Ogólnospołeczny bojkot tłuściochów

16.05.05, 22:21
Oglądałem niedawno Supersize me. Film, jak film, nie zaskoczył mnie
szczególnie, bo czegóż to można było się spodziewać po miesięcznej
McDonaldsowej diecie? Mą uwagę zwróciło jednak trafne spostrzeżenie jednego z
bohaterów dokumentu. Zauważmy z jaką niezprawiedliwością spotkać się można
jeżeli chodzi o piętnowanie pewnych nałogów. Weźmy na ten przykład palacza -
niechże on tylko zapali, to nie dość, że narazi się na wyrzuty dotyczące
smrodu, to jeszcze nasłucha się o tym że to szkodliwe, że powinien rzucić
itp. A grubas, który wpierdziela hamburgera? Dlaczego nikt mu nie powie:
stary, spójrz na siebie! Wyglądasz jak świnia, z głodu nie umrzesz, nie jedz
tyle, bo wykitujesz! Dlaczego jesteśmy tak niekonsekwntni (mówię o pewnej
społecznej normie). Sam dodam, że jestem szczupłym niepalącym.
    • oleena Re: Ogólnospołeczny bojkot tłuściochów 16.05.05, 22:34
      mówisz kazdemu napotkanemu palaczowi, który akurat w twojej obecności
      pali: "stary, nie pal, papierochy to śmierć"?
      i każdemu napotkanemu narkomanowi: "stary, przestań ćpac, to śmierć"?
      to powodzenia
      • qui_pro_quo Re: Ogólnospołeczny bojkot tłuściochów 17.05.05, 00:42
        Ja tak mówię.

    • kohol Cóż za pytanie! 17.05.05, 13:48
      Kwestia jest taka, że jak ktoś pali i zwraca mu sie uwagę, to nie dotyka się
      jego ego, bo to nie dotyczy tak naprawde nani jego wyglądu, ani cech osobowości
      (tak jak piszesz: "wyrzuty dotyczące smrodu, to jeszcze nasłucha się o tym że
      to szkodliwe, że powinien rzucić itp.").
      Natomiast zwracanie uwagi osobie tęgiej dotyka jego ego - odnosi się do
      wyglądu, czesto cech, można się z niej pośmiać, wyśmiać, żartować.
      Z palaczy się nie żartuje.
      Palaczka idąca drogą nie narazi się na żadne komentarze.
      Grubaska ryzykuje - może zostać skomentowana, wyszydzona.
      Jest tyle negatywnych określeń opisujących grubych ludzi. Nawet słowo "gruby"
      ma pejoratywny wydźwięk. "Chudy" takiego nie ma.
      Nie śmiejesz sie z ludzi mających blizny na twarzy, prawda? Nie mówisz, że
      wyglądają jak pawiany czy guźce? Dlaczego jesteś niekonsekwentny?
      • magdzie Re: Cóż za pytanie! 17.05.05, 14:03

        nie zgodze sie z tym, iz palaczkom nie wytyka sie palenia. w jednym tygodniu
        slysze komentarze meskie (starszych Panow;D)not.mojej osoby typu "Taka piękna
        kobieta ...po co Pani pali?..." w pierwsza czesc wypowiedzi prosze nie wnikac,
        dla starszego Pana kazda kobieta jest piękna...
        ale podqr*iona chodze slyszac to tak czesto...

        takie praktyki mnie irytuja...

        poza tym troska o zdrowie powinna byc skierowana do najblizszych a nie do
        nieznajomych.
        • kohol Re: Cóż za pytanie! 17.05.05, 14:13
          magdzie napisała:

          > "Taka piękna kobieta ...po co Pani pali?..."

          Gdyby tylko grubaski słyszały "Taka piękna kobieta... Niech pani nie psuje
          sobie figury hamburgerem" zamiast "Ale spaślaczka!"!
          • magdzie Re: Cóż za pytanie! 17.05.05, 14:19
            jeszcze nigdy nie bylam swiadkiem tak niekulturalnych komentarzy skierowanych do
            osob puszystych...
            ja, w ogole, nie rozumiem zainteresowania innych osob zyciem, przyzwyczajeniami
            osob dla nich obcych...skad sie bierze takie wtracanie w nieswoje sprawy?

            pale-moja sprawa

            obzeram sie-takze moja

            pierdze w stolek-rowniez

            chociaz z tym paleniem to nie tak do konca-mam swiadomosc, ze palac narazam
            swoje otoczenia na pochlanianie tego szkodliwego dymu, totez odchodze jak najdalej

            z tym obzeraniem- niektorzy takze musza uwazac, ze wzgledu na tzw. 'gazy,wiatry'...
            jak widac wszystko ma swoje granice i niepisane prawa, ale szacunek kazdemu sie
            nalezy
      • hiperman1 Re: Cóż za pytanie! 17.05.05, 14:36
        > Nie śmiejesz sie z ludzi mających blizny na twarzy, prawda? Nie mówisz, że
        > wyglądają jak pawiany czy guźce? Dlaczego jesteś niekonsekwentny?


        Jaka tu niekonsekwencja? On mowi o tym, ze jedne nalogi (palenie, picie,
        cpanie) zwalcza sie publicznie i jest spoleczne przyzwolenie na tepienie ich
        prosto w oczy nalogowca, a innych (obzarstwo) sie nie tepi, bo nie wypada.
        Blizny na twarzy czy wyglad guzca to nie nalog, tylko zrzadzenie losu, wiec nie
        ma tu niekonsekwencji zadnej. To po prostu inna sprawa. Gosciu mowi o nalogach.
        • kohol Re: Cóż za pytanie! 17.05.05, 14:44
          Okej.
          Co w takim razie jest nałogiem?
          Czy grubego człowieka pytasz, czy jest nałogowcem, a potem dopiero go wyzywasz
          lub współczujesz?
          Blizny na twarzy to może też być konsekwencja głupoty. Tak ma mój kolega - ma
          pamiątkę na całe życie, bo kiedyś był głupi. Wie o tym. Nikt go o to nie pyta,
          choć ostracyzm istnieje. Podobnie osoba gruba - wie o tym. Po co jej jeszcze
          dokuczać? Myślisz, że to pomoże jej się otrząsnąć - to widocznie mało wiesz o
          tym.
      • landrynka8 Re: Cóż za pytanie! 17.05.05, 14:40
        >Grubaska ryzykuje - może zostać skomentowana, wyszydzona.
        Jest tyle negatywnych określeń opisujących grubych ludzi. Nawet słowo "gruby"
        ma pejoratywny wydźwięk.

        Nie po raz pierwszy zgadzam sie z Tobą, Kohol.

        Chodzi o to że o ludziach otyłych społeczeństwo myśli że, są leniwi, niedbali,
        że niewarto im ufać (nie potrafią sobie nawet z własną tuszą poradzić). Unikamy
        ludzi którzy są słabi. Taki jest stereotyp.

    • six_a gdzie porównanie? 17.05.05, 13:56
      nie ma biernego jedzenia. gruby szkodzi tylko sobie, a palacz i sobie i tobie.
    • krzysiek_dwadziesciapare Re: Ogólnospołeczny bojkot tłuściochów 17.05.05, 14:31
      nie zgadzam sie z tym, że żarłok szkodzi tylko sobie.
      a kto kładzie podatki na służbe zdrowia, która potem leczy takiego delikwenta?

      łatwo jest sie oburzać, trudniej wbić w trampki i pobiegać troche po podwórku
      • kohol Re: Ogólnospołeczny bojkot tłuściochów 17.05.05, 14:38
        krzysiek_dwadziesciapare napisał:

        > nie zgadzam sie z tym, że żarłok szkodzi tylko sobie.
        > a kto kładzie podatki na służbe zdrowia, która potem leczy takiego delikwenta?

        Rozumiem, że ludzi chodzących zimą bez czapek, jedzących kiełbasę z grilla,
        kupujących pikantne keczupy, kobiety w butach na szpilkach - też powinniśmy
        zatrzymywać na ulicy i uświadamiać ich, że płacimy podatki za ich późniejsze
        leczenie?

