eluch_a
28.03.05, 20:37
Wiecie, co! Mam ochotę zabić własną babcię! Znowu zepsuła święta troską o mój
stan uczuciowy. Otóż, co dla niej typowe, między jajkiem a szynką padło
pytanie: Elu, czy ty masz chłopaka?! - Nie, babciu, nie mam! - No, kochana,
ty już nie masz osiemnastu lat! (jakbym miała pięćdziesiąt!). Wtrąca się w to
mój kochany tata i mówi babci, że to moja prywatna sprawa. Wtedy płacz i
chlip. - Aaa! Bo ty starą panną zostaniesz!
Już czasem myślę sobie, żeby powiedzieć mojej babci dla świętego spokoju, że
tak, mam chłopaka, najlepiej jakiegoś prawnika. Ale to rozwiązanie na krótką
metę. Jeżeli tak powiem, każe mi go przywieźć, a niestety, żaden z moich
kumpli na to nie pójdzie. Tłumaczyć też nie mam siły, bo nie dociera
argument, że nie mam nikogo odpowiedniego na oku, zresztą jestem za młoda i
żyję pracą, poza tym nie nadaję się do związków... Co robić? Jakieś koncepcje?