calowanie w policzek .....wazne!

11.05.05, 09:06

nie wiem co mam zrobic.
bardzo dziwna sytuacja i wrecz szokujaca.
mieszkam z mezem po slubie cywilnym od 4 lat. razem z nami mieszkaja moje
dzieci. on nie ma zadnych.
zawsze mialam wrazenie ze tryma wszystkich na dystans, ale nie na ostro.
obwinialam go od poczatku za brak czulosci i takiego cieplego kontaktu. moj
maz nigdu nie objal ani moich dzieci ani nikogo.

teraz obrazek
leze na tapczanie pozno wieczorem i ogladam film. przysiada zie moj malzonek
i caluje mnie po policzku, a ze mialam nadzieje na cos wiecej powiedzialam,
ze tak to caluje sie mame. odpowiedz byla szokujaca - " ja mamy nie caluje
wcale" - "tak jestem wychowany"
zaczelam kojarzyc wszystkie wydarzenia i sytuacje.na koniec zapytalam czy
jakbysmy razem mieli dziecko to czy calowal by je - opowiedzial "byc moze"

sama jestem wychowana w domu gzdie kazdy byl dla kazdego czuly. nie bez
przesady ale otwartosc oddanie to nasza ceccha.

jestem w kropce. jestem roztrzesiona. POMOCY co mam o tym sadzic?

czy to jest normalne i jak z tym zyc i czy w ogole zyc............
    • boski.zawodowiec a czy seksu juz uprawialiscie? 11.05.05, 09:08
      bo mzona odniesc wrazenie ze jeszcze nie.
      • byhanya zawodowiec nie wyglupiaj sie 11.05.05, 09:12
        prosze...........=)
        • boski.zawodowiec Re: zawodowiec nie wyglupiaj sie 11.05.05, 09:15
          Ja sie nie wygłupiam porpostu odnosze wrazenie ze pierwszy raz sie całowaliscie.
          • byhanya Re: zawodowiec nie wyglupiaj sie 11.05.05, 09:16
            prowadzimy normalne zycie damsko -meskie lacznie z seksem.
            • boski.zawodowiec Re: zawodowiec nie wyglupiaj sie 11.05.05, 09:18
              no wiec co cie tak zdziwił ten pocałunek w policzek?
              Pozatym dziwi mnie fakt ze sie smucisz z tego ze on nie przytula twoich dzieci,
              wiesz podejrzane bybyło gdyby je lubił przytulać.
              • kalina42 Re: zawodowiec nie wyglupiaj sie 11.05.05, 09:28
                no wiesz-dzieci wymagają i oczekują od opiekunów czułości!Ty nie byłeś
                przytulany?
                • boski.zawodowiec Re: zawodowiec nie wyglupiaj sie 11.05.05, 09:32
                  obcy facet bawiacy sie w czułosci z cudzymi dziecmi jako cos pozytywnego no
                  ciekawe.
                  Ja nie narzekam na swoje dziecinstwo.
                  • kalina42 Re: zawodowiec nie wyglupiaj sie 11.05.05, 09:42
                    ten facet ułożył sobie życie nie tylko z nią ,ale i dziećmi i jego obowiązkiem
                    jest zastępować im ojca(powinien to czuć).Ja przytulam wszystkie(swoich nie
                    mam) i wierz mi ,dostrzegam jak bardzo jest im to potrzebne!I jeszcze nikt nie
                    posądził mnie o złe intencje.
                    • boski.zawodowiec Re: zawodowiec nie wyglupiaj sie 11.05.05, 09:44
                      a ktora kobieta ma takie skrzywienia aby wykrozystywac dzieci? Czesto jest tak
                      ze zboki wybierają swiadomie samotne kobiety z dzieckiem wiec autorka powinna
                      sie cieszyc ze ten sie trzyma z daleka od jej dzieci.
                      • byhanya Re: zawodowiec nie wyglupiaj sie 11.05.05, 09:46
                        moj maz nie maczulosci do dzieci nawet tyle co pan nauczyciel z rozsadnej
                        szkoly i przy 200 swiadkach. nie jest nastawiony ani wrogo ani czule. jest im
                        natomiast przyjazny i pomaga im jak tylko sie do niego o cos zwroca.
                        • boski.zawodowiec Re: zawodowiec nie wyglupiaj sie 11.05.05, 09:47
                          no wiec jest poprawnie do nich nastawiony.
                          • kalina42 Re: zawodowiec nie wyglupiaj sie 11.05.05, 09:53
                            jest nijak nastawiony.Doprowadzasz mnie do szewskiej pasji!!!!!!
                      • kalina42 Re: zawodowiec nie wyglupiaj sie 11.05.05, 09:51
                        wiesz co?Ty chyba masz złe doświadczenia...odpuszczam
                        • boski.zawodowiec Re: zawodowiec nie wyglupiaj sie 11.05.05, 09:54
                          doswiadczenia mam całkwocie normalane i miałem zupełnie normalnych rodziców
                          ale czytam sporo i obecnie trudno nie wpasc na artykuły o tym jak wielu zobków
                          jest wsrod nas.
                          • kalina42 nie wiem w jakim jesteś wieku,ale może 11.05.05, 10:05
                            na tyle dojrzały,żeby odpowiedzieć mi na pytanie:czy lubisz dzieci i czy
                            przynajmniej Swoje własne będziesz przytulał?Czy to będzie "zimny chów" ?
                            • boski.zawodowiec Re: nie wiem w jakim jesteś wieku,ale może 11.05.05, 10:09
                              swoje jak najbardziej bede przytulał i sie nimi opiekował.
                              • krysica Re: nie wiem w jakim jesteś wieku,ale może 11.05.05, 10:11
                                No i dobrze...
            • kalina42 seks bez pocałunków? 11.05.05, 09:26
    • landrynka8 Re: calowanie w policzek .....wazne! 11.05.05, 09:20
      Jesteście już po ślubie 4 lata a wcześniej to Ci nie ciążyło?
      • kiciorun Re: calowanie w policzek .....wazne! 11.05.05, 09:56
        poprostu w tym momencie (dość poźno w sumie) była rozmowa na ten temat. I
        wypowiedź męża zszokowała autorkę wątku, a nie pocałunek w policzek. Czytaj ze
        zrozumieniem, a jak nie posiadasz tej umiejętności to nie komentuj i sie nie
        czepiaj!
        to jest do tej nad landrynką
        • bellima Re: calowanie w policzek .....wazne! 11.05.05, 10:00
          no nieee... :DDDD wasze komentarze sa boskie, nie obrazajac boskiego/


          autorka napisala:
          >jestem w kropce. jestem roztrzesiona. POMOCY co mam o tym sadzic?
          >czy to jest normalne i jak z tym zyc i czy w ogole zyc............

          a czego sie doczytales w tym? szczegolnie w drugim wersie?:DD
    • six_a Re: calowanie w policzek .....wazne! 11.05.05, 09:21
      >POMOCY co mam o tym sadzic?
      co masz sądzić o czym? i dlaczego jesteś w szoku? od 4+ lat masz ten szok? jak
      to mówią: widziały gały, co brały :))))

      eee, podpucha jakaś chyba...
    • mamajudo Re: calowanie w policzek .....wazne! 11.05.05, 09:22
      Chyba nie pomogę:(
      Ale doskonale Cię rozumiem! U mnie jest podobnie... Plus jeszcze to, że jak Go
      pocałuję niezobowiązująco lub się przytulę, to On od razu myśli, że to gra
      wstępna... Więc zabił we mnie tym sposobem chęć przytulania się i całowania bez
      podtekstu...
      Też nie wiem, co z tym zrobić. Myślę, że przydałaby się wizyta w jakiejś
      poradni małżeńskiej (żeby był dialog), ale...
      Uściski dla Ciebie!!!
      • byhanya Re: calowanie w policzek .....wazne! 11.05.05, 09:27
        to zadna podpucha. czy wczesniej to nie ciazylo - owszem ciazylo, ale nie
        potrafilam okreslic co. zawsze byl taki troche niesmialy, mowil ze sie
        rozkreci, nigdy nie potrafil zajac stanowiska w konfliktowych sytuacjach, nigdy
        nie zainicjowal jakichs wyjsc, czy zabaw.
        dopiero wczoraj otworzyly mi sie oczy. przyszlo jak grom z jasnego nieba. take
        wielki AHA!!!
        najgorsze jest to ze w stosunku do mnie jest fizycznie czuly- ale TYLKO do mnie
    • kalina42 Re: calowanie w policzek .....wazne! 11.05.05, 09:25
      nie wydaje Ci się,ze trochę za późno się zorientowałaś?Zgodziłaś się by
      ojczymem Twoich dzieci był tak oziębły człowiek?
    • krysica Re: calowanie w policzek .....wazne! 11.05.05, 09:36
      Nie szalej...nie naciskaj....naucz go czułości....to jest łatwe nawet gdy ktoś
      był "tak " wychowany jak twój mąż.
      • byhanya Re: calowanie w policzek .....wazne! 11.05.05, 09:40
        wlasnie przez te 4 lata staralam sie, ale nic nie przynosi efektow. NIC.
        prosilam nawet zeby z kims fachowo porozmawiac. w odpowiedzi bylo tylko ze on
        nie jest chory.

