No to jak to jest z tym winem

27.06.02, 16:06
... i alkoholem w ogóle ?
Napisalem w innym wątku, że bardzo lubię wytrawne wino, w szczególnoci
czerwone, oraz że często je piję. Od razu padł tekst, że jestem alkoholikiem.

Prawda jest taka, że lubie wino, znam sie na winach, potrafie odróżnic jedno od
drugiego i wiem które z czym jest najlepsze.
Dobra, nie potrafie po smaku wina powiedzieć o jakiej porze dnia były zbierane
winogrona, ani jak bardzo był nasłoneczniony krzak ktory rodzil owoce, ale
odróżnię wino przechowywane na leżąco od wina przechowywanego w stojącej
pionowo butelce, tak samo jak to samo wino w hipermarkecie od tego samego wina
kupionego w specjalistycznym sklepie, gdzuie jest własciwie przechowywane.

Piję wino co najmniej raz dziennie (no, prawie), ale jak wyjade na jakiś czas z
domu i nie mam pod reką swojego arsenalu, to nie umieram z ochoty na alkochol -
czy to jest alkoholizm ?
    • kini Re: No to jak to jest z tym winem 27.06.02, 16:08
      Seksoholikiem też jesteś. :)
      • matrek Re: No to jak to jest z tym winem 27.06.02, 16:10
        kini napisał(a):

        > Seksoholikiem też jesteś. :)

        A to tak, każda szparka tylko z jednym mi sie kojarzy :))
        • kini Oj, nieładnie! :)) (n/t) 27.06.02, 16:14
          • matrek Ładnie, ladnie 27.06.02, 16:16
            i dobrze o tym wiesz ... :))


            • lastka Re: Matrek bój się Boga!!! 28.06.02, 08:54
              • matrek Re: Matrek bój się Boga!!! 28.06.02, 09:22
                O ja nieszczęsny, co ja teraz pocznę ? :((


                • lalka74 Re: Matrek bój się Boga!!! 28.06.02, 09:24
                  nie wiadomo co poczniesz - płeć ustali się później :)
                  • matrek Re: Matrek bój się Boga!!! 28.06.02, 09:28
                    lalka74 napisał(a):

                    > nie wiadomo co poczniesz - płeć ustali się później :)

                    O, widzę że nie tylko ja ciągle o chlebie - lalka, nie życz mi tak źle..., Ty
                    też boj się boga !
                    • lalka74 Re: Matrek bój się Boga!!! 28.06.02, 09:31
                      trochę się boję ;)
                      • matrek Re: Matrek bój się Boga!!! 28.06.02, 09:38
                        lalka74 napisał(a):

                        > trochę się boję ;)

                        Jesteś na żółto, czy jak ja na czerwono ? ?
    • kini Re: No to jak to jest z tym winem 27.06.02, 16:09
      A tak na serio. Ja też lubię alkohol, ale nie jestem alkoholiczką. To jakiś
      absurd.
    • kwik chyba............................................. 27.06.02, 16:09
      nie jest.
      :)
      pzdr.
    • Gość: frisky2 Re: No to jak to jest z tym winem IP: 62.233.139.* 27.06.02, 16:11
      Kiedys bylem w takiej szkole i tam byly ostrzezenia dla mlodziezy przed
      uzaleznieniami. Jesli chodzi o alkohol, to podawali taki wzor, zeby kazdy mogl
      sobie sprawdzic sam, czy nie jest zagrozony. Wychodzilo z tego mniej wiecej to,
      ze jesli pijesz w ciagu tygodnia okreslona liczbe jednostek alkoholu, to jestes
      uzalezniony albo nie, albo jestes zagrozony uzaleznieniem.
      Z tego co pamietam jesli ktos pil siedem jednostek w tygodniu (czyli chyba 7
      piw, o ile dobrze pamietam) to byl w grupie zagrozenia. Do tego dochodzily
      jeszcze takie informacje poboczne jak to czy ktos w rodzinie byl alkoholikiem,
      czy zdarzylo sie upic i stracic film itp. Lampka wina rownala sie mniej wiecej
      butelce piwa.
      Nie sadze zebys byl uzalezniony, ale moze jestes w grupie ryzyka.
      • matrek Re: No to jak to jest z tym winem 27.06.02, 16:16
        Gość portalu: frisky2 napisał(a):

        > Kiedys bylem w takiej szkole i tam byly ostrzezenia dla mlodziezy przed
        > uzaleznieniami. Jesli chodzi o alkohol, to podawali taki wzor, zeby kazdy mogl
        > sobie sprawdzic sam, czy nie jest zagrozony. Wychodzilo z tego mniej wiecej to,
        >
        > ze jesli pijesz w ciagu tygodnia okreslona liczbe jednostek alkoholu, to jestes
        >
        > uzalezniony albo nie, albo jestes zagrozony uzaleznieniem.
        > Z tego co pamietam jesli ktos pil siedem jednostek w tygodniu (czyli chyba 7
        > piw, o ile dobrze pamietam) to byl w grupie zagrozenia. Do tego dochodzily
        > jeszcze takie informacje poboczne jak to czy ktos w rodzinie byl alkoholikiem,
        > czy zdarzylo sie upic i stracic film itp. Lampka wina rownala sie mniej wiecej
        > butelce piwa.
        > Nie sadze zebys byl uzalezniony, ale moze jestes w grupie ryzyka.

        W zasadie, nie zdarza sie, abym wypił wiecej ni jedną lampkę dziennie. Żle,
        owszem zdarza się, ale sporadycznie. Z drugiej strony, kiedy idę z kimś do
        restauracji, żadko zamawiam po lampce - z reguly całą butelkę, wtedy mogę wybrac,
        a najwyej zostanie.

        No i teraz najwazniejsze - jeli lampka czerwonego wina dziennie, to grupa ryzyka,
        to 2/3 francuzów jest w grupie ryzyka.
        • kini Re: No to jak to jest z tym winem 27.06.02, 16:18
          A Niemcy, którzy piją piwo na potęgę??? Nie dajmy się zwariować!
          • Gość: frisky2 Re: No to jak to jest z tym winem IP: 62.233.139.* 27.06.02, 16:22
            Moze i pija, choc ci Niemcy, ktorych ja znam nie pija na potege.

            A swoja droga to tamte badania byly robione dla mlodziezy. moze mlodziez ma
            inne granice odpornosci na alkoholizm.

            A z trzeciej strony - jak ktos kiedys napisal - alkoholikiem sie nie jest bo
            sie pije, ale bo sie ma taka a nie inna strukture psychiczna. Ktos moze nie pic
            wcale, a po jednym czy dwoch razach popasc w alkoholizm. inny moze pic
            codziennie i sie trzymac.
            Ja w kazdym razie wolalbym nie ryzykowac
            • kini Re: No to jak to jest z tym winem 27.06.02, 16:25
              Jest ryzyko, jest zabawa! :)
    • goonya Re: No to jak to jest z tym winem 27.06.02, 16:16
      eeee tam, jaki alkoholizm ?? W cieplych krajach pija wino do wszystkiego i co,
      tez sami alkoholicy?
      Takiego "picia" tylko pozazdroscic.....uech..
      • matrek Re: No to jak to jest z tym winem 27.06.02, 16:18
        goonya napisał(a):

        > eeee tam, jaki alkoholizm ?? W cieplych krajach pija wino do wszystkiego i co,
        > tez sami alkoholicy?
        > Takiego "picia" tylko pozazdroscic.....uech..

        Dlaczego zazdrościć, a nie gustować samemu ?
        P.S.
        co nie znaczy, że nie lubie np. piwa, czy czegoś mocnieszego.
        • goonya Re: No to jak to jest z tym winem 27.06.02, 16:35
          matrek napisał(a):

          > Dlaczego zazdrościć, a nie gustować samemu ?
          > P.S.
          > co nie znaczy, że nie lubie np. piwa, czy czegoś mocnieszego.

          Zazdroszcze tego znawstwa , niekoniecznie dobrze dobralam okreslenie "picie" ,
          dla mnie wino przechowywane na lezaco smakuje tak samo jak stojace;-)A odrozniam
          tylko wytrawne od slodkich , polslodkich , etc
          • matrek Re: No to jak to jest z tym winem 27.06.02, 16:38
            goonya napisał(a):

            > matrek napisał(a):
            >
            > > Dlaczego zazdrościć, a nie gustować samemu ?
            > > P.S.
            > > co nie znaczy, że nie lubie np. piwa, czy czegoś mocnieszego.
            >
            > Zazdroszcze tego znawstwa , niekoniecznie dobrze dobralam okreslenie "picie" ,
            > dla mnie wino przechowywane na lezaco smakuje tak samo jak stojace;-)A odroznia
            > m
            > tylko wytrawne od slodkich , polslodkich , etc

            Różnica jest taka, że jeśli wino stoi, to korek jest suchy, w skutek czego
            kruszeje, a do wina dostaje sie świeże powietrze, czego dobre wino nie znosi.
            Dlatego też wino w butelce zawsze powinno leżeć, tak aby plyn moczył korek.
            • goonya Re: No to jak to jest z tym winem 27.06.02, 16:44
              matrek napisał(a):

              >
              > Różnica jest taka, że jeśli wino stoi, to korek jest suchy, w skutek czego
              > kruszeje, a do wina dostaje sie świeże powietrze, czego dobre wino nie znosi.
              > Dlatego też wino w butelce zawsze powinno leżeć, tak aby plyn moczył korek.


              o ja barbarzynca , a u mnie wino , pssssst.....niby lezy w lodowce (bo na stojaco
              sie nie zmiesci) ale zakrecone zakretka ...
              • agick Re: No to jak to jest z tym winem 27.06.02, 16:52
                wino z zakrętką w lodówce...?
                oj... tak mi się skojażyło z Kwiatem Jabłoni....:)
                • goonya Re: No to jak to jest z tym winem 27.06.02, 16:55
                  agick napisał(a):

                  > wino z zakrętką w lodówce...?
                  > oj... tak mi się skojażyło z Kwiatem Jabłoni....:)

                  hihi , dostalam w prezencie przywiezione z Grecji , takie stolowe do obiadu , bez
                  korka(!!!)sprobowalam, ale mi nie lezy , czeka na lepsze czasy ( czyt. goscie na
                  obiedzie)
    • agniecha27 Re: No to jak to jest z tym winem 27.06.02, 16:17
      Ja też wino lubię, ale dopiero niedawno się przekonałam, że wino wytrawne nie
      musi mieć kwaśnego posmaku... tylko mnie nie stać na wina ze specjalistycznego
      sklepu i dlatego kupuję w supermarkecie :)))
      Nie denerwuj się Matrek :))) W poprzednim wątku babeczki sobie tylko tak
      żartowały :)))
      • matrek Re: No to jak to jest z tym winem 27.06.02, 16:21
        agniecha27 napisał(a):

        > Ja też wino lubię, ale dopiero niedawno się przekonałam, że wino wytrawne nie
        > musi mieć kwaśnego posmaku... tylko mnie nie stać na wina ze specjalistycznego
        > sklepu i dlatego kupuję w supermarkecie :)))

        Aga, nikt nie każe ci kupować Cabernet Sauvignon za 200 butelka, ja sam bardzo
        żadko kupuję takie wina - sporadycznie, ale dobrze spokojnie możesz sobie kupic
        Caberneta, czy Pernaca za 50 zł - równiez będzie dobry. O wiele lepszy niż taki
        sam Pernack z hipermarketu za 35

        > Nie denerwuj się Matrek :))) W poprzednim wątku babeczki sobie tylko tak
        > żartowały :)))
        • Gość: frisky2 Re: No to jak to jest z tym winem IP: 62.233.139.* 27.06.02, 16:24
          Matrek, a ja czesto kupowalem wino za 20 czy 30 zl. i bylo duzo lepsze od tego
          za 50.

          Ostatnio czytalem ze zrobiono badania fachowosci tych ludzi, ktorzy zawodowo
          oceniaja wino. Podano im zle wino w butelkach po bylejakim, i takie samo w
          butelkach po dobrym winie. okazalo sie ze te z lepszych butelek oceniane bylo
          bardzo wysoko, choc w rzeczywoistosci bylo to to samo wino
          • matrek Re: No to jak to jest z tym winem 27.06.02, 16:35
            Gość portalu: frisky2 napisał(a):

            > Matrek, a ja czesto kupowalem wino za 20 czy 30 zl. i bylo duzo lepsze od tego
            > za 50.

            Sorki, ale wydaje mi się że nie rozumiesz problemu. Nie chodzi o to, czy wino za
            50 zł jest lepsze od tego za 30, czy inaczej - droższe wino jest lepsze od
            tańszego. W "Świecie alkohololu" kupisz Tokaja za 35 zł, który będzie lepszy
            od ... za 60 zl z Geanta.
            Tu chodzi o sposób przechowywania wina. Gwarantuję Ci, że jeśli z tej samej
            beczki nalejsz wina do 2 butelek, zakorkujesz i jedną POŁOŻYSZ w ciemnej piwnicy,
            trugie POSTAWISZ PINOWO na regale w mieszkaniu, po pół roku nie uwierzysz że to
            jest to samo wino.

