Jak piękna Cameron "spławia" nachalnych

19.06.02, 12:05


"Cameron Diaz miała kiedyś doskonały sposób na pozbywanie się natrętnych
wielbicieli -z niewinną miną wręczała im fałszywy numer telefonu.

Obecnie aktorka przestała bawić się w delikatność i po prostu mówi natrętom,
żeby spadali. "To niesamowite, do czego może posunąć się człowiek, zanim nie
nauczy się odmawiać. Ciągle myślałam o tym, że gdzieś tam, jakiś nieszczęśnik
budzi się ciągle w środku nocy lub znajduje 3000 wiadomości na automatycznej
sekretarce", wspomina gwiazda, która wreszcie nauczyła się spławiać wyjątkowo
nachalnych adoratorów.

"Był kiedyś taki wyjątkowo bezpośredni facet, z którym nie mogłam dać sobie
rady. Powiedział do mnie - 'Niezła kiecka, ale wyglądałaby lepiej na podłodze
mojej sypialni' - i wtedy właśnie odważyłam się powiedzieć 'nie'".
    • kwik Re: Jak piękna Cameron 19.06.02, 12:07
      czy to refleks czy refleksja?
      :)
      • gero1 Re: Jak piękna Cameron 19.06.02, 12:11
        Bardziej refleksja nad ewolucją asertywności pięknej (rzecz gustu) Camarun.
        • kwik Re: Jak piękna Cameron 19.06.02, 12:14
          może ona pracowała w winnicy.
          • gero1 Re: Jak piękna Cameron 19.06.02, 12:16
            Dlaczego w winnicy?
            • gero1 Re: Jak piękna Cameron 19.06.02, 12:19
              a tak z innej bajki to może mi powie administrator, dlaczego klonują sie moje
              wątki?
              • tuli_pan Re: Jak piękna Cameron 19.06.02, 12:30
                gero1 napisał(a):

                > a tak z innej bajki to może mi powie administrator, dlaczego klonują sie moje
                > wątki?


                bo gdy wpiszesz post i wyslesz a nastepnie klikniesz "odswież" to bedzie
                to "klonowanie"
            • kwik Re: Jak piękna Cameron 19.06.02, 13:00
              gero1 napisał(a):

              > Dlaczego w winnicy?

              dojrzewanie wina
    • default Re: Jak piękna Cameron 19.06.02, 12:38
      gero1 napisał(a):

      >
      > "Był kiedyś taki wyjątkowo bezpośredni facet, z którym nie mogłam dać sobie
      > rady. Powiedział do mnie - 'Niezła kiecka, ale wyglądałaby lepiej na podłodze
      > mojej sypialni' - i wtedy właśnie odważyłam się powiedzieć 'nie'".

      Może to zabrzmi staroświecko, ale takie odzywki raczej nie przejdą facetowi przez
      gardło wobec kobiety zachowującej się odpowiednio, tzn. będącej "damą", mającej
      klasę.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja