pomysł na życie

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.07.02, 12:53
Własnie skonczylam studia. Jestem mezatką - szczesliwa. Bardzo pragniemy z
mezem miec dziecko a tu ciagle nic. Zalozenie jest takie: najpierw dzieci potem
praca(moja). To rozwiazanie mnie bardzo cieszy, gdyz o prace trudno, a my nie
chcemy byc tez dziadkami dla wlasnych dzieci. Ale, no wlasnie, jedno wielkie
ale - co nagle ze soba zrobic, gdy dzidziuszia na horyzoncie nie widac, pracy
nawet dorywczej nie ma, pieniedzy na zwiedzanie swiata też nie ma. Znajomi sie
porozjezdzali, jest dobra ksiazka, swietnie wysprzatane mieszkanko, pachnace
obiadki, ogolne zadowolenie z zycia. Co zrobic aby nie wpasc w monotonie, nude?
    • Gość: buzz Re: pomysł na życie IP: 157.25.84.* 02.07.02, 13:00
      naucz sie jezyka obcego
      b.
    • muszek0 Re: pomysł na życie 02.07.02, 13:05
      napisałas, że jesteś szczęsliwa. boisz się, że wpadniesz w monotonię życia, a
      więc jak na razie wszystko jest ok. gdy będziesz miała dziecko, później pracę
      to też będziesz miała takie obawy. takie jest po prostu życie. ja też nie
      jestem kosmonautą albo tony halikiem, ale staram się chwytać te chwile, które
      wyróżniają się z codzienności życia i celebrować je.
      • bukowski27 muszek. mowie serio: 02.07.02, 13:07
        poznalem tony'ego halika... i milaem z nim przyjemniosc rozmawiac. fantastyczny
        facet... a wlasciwie dziadek juz byl wtedy.
        • muszek0 Re: muszek. mowie serio: 02.07.02, 13:13
          a pamiętasz film 'chłopaki nie płaczą'? fajny tekst o haliku, który musiał dużo
          wyjarać z szamanami :))).
          takich ludzi jak on zawsze podziwiałem. przechodzących efekciarsko przez życie.
          • bukowski27 nie. no filmu nie widzialem. 02.07.02, 13:28
            ale facet naprawde na mnie wrazenie zrobil. taki starodawny w dobrym tego slowa
            znaczeniu.
        • tuli_pan Re: muszek. mowie serio: 02.07.02, 13:16
          bukowski27 napisał(a):

          > poznalem tony'ego halika... i milaem z nim przyjemniosc rozmawiac. fantastyczny
          >
          > facet... a wlasciwie dziadek juz byl wtedy.

          a ja znam perkusiste deMono :)
          • krystynad Kochani 02.07.02, 13:18
            Moi Drodzy

            Łatwiej powiedzieć, kogo nie znam...

            • muszek0 Re: Kochani 02.07.02, 13:24
              nie chcę się chwalić, ale uprawiałem seks z j.lopez.
              • tuli_pan Re: Kochani 02.07.02, 13:31
                muszek0 napisał(a):

                > nie chcę się chwalić, ale uprawiałem seks z j.lopez.

                i jak bylo?
                • muszek0 Re: Kochani 02.07.02, 13:32
                  no cóż...
                  rozczarowała mnie
                  :)))
                  • krystynad Re: Kochani 02.07.02, 13:36
                    Pewnie Pani J.L. już siedzi u psychoanalityka.

                    • tuli_pan Re: Kochani 02.07.02, 13:40
                      krystynad napisał(a):

                      > Pewnie Pani J.L. już siedzi u psychoanalityka.
                      >

                      mylisz sie, teraz siedzi na mnie :)
                      • krystynad Re: Kochani 02.07.02, 13:42
                        Musisz zrobić wszystko, żeby nie zadzwoniła do swojego psychoanalityka.

                        Ps. On leczy się u mnie.

                        • tuli_pan Re: Kochani 02.07.02, 13:45
                          krystynad napisał(a):

                          > Musisz zrobić wszystko, żeby nie zadzwoniła do swojego psychoanalityka.
                          >
                          > Ps. On leczy się u mnie.
                          >

                          przez najblizsze kilka h nie zadzwoni, lezy wyczerpna
                          • krystynad Re: Kochani 02.07.02, 13:48
                            > przez najblizsze kilka h nie zadzwoni, lezy wyczerpna

                            Oglądałeś Fatalne zauroczenie? Uważaj Tulipan. A swoją drogą nie miałeś czerpaka,
                            że ona teraz wyczerpna?
                    • muszek0 Re: Kochani 02.07.02, 13:48
                      no, nie powiem, trochę się załamała. ale, gdy powiedziałem, że znam jednego
                      dobrego kochanka, jej załzawione oczy spojrzały na mnie z nadzieją. 'kto nim
                      jest?'-spytała. 'to mój mistrz w sztuce ars amandi, zwie się bukowski'-
                      odpowiedziałem. teraz jej twarz jasniała radością .'o jejku, on? krążą o nim
                      legendy w środowisku pop kultury!ale czy on będzie chciał się ze mną spotkac?,
                      czy jestem jego godna?'.westchnąłem 'ma co prawda wypełniony terminarz do końca
                      przyszłego roku, ale myślę, ze jak go poproszę to zrobi dla ciebie wyjątek'.
                      jej czarne, wilgotne oczy błagały 'poproś go, żeby mnie odwiedził'' ale szakira
                      i britnej będą zazdrosne' dodała jeszcze.
                      • krystynad Re: Kochani 02.07.02, 13:50
                        Ona mówi po polsku?
                        • muszek0 Re: Kochani 02.07.02, 13:54
                          krystynad napisał(a):

                          > Ona mówi po polsku?

                          jeszcze jak! jej ojciec był ślusarzem w zakładach cegielskiego
                          • krystynad Re: Kochani 02.07.02, 13:57
                            > jeszcze jak! jej ojciec był ślusarzem w zakładach cegielskiego

                            Z Poznania? To przynajmniej ugotowała coś dobrego, tak Muszek? Inaczej miałbyś
                            stracony wieczór.
                      • tuli_pan Re: Kochani 02.07.02, 13:51
                        muszek0 napisał(a):

                        > no, nie powiem, trochę się załamała. ale, gdy powiedziałem, że znam jednego
                        > dobrego kochanka, jej załzawione oczy spojrzały na mnie z nadzieją. 'kto nim
                        > jest?'-spytała. 'to mój mistrz w sztuce ars amandi, zwie się bukowski'-
                        > odpowiedziałem. teraz jej twarz jasniała radością .'o jejku, on? krążą o nim
                        > legendy w środowisku pop kultury!ale czy on będzie chciał się ze mną spotkac?,
                        > czy jestem jego godna?'.westchnąłem 'ma co prawda wypełniony terminarz do końca
                        >
                        > przyszłego roku, ale myślę, ze jak go poproszę to zrobi dla ciebie wyjątek'.
                        > jej czarne, wilgotne oczy błagały 'poproś go, żeby mnie odwiedził'' ale szakira
                        >
                        > i britnej będą zazdrosne' dodała jeszcze.


                        czekamy na 2 rozdzial
                        • krystynad Re: Kochani 02.07.02, 13:58
                          Bardziej interesuje mnie prolog.
    • Gość: If Re: pomysł na życie IP: *.com.pl / 10.16.25.* 02.07.02, 13:26
      Hej! Pozdrawiam cię serdecznie.
      Też jestem młoda (29 czerwca minęły 2 lata od obrony mojej pracy
      magisterskiej), ale my z mężem wybraliśmy przeciwny scenariusz na życie.
      Najpierw praca potem dzieci. Po studiach udało nam się znaleźć stałe
      zatrudnienie. Nie zarabiamy "kokosów" ale stać nas na zagraniczne wczasy choć
      raz w roku i inne wyjazdy. Dziecko w bliskich planach ale ciagle jednak w
      planach. Musze ci się przyznać że w tym scenariuszu tez powoli zakrada się
      monotonia. Znajomi pracują, my pracujemy, nie ma obiadków bo nie ma na nie
      czasu ani sił. Wieczorem usypianie przed telewizorem... Mimo że jesteśmy
      jeszcze wolni, młodzi i pełni chęci to (powtórzę za muszek0)takie jest życie...
    • wierna1 Re: Ejże! 02.07.02, 13:48
      Spójrzcie jaki jest tytuł wątku, bo zdecydowanie odeszliście od tematu, a tam
      kobieta czeka na gotową receptę.
      A swoją drogą to ja naprawdę nie zastanawiam się po co żyję. Po prostu sobie
      żyję. To ja już nie wiem, może ja jestem jak ta roślinka, tylko wegetuję?
    • agniecha27 Re: pomysł na życie 02.07.02, 15:52
      Na Twoim miejscu bym się nie martwiła, tylko (dopóki masz teraz czas) zadbaj o
      siebie: sport, kosmetyczka, dobra książka, nauka jęz. obcych - potem już nigdy
      nie będziesz miała tyle czasu dla siebie...
      Pozdrowionka :)))
    • wacek32 Re: pomysł na życie 02.07.02, 16:31
      Zajmnij się jak już ktoś pisał uczeniem języka i szukaniem pracy, zrób jakieś
      szkolenia albo zdobądź jakieś uprawnienia (egaminy zawodowe itp.), studia
      podyplomowe albo doktoranckie do pracy. Skoro jej nie możesz zdobyć to na pewno
      Ci się to przyda. Przede wszystkim poszukaj jakiejkolwiek pracy, na początek może
      być gorsza. Teraz jest taka sytuacja, że niekoniecznie znajdziesz pracę w
      zawodzie, być może będziesz musiała go zminić częściowo albo całkowicie. Możesz
      zobaczyć co we Wrocławiu da się znaleźć. Zapewniam Cię, że jak rozpoczniesz prace
      albo (i) będziesz mieć dziecko to CHOLERNIE trudno znaleźć czas na naukę. Co się
      nauczysz teraz to twoje a potem nie wiadomo czy jeszcze kiedykolwiek znajdziesz
      czas na coś takiego.

      Gość portalu: ala napisał(a):

      > Własnie skonczylam studia. Jestem mezatką - szczesliwa. Bardzo pragniemy z
      > mezem miec dziecko a tu ciagle nic. Zalozenie jest takie: najpierw dzieci potem
      >
      > praca(moja). To rozwiazanie mnie bardzo cieszy, gdyz o prace trudno, a my nie
      > chcemy byc tez dziadkami dla wlasnych dzieci. Ale, no wlasnie, jedno wielkie
      > ale - co nagle ze soba zrobic, gdy dzidziuszia na horyzoncie nie widac, pracy
      > nawet dorywczej nie ma, pieniedzy na zwiedzanie swiata też nie ma. Znajomi sie
      > porozjezdzali, jest dobra ksiazka, swietnie wysprzatane mieszkanko, pachnace
      > obiadki, ogolne zadowolenie z zycia. Co zrobic aby nie wpasc w monotonie, nude?
      >

    • Gość: FG Re: pomysł na życie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.07.02, 02:03
      SDFG
Inne wątki na temat:
Pełna wersja