nie wiem jaki temat zarzucic

22.04.05, 08:58
Mojemu przydarzyla sie wczoraj hm... dziwna sytuacja. Poszedl na rozmowe w
sprawie pracy. Prezna, rokujaca na przyszlosc powazna firma. Loza szydercow
(przepytujacych) w liczbie: trzech. Pytanka, pogaduszki, gadki o polityce pro
rodzinnej firmy itp. Mniej wiecej wszyscy wiedza jak takie pogaduchy
wygladaja. Pozniej dostal karteczke z pytaniami i zostal zostawiony samemu
sobie, zeby spokojnie mogl zebrac mysli i stworzyc dzielo swojego zycia,
ktore zachwyci komisje HR. Dzielo stworzyl dosc szybko, no i czeka....
czeka... czeka... chodzi po pokoju.... czeka... wyglada na korytarz-nikogo...
czeka... Minela prawie godzina... Wyglada w koncu przez okno i widzi jak
komisja HR pakuje sie do autka i spokojnie odjezdza spod firmy...
I to sie nazywa "profesjonalizm po polsku" :))

p.s. historia skonczyla sie dobrze. Moj wrocil na noc do domu i nie zostal
zamkniety w jakiejs okrutnej firmie. Znalazl jakiegos faceta na korytarzu,
zeby ten zadzwonil do p. dyrektora przepytujacego i dal mu znac, ze chyba o
czyms/kims zapomnial. Mimo info, dyrektor nie wrocil. Przyszla tylko jakas
panienka, przeprosila za zaistniala sytuacje i pozegnala sie w imieniu
dyrektora. Miodzio :)
    • listek_a Re: nie wiem jaki temat zarzucic 22.04.05, 09:05
      Myslalam przez chwile, ze czytam scenariusz jakiej dziwnej komedii....Wierzyc
      sie nie chce!Prezna firma?brrrrr
      • kryzysowa_narzeczona75 Re: nie wiem jaki temat zarzucic 22.04.05, 09:10
        a mnie rozbroily teksty o polityce pro rodzinnej firmy. Udowodnili to :)))
    • kasitza Re: nie wiem jaki temat zarzucic 22.04.05, 09:15
      jakis nierozgarniety jeszcze by umarl z glodu.
      :)
      • kryzysowa_narzeczona75 Re: nie wiem jaki temat zarzucic 22.04.05, 09:17
        ja ci dam mowic, ze moj jest nierozgarniety! :P :)
        • kasitza Re: nie wiem jaki temat zarzucic 22.04.05, 09:27
          no mowie, ze dobrze, ze nie trafilo na nierozgarnietego...:)
          ale historia jest naprawde piekna. do filmu sie nadaje
      • lena_zet Re: a propo nierozgarniętych 22.04.05, 09:25
        mój tata jak był jeszcze młodym chłopakiem (a ze 25 lat miał) musiał iść do
        lekarza po skierowanie na jakieś tam badanie.To była jego pierwsza wizyta w
        ośrodku, więc nie wiedział jak się postępuje :) Poszedł około godziny
        dziewiątej, usiadł na korytarzu i czekła aż lekarz wyjdzie i powie "A teraz
        zapraszamy Pana ...."(a kartoteki sobie nie wyciągnął!).I tak sobie siedziałi
        siedział...Godzina czternasta, taty nie ma.Mama już trochę zmartwiona, ale
        pomyślała, że może tyle ludzi w ośrodku? Godzina osiemnasta-taty nie
        ma.Wystraszona, nie wiedziała co się dzieje i dlaczego tata nie wraca.Godzina
        dwudziesta taty nie ma!.
        Po godzinie dwudziestej do mojego taty podeszła sprzątaczka i mówi "Proszę
        Pana, musimy zamknąć ośrodek, proszę iść gdzie indziej spędzić noc".Tak więc
        tata czekał 11 godzin bez wyciągnięcia kartoteki, a niedobry lekarz go nie
        poprosił do środka!
        • kasitza Re: a propo nierozgarniętych 22.04.05, 09:28
          dobrze, ze go sprzataczka wyprosila!
          :DDD
        • kryzysowa_narzeczona75 Re: a propo nierozgarniętych 22.04.05, 09:29
          Medal za cierpliwosc :)
        • pietrek666 Re: a propo nierozgarniętych 22.04.05, 09:48
          > tata czekał 11 godzin bez wyciągnięcia kartoteki, a niedobry lekarz go nie
          > poprosił do środka!
          Co za znieczulica!!! :DDDDDDDDD
        • lena_zet Re: historia number dwa 22.04.05, 09:55
          Mama kazała tacie kupić dwa kilo ziemniaków-starych, bo na placki ziemniaczane
          miały być.Powiedziała mu dokładnie w którym sklepie "byłoby najlepiej" żeby
          kupił.Tata zabrał siatkę z dużymi oczkami i poszedł po ziemniaki.Wszedł do
          sklepu który wskazała mu mama i poprosił o 5 kg starych ziemniaków.Pani w
          sklepie powiedziała, że nie mają starych, ale w sklepie obok powinni mieć.Tata
          powiedział, że musi kupić tutaj, bo tak mu żona kazała.A, że pani miała tylko
          młode to dała mu 5 kg....
          Siatka miała duże oczka a ziemniaki były maleńkie.Tak więc mój tatuś wracał do
          domu dwie godziny, ponieważ całą drogę zbierał ziemniaki, które mu nieustannie
          wypadały...
          • kasitza Re: historia number dwa 22.04.05, 10:11
            hahahahaha.
            moj tata skolei jest u nas w domu zaopatrzeniowcem, mama mu tylko pisze kartki. ale regularnie dochodzi do klotni, np. wraca tata z zakupow i opi.eprza moja mame, ze mu w srodku jeseni kazala rzodkiewki kupic, poczym okazuje sie, ze tata z kieszeni wyciagnal kartke zakupowa z maja...
            (on ma w kieszeni wiele tych kartek i moja mama czuje sie jak w kasynie: co tata kupi?)
    • niedzwiedzica_sousie Re: nie wiem jaki temat zarzucic 22.04.05, 09:51
      a może oni tak specjalnie - sprawdzali jak zachowa się w sytuacji
      trudnej/dziwnej? czasami robi się takie myki
      • kasitza Re: nie wiem jaki temat zarzucic 22.04.05, 09:52
        to byl test na wlasciwosci kognitywne...hehe
      • kryzysowa_narzeczona75 Re: nie wiem jaki temat zarzucic 22.04.05, 10:44
        Szczerze, to tez o tym pomyslalam-ot, taki dziwny tescik. Ale poki co wszystko
        wskazuje na to, ze ZAPOMNIELI :)
    • kasitza Re: nie wiem jaki temat zarzucic 22.04.05, 09:51
      mi sie najbardziej podoba obserwowanie wejsc do sklepow z ciuchami, typu H&M. przed wejsciem zawsze stoja chlopy oparci czolem o sciane, a w oczach maja standby. siedza jak psy przed sklepami i czakaja na wlascicielke, zeby je odpiela od sciany.
      • kohol Re: nie wiem jaki temat zarzucic 22.04.05, 10:20
        Kasitza, to jest piekne, co napisałaś!
        Stand by w oczach :D
        Żeby odpięła od ściany :D
        Jejku, talent...
        • kasitza Re: nie wiem jaki temat zarzucic 22.04.05, 10:22
          dzieki.
          ja sie nie moge powstrzymac jak przechodze kolo sklepow, bo ci faceci z otepienia nie reaguja na bodzce zewnetrzne.
          • pietrek666 Re: nie wiem jaki temat zarzucic 22.04.05, 10:31
            A co się dziwisz. Raz uciekł nam autobus spod Geant'a i moja luba powiedziała,
            że jest wyprzedaż w Terranovej i wejdzie na chwilę. Q.rwq 45 minut wrastałem w
            ławkę i jak mnie szlag trafił, to wstałem i pojchałem do domu. A potem miałem
            opie.. że nie pczekałem.
            • kasitza Re: nie wiem jaki temat zarzucic 22.04.05, 10:51
              no to prowadzicie podobne malzenstwo jak moi rodzice.
              :)
              moj chlop i ja mamy sposob na sobotnie zakupy jedzeniowe (po drodze obok siebie jest new yorker- czyli ciuchy oraz medi max-czyli cd, sprzet audiovideo, i wszystko inne tego typu), otoz rozlaczamy sie na 15 minut i spotykamy przed wejsciem, kazde z nas z jednym lupem, ktorym chwalimy sie idac w strone supermarketu...
      • margie Re: nie wiem jaki temat zarzucic 22.04.05, 10:30
        boski text!!!! kasitza, brawo, zloty anal:)))
        • kasitza Re: nie wiem jaki temat zarzucic 22.04.05, 10:52
          dzieki wielkie, to moj pierwszy zloty anal
    • mmagi Re: nie wiem jaki temat zarzucic 22.04.05, 10:17
      a moze to był program.."mamy cię'??;-))))))))))))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja