Obsesyjne myslenie o śmerci - pomocy

05.04.05, 13:31
Temat niedobry na ten czas, wiem, ale pomóżcie.

Mam serdeczna kumpelę, która zwierzyła mi sie z kłopotu.

Rok temu zmarł nagle jej kuzyn. Przeżyła to bardzo. Od tamtej pory bez
przerwy mysli o umieraniu, o śmierci. Rozmysla o tym, jak wygląda człowiek po
śmierci w grobie, śnią jej sie zreszta groby, wyobraża sobie własną śmierć.
Mysli o niej - jak to ujęła - tak często, że to już obsesja, mysli są coraz
częstsze i coraz bardziej natrętne.

Co jej jest? Jak jej pomóc? Liczę na szybkie odpowiedzi, bo dziewczyna
zaczyna mieć kłopoty z nauka i normalnym funkcjonowaniem.
    • trzydziecha1 Re: Obsesyjne myslenie o śmerci - pomocy 05.04.05, 13:39
      Myślę, ze potrzebuje porasy profesjonalisty, a nie kilku "normalnych
      inaczej" ;) forumowizów. Wyślij ją do psychologa, serio.
      • beatach1 Re: Obsesyjne myslenie o śmerci - pomocy 05.04.05, 13:39
        Mysle tak jak trzydziecha. Tu "forumowe madrosci" nie pomoga...

        __________________________________
        Chetnie rozsadzam sprawy miedzy wrogami niz miedzy przyjaciolmi, bo z
        przyjaciol w kazdym razie jedna strona stanie sie moim wrogiem, z wrogow jedna
        ze stron przyjacielem.
        Bias z Prieny
    • pietrek666 Re: Obsesyjne myslenie o śmerci - pomocy 05.04.05, 13:40
      A koleżanka przypadkiem nie dochodzi, albo minęła trzydziestkę?
      • trzydziecha1 Uh ty!!!! czy to jakaś sugestia??? nt. 05.04.05, 13:41
        • pietrek666 Re: Uh ty!!!! czy to jakaś sugestia??? nt. 05.04.05, 13:54
          Nie. Psychologowie stwierdzili, że do dwudziestego roku życia dzieci wogóle nie
          myślą o śmierci. Pomiedzy dwudziestym a trzydziestym rokiem życia jest
          poczucie o ile pamiętam względnej nieśmiertelności. Co najwyżej umierają
          dziadkowie, ale nadal nie ma człowiek poczucia uciekającego czasu i zbliżającej
          się śmierci. Pomiędzy trzydziestką a mniej więcej pięćdziesiątką-
          sześćdziesiątką nastepuje okres bojaźni przed śmiercią, a potem pogodzenie.
          Oczywiście te granice są płynne w zależności od doznań i siły psychiki i rzecz
          jasna nie dotyczy ogółu. Ja mniej więcej od 28-ego roku życia czuje prarażenie
          przed śmiercią. Podobno taki cykl jest związany z instynktem zachowania gatunku.
          • rachela180 Re: Uh ty!!!! czy to jakaś sugestia??? nt. 05.04.05, 14:05
            Ma 20 lat, jest bardzo młoda - także pod względem psychicznym. Rozumie świat,
            jest bardzo inteligentna, ale emocjonalnie jest strasznym dzieckiem (kiedyś jej
            tłumaczyłam że usiłuje ją poderwać homoseksualista - nic nie zrozumiała)
          • trzydziecha1 Re: Uh ty!!!! czy to jakaś sugestia??? nt. 05.04.05, 14:29
            No to ja jeszcze do tego momentu nie doszłam, nie czuje przerażenia śmiercią.
    • mario2 Re: Obsesyjne myslenie o śmerci - pomocy 05.04.05, 13:51
      Pracowalem w GOPRze, wspinam sie. O smierc ocieralem sie nie raz. Mysl o niej
      jest wliczona w ryzyko. Niby na pozor zachowuje sie pozory luzactwa, ale tak na
      serio wewnatrz duszy nie raz czlowiek glaskal sie z tym tematem...
    • meeg1 Re: Obsesyjne myslenie o śmerci - pomocy 05.04.05, 13:59
      Rachela, jako osoba,która się tym zajmuję powiem Ci jedno: bierz ją za rękę i do psychologa. Twoja wypowiedź jest zbyt lakoniczna, żeby cokolwiek stwierdzić,ale wynika z niej, że śmierć kuzyna była dla Twojej koleżanki przeżyciem o ogromnym ładunku emocji z którymi nie umie sobie poraadzić. Jej stan może się coraz bardziej pogarszać, sama sobie z tym nie poradzi. Jeśli jej sytuacja finansowa na to pozwala to niech idzie do prywatnego gabinetu psychologicznego. Może tez skorzystać z poradni psychologicznych i tam otrzymać pomoc. Jej jest potrzebna terapia. Nie ma na co czekać.
    • boski.zawodowiec co słychać u elizy? 05.04.05, 14:30

