Czy kobieta musi być matką?

01.06.01, 15:53
    • Gość: kobieta Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.dplanet.ch 01.06.01, 21:11
      Nie musi
      • Gość: Marta Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.nni.com 01.06.01, 23:50
        nie, wcale nie musi. Irytuja mnie poglady lub przekonania, ktore robia za mnie
        nie mniej ni wiecej tylko macice, w ktorj powinien rozwijac sie moj biologiczny
        potomek. Prosze tylko przeczytac ostatni raport Polityki o macierzynstwie w
        Polsce i historie macierzynstwa w pigulce
        • Gość: ola Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.toya.net.pl 02.06.01, 00:01
          Dokladnie tak jak piszesz. Nie musi i czesto nie chce. I to tez jest naturalne.
          • Gość: julka Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 02.06.01, 04:31
            Matką powinno się być jeżeli się chce a nie musi. Jeżeli mam predyspozycje do
            wychowywania małego człowieka i chcę to wykorzystać to mogę zostać matką.Ale
            jak mam być zmuszoną i unieszczęśliwiać małą osóbkę to lepiej zrezygnować.
            • Gość: misia Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.dplanet.ch 02.06.01, 22:57
              Mala osobke unieszczesliwia sie moim zdaniem samym wydaniem na swiat: przeciez
              z gory jest skazana na smierc ! To jest moj prywatny dylemat. Czy ktos jeszcze
              ma podobne odczucia ??
              • Gość: Iv Re: Czy kobieta musi być matką? IP: 192.168.0.* / *.iccsery.com.pl 08.06.01, 10:34
                Ty też zostałaś wydana na świat i czy z tego powodu jestes nieszczęsliwa? Mała
                osóbka ma całe piękne życie przed sobą, będzie przeżywać pierwsze pocałunki,
                miłość - kwestia jest tylko jedna: czy RODZICE nauczą je kochać. A czy kobieta
                musi być matką - nie. Ja jestem i odpowiedzialność za moje dziecko jest
                ogromna. Jeśli kobieta nie czuje się na siłach zrezygnować z wolnego czasu na
                rzecz dziecka - dajcie sobie spokój z macierzyństwem.
                • Gość: Kinder Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.poczta.poznan.pl 29.03.02, 09:38
                  Gość portalu: Iv napisał(a):

                  > Ty też zostałaś wydana na świat i czy z tego powodu jestes nieszczęsliwa? Mała
                  > osóbka ma całe piękne życie przed sobą, będzie przeżywać pierwsze pocałunki,
                  > miłość - kwestia jest tylko jedna: czy RODZICE nauczą je kochać.

                  - Oczywiście, bo życie składa się z samych pieszczot, pocałunków i miłości:-((((
                  Głupszego stwierdzenia jeszcze nie słyszałam. Masz syna, dorośnie i wyśle go nasz
                  ukochany rząd na wojnę z której wróci jako wrak, albo wcale nie wróci.
                  Mogę podać milion argumentów dla których waham się czy mieć dziecko.

                  "...Mała osóbka ma całe piękne życie przed sobą..." - niedobrze się robi. Nie
                  słuchasz wiadomości czy co ?
                  Dzieci mordują dzieci, dorośli mordują dzieci. Rzeczywiście, ma całe piękne życie
                  przed sobą.
              • Gość: Joanna Re: do Misi IP: *.nuph.us.edu.pl 19.06.01, 11:58
                Ja mam podobne odczucia.Co ja mowie - dokladnie takie
                same. Ale moze dlatego, ze nie mialam latwego
                dziecinstwa i zycia w ogole.
                • Gość: misia Re: do Misi IP: *.dplanet.ch 26.06.01, 00:00
                  Mnie sie czasem tez wydaje, ze nie mialam latwego dziecinstwa.
                  Ale takie odczucia sa czesto bardzo subiektywne.
                  Nie kazdy jednak czuje sie ''skazany'' na smierc -> kazdy ma do tej sprawy
                  indywidualne podejscie.
                  Kiedy jako dziecko (5-6 letnie) zdalam sobie sprawe, ze wszyscy kiedys umrzemy,
                  przezywalam z tego powodu koszmar, plakalam, nie moglam spokojnie zasnac itp.
                  Pamietam to do dzisiaj i nie chce aby ktokolwiek przeze mnie mial przechodzic
                  przez to samo.
                  Pozdrowka.
                  • Gość: Ewa Re: do Misi IP: 100.1.1.* 30.08.01, 10:11
                    Boże!!!!! Obie jesteście żałosne. Tia najlepiej chować swój tchórzliwy i
                    szczurzy charakterek za nieszczęśliwym dzieciństwem. Też mi powód "bo z góry
                    skazuje na śmierć" ale taka jest kolej rzeczy. Strach pomyśleć co by się stało
                    gdyby wszystkie kobiety (powtażam kobiety a nie namiastki) tak myślały.
                    Lepiej obie misia-fisia i joanna d''arc nie decydujcie sie na dzieci bo
                    unieszczęśliwicie je nie koniecznością śmierci a takimi niedołęgami-mamusiami.
                    Ja też nie miałam w życiu łatwo ale teraz dziecko (moja kochana cureńka) i mąż
                    to coś najpiękniejszego co mnie w życiu spotkało. A dziecku postaram się
                    właśnie zapewnić cudowny pełen ciepła dom a nie rozmyślania o smierci.
                    • quba Re: do Misi 02.03.02, 12:07
                      Gość portalu: Ewa napisał(a):

                      > Boże!!!!! Obie jesteście żałosne. Tia najlepiej chować swój tchórzliwy i
                      > szczurzy charakterek za nieszczęśliwym dzieciństwem. Też mi powód "bo z góry
                      > skazuje na śmierć" ale taka jest kolej rzeczy. Strach pomyśleć co by się stało
                      > gdyby wszystkie kobiety (powtażam kobiety a nie namiastki) tak myślały.
                      > Lepiej obie misia-fisia i joanna d''arc nie decydujcie sie na dzieci bo
                      > unieszczęśliwicie je nie koniecznością śmierci a takimi niedołęgami-mamusiami.
                      > Ja też nie miałam w życiu łatwo ale teraz dziecko (moja kochana cureńka) i mąż
                      > to coś najpiękniejszego co mnie w życiu spotkało. A dziecku postaram się
                      > właśnie zapewnić cudowny pełen ciepła dom a nie rozmyślania o smierci.


                      Ale dlaczego tak brzydko im odpowiedziałaś?
                  • Gość: blatt Re: do Misi!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.uzh.uni-freiburg.de 04.11.01, 23:59
                    mam takie same odczucia!!! nie chce miec dzieci, bo po co je skazywac na to, co
                    ja przeszlam. w tym roku - a mam 25 lat - dotarlo do mnie, ze umre. przeszlam
                    atak depresji - bardzo ostry, leczenie trwa od lutego i juz teraz wiem, ze
                    nigdy juz nie bede taka, jak kiedys. jeszcze rok temu bardzo chcialam zostac
                    matka, lecz dzis nie obchodzi mnie to. zniknal instynkt macierzynski, potrzeba
                    posiadania dziecka itp. nie bylabym w stanie patrzec, jak moje dziecko
                    uswiadamia sobie wlasna smiertelnosc. ja nie potrafie sobie z tym poradzic i
                    nie wiedzialabym, co jemu powiedziec.
                    ludzie, ktorzy tak ostro zareagowali na wypowiedz misi, nie sa w stanie
                    zrozumiec, jak ciezko jest zyc, kiedy caly czas mysli sie o smierci. wtedy nic
                    nie ma sensu - po co cokolwiek robic, skoro i tak umrzemy. a tym bardziej po co
                    miec dzieci. to czysty egoizm. no chyba, ze dla przetrwania gatunku. zostawie
                    to innym. a ja zamiast o dziecku, marze o tym, zeby nie miec wcale swiadomosci
                    smierci. moze wtedy moglabym wlozyc w cos zapal, zainteresowanie i moze wtedy
                    posiadanie dziecka, tez wydawaloby mi sie naturalne.
                    • Gość: misia Re: do Blatt !!!!!!!!!!!!!!!! IP: 212.243.143.* 28.11.01, 17:34
                      Droga Blatt. Mimo wszystko nie ma sie czym przejmowac. Dokladnie z chwila
                      smierci skoncza sie Twoje wszystkie leki (oby :). Znikniemy wszyscy w niebycie
                      takim samym z jakiego powstalismy w chwili urodzin. Coraz rzadziej z wiekiem
                      przejmuje mnie smierciomysl. Czesciej jednak mysle ze strachem o smierci
                      bliskich (tez przeplakane nocki - na drugi dzien zawsze jednak wstaje na nogi).
                      Nie moge na przyklad zupelnie postawic sie w sytuacji mojej blisko 90 letniej
                      krewnej, ktora przeciez codziennie ma powod do lekow i zlych mysli. Sama miewam
                      chwile kompletnej paniki.
                      Sa ludzie wrazliwi (ten wyraz ma negatywne dla niektorych zabarwienie), ktorzy
                      sobie z tym nie radza, nie potrafia zapomniec. Nie kazdy przeciez musi cieszyc
                      sie zyciem (praca, przyjaciolmi, rodzinka, dziecmi ..)
                      Glowne mysli, ktore potrafia mnie uspokoic:
                      - jestem tu przypadkiem
                      - nic nie znacze (to nie jest takie straszne :)
                      - nic nie ma znaczenia dookola (jesli tak to tylko przelotnie)
                      - niczego nie oczekuje od zycia i ludzi (postawa ascetyczna, pomocna w kazdej
                      sytuacji)

                      Mieszkasz na obczyznie, z tego co widze po adresie, nie tak daleko ode mnie.
                      Mam nadzieje ze nie mieszkasz sama. Pozdrawiam Cie serdecznie.
                    • Gość: B. Re: do Misi!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.alfaomega.pl 12.04.02, 22:33
                      Nie wiem w jaki sposob nagle zdalas sobie sprawe ze swojej smiertelnosci i skad
                      ta depresja. Ale na swoim przypadku moge Ci powiedziec jedno. Mam dwoje dzieci,
                      bo bardzo tego chcialam. Fakt, urodzilam je w czasie kiedy nie bylo jeszcze tak
                      strasznie na swiecie, ale nie tak dawno temu. Ja nie boje sie teraz ich czy
                      wlasnej smierci, boje sie cierpienia, ktore w chwili smierci moglby nam zadac
                      obecny swiat. Ja bylam o krok od smierci, lezalam w szpitalu i bylo mi blizej
                      do niej niz do zycia. Swiadomosc smiertelosci nie zatruwa mi dzisiejszego dnia.
                      Pozdrawiam i zycze szybkiego dojscia do psychicznej formy.
              • Gość: Ewa Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.profnet.pl 11.10.01, 11:35
                Coś w tym jest.Powołujemy człowieka do życia, wydajemy na swiat, a tu czekają
                go choroby, cierpienia fizyczne i psychiczne, problemy itp, a potem śmierć.Jest
                to jakiś dylemat.
              • Gość: Lila Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.abo.wanadoo.fr 19.10.01, 20:31
                Wyznam Ci, ze od czasu kiedy bylam nieszczesliwa jako nastolatka, mam dokladnie
                takie samo przeswiadczenie, jak Ty. Uwazam, ze urodzic dziecko, to skazac je na
                smierc pewnego dnia, oprocz innych przykrych rzeczy, ktore moga je w tym zyciu
                spotkac. W tamtym okresie zalowalam, ze przyszlam na swiat, bo nie chcialam
                zyc, a balam sie popelnic samobojstwo. Teraz juz tak nie mysle, ale
                przerazliwie boje sie smierci i staram sie o tym nie myslec, chociaz wiem ze
                kiedys przyjdzie. Dlatego wolalabym sie nigdy nie urodzic (nie szkoda mi
                radosci zycia, bo gdybym sie nie urodzila, nie wiedzialabym co mnie ominelo).
                • Gość: Lu Re: Czy kobieta musi byc´ matka˛? IP: *.acn.waw.pl 11.11.01, 15:08
                  Nie musi, a nawet nie powinna, jesli tego nie chce, jesli wie, ze temu nie
                  sprosta. I nie radzilabym sparawdzac, czy przypadkiem po urodzeniu dziecka to
                  sie nie zmieni. Owszem, mowi sie, ze jak sie urodzi, to macierzynska milosc
                  sama przyjdzie. Bardzo w to watpie i nie bede sprawdzac. Moze to egoizm, a moze
                  zwykle poczucie odpowiedzialnosci: nie bede miala dziecka, bo nie potrafie mu
                  sie poswiecic, bo nie potrafie wziac odpowiedzialnosci za cale jego zycie -
                  przeciez jako matka bylabym za nie odpowiedzialna do konca mojego zycia. Nie
                  potrafie. Poza tym, chyba jednak nie mam instynktu macierzynskiego, bo nie
                  odczuwam braku dziecka, a nawet nie lubie dzieci, wiec po co mam dreczyc az
                  dwie osoby: dziecko i siebie?
                  I nigdy nie uwierze - i wy nie wierzcie, - ze kobieta nie jest w pelni kobieta
                  bez dziecka. Mozna sie tak wspaniale realizowac w innych dziedzinach, poswiecac
                  zycie innym pasjom, przezyc zycie spelniajac sie inaczej. Wiadomo, ze u nas
                  pokutuje przekonanie, ze kobieta bez dziecka nie jest spelniona. Guzik prawda.
                  Popatrzcie na te dziewczyny, ktore wychodza za maz i maja dzieci, bo "tak
                  wypada" i przeciez inaczej sie nie da. A czy wiecie, ze nie dostaniecie slubu
                  koscielnego, jesli zadeklarujecie, ze nie chcecie miec dzieci? To jest dopiero
                  paranoja.
                  • Gość: Kika Re: Czy kobieta musi byc´ matka˛? IP: 204.79.172.* 08.03.02, 10:49
                    Gość portalu: Lu napisał(a):
                    A czy wiecie, ze nie dostaniecie slubu
                    > koscielnego, jesli zadeklarujecie, ze nie chcecie miec dzieci? To jest dopiero
                    > paranoja.

                    To akurat całkiem zrozumiałe. CZarna mafia życzy sobie prokreacji za wszelką
                    cenę. Ku chwale!
              • Gość: kira Re: o smierci nie myślę, ale ... IP: *.eplex.pl 09.11.01, 14:34
                Gość portalu: misia napisał(a):

                > Mala osobke unieszczesliwia sie moim zdaniem samym wydaniem na swiat: przeciez
                > z gory jest skazana na smierc ! To jest moj prywatny dylemat. Czy ktos jeszcze
                > ma podobne odczucia ??

