Uroda a tzw. typ urody - na co zwraca się uwagę?

02.07.02, 13:53
No właśnie. Od tej słyszę: byle ciemny, od tamtej" byle blondyn. Ten znowu" nie
lubię rudzielców, tamten: blondynki tak, ale nie z jasnoniebieskimi oczami. No
i wreszcie (bardziej dla mnie do wyobrażenia) problem koloru skóry.

Powiem wprost: coś takiego jest mi najzupełniej obce. Ja zwracam dużą uwagę na
urodę, potrafiłbym zapisać długą listę fizycznych cech, które mnie w kobietach
pociągają, w tym głos (bardzo ważne) i sposób poruszania się, ale żebym miał
się zastanawiać czy wolę blondynki, czy jasne albo ciemne oczy, długie czy
krótkie włosy...

Zwracam uwagę na urodę jako taką, natomiast to czy pewne cechy w niej odnajdę
czy nie, nie ma wiele wspólnego nawet z kolorem skóry. Mleczno biała z piegami,
czarna, jasne wielkie oczy czy skośne... potrafię dokładnie opisać jaki ma być
ich wyraz, głębia, te rzeczy..., ile ciepła, ile cukru, ile powagi... co mnie
kolor obchodzi? Jakie znaczenie dla rysów ma kolor skóry? Długość włosów? Jak
komu pasuje, może pomijając skrajności.

Statystycznie to i może wychodzi na to, że w obrębie jakiegoś typu urosy
stosunkowo rzadko spotykam dla mnie interesujące twarze, ale sam typ nie jest
tu w najmniejszym stopniu przyczyną sam w sobie!

Czy tylko ja tak mam? Przyznam się, że nie potrafię zupełnie zrozumieć
odmiennej postawy, nigdy tak po prostu nie miałem.

Dla zobrazowania koncepcji, posłużę się znanymi aktorkami. Z pozoru dwa
przeciwieństwa: Emmanuelle Beart i Michelle Pfeiffer. Mają jednak w sobie
dokładnie to samo. Niebanalność, głębia, sporo ciepła przy niewielkiej dozie
słodyczy, a zarazem pewien pierwiastek smutku i powagi. Jakie wobec tego
znaczenie ma SKRAJNIE różny typ urody?

Niestety, nzwisk paru Azjatek, murzynek i indianek które widziałem na ekranie
nie pamiętam.

Oczywiście mówimy o tym, co widać na ekranie, wiem rzecz jasna co robi się ze
światłem i jakie cuda czyni 5-6 warstw makijażu! Który to makijaż swoją drogą
stanowi poważną... hmmm, niedogodnoś? Ale mówimy tylko o patrzeniu na ekran.
    • wierna1 Re: Uroda a tzw. typ urody - na co zwraca się uwagę? 02.07.02, 13:54
      perotin napisał(a):

      > No właśnie. Od tej słyszę: byle ciemny, od tamtej" byle blondyn. Ten znowu" nie
      >
      > lubię rudzielców, tamten: blondynki tak, ale nie z jasnoniebieskimi oczami. No
      > i wreszcie (bardziej dla mnie do wyobrażenia) problem koloru skóry.
      >
      > Powiem wprost: coś takiego jest mi najzupełniej obce. Ja zwracam dużą uwagę na
      > urodę, potrafiłbym zapisać długą listę fizycznych cech, które mnie w kobietach
      > pociągają, w tym głos (bardzo ważne) i sposób poruszania się, ale żebym miał
      > się zastanawiać czy wolę blondynki, czy jasne albo ciemne oczy, długie czy
      > krótkie włosy...
      >
      > Zwracam uwagę na urodę jako taką, natomiast to czy pewne cechy w niej odnajdę
      > czy nie, nie ma wiele wspólnego nawet z kolorem skóry. Mleczno biała z piegami,
      >
      > czarna, jasne wielkie oczy czy skośne... potrafię dokładnie opisać jaki ma być
      > ich wyraz, głębia, te rzeczy..., ile ciepła, ile cukru, ile powagi... co mnie
      > kolor obchodzi? Jakie znaczenie dla rysów ma kolor skóry? Długość włosów? Jak
      > komu pasuje, może pomijając skrajności.
      >
      > Statystycznie to i może wychodzi na to, że w obrębie jakiegoś typu urosy
      > stosunkowo rzadko spotykam dla mnie interesujące twarze, ale sam typ nie jest
      > tu w najmniejszym stopniu przyczyną sam w sobie!
      >
      > Czy tylko ja tak mam? Przyznam się, że nie potrafię zupełnie zrozumieć
      > odmiennej postawy, nigdy tak po prostu nie miałem.
      >
      > Dla zobrazowania koncepcji, posłużę się znanymi aktorkami. Z pozoru dwa
      > przeciwieństwa: Emmanuelle Beart i Michelle Pfeiffer. Mają jednak w sobie
      > dokładnie to samo. Niebanalność, głębia, sporo ciepła przy niewielkiej dozie
      > słodyczy, a zarazem pewien pierwiastek smutku i powagi. Jakie wobec tego
      > znaczenie ma SKRAJNIE różny typ urody?
      >
      > Niestety, nzwisk paru Azjatek, murzynek i indianek które widziałem na ekranie
      > nie pamiętam.
      >
      > Oczywiście mówimy o tym, co widać na ekranie, wiem rzecz jasna co robi się ze
      > światłem i jakie cuda czyni 5-6 warstw makijażu! Który to makijaż swoją drogą
      > stanowi poważną... hmmm, niedogodnoś? Ale mówimy tylko o patrzeniu na ekran.

      W sumie nie dziwię Ci się,że kierujesz się takimi kryteriami. Są dla Ciebie
      najbezpieczniejsze.
      • perotin Re: Uroda a tzw. typ urody - na co zwraca się uwagę? 02.07.02, 15:02
        wierna1 napisał(a):

        > W sumie nie dziwię Ci się,że kierujesz się takimi kryteriami. Są dla Ciebie
        > najbezpieczniejsze.

        ????????????? Zechcesz sprecyzować?
    • Gość: Magda Re: Uroda a tzw. typ urody - na co zwraca się uwagę? IP: 213.216.82.* 02.07.02, 14:29
      A poza tym z tobą wszystko w porządku.Filozoficzne to nie jest.Jest nijakie.
    • sagan2 Re: Uroda a tzw. typ urody - na co zwraca się uwagę? 02.07.02, 15:06
      a ja sie zgadzam, tez tak mam! jak bylam mlodsza, to
      sobie myslalam - byle blondyn... a potem nagle
      "przejrzalam" na oczy i zrozumialam, ze tak jak
      piszesz, kolor oczu, wlosow czy skory nie ma wiekszego
      znaczenia. pomijam kwestie charakteru, ale w urodzie
      pociaga mnie usmiech, ale taki szczery, zeby oczy tez
      sie smialy i zmarszczki wokol nich robily, i
      zdecydowanie chlopiecy urok :) a to nie ma nic
      wspolnego z "kolorami" :)
    • Gość: DGF Re: Uroda a tzw. typ urody - na co zwraca się uwagę? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.07.02, 01:59
      GFDG
Pełna wersja