        > łatwo jest sie oburzać, trudniej wbić w trampki i pobiegać troche po podwórku

        Otóż zgadłeś: trudniej.
        W dodatku zbyt łatwo można po takim bieganiu wylądować w szpitalu.
        • krzysiek_dwadziesciapare Re: Ogólnospołeczny bojkot tłuściochów 17.05.05, 14:58
          kohol, powiedziałem to w kontekście rzeczonego filmu.
          tam, jeden z lekarzy podał jakąś niebotyczną sume [ nie podam jaką, bo
          dokładnie nie pamietam, a zaraz polecą zarzuty, że koloryzuję ] którą wydaje
          państwo na leczenie otyłości, oraz chorób z nią związanych.
          • kohol Re: Ogólnospołeczny bojkot tłuściochów 17.05.05, 15:03
            Rozumiem, ok :)
            Po prostu to jest częsty argument, a rzecz ma się tak, że płacimy podatki na
            leczenie naprawdę różnych głupot - ustawicznych i chwilowych zaćmień :)
            (aha, do listy dodam jeszcze jeżdżących nieprzepisowo - Ci to dopiero z nas
            zdzierają kasę!)
            A że w USA jest naprawde wiele osób otyłych - to kwestia stylu życia i
            żywności. Chodników nie ma (bo zakłada się, że wszyscy mają samochody),
            słodyczy jest MASA itd.
    • chocolate.coffee Re: Ogólnospołeczny bojkot tłuściochów 17.05.05, 14:37
      Kilka spraw:
      1. Zwrocenie komukolwiek uwagi w tak bezczelny sposob, niezaleznie od tego czy
      jest to palacz/gruby/garbaty/etc zdarza sie tylko bardzo bezczelnym. Czlowiek
      posiadajacy pewien stopien taktu i oglady zawsze bedzie trzymal w takim wypadku
      buzie na klodke.

      2. Ewentualnie moze delikatnie przejsc do tematu szeroko pojetego zdrowego
      stylu zycia, ale zrobi to taktownie, zeby nie urazic tego z kim rozmawia. Tym
      bardziej, ze nie wie, czy ten ktos wazacy 20kg wiecej niz powinien np. nie jest
      w trakcie powaznej kuracji hormonalnej ktora niezle daje w kosc. Albo czy
      palacz nie jest na przyklad w trakcie rozprawy rozwodowej i gdyby nie nikotyna
      zwariowalby z nerwow (zeby byla jasnosc: nie pale, jestem jak najbardziej
      przeciwko, ale rozne rzeczy sie w zyciu zdarzaja...).

      3. Podsumowujac: chamstwo sie ignoruje. Szkoda czasu na maluczkich.

      4. Ten caly nieszczesny 'Supersize me' zaklada, ze grubi jadaja TYLKO w
      McDonald's i TYLKO najwieksze zestawy. Oczywiscie chudzi ich NIE JADAJA.
      Absolutnie. To co, ze sa ludzie ultraszczupli, ktorzy zjadaja na sniadanie
      wiecej niz ja przez caly dzien - i kazdy z nas takich zna lub taki jest. To sa
      geny, tendencje. Nie tylko lenistwo i zaniedbanie (choc to czeste, przyznaje).
      Ale ten filmik sprowadzil problem otylosci do obzerania sie w McDonald's.
      Nakrecil go idiota. Zeby narobic szumu i dla swoich 5 minut. Psychologowie,
      dietetycy staja na uszach, zeby wytlumaczyc na czym to tak naprawde polega,
      nauczyc ludzi i tolerancji i pracy nad tym problemem, a potem kretyn kreci film
      o obzeraniu sie hamburgerami i cala prace szlag trafia. Triumfy swieca
      stereotypy.

      5. Czy ktokolwiek z Was wyobraza sobie jesc przez miesiac tylko hamburgery? No
      chyba nie, ale kto by o tym pomyslal widzac grubego po obejrzeniu tego filmu.

      6. Aha, a skoro juz o pietnowaniu mowimy: papierosy ŚMIERDZA. Smród dymu unosi
      sie wokol palacza szeroko i wysoko. A ktos jedzacy hamburgera nie rozsiewa tego
      zapachu. Jego dieta, jego zycie, jego sprawa. Smrod papierosa i bierne palenie
      to juz cos innego. Ale vide pkt. 1.
      • istna Re: Ogólnospołeczny bojkot tłuściochów 17.05.05, 14:46
        Zgadzam się z tobą (z wyjątkiem tezy, że hamburgery nie śmierdzą - owszem, smród
        nie do wytrzymania). Zwłaszcza w punkcie 1.
        Chcę jednak trochę ochłodzić te emocje (wszystkich, nie tylko kawki - mniam -
        czekoladowej). Wątki typu "grubasy to wstrętne, ohydne leniwe świnie" pojawiają
        się systematycznie na różnych forach i z powodzeniem można je zignorować jako
        prowokację, bo tym właśnie są.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja