktu, z czasem zauwazam ze jego maile sa
dluzsze, pelniejsze, cieplejsze, ze czyta dokladnie co ja pisze i interesuje
sie moimi "sprawami", zaczal pytac, a ja...ja jestem nim strasznie
zaintrygowana..
Ostatnio piszemy tez smsy, szykujemy sie do spotkania, coz z tym nie ma
problemu bo mieszkamy w tym samym miescie...Chcemy sie spotkac jakos tak za
kilka dni...
Jednak chcialabym zapytac jak to wlasciwie jest..Obawiam sie ze on moze
okazac sie jakoms zupelnie innym facetem, niz w mailach, czy na gg..
Mailujemy bardzo intensywnie, wydaje mi sie coraz bardziej ze on jest
swietnym facetem, zupelnie w moim guscie, mamy tez swoje zdjecia, podobamy
sie sobie..CZy mozliwe jest zeby po spotkaniu zrobil zupelnie inne wrazenie?
Na ile wiarygodne sa maile, smsy, rozmowa na gg....?
Z gory dzieki za szczere wypowiedzi.
    • malenka_zabcia Re: Jak to jest>? 28.03.05, 00:41
      Ojej...nikt mi nie poradzi?? prosze, wyrazcie swoje opinie!!!!
    • aaliyah20 Re: Jak to jest>? 28.03.05, 11:23
      Sorry, ale ja mam swoje zdanie na temat poznawania ludzi na czatach i innych
      pierdołach. Sama z tego nie korzystam, bo nie mam takiej potrzeby. Może i można
      poznać kogoś interesującego, ale pomyśl - jaką ktokolwiek tutaj może dać Ci
      radę, skoro nie wiadomo jak to jest w necie. Teraz jest tyle możliwości, że
      może się okazać, że koleś ma 50 lat, a fotka, którą Ci wysłał to coś
      odnalezionego w necie. Do znajomości w necie trzeba podchodzić z dystansem i to
      dużym. Jestem rok młodsza od ciebie i co jakiś czas na gg ktoś zagaduje. Jak na
      razie jedna osoba warta jest zachodu - chłopak 20-letni, ale mający tak poważne
      podejście do życia, że sama jestem w szoku jak z nim rozmawiam. Zyskałam bardzo
      dobrego kumpla ;)) Natomiast co do reszty to wolałabym się nie wypowiadać.
      Wiadomo, że jeżeli nie zaryzykujesz to nie będziesz nigdy tego wiedziała, ale z
      Twojej strony spotkanie będzie miało jasny charakter, bo chłopak najwyraźniej
      się już Tobie podoba, a to niedobrze. Rozumiesz o co mi chodzi?
      Pomyśl sobie o tym, bo zrobisz i tak to, co będziesz uważała za słuszne -
      pozdrawiam;)
      • mam_niezly_bajer A co Ci szkodzi? 28.03.05, 11:33
        A co Ci szkodzi spotkać się z nim?
        Jeśli to będzie niewypał to niczego nie tracisz, o w tej chwili masz co prawda
        fajnego faceta, ale w wersji elektronicznej. Jak nie wyjdzie, strata będzie
        niewielka. A może akurat okaże się, że będzie w porządku?
        Swoją obecną Panią poznałem właśnie poprzez net. Korespondowaliśmy z sobą przez
        około 6-7 miesięcy i było super. Potem postanowiliśmy zaryzkować i spotkać się.
        Trochę się bałem, bo myślałem podobnie jak Ty, że co innego maile, co innego
        real. I co? Ano to, że wystarczy być sobą - jesteśmy razem już prawie rok :-)))
        Moim zdaniem dobrze zrobisz spotykając się z gościem, w każdym razie ja życzę
        Ci powodzenia!
      • anahella Re: Jak to jest>? 28.03.05, 11:54
        Nie chce zebys sobie pomyslala, ze sie czepiam, jednak znalazlam w Twojej
        wypowiedzi pewna niescislosc:

        > Teraz jest tyle możliwości, że
        > może się okazać, że koleś ma 50 lat, a fotka, którą Ci wysłał to coś
        > odnalezionego w necie.

        a potem:

        > Jak na
        > razie jedna osoba warta jest zachodu - chłopak 20-letni, ale mający
        > tak poważne podejście do życia, że sama jestem w szoku jak z nim rozmawiam.

        No i zastanawiam sie czy przed spotkaniem z nim nie mialas watpliwosci czy na
        randke nie przyjdzie wasaty brzuchacz w wieku Twojego ojca?

        A w tej kwestii:
        > bo chłopak najwyraźniej
        > się już Tobie podoba, a to niedobrze.

        Dlaczego niedobrze? Gdyby podchodzila beznamietnie do kazdej internetowej
        znajomosci nie mialaby ochoty sie z nikim spotykac.

        Uwazam, ze nalezy sie nieco wychlodzic i nie napalac na milego z maili pana,
        jednak, na litosc boska, gdybysmy na zimno traktowali kazdego nie
        spotykalibysmy sie z nikim.