      • rachela180 Re: co słychać u elizy? 05.04.05, 14:45
        Nie wiem, dawno nie widziałam.

        Może byc problem z kupieniem gazety - popsuła sie maszyna drukarska i mamy
        opóźnienia. Ale mamy piękną okładkę. I koncepcja graficzna moja :)
    • amelia-1 Re: Obsesyjne myslenie o śmerci - pomocy 05.04.05, 15:54
      Zasugerowac wizyte u psychiatry. I tym razem nie pisze zlosliwie.
    • mania333 Też tak mam :( 05.04.05, 23:04
      Kilka lat temu moj mąż brał udział w wypadku, zginęła bliska osoba.. Po kilku
      miesiącach dopadły mnie takie myśli. Obsesyjny strach przed śmiercią. Myślę o
      tym naprawdę często, właściwie codziennie. Dopadło mnie to dokładnie w okolicy
      trzydziestych którychś urodzin.
      Byłam raz u psychiatry, ale po krótkiej rozmowie dał mi jakieś prochy
      wymieniając najrozmaitsze, nieprzyjemne skutki uboczne. Tabletek nie wzięłam i
      jakoś z tym żyję. Ale czasami rzeczywiście jest ciężko. Z nikim o tym nie
      rozmawiam. Ale śmierci boję się przeraźliwie!!!
      Gdy byłam młodsza nigdy nie podejmowałam takich tematów, mowiąc że nie mam na
      to wpływu i nie zamierzam łamać sobie nad tym głowy.
      Na prywatnych lekarzy nie stać mnie a o państwowych krążą nie najlepsze opinie.
    • rainer_calmund Re: Obsesyjne myslenie o śmerci - pomocy 06.04.05, 11:51
      rachela180 napisała:

      > Temat niedobry na ten czas, wiem, ale pomóżcie.
      >
      > Mam serdeczna kumpelę, która zwierzyła mi sie z kłopotu.
      >
      > Rok temu zmarł nagle jej kuzyn. Przeżyła to bardzo. Od tamtej pory bez
      > przerwy mysli o umieraniu, o śmierci. Rozmysla o tym, jak wygląda człowiek po
      > śmierci w grobie, śnią jej sie zreszta groby, wyobraża sobie własną śmierć.
      > Mysli o niej - jak to ujęła - tak często, że to już obsesja, mysli są coraz
      > częstsze i coraz bardziej natrętne.
      >
      > Co jej jest? Jak jej pomóc? Liczę na szybkie odpowiedzi, bo dziewczyna
      > zaczyna mieć kłopoty z nauka i normalnym funkcjonowaniem.


      Jezeli ktos mowi czesto o smierci to jest cos na rzeczy... Pytanie: "co?"
      Zapytaj ja dlaczego tak duzo czasu poswieca temu tematowi.

      Klaniam sie,
      R.C.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja