eps
15.04.05, 07:43
Musze się wypisac bo już nie wiem co o tym wszystkim myśleć.
Mojego męża znam od 5 lat, od 3 jesteśmy małżeństwem. ja mam 28 lat on 27,
oboje pracujemy na dobrych stanowiskach, mamy duże piękne mieszkanie itd.
W związku z tym że chciałam rozwijać się zawodowo, chciałam zaraz po ślubie
mieć dzidziusia, ale on po rozmowie stwierdził że nie jest gotowy i jeszcze
poczekamy. Brałam tabletki anty i jakieś 4 misiące temu przestałam bo
mieliśmy się wkońcu starać, ale on mi wczoraj mówi że nie jest gotowy.
przez pół nocy analizowałam sytuacje i wg mnie wygląda to tak.
Od kidy się znamy ja zmieniłam się bardzo: on nie lubi pierogów - ja nie
robię i jadam pierogów; on nie lubi zup - ja nie jadam zup; on nie lubi
zmywać - ja zmywam; on nie lubi spacerów - nie spaceruje; jak on gdzieś
wychodzi to jest ok - jak ja to mina zbitego psa i pytanie dlaczego bez
męża?; jeżeli go nie pogonię to nie ma mowy o jakieś pomocy, cały czas mógłby
siedzieć przy komputerze, jeżeli mówię że czegos chcę to on twierdzi że nie
chcę i on wie lepiej co jego żona chce, co do dziecka ja chciałam najpier
jedno a za 4-5 lat drugie - on jedno po drugim i tam ma być, przykłady
możnaby mnożyć.
Nie wiem czy w złości ale teraz postanowiłam że ja nie chcę dziecka i chcę
się rozwijać zawodowo. miał być najpierw dzidziuś a poźniej chciałam zrobić
biegłego rewidenta (wymaga dużo wysiłku jakby ktoś nie wiedział), ale teraz
raczej odwrotnie postapię.
wogóle to już nie wiem co robic?
doradźcie coś.