gero1
19.06.02, 12:05
"Cameron Diaz miała kiedyś doskonały sposób na pozbywanie się natrętnych
wielbicieli -z niewinną miną wręczała im fałszywy numer telefonu.
Obecnie aktorka przestała bawić się w delikatność i po prostu mówi natrętom,
żeby spadali. "To niesamowite, do czego może posunąć się człowiek, zanim nie
nauczy się odmawiać. Ciągle myślałam o tym, że gdzieś tam, jakiś nieszczęśnik
budzi się ciągle w środku nocy lub znajduje 3000 wiadomości na automatycznej
sekretarce", wspomina gwiazda, która wreszcie nauczyła się spławiać wyjątkowo
nachalnych adoratorów.
"Był kiedyś taki wyjątkowo bezpośredni facet, z którym nie mogłam dać sobie
rady. Powiedział do mnie - 'Niezła kiecka, ale wyglądałaby lepiej na podłodze
mojej sypialni' - i wtedy właśnie odważyłam się powiedzieć 'nie'".