serce_na_dloni
13.04.05, 11:27
Przeklejam tu mój post z Forum Psychologia...
Juz nie mam siły w starciu sama ze sobą...
Dręczą mnie lęki, napady panicznego strachu. Śnią mi sie koszmary, których
nie pamiętam po przebudzeniu. Budzę się z krzykiem. Po alkoholu mam napady
lęku - jęczę, przeżywam na nowo wydarzenia z przeszłości. Jeśli ktoś nawet
łagodnie na mnie nakrzyczy albo zwróci uwagę, zaczynam się nerwowo trząść ze
strachu, kulę się i zasłaniam jakby przed ciosem.
Nie lubię siebie takiej. Mój facet mówi, że widzi w moich oczach strach, gdy
zwróci mi uwagę na coś, albo jak wykona gwałtowniejszy gest. Boję sie nawet
tego lęku (lęk przed lękiem - dobre, co?).
Gdy jest mi ciepło i czuję się bezpieczna w gronie przyjaciół, jestem
otwarta, uśmiechnięta, wesoła. Ale gdy trafiam w towarzystwo obce, znajduję
się w szerszym gronie nieznajomych - gubię się. Zamykam sie i zaczynam bać,
że mnie nie zaakceptują.
Gdy się wystraszę, zaczynaja mi się trząśc ręce, czasem zaczynam płakać,
czuję jak trzęsą mi się wnętrzności, robi mi sie zimno, boli mnie żołądek.
Wiem, że powinnam pójść do psychologa. Potrzebuję jednak też porady kogoś z
zewnątrz, tak na szybko - to by mi pomogło w podjęciu decyzji. Czy to
nerwica? Jak to się leczy?