reniferka30
31.03.05, 17:31
jestem kochanką żonatego faceta,kiedyś rozmawialiśmy szczerze,powiedział
mi,że nie obiecuje mi,że odejdzie od żony a ja zgodziłam się na taki układ a
ponieważ dzieli nas kilkaset kilometrów powiedziałam mu,żeby nie liczył na
to,że tu na miejscu nie będe szukała kogoś skoro on tam,żyje z żoną w ciepłym
gniazdku-zresztą nawet nie wymagałam i nie wymagam by od niej odszedł.
moje pytanie dotyczy faktu,który miał miejsce kilka dni temu,a
mianowicie,podczas cudownego tygodnia we dwoje powiedział mi,że "chce mieć ze
mną dziecko" i zapytał "czy bede na niego czekała aż pozałatwia "swoje
sprawy".hmmmm zatkało mnie,nie wiedziałam co odpowiedzieć,
jak myślicie?:czy on mnie próbuje?czy jest zazdrosny i boi się,że mu uciekne?
a może dorósł do decyzji z kim chce być?a może jest jeszcze jeden wariant-
bigamia?