efrubika
17.05.05, 08:37
Mialam dzisiaj nad ranem cudowny sen z moim narzeczonym, ktory 7 lat temu
zginal w wypadku. Tak rzadko mnie odwiedza, a dzisiajszy sen byl taki
intensywny i go bardzo dobrze zapamietalam. Przytulal mnie i mowil , ze bardzo
mnie kocha. Jak go cudownie bylo dotknac, spojrzec mu w oczy....
Chyba mocno to przezywalam bo maz mie szturchnal wybudzajac mnie. Jak
zorientowalam sie, ze snilam, polecialy mi lzy.Maz sie zapytal co mi jest, a
ja mu zrelacjonowalam ten sen. Nie zastanawialam sie czy powiinam czy nie
powinnam bo bylam rozespana ipod wrazeniem tego snu.
Maz sie obrazli, powiedzial, ze czuje ,ze zawsze bedzie dla mnie tym drugim i
zamaknal sie w lazience. Ja jeszcze poszlam sobie lezec. Tylko teraz mam
wyrzuty sumienia. Przeciez ja go bardzo kocham, spodziewamy sie dziecka. No.,
ale wedlug mnie to on tez nie ma prawa byc zazdrosnym o moja przeszlosc. Mam
sie wyzbyc tego co bylo kiedys tylko dlatego, ze jemu sie nie podoba?