        jestem naprawde zrozpaczona szczegolnie latego, ze zdecydowalam sie nawet na
        slub koscielny.
        • krysica Re: calowanie w policzek .....wazne! 11.05.05, 09:50
          Nie wiem, moze jest tak jak mówi...tylko czasem faceci boją się okazywać
          czułość sądząc, ze jest to oznaka słabości...popracuj trochę nad nim. WIEM, że
          to trudne ale skoro zdecydowałaś się być z nim mimo, że taki był od początku (?)
    • dalija26 Re: calowanie w policzek .....wazne! 11.05.05, 09:39
      dla mnie to troche dziwne ze wybralas mezczyzne ktory nie potrafi stworzyc
      cieplych wiezow z twoimi dziecmi.mam wrazenie ze chyba sie nawzajem tylko
      toleruja (dzieci i maz) i ze albo nie popieraja twojego wyboru albo czuja sie
      odrzucone,tymbardziej ze ty starasz sie je wychowac w czulosci.przykre to
      bardzo...mnie nieustajacej czulosci,tulenia sie i pocalunkow nauczylo wlasnie
      moje kochanie.teraz nie wyobrazam sobie ze moglam sie bez tego obywac. moze
      walcz z nim o niego samego :)
    • bellima Re: calowanie w policzek .....wazne! 11.05.05, 09:49
      ja nie rozumiem jednego:

      poznalas go, uznalas za dobrego na to byscie byli razem ty,on,i twoje dzieci,

      i przez 4lata nie byl czuly ale jakos to akceptowalas,

      wreszcie odwazyl sie na wielki(jak na jego wychowanie) krok - pocalowal cie nie
      dla seksu ale jako wyraz czulosci, a ty odwalasz histerie???? bo powiedzial
      wprost ze nikt go czulosci w domu rodzinnym nie nauczyl???

      zamiast sie cieszyc i wykorzystac moment do proby dalszego otwarcia go na tak
      potrzebne rodzinie czule gesty?

      to ja sie zastanawiam dlaczego ty szukasz teraz dziury w calym? znudzil ci sie
      i chetnie bys mu juz wystawila walizki ? czy o co ci chodzi?
      • krysica Re: calowanie w policzek .....wazne! 11.05.05, 09:57
        ona myśli, że 4 lata to długo....
      • byhanya Re: calowanie w policzek .....wazne! 11.05.05, 09:59
        bellima napisała:

        > ja nie rozumiem jednego:
        >
        > poznalas go, uznalas za dobrego na to byscie byli razem ty,on,i twoje dzieci,
        >
        > i przez 4lata nie byl czuly ale jakos to akceptowalas,

        zgadza sie - akceptowalam dlatego ze zapewnial mnie ze sie rozkreci i z czasem
        otworzy

        > wreszcie odwazyl sie na wielki(jak na jego wychowanie) krok - pocalowal cie
        nie
        >
        > dla seksu ale jako wyraz czulosci,
        dla mnie zawsze byl czuly.... choc skryty

        a ty odwalasz histerie???? bo powiedzial
        > wprost ze nikt go czulosci w domu rodzinnym nie nauczyl???

        tak i dlatego tez ze tej czulosci nie potrzebuje i dlatego ze nie bedzie sie
        swoja czuloscia dzielil z innymi.


        > zamiast sie cieszyc i wykorzystac moment do proby dalszego otwarcia go na tak
        > potrzebne rodzinie czule gesty?

        ale jak staram sie o to ot 4- 5 laty.
        >
        > to ja sie zastanawiam dlaczego ty szukasz teraz dziury w calym? znudzil ci
        sie
        > i chetnie bys mu juz wystawila walizki ? czy o co ci chodzi?

        nikomu nie chce wystawiac walizek. szokuje mnie tylko, ze jego matka nigdy go
        nie piescila, przytulala, calowala.
        w takim wypadku nie jestem w stanie przewidziec, co jeszcze z tego moze
        wyniknac.
        nie chce zeby traktowal ewentualnie NASZE wspolne dziecko tak, jak jego
        traktowali rodzice.
        • krysica Re: calowanie w policzek .....wazne! 11.05.05, 10:05
          No dla mnie dziwne jest, że matka nie przytulała własnego dziecka.....rozumiem
          twoje obawy co do Waszego dziecka ale jeszcze go nie macie i nie wiesz tak na
          100%, że będzie taki sam...może go to zmienić....
    • kiciorun Re: calowanie w policzek .....wazne! 11.05.05, 10:06
      To jest apel do rodziców, by nie stosowali tzw. zimnego chowu. Ma to bowiem
      swoje konsekwencje w przyszłości.
      Nie zarzucjacie temu facetowi ezduszności, on kocha swoją rodzinę, lecz nie
      potrafi tych uczuć okazywać. Nie potrafi, poniewaz ma psychiczną blokadę i
      tylko Twoja czułość i wspólna praca całej rodziny (dzieci również) może ją
      przełamać. Zaczekajcie z wspólnym dzieckiem- nie uzdrowi ono sytuacjii. Jeśli
      mąż otworzy się na wase wspólne dziecko to pozostale dzieci mogą poczuć się
      odrzucone. On musi najpierw z nimi nawiązać czuły kontakt, potem możecie myśleć
      o dziecku. Pozdrawiam i życzę powodzenia w ocieplaniu domowych stosunków:)
      • byhanya Re: calowanie w policzek .....wazne! 11.05.05, 10:11
        masz racje, ale skonczyla mi sie fantazja w jaki sposob to zmienic, kiedy maz
        nawet nie chce tego zmieniac. probowalam z nim o tym rozmawiac. uwaza to za
        bardzo normalne zachowanie i nie zamierza wychowywac dzieci inaczej niz swoi
        rodzice wychowywali jego.

        zal mi jego siebie i calego otoczenia. moi znajomi zaczeli go nazywac "kamienna
        twarz"
        • krysica Re: calowanie w policzek .....wazne! 11.05.05, 10:12
          Baster Kiton....szkoda, że taki opornik....
          • krysica Re: calowanie w policzek .....wazne! 11.05.05, 10:13
            A gdyby rodzice byli alkoholikami to on też by był????
            • byhanya Re: calowanie w policzek .....wazne! 11.05.05, 10:16
              dobry argument.
              wydaje mi sie ze to jakis unik jestem naprawde w kropce- sklaonna odlozyc slub
              na pozniejszy termin (dodam ze nie jestem w przedslubnym stresie)
              • kiciorun Re: calowanie w policzek .....wazne! 11.05.05, 10:18
                jeśli próbowałaś wszystkich "domowych sposobów" pozostaje terapia rodzinna. I
                uwazm, że to jedyne wyjście.
                • krysica Re: calowanie w policzek .....wazne! 11.05.05, 10:19
                  No tak...tylko kto go do niej przekona skoro własna zona nie moze na niego
                  wpłynąć...kochająca go osoba....
                • byhanya Re: calowanie w policzek .....wazne! 11.05.05, 10:19
                  tez tak uwazam. prosilam go nawet, zebysmy sie do takiej poradni udali. On
                  twierdzi jednak, ze jemu to nie jest potrzebne.
                  • bellima Re: calowanie w policzek .....wazne! 11.05.05, 10:32
                    byhanya napisała:

                    > tez tak uwazam. prosilam go nawet, zebysmy sie do takiej poradni udali. On
                    > twierdzi jednak, ze jemu to nie jest potrzebne.


                    wiec uswiadom mu ze WAM to jest potrzebne i bez tego moze wam sie nie udac
                    zwiazek. ON tego nie potrzebuje bo sie czuje normalnie w roli jakiej go
                    nauczono, ale TY potrzbujesz zebyscie razem poszli na terapie dla Waszego dobra
                    i dzieci i troski o przyszlosc. jesli mu to prawidlowo wytlumaczysz to nie
                    wierze ze kochajacy czlowiek nie nagnie sie dla kochanej osoby nawet jesli cos
                    innego sadzi... ale jesli przedstawisz mu to -ty jestes zly wiec masz sie
                    leczyc- to go wolami tam nie zaciagniesz.
                    • byhanya Re: calowanie w policzek .....wazne! 11.05.05, 10:42
                      bellima - postaram sie z nim cieplo porozmawiac. dodam ze moj maz nie jest zlym
                      czlowiekiem. kocham go na zycie, ale niestety sa sytuacje jak ta ktore mnie
                      bola.
                      • kiciorun Re: calowanie w policzek .....wazne! 11.05.05, 10:46
                        pamiętaj o tym, że nie możesz go potraktować jak zwyrodnialca, czy osobę chorą,
                        stawiając jakieś ultimatum. On został tak wychowany i w to wierzy (co wiemy od
                        dzieciństwa, od rodziców, którzy są autorytetem, staje sie dogmatem, czymś
                        niepodważalnym). On musi sobie powolutku uswiadamiać to, że powiniec postępować
                        inaczej. Czeka was długa droga... życze wytrwałości!
                      • bellima Re: calowanie w policzek .....wazne! 11.05.05, 10:48
                        tak przypuszczam, ze nie jest zly... tylko nie umie.

                        musicie razem sie tego nauczyc, ty-jak go otwierac zeby ciebie nie bolaly jego
                        zachowania, on-jak sie otworzyc na uczucia i jak je okazywac...
                        pewno nieraz jeszcze bedzie ci ciezko. ale sama musisz wiedziec czy warto
                        zawalczyc o tego faceta.
                        • bellima Re: calowanie w policzek .....wazne! 11.05.05, 10:50
                          a najbardziej lecznicze chyba jest okazywanie jemu tej czulosci, milosci itd na
                          co dzien, czeste przytulanie itd, pomimo ze on jeszcze nie oddaje tych gestow
Inne wątki na temat:
Pełna wersja