        Poznalam na tym forum mmostwo swietnych babek: z kilkoma sie spotykam od czasu
        do czasu (nawet dzis z jedna z nich sie zobacze). Uwazam, ze internet to
        swietne zrodlo znajomosci i moim zdaniem nalezy sie spotykac. Jednak, jak
        napisalam w poscie nizej, nie nalezy projektowac sobie ludzi, bo oni sa tacy,
        jacy sa i nie maja obowiazku przystawac do naszych wyobrazen.
        • mam_niezly_bajer Re: Jak to jest>? 28.03.05, 12:00
          anahella napisała:

          >Uwazam, ze internet to
          > swietne zrodlo znajomosci i moim zdaniem nalezy sie spotykac. Jednak, jak
          > napisalam w poscie nizej, nie nalezy projektowac sobie ludzi, bo oni sa tacy,
          > jacy sa i nie maja obowiazku przystawac do naszych wyobrazen.
          >
          Zgadzam się w stu procentach!
          Uważam też, że podczas pierwszego spotkania, można ocenić czy interlokutor choć
          w części jest taki sam w necie co w realu. Dlatego warto ryzykować, przede
          wszystkim, że niczego się nie traci.
    • anahella Re: Jak to jest>? 28.03.05, 11:46
      Poznalam na sieci mnostwo osob, wiec moge Ci cos poradzic.

      Nie wyobrazaj sobie za bardzo tej osoby, bo moze sie okazac, ze on nie
      przystaje do Twoich projekcji. I nie bedzie to jego wina, po prostu jest jaki
      jest. Wiem, ze trudno podejsc do takiej znajomosci na chlodno, ale im mniej
      bedziesz oczekiwac od spotkania, tym sympatyczniejsze ono bedzie.

      Problem czesto nie tkwi w tym, ze ktos sie maskuje ze swoimi wadami tylko w
      braku wszystkich kanalow komunikacji w tej formie komunikowania, jaka jest
      internet. Nie wiesz czy jego nawyki (np. patrzenie gleboko w oczy, albo sposob
      drapania sie po glowie) nie beda Cie denerwowac.

      Nie mowie o takich ewindentnych rzeczach, jak chodzenie w dresie i gruby zloty
      lancuch na szyi. Mam na mysli subtelne przekazy.
      Totez odpowiedz na twoje pytanie, moim zdaniem brzmi:
      Maile i esemesy nie sa w pelni wiarygodne. Brak kontaktu glosowego/wzrokowego
      powoduje ze pracuje wyobraznia (no bo cos musimy miec do pelnego obrazu) i
      zamiast prawdziwych sposrzezen pakujemy tam swoje projekcje.

      Rozmowa glosowa tez nie wyczerpuje calej gamy spostrzezen, jakie mamy przy
      kontakcie osobistym, jednak duzo wnosi.

      Po czarujacej wymianie maili porozmawialam z pewnym panem glosowo. No i okazalo
      sie, ze w rozmowie jest trudny: wchodzi w slowo, zmienia temat na polityke (ja
      nie lubie o tym rozmawiac) ublizajc Zydom i innym nacjom mieszkajacym w Polsce
      (nie cierpie nietolerancyjnych). W takiej sytuacji zrezygnowalam ze spotkania.

      Mam nadzieje, ze Twoje spotkanie bedzie mile i nawet jezeli nie pozostaniecie
      para, to bedzie z tego mila znajomosc.
      • mojanoga Re: Jak to jest>? 28.03.05, 13:41
        A ja poznałam wiele ciekawych osob przy pomocy internetu(ale raczej na forach tematycznych,a nie na czatach) i mam jak najlepsze doświadczenia z takimi wirtualno-realnymi znajomościami.
        Sprobować nie zaszkodzi-przecież nie umowisz się u niego w domu tylko w miejscu publicznym więc krzywdy Ci nie zrobi:)A gość moze okazać się bardzo fajnym facetem.A jak Ci sie nie spodoba to przecież nie musisz się z nim więcej widzieć.
        Miłej randki:)Może napiszesz po wszystkim o wrażeniach?Bardzo jestem ciekawa:)
      • aaliyah20 Re: Jak to jest>? 28.03.05, 14:09
        Piszesz...
        > Nie wyobrazaj sobie za bardzo tej osoby, bo moze sie okazac, ze on nie
        > przystaje do Twoich projekcji. (...) Wiem, ze trudno podejsc do takiej
        > znajomosci na chlodno, ale im mniej
        > bedziesz oczekiwac od spotkania, tym sympatyczniejsze ono bedzie.

        Żeby zaraz potem napisać...
        >Dlaczego niedobrze? Gdyby podchodzila beznamietnie do kazdej internetowej
        znajomosci nie mialaby ochoty sie z nikim spotykac.

        A jaki w tym jest sens?? Chyba posiada oczekiwania i to dość konkretne.
        Sugeruję logiczne myślenie zanim się już coś napisze.
    • blessi Spotkaj sie z nim 28.03.05, 16:19
      Ja w podobnej sytuacji kiedys bylam. Zdecydowalam sie jednak na spotaknie i
      teraz mam najcudowniejszego faceta na ziemi.... :D Radze tez sie spotkac, moze
      sie oplacic...
    • olia19 :):):) 28.03.05, 16:23
      A ja poznałam pokochałam i On mnie pokochał:). Mamy 22 lata, On przyjechał do
      mnie a mieszka na drugim końcu Polski. Mieszkamy razem, studiujemy i planujemy
      wspólną przyszłość. Warto...:):):)!


      olia
Pełna wersja