            >
            > Ostatnio czytalem ze zrobiono badania fachowosci tych ludzi, ktorzy zawodowo
            > oceniaja wino. Podano im zle wino w butelkach po bylejakim, i takie samo w
            > butelkach po dobrym winie. okazalo sie ze te z lepszych butelek oceniane bylo
            > bardzo wysoko, choc w rzeczywoistosci bylo to to samo wino

            A o czym to świadczy ? Bo moim zdaniem jedynie o kiperach.
            • Gość: frisky2 Re: No to jak to jest z tym winem IP: 62.233.139.* 27.06.02, 16:38
              matrek napisał(a):

              > Gość portalu: frisky2 napisał(a):
              >
              > > Matrek, a ja czesto kupowalem wino za 20 czy 30 zl. i bylo duzo lepsze od
              > tego
              > > za 50.
              >
              > Sorki, ale wydaje mi się że nie rozumiesz problemu. Nie chodzi o to, czy wino z
              > a
              > 50 zł jest lepsze od tego za 30, czy inaczej - droższe wino jest lepsze od
              > tańszego. W "Świecie alkohololu" kupisz Tokaja za 35 zł, który będzie lepszy
              > od ... za 60 zl z Geanta.
              > Tu chodzi o sposób przechowywania wina. Gwarantuję Ci, że jeśli z tej samej
              > beczki nalejsz wina do 2 butelek, zakorkujesz i jedną POŁOŻYSZ w ciemnej piwnic
              > y,
              > trugie POSTAWISZ PINOWO na regale w mieszkaniu, po pół roku nie uwierzysz że to
              >
              > jest to samo wino.
              >


              Wierze ci. Zapewne tak jest.


              > >
              > > Ostatnio czytalem ze zrobiono badania fachowosci tych ludzi, ktorzy zawodo
              > wo
              > > oceniaja wino. Podano im zle wino w butelkach po bylejakim, i takie samo w
              >
              > > butelkach po dobrym winie. okazalo sie ze te z lepszych butelek oceniane b
              > ylo
              > > bardzo wysoko, choc w rzeczywoistosci bylo to to samo wino
              >
              > A o czym to świadczy ? Bo moim zdaniem jedynie o kiperach.

              A to napisalem, bo oni tez ponoc potrafia swietnie odroznic wino stojace od
              lezacego, a nawet o jakiej porze dnia winogrona byly zbierane;)))

              • matrek Re: No to jak to jest z tym winem 27.06.02, 16:42
                Gość portalu: frisky2 napisał(a):

                > matrek napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: frisky2 napisał(a):
                > >
                > > > Matrek, a ja czesto kupowalem wino za 20 czy 30 zl. i bylo duzo lepsz
                > e od
                > > tego
                > > > za 50.
                > >
                > > Sorki, ale wydaje mi się że nie rozumiesz problemu. Nie chodzi o to, czy w
                > ino z
                > > a
                > > 50 zł jest lepsze od tego za 30, czy inaczej - droższe wino jest lepsze od
                >
                > > tańszego. W "Świecie alkohololu" kupisz Tokaja za 35 zł, który będzie leps
                > zy
                > > od ... za 60 zl z Geanta.
                > > Tu chodzi o sposób przechowywania wina. Gwarantuję Ci, że jeśli z tej same
                > j
                > > beczki nalejsz wina do 2 butelek, zakorkujesz i jedną POŁOŻYSZ w ciemnej p
                > iwnic
                > > y,
                > > trugie POSTAWISZ PINOWO na regale w mieszkaniu, po pół roku nie uwierzysz
                > że to
                > >
                > > jest to samo wino.
                > >
                >
                >
                > Wierze ci. Zapewne tak jest.
                >
                >
                > > >
                > > > Ostatnio czytalem ze zrobiono badania fachowosci tych ludzi, ktorzy z
                > awodo
                > > wo
                > > > oceniaja wino. Podano im zle wino w butelkach po bylejakim, i takie s
                > amo w
                > >
                > > > butelkach po dobrym winie. okazalo sie ze te z lepszych butelek oceni
                > ane b
                > > ylo
                > > > bardzo wysoko, choc w rzeczywoistosci bylo to to samo wino
                > >
                > > A o czym to świadczy ? Bo moim zdaniem jedynie o kiperach.
                >
                > A to napisalem, bo oni tez ponoc potrafia swietnie odroznic wino stojace od
                > lezacego, a nawet o jakiej porze dnia winogrona byly zbierane;)))
                >

                Może dlatego nie jestem kiperem :)
                ]Nie żartuję. Chciałbym wiedzieć tyle co oni, wiesz, z nimi jest jak z każdym
                innym zawopdem - sa lepsi i gorsi lekarze, lepsi i gorsi prawnicy, nauczyciele,
                piloci, architekci, malarze, informatycy itd.
      • muszek0 Re: No to jak to jest z tym winem 27.06.02, 16:28
        agniecha27 napisał(a):

        >
        dlatego kupuję w supermarkecie :)))
        i bardzo dobrze. bo stwierdzam, ze w niektórych supermarketach wybór jest spory
        (właściwie tylko po to odwiedzam te przybytki). tam gdzie mieszkam są dwa sklepy
        'specjalistyczne', nastrój, 'zakurzone' butelki leżą sianie, ładne półeczki,
        światło. a ceny? no, dość spora przebitka. ale płacisz za mały snobizm. ja już
        wolę plebejskie zachowanie i idę do supermarketu.
    • muszek0 Re: No to jak to jest z tym winem 27.06.02, 16:22
      no i po co się przejmujesz. ja często obalam butelczynę białego reńskiego
      <ryyyzlinga :)> i zaraz założę wątek AA, żeby ktoś się mógł rozpisywać jaki ten
      alkohol jest szkodliwy ha ha ha. aha, czasami podpalę sobie trawkę, ale żebym
      od razu był narkomanem ?, a fe jakież to brzydkie słowo.
      • Gość: Vika Re: No to jak to jest z tym winem IP: *.ewave.at 27.06.02, 16:56
        Potraktowalam Twoj problem powaznie i napisze Ci tak:
        Austiacy to w zastraszajacej wiekszosci winiarze.Alkoholikow tez ci tutaj
        dostatek ale...nie widzialam jeszcze jak zyje pijanego winiarza ,ktory sam
        produkuje swoje winka!Nie oznacza to ,ze nie pija.Pija owszem i to tez tutaj
        pedzone obsty,ktore smakiem przypominaja zwyczajny bimber i daja takiego
        kaca,ze sie wsciec mozna.Taki obst ,to zwyczajna ksiezycowa,tyle,ze legalnie
        pedzona na sprzedaz i popularnie nazywana sznapsem.Robia to z owocow.Ohyda!
        A teraz o mnie: degustowalam raczej wszystko co produkuje sie w
        NIEDERÖSTEREICH.Winka sa leprze ,gorsze i rozne.Jak ich kto naduzywa to pozniej
        jest chory na rozne chorobska.Jedno jest pewne:dobre winko nikomu nie
        zaszkodzilo,nawet naduzyte.NA ZDROWIE!!!!!:-)))
    • agniecha27 Matrek :) 27.06.02, 16:43
      Oglądałam kidys taki program, gdzie wypowiadał się kiper. Mówił, że z tym
      długim leżakowaniem win, to jest różnie. Wg niego wino do 2 lat jest najlepsze.
      Chciałam się Ciebie o to zapytać...
      :)))
      • matrek Re: Matrek :) 27.06.02, 18:37
        agniecha27 napisał(a):

        > Oglądałam kidys taki program, gdzie wypowiadał się kiper. Mówił, że z tym
        > długim leżakowaniem win, to jest różnie. Wg niego wino do 2 lat jest najlepsze.
        > Chciałam się Ciebie o to zapytać...
        > :)))

        W beczce, w ciemnej i chłodnej piwnicy może leżeć dziesiątki lat, ale w butelce
        faktycznie.
    • lalka74 Re: No to jak to jest z tym winem 27.06.02, 16:46
      Czesc Matrek - ja też bardzo lubię wino, i też piję prawie codziennie a za
      alkoholiczkę się nie uważam, także spoko ;)
      • matrek Re: No to jak to jest z tym winem 27.06.02, 18:11
        lalka74 napisał(a):

        > Czesc Matrek - ja też bardzo lubię wino, i też piję prawie codziennie a za
        > alkoholiczkę się nie uważam, także spoko ;)

        Ale ja lubię nawet sam... ;)
        • lalka74 Re: No to jak to jest z tym winem 27.06.02, 18:12
          ja też, brak towarzystwa mi nie przeszkadza
          • matrek Re: No to jak to jest z tym winem 27.06.02, 18:32
            lalka74 napisał(a):

            > ja też, brak towarzystwa mi nie przeszkadza

            To dlaczegfo byłaś wczoraj tak zadziwiona ?
            • lalka74 Re: No to jak to jest z tym winem 27.06.02, 18:46
              Bo wczoraj akurat towarzystwo było. I nie byłam wcale zdziwiona. A wino bylo
              dobre.
    • momi Re: No to jak to jest z tym winem 27.06.02, 16:52
      matrek napisał(a):

      > ... i alkoholem w ogóle ?
      > Napisalem w innym wątku, że bardzo lubię wytrawne wino, w szczególnoci
      > czerwone, oraz że często je piję. Od razu padł tekst, że jestem alkoholikiem.

      ******Nie dziwią mnie takie zarzuty i podejrzenia, bo co tu dużo mówić Polska
      jest krajem o niskiej kulturze jeśli chodzi o picie dobrych trunków.

      > Prawda jest taka, że lubie wino, znam sie na winach, potrafie odróżnic jedno od
      >
      > drugiego i wiem które z czym jest najlepsze.
      > Dobra, nie potrafie po smaku wina powiedzieć o jakiej porze dnia były zbierane
      > winogrona, ani jak bardzo był nasłoneczniony krzak ktory rodzil owoce, ale
      > odróżnię wino przechowywane na leżąco od wina przechowywanego w stojącej
      > pionowo butelce, tak samo jak to samo wino w hipermarkecie od tego samego wina
      > kupionego w specjalistycznym sklepie, gdzuie jest własciwie przechowywane.

      ****Witaj w klubie!Też uwielbiam czerwone wytrawne wina.W sumie spróbowałam ze
      względów zdrowotnych (miałam kiedyś słabe krążenie)i teraz rozsmakowałam
      się.Białe lubię mniej, a chlapiciurowatych drinków i wódki w ogóle nie piję.Piwa
      też nie lubię.Ale czerwone wytrawne wino pijam regularnie trochę się znam na
      smakach.

      > Piję wino co najmniej raz dziennie (no, prawie), ale jak wyjade na jakiś czas z
      >
      > domu i nie mam pod reką swojego arsenalu, to nie umieram z ochoty na alkochol -
      >
      > czy to jest alkoholizm ?

      *******Polska (i w ogóle kraje Północy)słynie z nadużywania mocnych alkoholi i
      picie ich zakodowało się w mentalności ludzi jako coś złego.Spójrz,że sporo ludzi
      to zadeklarowani abstynenci(wokół mnie są ludzie, którzy nie wypijają nawet
      lampki szampana z jakiejś okazji).Dla nich ktoś kto pija dobre wina i to
      regularnie(bo mu smakują i chce) utożsamiany jest z alkoholikiem, który MUSI
      wypić.Kiedyś Goran Bregovic zapytany czy mógłby obejść się bez butelki dobrego
      wina dziennie odpowiedział:"tak ,mógłbym, ale po co?"(dla jasności ja piję
      maksymalnie 3 lampki i nie codziennie).Tym co jednak lubią drinki przypominam,że
      zmarła niedawno Królowa Matka piła codziennie (aż do śmierci w wieku 101 czy 102
      lat)dżin z tonikiem i tego dżinu było więcej niż toniku w szklaneczce, podobno...


    • Gość: Sonia Re: No to jak to jest z tym winem IP: *.w.club-internet.fr 27.06.02, 18:14
      matrek napisał(a):

      >> Piję wino co najmniej raz dziennie (no, prawie), ale jak wyjade na jakiś czas z
      >
      > domu i nie mam pod reką swojego arsenalu, to nie umieram z ochoty na alkochol -
      >
      > czy to jest alkoholizm ?

      nie , to nie jest alkoholizm. Ty po prostu lubisz wino. I pewnie masz zdrowe
      serce. Ja tez lubie wino. Pozdrawiam
    • Gość: Mia Re: No to jak to jest z tym winem IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 27.06.02, 20:55
      Odejdź w pokoju i grzesz więcej, Synu... :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja