kozborn
16.05.05, 22:21
Oglądałem niedawno Supersize me. Film, jak film, nie zaskoczył mnie
szczególnie, bo czegóż to można było się spodziewać po miesięcznej
McDonaldsowej diecie? Mą uwagę zwróciło jednak trafne spostrzeżenie jednego z
bohaterów dokumentu. Zauważmy z jaką niezprawiedliwością spotkać się można
jeżeli chodzi o piętnowanie pewnych nałogów. Weźmy na ten przykład palacza -
niechże on tylko zapali, to nie dość, że narazi się na wyrzuty dotyczące
smrodu, to jeszcze nasłucha się o tym że to szkodliwe, że powinien rzucić
itp. A grubas, który wpierdziela hamburgera? Dlaczego nikt mu nie powie:
stary, spójrz na siebie! Wyglądasz jak świnia, z głodu nie umrzesz, nie jedz
tyle, bo wykitujesz! Dlaczego jesteśmy tak niekonsekwntni (mówię o pewnej
społecznej normie). Sam dodam, że jestem szczupłym niepalącym.