                nie identyczne, ale podobne, prawde mowiac temat smierci mnie mniej zajmuje, bo
                zakładam, po smierci czeka mnie i moich bliskich raj, ale za to zastanawiałam
                się, czy warto takiego malucha skazywac na życie w tak beznadziejnym świecie,
                gdzie brakuje czystego powietrza, normalnego jedzenia, za moment zwirzat, groxby
                wojen wisza, a nawet już się urzeczywistniają, Wcale nie jestem ortodoksyjna
                ekoloszką, czy maklontentką, jestem nawet całkiem szczesliwą kobietą i własciwie
                zawsze taka byłam, co nie zmienia faktu, że smutno mi, kiedy pomyslę, że moje
                dziecko będzie sie musiałoborykać, z np. zarabianeim kasy, alergią, wiecznym
                udawaniem, kłamstwem, przemocą, brudem tego świata etc.
                A w odniesieniu jeszcze do smierci, akurat to wydaje mi się najmniej istotnie,
                przecież o tym żadko się myśli podczas życia, nawet bardziej od smierci przeraża
                mnie starość! Ale już za późno bo jestem w ciązy :)) jeszcze nie wiem, czy się
                cieszę, ale nawet jesłi trochę tak, to jak sądzę, z czysto egoistycznych pobudek,
                bo myślę, że samemu dziecko na dobre to nie wyjdzie.
              • iz2001 Re: DO MISI 26.11.01, 01:16
                Ja tez mysle, ze nie warto wydawac dziecka na swiat, ale nie dlatego, ze jest z
                gory skazane na smierc, raczej ze wzgledu na to, na JAKI swiat sie dostanie.
                Pozdrawiam,
                Iza
                • Gość: misia Re: DO MISI IP: 212.243.143.* 28.11.01, 18:08
                  Oj, o nieszczesciach tego swiata nie chcialam nawet wspominac.
                  Wlasnie tego wszystkiego co wymienilyscie tez chyba warto hipotetycznemu
                  dziecku oszczedzic.
                  Ale czy aby na pewno mamy racje ?
                  Jesli po drugiej stronie zycia (przed urodzeniem i po smierci) jest jeszcze
                  gorzej ?? I kiedy tu ktos przychodzi na swiat, na powiedzmy 70 lat, to
                  wyciagamy go z tamtej ciemnej nieprzyjemnej gorszej strony tutaj, na nasz
                  piekny dobry (zalezy dla kogo.. :) swiat ?
                  Taka ze mnie marna filozofka. Pozdrawiam.
              • Gość: Vera Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.04.02, 18:43
                Strasznie denerwują mnie poglądy ludzi, że gdy kobieta wychodzi za mąż to po to
                by niedługo mieć dzieci. To wyczekiwanie rodziców, teściów (im się nie dziwię
                tak bardzo, bo są przecież starsi), ale wielu moich znajomych podziela też
                takie poglądy. A jakie w ogóle są "wymogi" kościoła ?, czy bez deklaracji, że
                chce się założyć rodzinę ślub nie może być udzielony. Nie wiem może jeszcze do
                tego nie dorosłam, ale takie traktowanie dzieci jak "pępków świata" strasznie
                mnie denerwuje, człowiek jako jedyny gatunek tak zajmuje się swoim potomstwem,
                uważam, że to lekka przesada całe życie poświęcać dziecku. Aha i jeszcze ten
                pogląd, że to dzieci cementują małżeństwo - jak dla mnie totalna bzdura!!! Jak
                ludzie nie mają wspólnych tematów - to mają dzieci. Wychowujmy dzieci ale nie
                traktujmy je z przesadą, bo później wyrastają na .....
                Vera
              • Gość: Baśka Re: Czy wy zwariowałyście??? IP: 212.87.234.* 23.05.02, 14:17
                Życie jest cudowne, piękne i w ogóle. Jak można zatruwać je sobie rozmyślaniami
                o śmierci?! To dla mnie coś niezrozumiałego. Ja także nie miałam dobrego
                dzieciństwa. Matka z ojcem ciągle w pracy, my - trójka dzieci - u babci, która
                traktowała nas jak zło konieczne. Do tego mój wujek wykorzstywał mnie
                seksualnie. Gdy podrosłam, zaczęłam chodzić do szkoły. Okazało się, że jestem
                uzdolniona i zaczęło się. Nie mogłam przyjśż ze szkoły z tróją, bobyła
                awantura. Do tego tata zaczął wracać pijany do domu. Koszmar, szkoda pisać. Ale
                wyrwałam się stamtąd, zaczęłam studiować, uwolniłam się od tych koszmarów. I
                pomimo tych przeżyć nie myślałam w ogóle o śmierci - ani samobójstwie, ani o
                tym, że kiedy umrę, to się to wszystko wreszcie skończy. Nie boję się swojej
                śmierci, boję się trochę co będzie, jeśli mój ukochany mąż umrze pierwszy.
                Dziecko to najlepszy prezent, jaki kobieta może dostać od życia. Powołując je
                na świat nie powinna wcale myśleć o tym, że ono kiedyś umrze, a przedtem będzie
                się tylko męczyć. Powinna myśleć o tym, jak pomóc mu przejść przez życie tak,
                aby nie bało się śmierci, aby nie umierało samotnie.
                Teraz parę słów o mnie. Mam 22 lata i 7-miesięczną córeczkę. Kocham ją nad
                życie, ale nie jestem matką nadopiekuńczą. Moje dziecko nabija sobie guzy
                (regularnie), bo raczkuje po całym mieszkaniu. Nie mam zamiaru jej tego
                zabraniać, bo w ten sposób ona się rozwija. Postawiłam sobie za cel stworzyć
                jej warunki do rozwoju i wspierać ją w nim. I nic więcej. Oczywiście zawsze
                będę ją mocno kochać i ona będzie o tym wiedzieć.
              • Gość: McGoo Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.stacje.agora.pl 03.07.02, 09:18
                Idiotyczne

                Gość portalu: misia napisał(a):
                > Mala osobke unieszczesliwia sie moim zdaniem samym wydaniem na swiat: przeciez
                > z gory jest skazana na smierc ! To jest moj prywatny dylemat. Czy ktos jeszcze
                > ma podobne odczucia ??

            • Gość: TOJA Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.amg.gda.pl 03.06.01, 11:18
              Pewno nie musi, ale jeśli nie jest to często czuje się gorszą, mnie wartą.
              Koleżanki i przyjaciółki -szczęśliwe mężatki i matki dość często to powiedzą,
              podkreślą, zauważą. Mam 46 lat, jestem wdową i nie mam dzieci. Ijestem gorsza
              podwójnie : samotna-bez mężczyzny ( a w tym wieku szanse na stworzenie
              szczęśliwego związku są pewnie prawie równe zeru)i bez dzieci. Myśle,że w życiu
              najlepiej żyć jak wszyscy, chyba że jest się bardzo silnym i potrafi się żyć
              samemu i samotności nie odczuwa się jako bólu, stygmatu gorszości. Ja
              zrozumialam to za późno
              • Gość: ola Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.toya.net.pl 03.06.01, 19:10
                Co ty pieprzysz ??? Lepiej zyc jak wszyscy ? Nie jestem baranem i sama wybieram
                jak chce zyc. Sredniowiecze skonczylo sie juz dosc dawno temu i ludzie sa w
                stanie zrozumiec ,ze kazdy ma wlasna recepte na szczescie. Malzenstwo , kocia
                lapa , macierzynstwo , bezdzietnosc - kazdy wybierze co innego i nikt nie ma
                gwarancji ,ze jego wybor da mu szczescie. Mozna miec kupe dzieciakow i czuc sie
                nieszczesliwym i odwrotnie.
                Jesli czujesz sie osoba niepelnowartosciowa tylko dlatego ,ze nie masz
                mezczyzny i dzieci to powinnas poszukac sobie dobrego psychologa ,ktory
                wyciagnie cie z kompleksow. Serio ! Naucz sie zyc dla siebie !
                • Gość: meg Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.01, 03:23
                  Gość portalu: ola napisał(a):

                  > Nie jestem baranem i sama wybieram jak chce zyc.

                  zazdroszczę ci wiary w to, że tak jest w rzeczywistości - w gruncie rzeczy, nasz
                  wpływ na życie jest tylko częściowy
                  ale faktem jest, że najpierw trzeba trzeba ukształtować poczucie swojej własnej
                  wartości i godności, bo bez tego w żadnej sytuacji nie odnajdzie się szczęścia
                • Gość: hanka Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.01, 11:28
                  Nie, jasne ze NIE MUSI.Mysle, ze juz dawno przestalismy zyc w
                  czasach kiedy kobiety mialy byc tylko matkami. Ale z drugiej
                  strony mysle, ze nawet jezeli nie jest matka dla swych dzieci bo
                  ich nie ma ( z tych czy innych powodow) to predzej czy pozniej
                  znajdzie sie ktos komu bedzie matkowac. Mysle, ze kazda z nas ma
                  w sobie pewien bagaz uczuc, ktore musi przekazac.. i tylko od nas
                  zalezy w jaki sposob i komu. A co do bycia matka, to na pewno
                  bycie matka wzbogaca nasz siwat emocjonalny. Towarzyszenie
                  dziecku podczas poznawania przez niego swiata jest wspaniale, ale
                  na prawde docenic to mozna dopiero wtedy kiedy nie przebywa sie z
                  nim 24 godziny na dobe i wtedy mozna "byc matka" bardzo
                  intensywnie choc nie caly dzien a nie pasywnie jak to lansowano
                  jeszcze nie tak dawno temu. Wiem, ze nie kazdy moze sobie
                  pozwolic na taki luksus aby pracowac tylko przez kilka godzin w
                  tygodniu, glownie dla wlasnej satysfacji a nie pieniedzy ale w
                  byciu matka to jest w wiezi matka - dziecko najwazniejsze.
                  Dziecko ceni bardziej obecnosc matki bo nie ma jej na kazde
                  zawolanie, matka sprawdza sie tez na innym polu.. i jakos to
                  dziala. Przynajmniej w moim przypadku, a jestem samotna matka (
                  rodzice moi nie zyja) wiec...moje dziecko ma wlasciwie tylko
                  mnie... wiec dla mnie to na prawde szczescie, ze moge byc matka.
                  Ale gdybym nie mogla byc matka to na pewno znalazlabym inne
                  metody spelnienia tej drzemiacej potrzeby dawania siebie komus.

                  • Gość: mona Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.complex.com.pl 18.07.01, 10:41
                    twoja wypowiedz jest jaknajbardziej na miejscu. zgadzam się z tobą w 100%
                • mmgocha Re: Czy kobieta musi być matką? 27.06.01, 14:58
                  Gość portalu: ola napisał(a):

                  > Co ty pieprzysz ??? Lepiej zyc jak wszyscy ? Nie jestem baranem i sama wybieram
                  >
                  > jak chce zyc. Sredniowiecze skonczylo sie juz dosc dawno temu i ludzie sa w
                  > stanie zrozumiec ,ze kazdy ma wlasna recepte na szczescie. Malzenstwo , kocia
                  > lapa , macierzynstwo , bezdzietnosc - kazdy wybierze co innego i nikt nie ma
                  > gwarancji ,ze jego wybor da mu szczescie. Mozna miec kupe dzieciakow i czuc sie
                  >
                  > nieszczesliwym i odwrotnie.
                  > Jesli czujesz sie osoba niepelnowartosciowa tylko dlatego ,ze nie masz
                  > mezczyzny i dzieci to powinnas poszukac sobie dobrego psychologa ,ktory
                  > wyciagnie cie z kompleksow. Serio ! Naucz sie zyc dla siebie !

                  Muszę przyznać, że ciężko jest nauczyć się żyć dla siebie. Mogłabym napisać
                  książkę jak wychodzę obecnie ze związku bez przyszłości i wychodziłam kiedyś z
                  toksycznego małżeństwa. Na moje szczęście na mojej głupocie nie cierpią dzieci,
                  bo ich nie mam. Chyba skazana jestem na samotne życie, bo nic już nie widzę
                  specjalnego w mężczyznach i nie są mi niczym w stanie zainponować. Miałam
                  szczęśliwe dzieciństwo, mam kochających wciąż rodziców, kochaną siostrę, życzenia
                  bez okazji, kartki, prezenty, telefony ( z odległości 600 km ). Piękne i rodzinne
                  święta. Facetom oddawałam wszystko ( uśmiechy, zainteresowanie, wolny czas,
                  miłość, opiekę, ciało, dbałam, prałam, gotowałam - wszystko spontanicznie !!! ).
                  Nie jestem kurą domową, nie, nie - inżynierem z pewnym już doświadczeniem i lada
                  moment 30-tką na karku. Dopiero teraz zaczynam się uczyć żyć !!!!!! Nie sądzę czy
                  z obecną świadomością zdecyduję się na dziecko. Pozdrawiam - Gocha.


                  • Gość: mona Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.complex.com.pl 18.07.01, 10:47
                    zastanów się czy jesteśmy tu po to abyć tylko dla siebie. czy nie jest to
                    nudne. owszem popełniamy błędy wybierając niewłaściwe osoby ale tylko takie,
                    czy wtedy nie byłąś szczęśliwa? na czym polega MILOść? przecież nie możesz
                    kochać sama siebie tak jak innego człowieka. musimy czuć się kochanymi i kochać
                    a w pojedynkę trochę trudno i nudno
                • Gość: kira Re: Toja ma racje! jestes buntownicza malolatą IP: *.eplex.pl 09.11.01, 14:44
                  Mysle Ola,
                  że zupęłnie niepotrzebnie jesteś nieprzyjemna, a wynika to z pewnościa z faktu,
                  że jestes małolatą. Toja miała racje, pisząc, że "jeśli ktoś nie jest
                  wystarczająco silny! powinien zyc jak inni", gdybys nauczyła się uwaznie
                  czytac, a nie buntowac się na każde zdanie zawierające "tak jak inni", to może
                  zrozumiałabys sens listu, an który tak się oburzasz.
                • Gość: baba Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.transfo.alstom.pl 14.03.02, 16:35
                  W zupełności się zgadzam. Moja koleżanka mieszkała przez dwa lata i była
                  opiekunką u pewnej rodziny we Francji. Mieli piękny dom, czwórkę wspaniałych
                  dzieci, on świetną pracę, a ona od kilku lat leczyła się na depresję i parę
                  miesięcy w roku spędzała na leczeniu w szpitalu psychiatrycznym w wyniku
                  nawrotów choroby. Moja koleżanka nie mogła zrozumieć jak to jest możliwe,
                  ponieważ on bardzo ją kochał, okazywał swoje uczucia, bardzo dbał o dzieci,
                  poświęcał dużo czasu rodzinie, był czuły, wyrozumiały itd. a do tego przystojny.
                  Nie dla każdej kobiety rodzina i dzieci to recepta na szczęście.
                  Niektórym kobietom wydaje się,że jak wyjdą za mąż i urodzą dzieci, to miłość
                  męża dowartościuje,uszczęśliwi i rozwiąże wszystkie problemy wewnętrzne.
                  A tak nie jest, najpierw trzeba pokochać i zaakceptować siebie, żeby żyć w
                  zgodzie i miłości z drugą osobą.
              • Gość: misia Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.dplanet.ch 03.06.01, 20:06
                W kazdym wieku szansa na stworzenie szczesliwego zwiazku jest rowna 50%:
                - albo bedzie szczesliwy
                - albo nie bedzie
              • Gość: Zuzia Re: Czy kobieta musi być matką? IP: 212.160.233.* 04.06.01, 15:42
                Coś w tym jest, mam troche mniej lat i również nie mam dzieci, nie czuje się
                przez to dyskryminowana wśród swoich znajomych, gdyż oni również sa raczej
                bezdzietni, ale kiedy spotykam sie z Rodzina natychmiast pojawia sie ten
                temat,nie kobieta nie musi być matką, ale tylko wtedy, gdy jest pewna, że na
                pewno tego nie chce. Później człowiek żałuje, mimo że tak naprawde nie za
                bardzo wie czego. Tak mi się wydaje, ale mogłabym sie do końca wypowiedzieć,
                gdybym sama była matką.
              • Gość: ilumi Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.statsbiblioteket.dk 23.06.01, 00:00
                Glupia jestes Toja!
                Znam starsze o 10 lat od ciebie , maja po 56 lat a chopow o 10 lat mlodszych, malo tego jescze takich o 25 lat
                modszych , ktorych leja batem a oni za to we wszystkim im usluguja , i caluja po nogach. Poza tym jezdza po
                calym swiecie , Ha, Ha, to trzema umiec sie urzadzic, Co?

                Ilumi Natis
            • marsjanin Re: Czy kobieta musi być matką? 02.11.01, 11:19
              Gość portalu: julka napisał(a):

              > Matką powinno się być jeżeli się chce a nie musi. Jeżeli mam predyspozycje do
              > wychowywania małego człowieka i chcę to wykorzystać to mogę zostać matką.Ale
              > jak mam być zmuszoną i unieszczęśliwiać małą osóbkę to lepiej zrezygnować.

              Wszyscy podlegamy naturze. Tak samo jak owady, mamuty i dinozaury oraz Myszy i
              Ludzie. Aby gatunek przetrwał i do tego w formie najbardziej dostosowanej do
              życia i prokreacji musi się rozmnażać. W sposób przewidziany przez naturę. A ona
              zadecydowała że matkami są kobiety. I tak to już jest że to nie Ty droga
              niedoszła (bo nie daj Boże zmuszona) matko zadecydujesz świadomie o tym czy Twój
              potomek bedzie uszczęśliwiony czy unieszczęśliwiony (a jedynie punkt widzenia
              natury tu sie liczy) tylko wiązka genów jakie ukształtują Twojego potomka
              przystosowując go do życia i robiąc z niego Aleksandra Macedońskiego, Hitlera,
              Kopernika albo pył który w żaden sposób nie wpłynie na losy świata. Jedynym Twoim
              atutem jest oddana do Twojej dyspozycji wolna wola. Podobno także rozum.

              • malini CARPE DIEM 16.04.02, 12:44
          • Gość: JK Re: Czy kobieta musi być matką? IP: 213.77.27.* 07.06.01, 16:55
            Brawo ! Jak nikt nie będzie chciał mieć dzieci (co to, macica jestem czy co ?!)
            to szybko rozwiążemy przynajmniej problemy głodu, pracy, mieszkań i takiego jak
            twój bełkotu na całym świecie. Szkoda, że twoi rodzice nie wyznawali takiej
            teorii. A szczególnie mamusia.
            • Gość: EDYTA Re: Czy kobieta musi być matką? IP: 156.17.61.* 03.08.01, 02:02
              TYZ PROWDA !
          • Gość: mężczyzn Czy kobieta musi być matką? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 09.01.02, 01:37
            Ech, pewnie, ze nie musi. Ale moglaby byc. Nawiazuje tutaj do ostatniej
            wypowiedzi mojej dziewczyny, ktora twierdzi, ze nie chce miec dzieci:(((
          • Gość: strefa Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.dsl.sntc01.pacbell.net 14.04.02, 08:05
            Gość portalu: ola napisał(a):

            > Dokladnie tak jak piszesz. Nie musi i czesto nie chce. I to tez jest naturalne.

            Mam 35 lat. Do tej pory myslalam tak jak Ty. Jak wytlumaczyc fakt, ze nagle
            popadlam w mala obsesje "czy nie jest juz za pozno?". Dzieje sie to niezaleznie
            ode mnie. Czy to tez jest naturalne?
            PS. Ile masz lat Ola?
        • Gość: Maja Re: Czy kobieta musi być matką? IP: 213.134.136.* 08.06.01, 10:47
          Kobiety często rodzą pod presją mężczyzn, ale warto się zastanowić dlaczego oni
          na to tak naciskają... Moim zdaniem odpowiedż jest prosta: posiadanie dzieci
          nie oznacza dla nich żadnych obowiązków! Przecież najczęściej to właśnie
          kobieta zajmuje się dzieciakiem podczas gdy pan domu ma to głęboko w 4
          literach! Majac to na uwadze nie ulegajcie presji bo kończy się to
          niejednokrotnie depresją i poczuciem braku samospełnienia...
          • Gość: mona Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.complex.com.pl 18.07.01, 10:51
            kurdę kto na kogo naciska? chyba że w łóżku Głupie baby JA MAM DZIECKO I
            NIEDŁUGO BĘDĘ W MNIEJSZOŚCI ALE KOCHAM MIEĆ DZIECI I NIKT MNIE NIE NACISKA ,
            NIE CZUJĘ SIĘ MACICĄ CZUJĘ SIĘ KOBIETĄ
        • Gość: Ewa Re: Czy kobieta musi być matką? IP: 100.1.1.* 30.08.01, 09:59
          Martusiu nie musisz się tak biedactwo gorączkować nikt cię nie zmusza do
          rodzenia dzieci. Nie mniej jednak uważam że kobieta oczywiście nie musi bo to
          by było macieżyństwo żałosne ale gdy jednak urodzi to staje sie kimś napewno
          wyjątkowym.
          Myślę że kobiety które nie rodziły (ze świadomego wyboru oczywiście) ominęło
          coś bardzo ważnego i pięknego.
          A nazywanie siebie macicą to poprosto żenada i obraza siebie. Boże!!!! gdzie
          uczucia, przecież tu chodzi o cudne prawdziwie nasze maleństwo.
          • Gość: Magda Re: Czy kobieta musi być matką? IP: 217.96.19.* 05.12.01, 17:25
            Gość portalu: Ewa napisał(a):

            > Myślę że kobiety które nie rodziły (ze świadomego wyboru oczywiście) ominęło
            > coś bardzo ważnego i pięknego.
            > A nazywanie siebie macicą to poprosto żenada i obraza siebie. Boże!!!! gdzie
            > uczucia, przecież tu chodzi o cudne prawdziwie nasze maleństwo.

            Nie możesz pisać ze ominęlo nas coś wyjątkowego, bo nie dla każdej urodzenie
            dziecka musi być czymś wyjątkowym. W dodatku codziennie umyka nam wiele
            wyjątkowych chwil i czesto o nich nie myślimy.
            Nazywanie siebie macica niczego nie zmieni. Dlaczego odwołujecie się do
            fizjonomii, skoro ten aspekt tak naprawdę dotyczy psychiki kobiety. Powinnyśmy
            się zastanowić czy jesteśmy gotowe do tego aby zostać matkami a także znaleźć
            partnera, który będzie miał takie samo zdanie. Cieszę się że nie mam dziecka,
            mimo iż mój wiek jest do tego akuratny. Cieszę się że mój partner, ten na dobre i
            złe, w pełni akceptuje moją decyzję. Z wielu rzeczy się cieszę i wiem, że nie
            umyka mi życie przesłonięte pieluszkami. Po prostu ja już zdecydowałam. Całe
            życie rodzinne umyka mi na dogaduszkach kiedy będę miała dziecko. Rodzina nie
            potrafi zaakceptować mojej decyzji i to najbardziej mnie smuci.
            Właściwie dlaczego ten temat wchodzi na wokandę? Czyż każdy człowiek nie powinien
            decydować sam za siebie?
            • Gość: Ped Re: Czy kobieta musi być matką? Do Magdy IP: 212.191.70.* 06.12.01, 16:34
              Instynkt macierzynski pojawia sie po urodzeniu dziecka
              . A rezygnacja z posiadania dziecka , chocby jednego to
              decyzja bardzo nierozwazna i jej wage rozumie sie
              czesto zbyt pozno . Moze tez byc po pewnym czasie
              trwania malzenstwa pretekstem do rozwodu zainicjowanego
              przez mezczyzne .
              • Gość: toksyna Re: do ped IP: 195.94.218.* 20.06.02, 15:39
                Gość portalu: Ped napisał(a):

                > Instynkt macierzynski pojawia sie po urodzeniu dziecka
                > . A rezygnacja z posiadania dziecka , chocby jednego to
                > decyzja bardzo nierozwazna i jej wage rozumie sie
                > czesto zbyt pozno . Moze tez byc po pewnym czasie
                > trwania malzenstwa pretekstem do rozwodu zainicjowanego
                > przez mezczyzne .


                A skąd ta pewność, że się pojawi?!. Instynkt to ja miałam niestety PRZED
                urodzeniem dziecka, potem mi zapał przeszedł. Póki była mała, mieściła mi się na
                kolanach jeszcze czerpałam frajdę z posiadania dziecka. A teraz - ma raptem 10
                lat i nadal jest dzieckiem i potrzebuje ciepła. A ja czuję się podle, bo kocham
                jakoś za mało, nie mam ochoty się przytulać czy pieścić (wiem, że powinnam
                okazywać dziecku czułość, ale robię to wbrew sobie, czuję niechęć do takiej
                bliskości), szczerze mówiąc najszczęśliwsza jestem, kiedy pojedzie gdzieś na
                wakacje... Nie przewidziałam że może się tak zdarzyć...
      • Gość: Andrea Oczywiście - nie. Przecież matką może być mężczyzna. IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 25.07.01, 14:40
        Czekam na kolejne fajne blondfeministyczne pytanie.
      • Gość: vladek O czym ta dyskusja?? Pytanie z serii akademickich. IP: *.apexim.com.pl 09.08.01, 11:56
        jw
      • bogumilka Jak chce to musi, a jak nie chce tonie musi, 29.03.02, 13:17
        chyba, ze ustawa antyaborcyjna stanowi inaczej.
        Buzka dla forumowiczek
      • Gość: musi Re: Czy kobieta musi być matką? IP: 62.233.170.* 10.04.02, 06:54
    • Gość: irena Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.chello.pl 05.06.01, 19:44
      Oczywiscie ze nie musi i nikomu nic do tego powiem wiecej czasmi nie
      powinna .Okropnie mnie smiesza i denerwuja nasze polskie kobitki wyzwolone co
      to dziecko beda mialy dla siebie bo mezczyzna im na nic a juz zrobily szmal i
      kariere i teraz pora na dziecko zeby na starosc mial kto szkalnke herbaty podac
      albo co gorsze zeby sie "zerealizowac" to o was mlode przebojowe ,ktore jask
      zauwazylam pisujecie listy glownie z pracy.Mam dwoje doroslych juz dzieci,ktore
      wychowywalam sama nie dla tego ze chcialam tylko po prostu chlop mnie zostawil
      i mial nas gdzies.I musze powiedziec ze wszyscy troje ponieslismy tej sytuacji
      konswekwencje.Nie bede opisywac detali ale patrzac z perspektywy wiem na pewno
      ze dziecko MUSI miec tate i mame bo ZAWSZE sa jakies koszty ktore ono
      ponosi.Jestem szczesliwa ze je mam ,nie ja zaplanowalam sobie samotne
      macierzynstwo i nie one wybraly sobie niepelna rodzine.Ale moge powiedziec
      kobieta NIE musi miec dzieci i NIE powinna ich miec jesli to nie jest kochajaca
      sie pelna rodzina.
      • Gość: kachna Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.tele2.pl 06.06.01, 10:03
        Irena ma racje!
        Ja mam troje dzieci (28, 21, 15), wiek - delikatnie mowiac - nie najnizszy, i
        wielka satysfakcje z "posiadania" bachorow. A nie jestm Matka-Polka. Wrecz
        przeciwnie - jak slysze kretynki gadajace o kupkach, czy czkawkach sralucha to
        mnie szlag trafia.
        Chlopa (ex-meza) wyrzucilam z domu bo byl mamin-synek (byl synem typowej Matki-
        Polki). I trafilam na faceta swoich marzen, co to i pieluchy przepral i
        spodnice mi kupi, a i samochod naprawi, bajki bachorom opowiadal, a mnie w . A
        do tego ta trojka bachorkow. I nagle, na stare lata odkrylam - BABY NIE MUSZA
        MIEC DZIECI. one sa po prostu tak glupie, ze im sie wydaje ze WYPADA te dzieci
        miec.
        Ja urodzilam dzieciaki - bo bylam do tego gotowa (to najstarsze jest przybranym
        dzieckiem, i do tego tez doroslam) - bo chcialam miec przyjaciol wokolo, nie
        zeby mi te nieszczesna herbate na stare lata podawali, ale zeby bylo na kogo
        czekac, z kim wypic kawe, z kim sie poklocic o idee. Zeby bylo z kim isc na
        ryby. I to nic, ze oboje z mezem marzymy o czasie, kiedy bedziemy sami - kiedy
        oni sie wyprowadza. Ale jak gdzies wyjezdzaja, jest nam smutno i pusto... Nawet
        piwo wtedy inaczej smakuje.
        Zdecydowanie kobieta NIE MUSI rodzic. Bo to ma byc dla niej przyjemnoscia. Tak
        jak przyjemnoscia ma byc pojcie z ukochanym facetem do lozka.
        • Gość: iska Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.lodz.gazeta.pl 06.06.01, 15:16
          Musi. Inaczej otoczenie ja zniszczy. Tak jak mnie. I rodzina, i koleżanki i sąsiadki. Wiem, ze takich
          rzeczy nie robi się dla otoczenia, ale - przysiegam - wolalabym sie męczyć z pięcioraczkami, niż
          przeżywać to, co mi zgotowalo otoczenie. Jestem po prostu gorsza. I wszyscy mi to daja do
          zrozumienia. Jesli jakas kobieta stoi przed wyborem: mieć, czy nie mieć. Odpowiem: lepiej się
          zdecydować i być taką jak wszystkie, niż brnąć pod prąd. Tak jest lżej.
          • Gość: frisky2 Re: Czy kobieta musi być matką? IP: 192.168.252.* 06.06.01, 20:00
            Zastanawiam sie dlaczego kobiety tak zwracaja uwage na otoczenie. No, niektore kobiety. A co cie
            Iska obchodzi otoczenie? ZYjesz dla siebie czy dla otoczenia?
            To w ogole smutne, ze pada takie pytanie czy kobieta musi byc matka. Bo to pytajnie swiadczy ze
            zyjemy w strasznie zasciankowym srodowisku, gdzie ludzie sie zastanawiaja czy to co zrobia nie
            bedzie przypadkiem skrytykowane przez otoczenie.
            • Gość: irena Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.chello.pl 08.06.01, 23:00
              Aniu zdanie na ten temat wyrazilam i obstaje przy nim .ale jest jedno ale jak
              dziecko juz jest to niestety nie mozna mowic jestem fatalna matka cierpie ja i
              ono.Kochasz swoje dziecko to duzo, teraz musisz postarac sie je polubic i
              polubic siebie jako mame.Sprobuj znalezc troche spokojnego czasu zeby z malym
              pobyc i sprobuj sie tym byciem z nim cieszyc bo to co napisalas naprawde mnie
              przestraszylo i poruszylo bardziej niz te wszystkie listy rozwazajace ostracyzm
              w stosunku do tych co maja i tych co nie maja dzieci.To sa glupstwa i
              imaginacja Wystarczy po prostu byc soba.Ale twoj list jest przerazliwie smutny
              Bo tak sie tworzy okaleczonych psychicznie ludzi .Prosze Cie popracuj nad tym
              zeby polubic posiadanie dziecka.Nie musisz sie poswiecac za bardzo Po prostu
              sprobuj sobie wyobrazic siebie na jego miejscu.Daj tez szanse jego
              tacie.Pozdrawiam Irena
            • Gość: Iga Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.tele2.pl 28.06.01, 15:31
              Tak, to straszne, ze kobieta daje sie tak zaszufladkowac.
              Ja nie mam dzieci, bo nie chcialam. Baby wybaluszaly oczy, jak mowilam, ze
              dzieci miec nie chce, bo nie musze, no i bo ich nie lubie. Otoczenie chcialo
              mnie zjesc zywcem. Nie odwazono sie wiecej na komentarze, jak w towarzystwie
              pozwolilam sobie na rownie nietaktowna odpowiedz, jak nietaktowne zadano mi
              pytanie.
              A moje zycie? Mile Panie - to nieprawda, ze kobieta musi rodzic. Jestem kobieta
              spelniona, szczesliwa i bardzo zajeta. Mam czas na swoje pasje, jestem zadbana
              i nie mam takiej nerwicy jak moja Matka, ktora bez przerwy cos lyka i stale sie
              o nas - dorosle baby - martwi. Moja siostra tez nie ma rodziny - ale ona
              dlatego, ze sama mysl o tym, ze moglaby trafic na takiego - jak ojciec - napawa
              przerazeniem (Gazeta, obwisly brzuch, obiady o tej samej godzinie, koszule w
              kancik).
              Przykro mi Isko, ze napisalas taki list, ale mam nadzieje, ze potrafisz jakos
              sie otrzasnac z tej malomiasteczkowosci. Bo PO CO RODZIC, JEZELI NIE CZUJE SIE
              POTRZEBY RODZENIA. PO CO RODZIC, JEZELI W NASZYM ZYCIU NIE MA MIEJSCA DLA
              JESZCZE JEDNEJ OSOBY???
              POzdrawiam
              • Gość: misia Re: Do Igi IP: *.dplanet.ch 28.06.01, 22:20
                O rany, Iga! Dokladnie jakbys opisywala moja 'szczesliwa' rodzinke.
                Trzeba do tego opisu jeszcze dodac klotnie i nieco agresji i gotowe!
                Pozdrawiam.
            • Gość: zz Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.ciop.waw.pl 02.08.01, 09:25
              ...ale zyjesz w jakims srodowisku a nie sama????
          • Gość: Ania Re: Czy kobieta musi byc´ matka˛? IP: *.pl 06.06.01, 22:29
            Gos´c´ portalu: iska napisa?(a):

            > Musi. Inaczej otoczenie ja zniszczy. Tak jak mnie. I rodzina, i kolez˙anki i sa˛s
            > iadki. Wiem, ze takich
            > rzeczy nie robi sie˛ dla otoczenia, ale - przysiegam - wolalabym sie me˛czyc´ z pi
            > e˛cioraczkami, niz˙
            > przez˙ywac´ to, co mi zgotowalo otoczenie. Jestem po prostu gorsza. I wszyscy mi
            > to daja do
            > zrozumienia. Jesli jakas kobieta stoi przed wyborem: miec´, czy nie miec´. Odpowi
            > em: lepiej sie˛
            > zdecydowac´ i byc´ taka˛ jak wszystkie, niz˙ brna˛c´ pod pra˛d. Tak jest lz˙ej.

            ja sie zdecydowalam - KOCHAM moje dziecko ale matka jestem fatalna. Ja po prostu nie potrafie
            wychowywac- cierpie ja i moj czterolatek. Jak ktos nie czuje powolania, niech sie nie decyduje na dziecko.
            Instynkt macierzynski nie zawsze pojawia sie automatycznie.
            • Gość: Ewa Re: Czy kobieta musi byc´ matka˛? IP: *.proxy.aol.com 07.06.01, 09:29
              NIe musi.Ja jestem matka,moj maz tak bardzo chcial miec dziecko ,ze w koncu
              uleglam.Myslalam ,ze to normalne( instyntkownie jednak dziecka nie chcialam) i
              place za to od 3 lat.Jako mloda matka mialam problem ze znalezieniem
              pracy,ciagle slyszalam,ze zaraz bede miala drugie.Pobyt w domu z dzieckiem nie
              sprawia mi zadnej stysfakcji i w koncu napisze:zaluje ,ze mam dziecko.To chyba
              dowodzi ,ze nie kazda kobieta dzieci chce i miec powinna.
              • Gość: miśka Re: Czy kobieta musi byc´ matka˛? IP: 194.204.161.* 07.06.01, 10:01
                Ewo, mam bardzo podobną sytuację. Mój mąż także próbuje mnie przekonać do
                dziecka, "zobacz jakie te dzidzie są śliczne" itd., a mi się słabo robi jak
                widzę dzieci. i miec nie chcę. Nie czuję "tego". Nie chcę być w ciązy, rodzić,
                przewijać, chodzić na spacery. To wszystko to nie dla mnie. Ale wiem, że
                jeszcze dwa lata i pewnie się ugnę :( Ja jestem teraz w miarę szczęśliwa, mam
                wrażenie, że to będzie już koniec tego fajnego życia. Dojdzie do domu nowa
                drąca się osoba, nie kryjmy - w początkowym okresie "roślina". Ale w tym
                społeczeństwie wszyscy naciskają na dziecko. Ja już nie wiem, jak mówić że to
                nie dla mnie. Brakuje mi argumentów, a mój mąż mówi, że wolałby sie nie
                narodzić niż nie mieć dzieci. Ja prawie tak samo - też mogę tak powiedzieć,
                tylko zmienić koniec zdania "mieć dzieci".
                • Gość: Piotr B. Re: Do Miśki IP: *.unitel.com.pl 07.06.01, 11:30
                  Jeśli tego nie czujesz, to się na dziecko nie decyduj. Faceci to straszni
                  egoiści. Zostawi cię jak będziesz miała dziecko i zostawi cię gdy mu urodzisz
                  dziecko. Najgorsi jednak są inni ludzie. My z żoną jesteśmy małżeństwem 20 lat
                  i tyle samo poza nawiasem otoczenia bo nie mamy dzieci. Pierwsze pytania zawsze
                  zaczynają się: Czy mamy dzieci? Bo jak nie mamy, to wtedy wszyscy uważają, że
                  nie ma o czym z nami rozmawiać. A my jesteśmy bardzo kulturalni i inteligentni.
                  • Gość: f Re: Do Miśki i Piotra IP: *.gazeta.pl 07.06.01, 11:39
                    Miśka - szkoda, ze przed slubem nie ustaliliscie tego czy bedziecie miec dzieci czy nie
                    Piotrze - zmień towarzystwo, poszukaj ludzi otwartych i normalnych
                  • Gość: miśka Re: Do Miśki IP: 194.204.161.* 07.06.01, 11:40
                    Masz rację Piotrze - standartowe pytanie od znajomych małżeństw/par odnosi sie
                    do dzieci. W momencie mojej negatywnej odpowiedzi mam wrażenie, iż traktują
                    mnie jak gorszego członka społeczeństwa.
                    • Gość: Iska Re: Do Miśki IP: 10.9.33.* 07.06.01, 12:18
                      Bo takie pary sa uważane za gorsze. Myślę ze gdybym z moim partnerem stanowili pare gayów,
                      bylibyśmy dla wszystkich duzo atrakcyjniejsi i do przyjecia, niz ludzie bezdzietni.
                      • Gość: Piotr B. Re: Do wszystkich IP: *.unitel.com.pl 08.06.01, 12:48
                        Jak są kobiety traktowane (tylko macica, gary i koniecznie potomek) widać z tej
                        dyskusji. Czyżbym był jedynym facetem którego obchodzą (i rozumiem) problemy
                        kobiet?
                  • Gość: Dana Re: Do Miśki, a właściwie do Piotra IP: 212.14.38.* 19.10.01, 12:33
                    Ludzie, o czym wy mówicie?? Czy wy właściwie nie przesadzacie. Czy wasze
                    poczucie tego, że wszyscy dziwnie wam się przyglądają nie jest spowodowane
                    waszym przewrażliwionym spojżeniem na te sprawy.
                    Posiadam dziecko - urodziłam je po dziesięciu latach (tak chciałam)pracy w
                    prawie całkowicie babskim gronie. Owszem, nie raz pytano mnie dlaczego nie mam
                    dzieci, dlaczego żyję z facetem bez ślubu, ale to jest tylko normalne gadanie.
                    Kiedy urodziłam córeczkę, też bez przerwy o niej mówię, bo ją kocham i
                    przebywam z nią całe dnie - to o czym mam mówić o plamach na Księżycu???
                    Mam wrażenie że całe to gadanie, to coś na zasadzie "Uderz w stół...". jeśli
                    ktoś jest pewien swojej decyzji (tak jak ja, tego że dosyć długo - do 36 lat-
                    zwlekałam z macieżyństwem i nie zalegalizowałam związku) to jakieś żarty i
                    przygaduszki nie mają znaczenia. Inaczej jest, jeśli się nie wie czego się tak
                    naprawdę chce.
                    Acha, uwaga do tych, którym źle z dziećmi - mam propozycję - oddajcie je do
                    adopcji. całkiem sporo rodzin czeka na małe dzieci, a nie ma niczego gorszego
                    niż toksyczna matka, z żalem do całego świata. Tak naprawdę będzie lepiej.
                    trzeba wiedzieć czego się chce.
                    • Gość: kira Re: komentarz do Dany IP: *.eplex.pl 09.11.01, 16:32
                      Bogu Dzieki, jedyna normalna. Ja mam 30 lat, od 8 lat zyję bez ślubu i dzieci,
                      i jakoś nikt mnie nie naciska, w każdym razie nacisku nie czuję, choć niemal
                      wszyscy moi znajomi mają dzieci, a moja sistar az trójkę. Podpisuję się pod
                      opinią, że to jakieś przeczulenia na punkcie tematu "dezieci" sprawia, że
                      czujecie się gorsi, dyskryminowani etc. Zdaje się, że to własnie wy macie
                      problem z tym, że dzieci nie posiadacie i nie to niby "całe otoczenie".
                  • Gość: Magda Dla Piotra IP: 217.96.19.* 05.12.01, 17:36
                    nie martw się
                    znam wiele bardzo fajnych par, bez dzieci. Niektórzy są starsi nawet o 20 lat,
                    a ja się z nimi dogaduję, bo oni są młodzi duchem :-)
                    trzymam kciuki za nowych znajomych
                    oni mogą być przecież dużo młodsi
                • Gość: wera Re: Czy kobieta musi byc´ matka˛? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.01, 01:32
                  Chyba rzeczywiscie nie powinnas miec dzieci jezeli uwazasz, ze w poczatkowym
                  okresie zycia to roslina.
                  Natomiast co do traktowania kobiet nie posiadajacych dzieci to z mojego
                  subiektywnego punktu widzenia sytuacja jest dokladnie odwrotna. Mam 25 lat i
                  roczna coreczke, wsrod moich najblizszych znajomych (26 - 32 latkow) nikt nie
                  ma dzieci i wlasnie mnie i meza traktuja jako odmniencow. mam wrazenie, ze
                  szczegolnie z poczatku skrycie nam wspolczuli. Najbardziej mnie denerwuje jak
                  na kazdym kroku, jak rozumiem chcac zrobic mi przyjemnosc, podkreslaja, ze w
                  ogole nie zachowuje sie i nie wygladam jak typowa matka. Typowa czyli w/g nich
                  zaniedbana, wiecznie rozprawiajaca o kupach i takich tam. Ale wiekszosc
                  wspolczesnych matek (po studiach, z duzych miast, dobrze sytuawanych) taka nie
                  jest. Wspolczesne (oczywiscie w okreslonym srodowisku)maciezynstwo to juz nie
                  totalne zamkniecie w czterech scianach z rozwrzeszczanym "bachorem" (tak na
                  marginesie to podobno dzieki pampersom i karmirniu na zyczenie dzieci obecnie
                  mniej placza).
                  Wracajac do glownego watku kobieta, ktora nie czuje potrzeby miec dzieci NIGDY,
                  PRZENIGDY NIE POWINNA ich miec tylko dlatego, ze tak chce mamusia, tesciowa,
                  czy nawet maz. Nie rozumiem tylko jak mozna bylo takiej kwesti nie wyjasnic
                  przed slubem.
                • Gość: hanka Re: Do Ewy IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.01, 11:35
                  Ewo, to raczej nalezy zmienic faceta a nie zalowac, ze sie ma
                  dziecko. Mysle, ze tak na prawde duzo zalezy od tego z kim
                  jestesmy i jezeli facet Cie" zamyka w domu" z dzieckie i nie
                  zdaje sobie sprawy, ze Tobie potrzebne jest jakies spelnienie
                  poza dome to ZMIEN FACETA!!!!
                  Ja zmienilam faceta na brak faceta i nie zaluje. Tez bylam
                  zmeczona byciem matka... tak myslalam ale okazalo sie, ze tak na
                  prawde bylam zmeczona byciem jego partnerka bo to on nie dawal mi
                  szansy na cieszenie sie macierzynstwem.
                  I tak jak jest teraz jest mi o wiele lepiej.
                  To, ze masz z kim dziecko to nie znaczy ze do konca dni musisz
                  byc z tym kims. Jezeli nie cieszy Cie bycie matka to pomysl co
                  jest nie tak w twoim otoczeniu a nie w samej Tobie.
                  • Gość: Ewa Re: Do Hanki IP: *.proxy.aol.com 19.06.01, 14:37
                    Dzieki za odpowiedz,chcialabym miec tyle odwagi co Ty Hanko,po studiach zamiast
                    szukac pracy musialam zajac sie dzieckiem.Mam rzadki zawod i nie latwo o
                    pieniadze pracujac w nim.Nie chce byc posadzona o tchorzostwo ,ale nie dam rady
                    utrzymac dzieciaka sama.Teraz chodze na kurs jezykowy i jak cos znajde pomysle
                    o rozwiazaniu na inne,lepsze.Szkoda,ze nikt nie uczy jak byc matka.Dobra.
                    Pozdrawiam.Ewa
                • Gość: Melba Miśko! IP: *.man.polbox.pl 11.07.01, 15:52
                  Czytałam już to, czytałam na onecie. czy naprawdę nic u Ciebie nie drgnęło od
                  tamtego czasu? i tylko odpowiedxi ludzi takie same - i nic Ci to nie daje do
                  myślenia? W końcu urodzisz to dziecko i tak sobie spaprzesz życie, ze az
                  strach. Czego naprawdę nie życzę ani Tobie, ani jeszcze nienarodzonemu dziecku.
                  • Gość: miśka Re: Miśko! IP: 194.204.161.* 12.07.01, 08:37
                    Hej Melba, sytuacja "drgęła" na takiej zasadzie, że: po pierwsze kłopoty w
                    pracy, po drugie: sytuacja domowa - nawet jak nikt (mąż i rodzina) nic mi nie
                    dosłownie mówili, to ja i tak wyczuwałam od czasu do czasu ukryte podteksty. I
                    co się stało? Zabrało mnie pogotowie- serce nie wytrzymało. Jestem na świeżo po
                    tym zdarzeniu - przedwczoraj! Ogrom leków i powiedziałam: słuchajcie djacie mi
                    spokój, bo jestem o mały kroczek od zawału, a kardiolog przyjmujący mnie na
                    izbie powiedział, że w tak młodym wieku są słabe szanse na przeżycie. Dzisiaj
                    jestem tak spokojna jak nigdy. I koniec!! Nie dam się denerwować. Żyję tak jak
                    chce żyć. I tylko mam żal, że ciemnota i konserwatywne społeczeństwo
                    doprowadziło mnie do stanu przedzawałowego. Bo dzieci. Żałosne. Leżąc na izbie
                    postanowiłam: NIKT nie powie mi jak mam żyć. Jeżeli komuś nie podoba się mój
                    światopogląd to do widzenia. Mam jeszcze tyle wspaniałych planów życiowych, z
                    których nie zamierzam rezygnować. Bez dzieci. Może kiedyś przyjdzie instynkt
                    macierzyński, to wtedy tak. Teraz i w ciągu kilku następnych lat NIE i koniec.
              • Gość: xx Re: do Ewy IP: 212.14.38.* 19.10.01, 12:38
                Mam propozycję - oddaj do adopcji, tam trafi na pewno na rodziców zdecydowanych
                na posiadanie dziecka - będzie szczęśliwsze, kochane. Nie ma nic gorszego niż
                toksyczna, pełna żalu matka
              • Gość: ewa Re: Czy kobieta musi byc´ matka˛? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.02, 14:55
                A czy kiedykolwiek zastanowiła� się dlaczego uległa�, dlaczego nie chciała� ?
                No i co zrobiła� w tym kierunku,,żeby wywišzać się z zadania i nie zamęczyć
                siebie samej? Nic? To przestań mendzić i szukaj pomocy, bo jak rany boga , taka
                z ciebie niedojda i mamlajšca strzyga że się robi słabo. A pracy nie dostałas
                raczej przez ten mamlajšcy charakterek niż co innego. No ale najłatwiej zwalić
                na dziecko. Szczerze mu współczuję takiej matki.
                • Gość: Ewa Re: Czy kobieta musi byc´ matka˛? IP: *.proxy.aol.com 04.04.02, 20:14
                  Wlasciwie nie Tobie oceniac ile wysilku wlozylam w znalezienie pracy.Ty tego
                  nie wiesz i nie powinnas w ten sposob mnie oceniac.Nie medze,tylko zwyczajnie
                  pisze o tym co czuje.Zycze Ci (jak juz bedziesz miala dziecko),zebys od
                  potencjal.pracodawcy uslyszala,ze na to stanowisko on ma 25 kand.mlodych i
                  bezdzietnych.A wtedy ja napisze ,ze ty medzis i biadolisz.Nie bedziesz nigdy w
                  mojej syt. wiec nie komentuj jej .Nie pozdrawiam.Ewa
            • Gość: bandanka Re: Czy kobieta musi byc´ matka˛? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.01, 00:35
              Rany Boskie, czy wyscie powariowaly z tym "kocham moje dziecko ale jestem
              fatalna matka" (kto to powiedzial?!) i z tym "musi bo otoczenie ja zniszczy"?
              Kobieta powinna byc matka bo to strasznie mile - rosnie maly, ciekawy czlowiek,
              najmilszy przyjaciel,DZIECKO. (NASZE DZIECKO) Pracuje zawodowo, mam jedno
              dziecko ijuz troche wiecej lat. Jedyne czego zaluje, to tego ze nie mam
              przynajmniej trojga dzieci.Nic tu nie wymysle lepszego niz ksiazka D.W.
              Winnicotta (pediatra psychoanalityk)"Dzieci i ich matki" Wydalo WAB kilka lat
              temu, moze wyda znowu. Cienka ksiazka, Autor zapewnia, ze kazda matka jest
              wystarczajaco dobra matka (good enough mother)jesli skupi sie na tym co
              biologicznie, naturalnie wie o zachowaniu matki.
              Oczywiscie jak kobieta "musi" byc matka, to takie ustawienie sprawy stawia
              kobiete wobec rozstrzygniec dramatycznych, ktore wcale nie musialyby nastapic
              • Gość: irena Re: Czy kobieta musi byc´ matka˛? IP: 195.116.106.* 27.08.01, 14:20
                Gość portalu: bandanka napisał(a):

                > Rany Boskie, czy wyscie powariowaly z tym "kocham moje dziecko ale jestem
                > fatalna matka" (kto to powiedzial?!) i z tym "musi bo otoczenie ja zniszczy"?
                > Kobieta powinna byc matka bo to strasznie mile - rosnie maly, ciekawy czlowiek,
                >
                > najmilszy przyjaciel,DZIECKO. (NASZE DZIECKO) Pracuje zawodowo, mam jedno
                > dziecko ijuz troche wiecej lat. Jedyne czego zaluje, to tego ze nie mam
                > przynajmniej trojga dzieci.Nic tu nie wymysle lepszego niz ksiazka D.W.
                > Winnicotta (pediatra psychoanalityk)"Dzieci i ich matki" Wydalo WAB kilka lat
                > temu, moze wyda znowu. Cienka ksiazka, Autor zapewnia, ze kazda matka jest
                > wystarczajaco dobra matka (good enough mother)jesli skupi sie na tym co
                > biologicznie, naturalnie wie o zachowaniu matki.
                > Oczywiscie jak kobieta "musi" byc matka, to takie ustawienie sprawy stawia
                > kobiete wobec rozstrzygniec dramatycznych, ktore wcale nie musialyby nastapic
                Dziękuję Ci bardzo, bandanko! Już myslałam, że na tym forum żadnego cieplejszego
                słowa o urodzeniu dzieci nie zobaczę. Mam dwoje dzieci, jeszcze nie sa zbyt duże,
                chociaż i niemałe. Cieszę się, że je urodziłam. Masz rację, to rosna najlepsi
                przyjaciele, razem z nimi i ich tatą robimy masę ciekawych rzeczy (łącznie ze
                spływami kajakowymi, w którym młodsze uczestniczyło po raz pierwszy w wieku lat
                3,5). Kwestia "musi mieć dzieci"???? Jakie musi?????? Bo kto mnie zmusi??? Ja
                swoje po prostu chciałam od zawsze, a urodziłam jako dorosła, świadoma kobieta.
                Cieszyłam się czasem ciąży i cieszyłam się czasem bycia z nimi w domu (srednio 16
                m-cy z każdym z nich). Dbałam o nich, ale też o siebie. Nie ich kosztem. Ale tego
                się musiałam NAUCZYĆ. A potem to już z górki. Nie zawsze radość, często jakieś
                problemy, wątpliwości, ale rzeczywiście wtedy musiałam zaufac instynktowi i
                daliśmy sobie radę.
                Nie wyobrażam sobie, że moje otoczenie miałoby mi powiedzieć, co ja mam robic, a
                ja, o zgorozo!!, miałabym się do tego dostosować. To jest moje życie i moje
                wybory, ja za to odpowiadam, a nie ciocia, babcia, kuzynka sąsiadka..... Jeśli im
                się nie podoba mogą nie patrzeć. Tylko - z mężem o tym, że chcę mieć dwoje dzieci
                rozmawiałam długo przed ślubem, nie było to dla niego zaskoczeniem, chociaż
                wątpliwości i obaw, co do swoich umiejętności bycia ojcem miał więcej niż ja.
                Pozdrowienia.

          • Gość: Joanna Re: do Iskry IP: *.nuph.us.edu.pl 19.06.01, 12:16
            Nie wiem czy to najlepsze wyjscie - byc taka jak inne.
            Moja matka byla taka jak inne - przez cale dziecinstwo
            dawala nam do zrozumienia, ze ona swojego losu
            i macierzynstwa wcale nie wybrala. Co ja czulam przez
            te lata - nie bede opisywac. Nikt nie ma prawa byc tak
            okrutnym zeby dawac zycie z niewlasciwych pobudek!
            I teraz zapewne ja powinnam byc jak inne - urodzic
            dziecko mimo, ze nie mam wlasnego mieszkania, prace
            - malo platna i niepewna, meza - malo zaradnego z
            ktorym ostatnio nic mi sie nie uklada. Tak - powinnam
            do tych problemow dolozyc jeszcze dziecko i
            unieszczesliwic je na cale zycie. Wspaniala bedzie
            ze mnie matka, nie ma co - nie z wyboru, ale z poczucia
            powinnosci...
        • Gość: Edwarda Re: Czy kobieta musi być matką? IP: 156.17.61.* 03.08.01, 01:57
          Miło poczytać pare zdań z sensem.pozdrawiam\
        • Gość: aniutek Re: Czy kobieta musi byc´ matka˛? IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 06.10.01, 05:53
          Kachna !!!
          super ale masz jaja!! naprawde, musisz byc fajnym czlowiekiem :)
      • Gość: hanka Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.01, 09:59

        Iren, napisalas:
        kobieta NIE musi miec dzieci i NIE powinna ich miec jesli to nie
        jest kochajaca
        >
        > sie pelna rodzina.


        Nobel dla tego, kto potrafi przewidziec czy rodzina sie nie
        rozpadnie. I ty Ireno tez tego nie wiedzialas.... Pytanie jest nie
        jak przewidywac czy sie rozpadnie bo. niegdy nie wiadomo ale co
        robic jak sie rozpadla? Jak zapewnic dziecku to czego mu na prawde
        trzeba...
    • Gość: Jola Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.01, 14:32
      Kobieta MUSI być matką, bo inaczej jest skazana na ostracyzm, obmowę, bojkot
      towarzyski, na indagacje ze strony księży w konfesjonale i chodzących po
      kolędzie, oraz ginekologów, do których też czasem MUSI się zgłosić ( - Dlaczego
      pani nie ma dzieci? Stosuje pani antykoncepcję? - Nie, a mimo to nigdy nie
      byłam w ciąży. - I nigdy się pani nie leczyła? Nie zależy pani???) Ja też na
      ogół czuję się warta tyle, ile moje narządy rodne. A przecież oprócz macicy i
      jajników oraz rąk do obsługiwania pana małżonka mam też inne organy, wśród nich
      nich mózg i serce, które funkcjonują całkiem nieźle, także w sensie
      przenośnym. Wątku mózgu nie będę rozwijać, aby nie być posądzoną o chęć
      robienia kariery, bo to już kobiecie zdecydowanie nie przystoi. Natomiast
      każda matka automatycznie zyskuje szacunek, nawet, jeśli wszyscy doskonale
      wiedzą, że znęca się nad swoim dzieckiem lub dziećmi.
      Niektórzy robią dzieci tylko po to, żeby pochwalić się przed kimś ważnym, że
      mają ich określoną liczbę (vide małżeństwo, które śpieszyło się z dziesiątym
      dzieckiem, żeby ściągnąć na siebie uwagę papieża.)
    • Gość: kathy Re: Czy mężczyzna musi być ojcem? IP: 195.117.174.* 12.06.01, 11:28
      Czy mężczyzna musi być ojcem? Założę się, że na tak postawione pytanie
      odpowiedź padnie: nie musi. Co więcej, nikt takiego pytania nie stawia.Jest
      bezsensowne.Więc zignorujmy pytanie, czy kobieta musi być matką.
      • Gość: Agata Re: Czy mężczyzna musi być ojcem? IP: 62.21.20.* 18.06.01, 12:00
        Gość portalu: kathy napisał(a):

        > Czy mężczyzna musi być ojcem? Założę się, że na tak postawione pytanie
        > odpowiedź padnie: nie musi. Co więcej, nikt takiego pytania nie stawia.Jest bezsensowne.

        Masz swieta racje. Ja juz zdazylam sie rozpisac i wyslac
        jeden list na ten temat. Nie wiem po co, bo rzeczywiscie
        pytanie (o kobiete) jest bezsensowne.

    • Gość: elle Re: Czy kobieta musi być matką? IP: 195.94.222.* 12.06.01, 15:35
      Czy to moja wina, że nie rozczulam się na widok małych dzieci, że robi mi się
      słabo jak słyszę wrzask dziecka (którego nie można wyłączyć pilotem), że nie
      wyobrażam sobie chodzić 9 miesięcy w ciąży i co gorsza potem rodzić, że
      denerwuje mnie ich infantylizm i głupie zabawki? Jestem normalną 24 letnią
      dziewczyną i pewnie nie będę miała dzieci (chyba że stanie się cud i nagle
      poczuję uderzenie hormonów, instynktu macierzyńskiego itp.). To, co pomyślą
      inni mam głęboko w poważaniu.
      • Gość: AGA Re: Czy kobieta musi być matką? IP: 217.153.35.* 13.06.01, 08:17
        Jestem 8 lat po ślubie, oboje jesteśmy obecnie bliżej 35 lat. Nie mamy dzieci,
        bo najpierw nie chcieliśmy, a potem, kiedy uznaliśmy, że oboje „dojrzeliśmy” do
        rodzicielstwa okazało się, że w naszym przypadku nie jest to takie proste i
        może w ogóle okazać się niemożliwe, mimo usilnych, niezwykle kosztownych
        psychicznie i finansowo, zabiegów i leczenia.
        Mimo to potrafię zrozumieć, że ktoś chce bardzo, swoje lub adoptowane, a ktoś
        inny nie chce mieć dzieci – obojętnie jakie nim kierują powody, to jak nie
        chce, to lepiej dla dziecka i jego samego, żeby nie miał. Ale nie potrafię
        zrozumieć jak można tak strasznie przejmować się presją otoczenia, jak iska,
        miśka czy jola ? Wszyscy moi znajomi i kuzyni mają dzieci – w wieku szkolnym
        lub jeszcze maluszki. My również jesteśmy często pytani – KIEDY ? Ale o ile
        dawniej prawie wszyscy i zawsze się o to pytali (moje wzruszenie ramionami,
        uśmiech i słowa „zobaczymy” lub „nie wiem” z reguły wystarczały za odpowiedź),
        o tyle teraz pytania te są znacznie rzadsze. Nikt, oprócz moich rodziców, nie
        wie, że mamy problemy. Niektórzy pewnie się domyślają, ale nie potrafią się nas
        o to zapytać, bo to także wg tzw. opinii publicznej – temat trudny i wstydliwy.
        Inni myślą, że jestem zbyt wygodna, żeby mieć dzieci, jeszcze inni mają pewnie
        jeszcze jakieś inne domysły – bo taka chyba już natura ludzka, że nie wystarczą
        nam własne problemy i musimy drążyć innych, bo może są ciekawsze, bardziej
        sensacyjne, kontrowersyjne itd. I na prawdę nic mnie nie obchodzi co myślą
        inni – zresztą im też już się nudzi rozmawiać – oczywiście bez naszej
        obecności – o nas, bo ile można. Jeśli chodzi o grono bliskich znajomych to na
        prawdę nie jesteśmy skazani na rozmowy o rodzicielstwie i dzieciach, jest wiele
        innych ciekawych tematów.
        Dlatego uważam, że jeśli ktoś nie chce dziecka, to niech nie ulega ani
        rodzinie, ani otoczeniu, bo to musi być wasz wybór, wasz tzn. twój i twojego
        męża/partnera. Jeśli mąż rzeczywiście tak bardzo nalega, to spróbujcie
        spokojnie porozmawiać i wyjaśnić swoje stanowisko – chyba nie jest z tobą ,
        tylko dlatego, żebyś została matką jego dzieci ? A może kiedyś wam też się
        zmieni ?
        • Gość: MałaMi Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.acn.waw.pl 22.11.01, 01:06
          > Dlatego uważam, że jeśli ktoś nie chce dziecka, to niech nie ulega ani
          > rodzinie, ani otoczeniu, bo to musi być wasz wybór, wasz tzn. twój i twojego
          > męża/partnera. Jeśli mąż rzeczywiście tak bardzo nalega, to spróbujcie
          > spokojnie porozmawiać i wyjaśnić swoje stanowisko – chyba nie jest z tobą
          > tylko dlatego, żebyś została matką jego dzieci ? A może kiedyś wam też się
          > zmieni ?

          Otoczeniu i rodzinie NA PEWNO nie mozna ulegac. To prawda.
          Ale juz pragnienia i marzenia swojego partnera trzeba brac pod uwage.
          Nawet jesli nie jest ze mna tylko dlatego, zebym zostala matka jego dzieci i
          nawet, jesli, mimo tego, ze nie urodze mu dziecka, zostanie ze mna i bedzie mnie
          kochal tak, jak kocha mnie teraz, to bedzie mu czegos brakowalo. Straci cos, o
          czym marzyl, w czym moglby sie spelnic... Cos, co jest dla niego wazne go w
          zyciu ominie dlatego, ze... ja jestem pieprzona egoistka, boje sie bolu, w nocy
          lubie spac a pieniadze wolalabym wydawac na dopieszczanie mojego samochodu niz na
          pampersy.
          I z jednej strony lubie dzieci, wierze ze moga byc fajne, moga byc moimi
          (naszymi) przyjaciolmi; mam to ogromne szczescie, ze moj mezczyzna jest bardzo
          madry, to wlasnie ON potrafilby dobrze dzieci wychowac... to on umie dac tyle
          milosci ile nie potrafi dac niejedna kobieta, to on mi gotuje nie ja jemu... to
          on mnie leczy z frustacji, wyciaga z depresji, dba o moje zdrowie, przypomina o
          diecie... ja po prostu wiem ze mnie kocha...
          I TO WLASNIE DLA NIEGO BEDE MIALA DZIECI.
          Jeszcze mam troche czasu, w koncu za dwa tygodnie koncze dopiero 24 lata :).
          Moze moje nastawienie sie zmieni, moze poczuje PRAWDZIWA potrzebe bycia matka...
          Ale nawet jesli nie poczuje to pewnie zdecyduje sie na dziecko dla niego.
          I bede wierzyc, ze dobrze je wychowamy, ze bedzie szczesliwe, ze bedzie mialo
          wspaniale zycie...
          I bede sie starac, zeby takie maciezynstwo sprawilo, ze ja stane sie lepsza.
          Naucze sie poswiecac dla innych, dawac cos wiecej niz pare zlotych ubogiemu na
          ulicy... Teraz jeszcze tego nie umiem... Przynajmniej nie tak, jak powinnam...
          I tylko jednego sie boje: smierci. Ale nie mojej, nie dziecka, tylko JEGO
          smierci, tego, ze kiedys moge (a w przyszlosci - mozemy) go stracic...
          Wtedy moge nie dac sobie rady...
      • Gość: ameba Re: Czy kobieta musi być matką? IP: 195.117.174.* 18.06.01, 08:55
        Gość portalu: elle napisał(a):

        > Czy to moja wina, że nie rozczulam się na widok małych dzieci, że robi mi się
        > słabo jak słyszę wrzask dziecka (którego nie można wyłączyć pilotem), że nie
        > wyobrażam sobie chodzić 9 miesięcy w ciąży i co gorsza potem rodzić, że
        > denerwuje mnie ich infantylizm i głupie zabawki? Jestem normalną 24 letnią
        > dziewczyną i pewnie nie będę miała dzieci (chyba że stanie się cud i nagle
        > poczuję uderzenie hormonów, instynktu macierzyńskiego itp.). To, co pomyślą
        > inni mam głęboko w poważaniu.


        Nie powinnaś być matką. To pewne. Dzieci nie są głupie, są mądrzejsze od wielu
        dorosłych, osoba otwarta na świat może się wiele od nich nauczyć( nieważne, czy
        kobieta czy mężczyzna). Gdyby dorośli zachowali właściwy dzieciom potencjał
        poznawczy, świat rozwijałby się szybciej.Ja także nie jestem osobą, która wpada w
        zachwyt nad każdym spotkanym dzieckiem. Nikt nie lubi krzyku dziecka, ten krzyk
        dlatego jest tak dokuczliwy, żeby każdy musiał zwrócić na nie uwagę. To wyraz
        potrzeby czegoś.Pilotem nie możesz wyłączyć i innych ludzi. Ten problem więc nie
        dotyczy tylko dzieci, ale ogólnie relacji ze światem innych ludzi.
        Radzę szczerze, nigdy nie miej dzieci, mniej będzie nieszczęść.
    • Gość: Eko Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.oliwa.gda.osk.pl 15.06.01, 20:40
      A co, skoro nie moze byc matka?
    • Gość: Agata Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.icpnet.pl 18.06.01, 11:52
      Takie sformulowanie pytania od razu mnie zlosci i
      odpowiedz nasuwa sie praktycznie sama, ze oczywiscie nie
      musi. Tak samo jak mezczyzna wcale nie musi zbudowac
      domu, posadzic drzewa i splodzic syna. W ogole nie ma
      przeciez jakichs odgornych nakazow, ze cos czlowiek musi
      - czyli jak tego nie zrobi to co bedzie? Pojdzie do
      wiezienia? Czlowiek jest wolny (to banal, wiem) i moze
      robic ze swoim zyciem co zechce (dopoki nie krzywdzi
      innych - tez banal, ale prawda). Oczywiscie w wielu
      wypadkach ta wolnosc jest tylko teoretyczna, bo inni
      ludzie potrafia skutecznie zatruc drugiemu czlowiekowi
      zycie tylko dlatego, ze wybral wlasna droge, np. wtedy
      gdy decyduje sie z wyboru lub innych przyczyn nie miec
      dzieci. Wtedy taka osobe sie osacza i pozbawia ja prawa
      do wolnosci wyboru.
      A wracajac do pytania: sadze, ze gdyby bylo sformulowane
      "Czy kobieta powinna byc matka", stanowiloby o wiele
      bardziej uczciwa podstawe do dyskusji. Tak jak z
      mezczyzna: "Czy musi zasadzic drzewo?" Jasne, ze nie
      musi. Ale moze powinien...?

      Pozdrawiam wszystkich.
    • Gość: Nika Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
      Nie rozumiem sensu pytania. Oczywiście, że nie musi. Żyjemy w wolnym kraju
      (przynajmniej z pozoru), na świecie, który uczy się tolerancji dla
      homoseksualizmu, odmiennych wyznań, rasy itd. Żyjemy w świecie rozwijającej się
      techniki, technologii. Świat nowoczesny nie szanuje głupich tradycji, czyli
      obowiązku macierzyństwa. Nie wolno nam zmuszać kobiet do macierzyństwa!
      Macierzyństwo powinno być sprawą osobistego wyboru każdej z nas. Jak chcę - to
      mogę, jak nie - nikt mnie nie powinien zmuszać.
      • Gość: Ped Re: Czy kobieta musi być matką? IP: 212.191.70.* 27.06.01, 19:38
        A ja chce byc ojcem poraz drugi i nie moge .Nie moge
        sie tez doczekac wnukow , bo syn boi sie zenic z takimi
        jak Wy wyemancypowanymi kobietami. Mam duzo wolnego
        czasu i wystarczajaco duzo gotowki . A tu czytam
        prawie wszystkie wypowiedzi przeciwko macierzynstwu.
        Jak tak dalej pojdzie to na wasze emerytury beda
        pracowac Wietnamczycy , Turcy , Ukraincy i inni
        cudzoziemcy . A gdzie sie podzialy te nasze dzielne
        matki -Polki ? Czy nie za duzo egoizmu w takich
        postawach ?
        • sara Re: Czy kobieta musi być matką? 28.06.01, 22:01
          Gość portalu: Ped napisał(a):

          > A ja chce byc ojcem poraz drugi i nie moge.
          Biedny , stary Ped. To w twoim wieku normalne, musisz sie z tym jakos pogodzic. I
          tak dobrze, ze udalo ci sie poprzednim razem. Musi, ze to dzielna kobieta byla!
        • mary_z_danii Re: Czy kobieta musi być matką? 28.06.01, 22:16
          Gość portalu: Ped napisał(a):

          > ........Nie moge sie tez doczekac wnukow, bo syn boi sie zenic z takimi
          > jak Wy wyemancypowanymi kobietami.

          Wiesz, dla mnie to wyglada na to, ze to syn ma problem (lek przed kobietami), a
          nie jest problemem fakt istnienia wyemancypowanych kobiet (cokolwiek by to w
          twoim pojeciu oznaczalo).
          A swoja droga znowu zapominasz, ze kobiety sa podmiotem, a nie przedmiotem - tym
          razem do zachowania czystosci etnicznej populacji polskiej. Zreszta ten temat juz
          kiedys przerabialismy na dziale Kobieta, wiec sie nie powtarzaj.
    • Gość: Karolina Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.legnica.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.01, 21:37
      Kobieta nic nie musi. Ma rozum i wolę i może sama decydować o sobie. Ten temat
      jest absurdalny. Czy jeśli większość uzna że musi to rząd wyda nową ustawę i
      każe siłą zapładniać kobiety pod karą więzienia? (pozdrowienia dla pana Korwina-
      Mikke)
    • Gość: Ped Re: Czy kobieta musi być matką? IP: 212.191.70.* 05.07.01, 09:16
      Kobieta zyje w okreslonym panstwie i jak kazdy obywatel
      ma okreslone prawa i obowiazki . A skoro panstwo i
      spoleczenstwo chroni ja i opiekuje sie nia za pomoca
      srodkow prawnych , militarnych i ekonomicznych tym
      samym ma prawo nakladac na te plec obowiazek wynikajacy
      z jej predyspozycji biologicznych . A jesli juz
      funkcjonuje w ukladzie nazywanym rodzina tym samym ma
      obowiazek liczyc sie z opinia malzonka i uwzgledniac
      rowniez jego poglady. Mezczyzni spelniaja powinnosc
      sluzby wojskowej . Osoby bezdzietne w PRL-u byly
      dodatkowo opodatkowane. Moze warto by powrocic do tego
      pomyslu ?
      • Gość: kathy Re: Czy kobieta musi być matką? IP: 195.117.174.* 05.07.01, 09:55
        Gość portalu: Ped napisał(a):

        > Kobieta zyje w okreslonym panstwie i jak kazdy obywatel
        > ma okreslone prawa i obowiazki . A skoro panstwo i
        > spoleczenstwo chroni ja i opiekuje sie nia za pomoca
        > srodkow prawnych , militarnych i ekonomicznych tym
        > samym ma prawo nakladac na te plec obowiazek wynikajacy
        > z jej predyspozycji biologicznych . A jesli juz
        > funkcjonuje w ukladzie nazywanym rodzina tym samym ma
        > obowiazek liczyc sie z opinia malzonka i uwzgledniac
        > rowniez jego poglady. Mezczyzni spelniaja powinnosc
        > sluzby wojskowej . Osoby bezdzietne w PRL-u byly
        > dodatkowo opodatkowane. Moze warto by powrocic do tego
        > pomyslu ?

        Powiedz, gdzie w konstytucji napisano o obowiązku
        rodzenia dzieci przez kobiety, czy też płodzenia dzieci
        przez mężczyzn? Predyspozycje biologiczne związane z
        prokreacją dotyczą OBU PŁCI. To czy mężczyzna albo
        kobieta mają dzieci to ICH wybór, oni będą ponosić tego
        wszelkie konsekwencje, cieszyć się i martwić, pracować,
        aby dziecku zapewnić utrzymanie, poświęcać swój czas
        wolny, wspomagać dziecko w różnych życiowych sytuacjach.
        To, że w dzisiejszych trudnych czsach ludzie mają dzieci
        ( świadomie, nie z przypadku) jest wspaniałe i chwała im
        za to. Ale nikt nie ma prawa tego wymagać. Państwo,
        które chce zwiększyć ilość swych obywateli nie może
        stosować przymusu prokreacyjnego i dyskryminacji wobec
        osób bezdzietnych, bo to niezgodne nie tylko z
        konstytucją, ale i z prawami jednostki. Jedynym
        instrumentem oddziaływania państwa może być aktywna
        polityka prorodzinna, stwarzająca ułatwienia, przywileje
        dla osób wychowujących dzieci. Taki rodzaj zachęty do
        posiadania dzieci.
        Nie przywołuj w tym kontekście obowiązków obywatelskich
        kobiety, bo w ich zakresie nie leży rodzenie dzieci. To
        jest PRAWO kobiet i mężczyzn, a prawo jest fakultatywne-
        albo się z niego korzysta, albo nie.
        Naprawdę, nie uważam, abyś był upoważniony do pouczania
        kobiet zamężnych jak mają postępować ze swymi mężami, to
        sprawa WYŁĄCZNIE między współmałżonkami. Myślę, że w
        prawidłowo funkcjonujących małżeństwach OBOJE
        MAŁŻONKOWIE liczą się ze swym partnerem, także w tej
        kwestii.
        Kwestia służby wojskowej - jestem zdecydowaną
        zwolenniczką armii zawodowej - bardziej wyszkolona,
        sprawna i tańsza, a jako podatnik nie chciałabym
        utrzymywać "darmowej" armii. No i żeby oczywiście mogły
        w niej służyć także kobiety.
      • Gość: Malwina Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.abo.wanadoo.fr 05.07.01, 13:46
        przypne sie do watku podatkowego (bo pelno tych watkow jest) co nie ma najmniejszego zwiazku z
        tematem, ale niech bedzie !
        Wiekszosc panstw opodatkowuje w dalszym ciagu maxymalnie osoby bezdzietne nie dlatego zeby je
        ukarac (hi hi) ale dlatego ze liczy sie dochod przypadajacy na lebka wiec logicznie im wiecej lebkow :)
        tym mniejszy dochod na osobe, wiec mniejsze opodatkowanie. Normalne panstwo zajmuje sie
        elaboracja prawa a prawo nie jest moralne ! Prawo to zespol regul pozwalajacych optymalne
        funkcjonowanie demokracji i jej ochrone. Nie karze sie zbrodniarza z powodow moralnych a dlatego ze
        zagraza spolecznstwu i porzadkowi publicznemu. To proste. Po co demagogie uprawiac ?

        na marginesie marginesow : tylko usa i kosciol usiluja ingerowac prawnie (i moralnie) w intymne osobiste
        sprawy ludzi, ktoz inny by sie odwazyl ? Nie rob zlotko za pana wszechswiata ! Moja pupa nalezy do
        mnie (tak jak i cala reszta + zycie w prezencie)
        • Gość: Ped Re: Czy kobieta musi być matką? IP: 212.191.70.* 05.07.01, 15:44
          Kazdy z uczestnikow dyskusji pamieta o prawach a
          zapomina o obowiazkach. Kobieta niezaleznie od
          posiadania "aparatu rozrodczego" jest ponadto
          silniejsza biologicznie i psychicznie od mezczyzny. O
          tym zdecydowaly chromosomy. Ponadto kobieta w trakcie
          stosunku plciowego doznaje o niebo wiekszych
          przyjemnosci niz mezczyzna. Nikt nie zmusza kobiet do
          posiadania licznego potomstwa. Najkorzystniejsza z
          wielu wzgledow jest liczba dzieci w granicach 2- 3. Nie
          kazdej kobiecie macierzynstwo sluzy ,ale jedno dziecko
          w rodzinie to minimum . Z kolei czesta przyczyna
          bezplodnosci jest usuniecie pierwszej ciazy u
          nastolatek .
          • Gość: Malwina Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.abo.wanadoo.fr 05.07.01, 16:11
            czy ty to wszystko przepisujesz, bo taki doktorancki bez apelacji ton masz ?
            • Gość: Ped Re: Czy kobieta musi być matką? Do Malwiny IP: 212.191.70.* 05.07.01, 16:43
              Ja jestem doswiadczony zyciowo i oczytany . W razie
              potrzeby podam lektury.
              • mary_z_danii Re: Czy kobieta musi być matką? Do peda 05.07.01, 16:53
                A czy nie lepiej byloby odwolac sie do zdrowego rozsadku? ;)
          • Gość: kathy Re: Czy kobieta musi być matką? IP: 195.117.174.* 06.07.01, 07:36
            Gość portalu: Ped napisał(a):

            > Kazdy z uczestnikow dyskusji pamieta o prawach a
            > zapomina o obowiazkach. Kobieta niezaleznie od
            > posiadania "aparatu rozrodczego" jest ponadto
            > silniejsza biologicznie i psychicznie od mezczyzny. O
            > tym zdecydowaly chromosomy. Ponadto kobieta w trakcie
            > stosunku plciowego doznaje o niebo wiekszych
            > przyjemnosci niz mezczyzna. Nikt nie zmusza kobiet do
            > posiadania licznego potomstwa. Najkorzystniejsza z
            > wielu wzgledow jest liczba dzieci w granicach 2- 3. Nie
            > kazdej kobiecie macierzynstwo sluzy ,ale jedno dziecko
            > w rodzinie to minimum . Z kolei czesta przyczyna
            > bezplodnosci jest usuniecie pierwszej ciazy u
            > nastolatek .

            Coś pokręciłeś. Jakie obowiązki? Rozmnażanie jest obowiązkiem i to do tego
            kobiety? A to pewnie z powodu " o niebo większych przyjemności". Rozumiem, że to
            ma być kara z powodu tychże? Takie wnioski płyną z Twojego wywodu. Napisałeś, że
            nikt nie zmusza kobiety do posiadania licznego potomstwa. Zgoda. Do posiadania
            nielicznego potomstwa również nikt nie ma prawa jej zmusić. O obowiązkach
            obywatelskich poczytaj w konstytucji. Ciekawe, czy uda Ci się znaleźć coś o
            obowiązku prokreacji?
          • Gość: Anna Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.07.01, 01:23
            Gość portalu: Ped napisał(a):

            > Ponadto kobieta w trakcie
            > stosunku plciowego doznaje o niebo wiekszych
            > przyjemnosci niz mezczyzna.

            To ciekawe stwierdzenie. Skąd wiesz? Byłeś kiedys kobietą? jesli tak, to czekamy
            na dalsze wnioski i komentarze.

            A tak na marginesie... Chciałabym mieć dzieci. Oboje z mężem o nich marzymy. Ale
            ich nie mamy. Może kiedys będziemy mieli?...
          • Gość: kasia Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.groupsci.pl 17.10.01, 11:32
            Gość portalu: Ped napisał(a):

            > Kazdy z uczestnikow dyskusji pamieta o prawach a
            > zapomina o obowiazkach. Kobieta niezaleznie od
            > posiadania "aparatu rozrodczego" jest ponadto
            > silniejsza biologicznie i psychicznie od mezczyzny. O
            > tym zdecydowaly chromosomy. Ponadto kobieta w trakcie
            > stosunku plciowego doznaje o niebo wiekszych
            > przyjemnosci niz mezczyzna. Nikt nie zmusza kobiet do
            > posiadania licznego potomstwa. Najkorzystniejsza z
            > wielu wzgledow jest liczba dzieci w granicach 2- 3. Nie
            > kazdej kobiecie macierzynstwo sluzy ,ale jedno dziecko
            > w rodzinie to minimum . Z kolei czesta przyczyna
            > bezplodnosci jest usuniecie pierwszej ciazy u
            > nastolatek .


            Strasznie nudny jesteś i okropnie górnolotny. Czyzby to kłopoty z kobietami były
            powodem takiego spojrzenia na świat? To prseważnie kompleksy dają takie
            spojrzenie... Nieźle się tych bab musisz bać, biedaku. Jak dobrze, ze nie wszyscy
            mężczyźni sa tacy żałośni, bo faktycznie nie chciałybysmy rodzic dzieci takich
            facetów... Przy sposobności ze swoich dywagacji wysnuj wniosek dlaczego syn
            makłopoty. Jeżeli jest taki sam jak Ty - to żadna normalna go nie zechce. Chyba,
            że paszczur, który po prostu będzie na siłę chciał wyjść za mąż... pozdr.:))
      • Gość: Magda Do Peda IP: 217.96.19.* 05.12.01, 17:52
        Facet, urwałeś się z choinki? Co to znaczy że musi? Jeśli powiem CI że musisz
        co godzinę zmieniać gacie to też to będziesz robił, bo społeczeństwo nie chce
        abys śmierdział?
        Ciekawe ile masz lat i kto Cię wychowywał, bo może tu można znaleźć przyczynę
        Twoich nietolerancyjnych zachowań
    • Gość: Rollins nikt mnie nie zmusi IP: 172.30.22.* / *.zgrudna.kghm.com.pl 06.07.01, 10:05
      Zeby zostac matką trzeba miec macierzynski instynkt a nie tylko narzady
      rodne.Nikt mnie nie zmusi jesli nie bede chciala.Ani religia, ani facetr, ani
      nawet sila pozaziemska.Cokolwiek faceci by nie mowili i tak ostateczna decyzja
      nalezy do mnie.Praweda jest niestety taka ze w tej kwestii ich zdanie sie nie
      bardzo liczy.I nie nalezy sie oburzac-po prostu taka jest prawda
      • Gość: Ewaa Re: nikt mnie nie zmusi IP: 217.153.35.* 06.07.01, 10:27
        Gość portalu: Rollins napisał(a):

        > Zeby zostac matką trzeba miec macierzynski instynkt a nie tylko narzady
        > rodne.Nikt mnie nie zmusi jesli nie bede chciala.Ani religia, ani facetr, ani
        > nawet sila pozaziemska.Cokolwiek faceci by nie mowili i tak ostateczna decyzja
        > nalezy do mnie.Praweda jest niestety taka ze w tej kwestii ich zdanie sie nie
        > bardzo liczy.I nie nalezy sie oburzac-po prostu taka jest prawda

        Moim zdaniem to nie do końca jest prawdziwe stwierdzenie. O tym, że chce się mieć
        dziecko powinni decydować jego rodzice, czyli kobieta i mężczyzna. Zgadzam się,
        że nikt nie powinien zmuszać drugiej strony do rodzicielstwa, ale stwierdzenie
        kobiety – „to tylko moja sprawa i jego zdanie się nie liczy” jest naduzyciem.
        Teraz ty nie chcesz być matką, a potem okaże się, że twój partner nie chce być
        ojcem i co wtedy ? Mocno wyemancypowana feministka pójdzie i poszuka sobie innego
        materiału genetycznego, bo ONA właśnie chce, ale czy to będzie dobre rozwiązanie
        dla jej dziecka, to mam duże wątpliwości.
      • Gość: Malwina Re: nikt mnie nie zmusi IP: *.abo.wanadoo.fr 06.07.01, 10:30
        i bardzo dobrze, masz racje. Z wyjatkiem pierwszego zdania. Troche historii. Instynkt macierzynski nie
        istnieje genetycznie - pojawia sie i rozwija lub nie w momencie urodzenia dziecka. Dzis. I jest to sprawa
        kultury (Elzbieta Badinther napisala ksiazke o historii instynktu macierzynskiego, przetlumaczona na pl,
        interesujace)
      • Gość: Canus bardzo słusznie, tylko, że... IP: 213.158.197.* 11.07.01, 12:36
        Instynkt macierzyński to jeden z podstawowych, pierwotnych instynktów u
        zwierzat a więc i ludzi. Jeśli Pani go nie ma lub nie 'poczuje' takowego to bym
        się z tego nie cieszył - a wręcz przeciwnie - martwił,
        Bo mamy wtedy do czynienia chyba z jakimiś z uszkodzeniami DNA. Taka kobieta
        jest chorą i w pewnym sensie inwalidką. Obym nigdy nie trafił na taką...
        Zresztą ten gatunek kobiet się nie rozmnaża więc problem jest ściśle
        samoograniczany.

        • Gość: anni Re: bardzo słusznie, tylko, że... IP: 195.117.174.* 11.07.01, 12:55
          Gość portalu: Canus napisał(a):

          > Instynkt macierzyński to jeden z podstawowych, pierwotnych instynktów u
          > zwierzat a więc i ludzi.
          HA HA HA NIEDOUCZONY PAN, PANIE CANUS! INSTYNKT MACIERZYŃSKI/OJCOWSKI TO TYLKO
          POPĘD SEKSUALNY, NIC WIĘCEJ. CO INNEGO MIŁOŚĆ MACIERZYŃSKA/OJCOWSKA, KTÓRE SĄ
          ZJAWISKIEM KULTUROWYM I WYMYŚLONO JE COŚ OK. 200 LAT TEMU .
          Jeśli Pani go nie ma lub nie 'poczuje' takowego to bym
          >
          > się z tego nie cieszył - a wręcz przeciwnie - martwił,
          > Bo mamy wtedy do czynienia chyba z jakimiś z uszkodzeniami DNA.
          A MOŻE RNA? JA BYM STAWIAŁA NA PRZEKAZ KULTUROWY, NIE GENETYCZNY. TO ON STERUJE
          TYMI ZACHOWANIAMI
          Taka kobieta
          > jest chorą i w pewnym sensie inwalidką.

          BEZPŁODNA RÓWNIEŻ? A MOŻE TO PO PROSTU RÓŻNORODNOŚĆ ZACHOWAŃ?
          Obym nigdy nie trafił na taką...I VICE VERSA
          > Zresztą ten gatunek kobiet się nie rozmnaża więc problem jest ściśle
          > samoograniczany.
          > PRZECZY PAN SAM SOBIE, TAKIE KOBIETY NIE SĄ CHYBA Z PROBÓWKI, KTOŚ JE URODZIŁ,
          WIĘC CHYBA TO NIE DZIEDZICZENIE GENOWE? a MOŻE TO CROSSING-OVER, BARDZO CZĘSTE I
          TŁUMACZY, CZEMU NIEMUZYKALNI RODZICE MAJĄ DZIECKO GENIUSZA MUZYCZNEGO.POLECAM
          NAUKĘ BIOLOGII I HISTORII.
    • Gość: lipa Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.HAWI.splitrock.net 11.07.01, 09:08
      nie nie musi, ale o tym marzy i powinna sie o to starac codziennie.
      • Gość: Lucy Re: Czy kobieta musi być matką? IP: 195.94.198.* 11.07.01, 10:22
        Kochane dziewczyny!
        Nie macie pojęcia , jak ja się cieszę, że dzis przypadkiem weszłam na to forum
        i przeczytałam Wasze wypowiedzi!!! Kamień spadł mi z serca az podłoga
        zadrżała!!!
        Oto bowiem dowiedziałam sie, że nie jestem kobietą upośledzoną, nienormalną,
        bez serca i sumienia, juz daruję sobie inne epitety, którymi jestem okreslana,
        gdy tylko odważę się przyznać że NIE CHCĘ miec dziecka!
        Nikomu to sie nie mieści w głowie a szczególnie mojemu mężowi, który uważa, że
        każda kobieta musi miec dziecko, bo inaczej jest "niepełną" kobietą.
        Szczególnie chciałam w tym miejscu podzekować Ewie, która opisała swoje
        macierzyństwo wymuszone przez męża. EWO, dziekuję Ci za Twój list, gdyby nie
        on, prawdopodobnie spotkałoby mnie to samo! Mój mąż męczy mnie o dziecko, bo
        wie, że cały trud spadnie na mnie a on będzie mógł sie tylko od czasu do czasu
        pobawic z dzieckiem (sama radość!) i pochwalić nim przez rodzicami. Pieluchy
        upiorę ja. Boję sie jednak, że nawet jak urodzę to nie pokocham, bo ja po
        prostu nie znosze dzieci! Co moge na to poradzić??? Taka już jestem, nigdy ich
        nie lubiłam...nawet jako mała dziewczynka nie chciałam bawić sie lalkami...
        A nagorsi są moi teściowie. Ich córka urodziła jako 19-latka, rok po slubie i
        uważaja, że tak ma być. Zreszta u nich, na wsi, wszyscy tak uważają, że jak był
        ślub to gdzie dziecko??? Cos nie tak! Nie lubię tam jeździć bo jestem uważana
        za coś w rodzaju mutanta no bo jak to: cztery lata po ślubie a jeszcze dziecka
        nie ma??? Przeciez ja mam już 25 lat, niedługo będzie za późno, to trzeba już,
        teraz, zaraz! Nawet im nie mówię że w ogóle nie chce dzieci, bo by mnie chyba
        ekskomunikowali....
        Na szczęście presja otoczenia specjalnie na mnie nie działa, nie mam zamiaru
        przejmować się czyimś zdaniem, cieszę sie tylko, że znalazły sie kobiety
        myślące podobnie, jak ja. Czasem w cichości ducha martwiłam sie, ze faktycznie
        coś jest ze mna nie tak... Ale teraz, jak juz wiem, że nie jestem osamotniona
        na pewno sie nie dam zmusić do rodzenia!!!!!
        Pozdrawiam wszystkie dziewczyny a szczególnie Ewę!
        Lucy
        • Gość: anni Re: Czy kobieta musi być matką? IP: 195.117.174.* 11.07.01, 10:36
          Gość portalu: Lucy napisał(a):

          > Kochane dziewczyny!
          > Nie macie pojęcia , jak ja się cieszę, że dzis przypadkiem weszłam na to forum
          > i przeczytałam Wasze wypowiedzi!!! Kamień spadł mi z serca az podłoga
          > zadrżała!!!
          > Oto bowiem dowiedziałam sie, że nie jestem kobietą upośledzoną, nienormalną,
          > bez serca i sumienia, juz daruję sobie inne epitety, którymi jestem okreslana,
          > gdy tylko odważę się przyznać że NIE CHCĘ miec dziecka!
          > Nikomu to sie nie mieści w głowie a szczególnie mojemu mężowi, który uważa, że
          > każda kobieta musi miec dziecko, bo inaczej jest "niepełną" kobietą.
          > Szczególnie chciałam w tym miejscu podzekować Ewie, która opisała swoje
          > macierzyństwo wymuszone przez męża. EWO, dziekuję Ci za Twój list, gdyby nie
          > on, prawdopodobnie spotkałoby mnie to samo! Mój mąż męczy mnie o dziecko, bo
          > wie, że cały trud spadnie na mnie a on będzie mógł sie tylko od czasu do czasu
          > pobawic z dzieckiem (sama radość!) i pochwalić nim przez rodzicami. Pieluchy
          > upiorę ja. Boję sie jednak, że nawet jak urodzę to nie pokocham, bo ja po
          > prostu nie znosze dzieci! Co moge na to poradzić??? Taka już jestem, nigdy ich
          > nie lubiłam...nawet jako mała dziewczynka nie chciałam bawić sie lalkami...
          > A nagorsi są moi teściowie. Ich córka urodziła jako 19-latka, rok po slubie i
          > uważaja, że tak ma być. Zreszta u nich, na wsi, wszyscy tak uważają, że jak był
          >
          > ślub to gdzie dziecko??? Cos nie tak! Nie lubię tam jeździć bo jestem uważana
          > za coś w rodzaju mutanta no bo jak to: cztery lata po ślubie a jeszcze dziecka
          > nie ma??? Przeciez ja mam już 25 lat, niedługo będzie za późno, to trzeba już,
          > teraz, zaraz! Nawet im nie mówię że w ogóle nie chce dzieci, bo by mnie chyba
          > ekskomunikowali....
          > Na szczęście presja otoczenia specjalnie na mnie nie działa, nie mam zamiaru
          > przejmować się czyimś zdaniem, cieszę sie tylko, że znalazły sie kobiety
          > myślące podobnie, jak ja. Czasem w cichości ducha martwiłam sie, ze faktycznie
          > coś jest ze mna nie tak... Ale teraz, jak juz wiem, że nie jestem osamotniona
          > na pewno sie nie dam zmusić do rodzenia!!!!!
          > Pozdrawiam wszystkie dziewczyny a szczególnie Ewę!
          > Lucy

          Droga Lucy! Nie chcesz mieć dziecka, twoja sprawa, ale czy nie sądzisz, że twój
          mąż może mieć o to pretensje? Chyba, że przed ślubem wyraźnie powiedziałaś, że
          nie planujesz mieć dzieci. Inaczej chyba jesteś niezupełnie w porządku.
          Co do dzieci, to ja też nigdy ich nie lubiłam, również nie bawiłam sie lalkami
          tylko samochodami, nawet powiem ci więcej, nadal nie przepadam za obcymi dziećmi,
          męczą mnie,ale swoje - kocham. To nieznane ci uczucie może być źródłem wielu
          radości, a dla niektórych kobiet wręcz celem życia. Oczywiście, nie można kochać
          dzieci, gdy się ich nie ma.A pieluchy? Kto dziś pierze pieluchy???
          • Gość: Lucy Re: Czy kobieta musi być matką? IP: 195.94.198.* 11.07.01, 12:25
            >> Droga Lucy! Nie chcesz mieć dziecka, twoja sprawa, ale czy nie sądzisz, że twój
            >
            > mąż może mieć o to pretensje? Chyba, że przed ślubem wyraźnie powiedziałaś, że
            > nie planujesz mieć dzieci. Inaczej chyba jesteś niezupełnie w porządku.
            > Co do dzieci, to ja też nigdy ich nie lubiłam, również nie bawiłam sie lalkami
            > tylko samochodami, nawet powiem ci więcej, nadal nie przepadam za obcymi dziećm
            > i,
            > męczą mnie,ale swoje - kocham. To nieznane ci uczucie może być źródłem wielu
            > radości, a dla niektórych kobiet wręcz celem życia. Oczywiście, nie można kocha
            > ć
            > dzieci, gdy się ich nie ma.A pieluchy? Kto dziś pierze pieluchy???


            Annie!
            Oczywiście, że od samego początku, gdy tylko sie poznaliśmy trąbiłam o swojej
            niechęci do dzici i mój mąż ożenił sie ze mną z pełną świadomością moich
            poglądów, absolutnie nie mogę sobie zarzucić, że go oszukałam! A to, że on miał i
            ma nadzieje na zmianę moich zapatrywań to cóż... na to już nic nie poradzę.
            A jeżeli chodzi o tą druga sprawę - niechęć do dzieci.... Widzisz ja się własnie
            tego strasznie boję: że jednak nie pokocham! Jednak się nie uda! I co wtedy????
            Wtłoczę je sobie z powrotem do brzucha??? Nie, będę się męczyć resztę życia a
            dziecko ze mną. To zbyt poważna sprawa żeby eksperymentować na zasadzie pokocham,
            nie pokocham. Boję się, ta decyzja jest nieodwracalna.
            A tak na marginesie: pieluchy będę prała ja, przy naszych zarobkach nie stać mnie
            na Pampersy, zresztą w mojej firmie ciężarna kobieta nie ma szans zostać, więc
            bylibyśmy zdani tylko na pensję mojego męża, za którą nie wiem czy i zwykłe,
            tetrowe dałoby sie kupić...
            • Gość: anni Re: Czy kobieta musi być matką? IP: 195.117.174.* 11.07.01, 13:08
              Gość portalu: Lucy napisał(a):

              > >> Droga Lucy! Nie chcesz mieć dziecka, twoja sprawa, ale czy nie sądzisz
              > , że twój
              > >
              > > mąż może mieć o to pretensje? Chyba, że przed ślubem wyraźnie powiedziałaś
              > , że
              > > nie planujesz mieć dzieci. Inaczej chyba jesteś niezupełnie w porządku.
              > > Co do dzieci, to ja też nigdy ich nie lubiłam, również nie bawiłam sie lal
              > kami
              > > tylko samochodami, nawet powiem ci więcej, nadal nie przepadam za obcymi d
              > ziećm
              > > i,
              > > męczą mnie,ale swoje - kocham. To nieznane ci uczucie może być źródłem wie
              > lu
              > > radości, a dla niektórych kobiet wręcz celem życia. Oczywiście, nie można
              > kocha
              > > ć
              > > dzieci, gdy się ich nie ma.A pieluchy? Kto dziś pierze pieluchy???
              >
              >
              > Annie!
              > Oczywiście, że od samego początku, gdy tylko sie poznaliśmy trąbiłam o swojej
              > niechęci do dzici i mój mąż ożenił sie ze mną z pełną świadomością moich
              > poglądów, absolutnie nie mogę sobie zarzucić, że go oszukałam! A to, że on miał
              > i
              > ma nadzieje na zmianę moich zapatrywań to cóż... na to już nic nie poradzę.
              > A jeżeli chodzi o tą druga sprawę - niechęć do dzieci.... Widzisz ja się własni
              > e
              > tego strasznie boję: że jednak nie pokocham! Jednak się nie uda! I co wtedy????
              >
              > Wtłoczę je sobie z powrotem do brzucha??? Nie, będę się męczyć resztę życia a
              > dziecko ze mną. To zbyt poważna sprawa żeby eksperymentować na zasadzie pokocha
              > m,
              > nie pokocham. Boję się, ta decyzja jest nieodwracalna.
              > A tak na marginesie: pieluchy będę prała ja, przy naszych zarobkach nie stać mn
              > ie
              > na Pampersy, zresztą w mojej firmie ciężarna kobieta nie ma szans zostać, więc
              > bylibyśmy zdani tylko na pensję mojego męża, za którą nie wiem czy i zwykłe,
              > tetrowe dałoby sie kupić...

              droga Lucy!
              Rozumiem twoje obawy, też je miałam, zwłaszcza w świetle tego, że ogólnie nie
              lubię dzieci.Na szczęście masz jeszcze czas na podjęcie tej decyzji.Życzę
              szczęścia bez względu na to co wybierzesz. Nic na siłę, bo nie przyniesie to nic
              dobrego. A swoją drogą, to okropne, że w większości firm tępi się kobiety w
              ciąży. I gdzie tu polityka prorodzinna...
        • Gość: Canus fatalnie, fatalnie, fatalnie.. IP: 213.158.197.* 11.07.01, 13:10
          na miejscu 'męża' już brałbym nogi za pas, albo kombinował jakies lewe
          potomstwo... nie wróżę przyszłosci temu związkowi, pociag seksualny minie
          niebawem, mąż zrezygnuje i zostaniesz starym, wrednym babskiem, które będzie
          miało o wszystko pretensje do mężczyzn i tylko nie do siebie
          • Gość: Lucy Re: fatalnie, fatalnie, fatalnie.. IP: 195.94.198.* 11.07.01, 13:26
            Gość portalu: Canus napisał(a):

            > na miejscu 'męża' już brałbym nogi za pas, albo kombinował jakies lewe
            > potomstwo... nie wróżę przyszłosci temu związkowi, pociag seksualny minie
            > niebawem, mąż zrezygnuje i zostaniesz starym, wrednym babskiem, które będzie
            > miało o wszystko pretensje do mężczyzn i tylko nie do siebie

            Co za szczęście, że mój mąż myśli głową a nie jądrami, jak Ty, Canus. Gdyby było
            inaczej, dawno już pokazałabym mu drzwi. Jeżeli dla Ciebie żona = krowa
            rozpłodowa to szalenie współczuję Twojej, teraźniejszej, lub przyszłej....

    • Gość: Canus Oczywiście, że musi !!! IP: 213.158.197.* 11.07.01, 12:51
      Oczywiście, że musi! Każda zdrowa i prawidłowo rozwinięta kobieta musi zostać
      matką. Bo takie jest prawo natury. Instynkt macierzyński to najbardziej
      pierwotne co może wogóle istnieć wró bardziej rozwiniętych gatunków w naturze.
      Podkreślam, że każda zdrowo rozwinięta kobieta, bo oczywiście mogą istnieć
      osobniki chore (defekty DNA?) które mogą nie odczuwać potrzeby posiadania
      potomstwa. Ale to są przypadki patologiczne. Kobieta aby być szczęśliwa, musi
      być spełniona pod tym względem tzn. _musi_ mieć dzieci. Wmawianie sobie czegoś
      innego nie ma zupełnie sensu. Plucie sobie w brodę w starczym wieku też już na
      wiele się zda. Zastanówcie się nad tym dobrze. Bo taka jest natura. Nie
      walczcie z prawami natury. Nie wlaczcie z sobą. To co mówi wam rozum
      niekoniecznie musi być prawdą. A natura i tak zarząda swoich praw...
      • Gość: anni Re: Oczywiście, że musi !!! IP: 195.117.174.* 11.07.01, 13:01
        Gość portalu: Canus napisał(a):

        > Oczywiście, że musi! Każda zdrowa i prawidłowo rozwinięta kobieta musi zostać
        > matką. Bo takie jest prawo natury. Instynkt macierzyński to najbardziej
        > pierwotne co może wogóle istnieć wró bardziej rozwiniętych gatunków w naturze.
        > Podkreślam, że każda zdrowo rozwinięta kobieta, bo oczywiście mogą istnieć
        > osobniki chore (defekty DNA?) które mogą nie odczuwać potrzeby posiadania
        > potomstwa. Ale to są przypadki patologiczne. Kobieta aby być szczęśliwa, musi
        > być spełniona pod tym względem tzn. _musi_ mieć dzieci. Wmawianie sobie czegoś
        > innego nie ma zupełnie sensu. Plucie sobie w brodę w starczym wieku też już na
        > wiele się zda. Zastanówcie się nad tym dobrze. Bo taka jest natura. Nie
        > walczcie z prawami natury. Nie wlaczcie z sobą. To co mówi wam rozum
        > niekoniecznie musi być prawdą. A natura i tak zarząda swoich praw...

        A te które nie chcą będą przymusowo zapładniane?może przez Canusa, bo to jedyna
        szansa dla niego, by rozsiać swoje geny?
        wSZYSTKO, CO ZDARZA SIĘ W NATURZE, JEST NATURALNE. NIECHĘĆ DO RODZENIA DZIECI
        RÓWNIEŻ.
      • Gość: Lucy Re: Oczywiście, że musi !!! IP: 195.94.198.* 11.07.01, 13:11
        Gość portalu: Canus napisał(a):

        > Oczywiście, że musi! Każda zdrowa i prawidłowo rozwinięta kobieta musi zostać
        > matką. Bo takie jest prawo natury. Instynkt macierzyński to najbardziej
        > pierwotne co może wogóle istnieć wró bardziej rozwiniętych gatunków w naturze.
        > Podkreślam, że każda zdrowo rozwinięta kobieta, bo oczywiście mogą istnieć
        > osobniki chore (defekty DNA?) które mogą nie odczuwać potrzeby posiadania
        > potomstwa. Ale to są przypadki patologiczne. Kobieta aby być szczęśliwa, musi
        > być spełniona pod tym względem tzn. _musi_ mieć dzieci. Wmawianie sobie czegoś
        > innego nie ma zupełnie sensu. Plucie sobie w brodę w starczym wieku też już na
        > wiele się zda. Zastanówcie się nad tym dobrze. Bo taka jest natura. Nie
        > walczcie z prawami natury. Nie wlaczcie z sobą. To co mówi wam rozum
        > niekoniecznie musi być prawdą. A natura i tak zarząda swoich praw...


        Defektów DNA radzę, żebyś dopatrywał się u siebie, z pewnością sporo by się
        znalazło. Wmawianie komuś, że coś MUSI bo takie jest prawo natury i fizjologii to
        chyba jeden z nich. Całe szczęście, że to nie Ty decydujesz o porządku świata i
        ŻADNA, podkreślam jeszcze raz ŻADNA kobieta, bez względu na jej poglądy, nie
        weźmie Twojego męsko-szowinistycznego poglądu pod uwagę.
        Bez pozdrowień
        Lucy
        • Gość: Lucy Re: Oczywiście, że musi !!! - do Canusa IP: 195.94.198.* 11.07.01, 13:18
          Widac, Canus, że o kobietach wiesz bardzo malutko, tyle, co nic. Wobec tego
          nie wiem, czy jest sens tłumaczyć Ci, że szumnie zwany instynkt macierzyński
          nie jest absolutnie niczym wrodzonym ani pierwotnym. Jest to jak najbardziej
          nabyte, czasem nawet sprowadza się do pojęcia kulturowego.
          PS. Czy czasem nie chodzisz na wykłady do Ojca Rydzyka???????
          • Gość: Canus Oczywiście, że musi !!! - do Lucy IP: 213.158.197.* 11.07.01, 13:42
            Na kobietach się nie znam. To, że kobieta musi być matką widać gołymi oczami
            obserwujac otaczajacy świat. Ojca Rydzyka nie mieszajmy do dyskusji bo nawet
            nie jestem praktykującym katolikiem. A to, że niektóre kobiety nie lubią
            cudzych dzieci i dawanie tego jako przykład jest wręcz żałośnie śmieszne, bo
            nie chodzi o to, żeby kochać cudze ale własne. Każda kobieta jeśli urodzi
            dziecko, poczuje instynkt. Inne przypadki to są naprawdę promile. Dzieci są
            sensem życia. Jestem facetem i nawet ja to dostrzegam. Jestem zdumiony, że
            kobiety potrafią być tak zakłamane w sobie i wmawiać sobie takie kłamstwa - nie
            chcę mieć dzieci. Przyczyną takiego zakłamania moga być różne, np. źle dobrany
            partner życiowy, przeżycia z dzieciństwa, problemy materialne, strach przed
            porodem. Zresztą mając 25 lat jest się jeszcze zbyt niedojrzałą kobietą aby
            dostrzegac pewne rzeczy...
            • Gość: Lucy Re: Oczywiście, że NIE musi !!! - do Canusa IP: 195.94.198.* 11.07.01, 14:27
              Gość portalu: Canus napisał(a):

              > Na kobietach się nie znam. To, że kobieta musi być matką widać gołymi oczami
              > obserwujac otaczajacy świat. Ojca Rydzyka nie mieszajmy do dyskusji bo nawet
              > nie jestem praktykującym katolikiem. A to, że niektóre kobiety nie lubią
              > cudzych dzieci i dawanie tego jako przykład jest wręcz żałośnie śmieszne, bo
              > nie chodzi o to, żeby kochać cudze ale własne. Każda kobieta jeśli urodzi
              > dziecko, poczuje instynkt. Inne przypadki to są naprawdę promile. Dzieci są
              > sensem życia. Jestem facetem i nawet ja to dostrzegam. Jestem zdumiony, że
              > kobiety potrafią być tak zakłamane w sobie i wmawiać sobie takie kłamstwa - nie
              >
              > chcę mieć dzieci. Przyczyną takiego zakłamania moga być różne, np. źle dobrany
              > partner życiowy, przeżycia z dzieciństwa, problemy materialne, strach przed
              > porodem. Zresztą mając 25 lat jest się jeszcze zbyt niedojrzałą kobietą aby
              > dostrzegac pewne rzeczy...

              Zakłamanie to jest wtedy kiedy się rodzi dziecko na siłę, bo tak chce mąż,
              rodzina, ze strachu przed presją społeczeństwa (patrz: Canus). Jeżeli kobieta NIE
              CHCE dziecka i ma odwagę się do tego przyznać to gdzie tu zakłamanie???? Sam nie
              wiesz co mówisz. Kim Ty jestes, że uzurpujesz sobie prawo występowania w imieniu
              wszystkich kobiet, które według Ciebie MUSZĄ chcieć?????
              Jeżeli chodzi o sens życia to dla każdego jest to co innego, dla wielu ludzi może
              byc to dziecko, oczywiście, ale dlaczego dla mnie musi być??? Bo Pan Canus tak
              chce?????
              A żałośnie śmieszny to jest taki facet, który nic innego w życiu nie umie
              zdziałać, tylko pomachac trochę tyłkiem i zmajstrowac bachora, żeby móc się
              chwalic, że coś w życiu zrobił (ciężka praca, doprawdy. To o taki sens Ci
              chodzi??? Hahahahahaha!!!

              PS. Od kiedy to dojrzałość życiową mierzy się wiekiem?????????
            • Gość: MalaMi Re: Oczywiście, że musi !!! - do Lucy IP: *.acn.waw.pl 22.11.01, 01:46
              > Na kobietach się nie znam.

              Słusznie, nie znasz się. :)

              > To, że kobieta musi być matką widać gołymi oczami obserwujac otaczajacy świat.

              Jestes gołosłowny. Jakieś argumenty?

              > Dzieci są sensem życia.

              Z punktu widzenia filogenezy masz rację. Ale ontogenezy - nie.
              Posiadanie dzieci (potomstwa) jest sensem istnienia gatunku, ale, niestety
              interesy całego gatunku nie zawsze idą w parze z interesami osobnika.
              Nie mówiac o tym, że gatunek ludzki jest, w pewnym sensie, zagrożony ze względu
              na zbyt dużą liczebność populacji na pewnych obszarach - to po pierwsze. A po
              drugie - w kazdym normalnym gatunku najwiekszy sukces rozrodczy osiągaja osobniki
              najlepiej przystosowane do przetrwania, a u ludzi... najwieksza rozrodczość jest
              w krajach trzeciego świata, na wsiach, wsrod ludzi ubogich...
              To jest WREDNA STATYSTYKA. Ja wiem. I przepraszam wszystkich, których w
              jakikolwiek spósob urazilam, ale takie założenie "dzieci sa sensem zycia" jest -
              ze względu na wysoki stopień ogólności - błędne.

              > Jestem zdumiony, że kobiety potrafią być tak zakłamane w sobie i wmawiać sobie
              > takie kłamstwa - nie chcę mieć dzieci.

              Łoooojeeeezuuuu.

              > Przyczyną takiego zakłamania moga być różne, np. źle dobrany partner życiowy,

              Zgadza sie. To jest do naprawienia. Ale pamietaj - wymaga siły, odwagi... nie
              każda kobieta potrafi zakończyć toksyczny lub po prostu nieudany zwiazek. To nie
              tak: hop siup i już.

              > przeżycia z dzieciństwa,

              A to już jest bardzo złożony problem. I tu często ran nie da sie wyleczyc.
              I te rany nie pozwalaja podchodzic do wlasnej rodziny w oderwaniu od tej z
              dziecinstwa.
              Uwierz mi. Wiem o czym mowie.

              > problemy materialne

              bywaja przejsciowe - racja...

              > strach przed porodem

              Zły powód? Są ludzie bardziej i mniej odporni psychicznie, częściej i rzadziej
              chourjący na grype... są ludzie, którzy maja klaustrofobie i tacy, którzy
              odczywaja PARALIŻUJĄCY strach przed bólem - tak, jak ja... Nie wiem jak sobie z
              tym poradze...
              A zreszta, bohaterze, moze powinienies sprobowac???
              Zacznij wyhodowania kamienia nerkowego i urodzenia go przez cewke moczowa :)))

              > Zresztą mając 25 lat jest się jeszcze zbyt niedojrzałą kobietą aby dostrzegac
              pewne rzeczy...

              Pewnie. O dzieciach należy zacząć myśleć w wieku 45 lat. Wtedy jest się już
              wystarczająco dojrzałą kobietą.

              Pozdrawiam Pana :)

    • Gość: Canus Oczywiście, że musi !!! IP: 213.158.197.* 11.07.01, 13:15
      Oczywiście, że musi! Każda zdrowa i prawidłowo rozwinięta kobieta musi zostać
      matką. Bo takie jest prawo natury. Instynkt macierzyński to najbardziej
      pierwotne co może wogóle istnieć wró bardziej rozwiniętych gatunków w naturze.
      Podkreślam, że każda zdrowo rozwinięta kobieta, bo oczywiście mogą istnieć
      osobniki chore (defekty DNA?) które mogą nie odczuwać potrzeby posiadania
      potomstwa. Ale to są przypadki patologiczne. Kobieta aby być szczęśliwa, musi
      być spełniona pod tym względem tzn. _musi_ mieć dzieci. Wmawianie sobie czegoś
      innego nie ma zupełnie sensu. Plucie sobie w brodę w starczym wieku też już na
      wiele się zda. Zastanówcie się nad tym dobrze. Bo taka jest natura. Nie
      walczcie z prawami natury. Nie wlaczcie z sobą. To co mówi wam rozum
      niekoniecznie musi być prawdą. A natura i tak zarząda swoich praw...
      • Gość: Lucy Re: Oczywiście, że NIE musi !!! IP: 195.94.198.* 11.07.01, 13:31
        Żałośnie się powtarzasz, żałośnie... A może by tak popracować nad ortografią,
        zamiast wypowiadać się na tematy, o których nie masz zielonego pojęcia????
        • Gość: Ewa Re: Oczywiście, że NIE musi !!!Do Lusi IP: *.proxy.aol.com 12.07.01, 13:29
          Hej Lusi!!
          Absolutnie sie nie przejmuj tym co wypisuje ten facet.Niestety wielu tak mysli
          i problem tylko w tym by im nie ulegac.Dla mnie juz za pozno,ucze sie teraz jak
          kochac swoje dziecko,ale nie potrafie docenic faktu,ze je mam.Meczy mnie
          to .Wiec do wszystkich kobiet ,ktorym mowi "cos w srodku",zeby nie mialy
          dzieci,polecam zeby zaufaly sobie.Jesli przyjdzie ochota,spokojnie do 35 roku
          zycia dzieci mozna miec:wyczekiwane itp.Pozdrawiam.Ewa
          • Gość: Lucy Re: Oczywiście, że NIE musi !!!Do Ewy IP: 195.94.198.* 12.07.01, 16:25
            Gość portalu: Ewa napisał(a):

            > Hej Lusi!!
            > Absolutnie sie nie przejmuj tym co wypisuje ten facet.Niestety wielu tak mysli
            > i problem tylko w tym by im nie ulegac.Dla mnie juz za pozno,ucze sie teraz jak
            >
            > kochac swoje dziecko,ale nie potrafie docenic faktu,ze je mam.Meczy mnie
            > to .Wiec do wszystkich kobiet ,ktorym mowi "cos w srodku",zeby nie mialy
            > dzieci,polecam zeby zaufaly sobie.Jesli przyjdzie ochota,spokojnie do 35 roku
            > zycia dzieci mozna miec:wyczekiwane itp.Pozdrawiam.Ewa


            Ewo!
            Nawet nie wiesz, ile mi dał Twój list, nie wiem jak Ci dziękować. Teraz wiem, że
            podjęłam słuszną decyzję będę się tego trzymać.
            Jeszcze raz Ci dziękuje i pozdrawiam
            Lucy
      • Gość: anni Cave Canem! IP: 195.117.174.* 11.07.01, 13:36
        Bo przezentuje karalne poglądy!
        • Gość: Malwina Re: do myslacych dziewczyn IP: *.abo.wanadoo.fr 11.07.01, 14:20
          Panie moje drogie,
          z pozycji matrony (no nie zupelnie ale mam doswiadczenie i troche wiecej lat niz 25 :)
          i matki dzieciom zapewniam was uroczyscie ze mozna byc w pelni kobieta bez dziecka.
          I calkowicie popieram swiadome i przemyslane decyzje tych ktore nie chca. Natomiast nie ma
          wiekszego nieszczescia (i widze to codziennie wokol siebie ) niz fabrykowac dzidzie ...automatycznie,
          bez zadania sobie pytania numer jeden : czy ja rzeczywiscie tego chce. Takie glupie znoszenie jajek.-
          niaaaa niaaaa niaaa" bo to naturaaalne" - gowno prawda, nic trudniejszego jak byc rodzicem, szkol do
          tego nie ma, dyplomu nie daja, to dziecko tworzy rodzica dzien po dniu. Jestem rowniez przekonana ze
          ludzie ewoluuja i pragnienia sie zmieniaja, mozna nie chciec dziecka w wieku 25 lat i pragnac w wieku
          35 (to nie za pozno !). Panta rei.
          Kocham moje dziecko ktorego pragnelam sercem i glowa, ale wiem ze (wyczytalam w" mundrej"
          ksiazce i zgadzam sie z tym) : "dobra matka to kobieta ktora bylaby szczesliwa i zrownowazona..... bez
          dziecka".
          Uwaga uwaga - dziecko bo trzeba - nie ! bo nudno - nie ! wypelnic braki uczuciowe - nie!, pustke w
          zyciu - nie, dowartosciowac sie - nie, zapelnic luki - nie, skleic malzenstwo - 1000X nie !

          Dziecko nalezy do samego siebie i rodzice nie sa jego wlascicielami
          Gdy widze jakie szkody robia na malym i mlodym dorastajacym czlowieku niektorzy rodzice (uwazani
          za dobrych ! nie, nie, wcale nie ci patologiczni !) to sobie mysle ze trzeba by tak jak prawo jazdy
          wydawac prawo do..... ;))))) plodzenia.Plodzenie to nic, trzeba wychowac i tu sie sprawy komplikuja .
          Zartuje oczywiscie, to jest nie do przyjecia, bo kazdy robi jak chce w tej sferze zycia i tak jest OK.

          PS nie bawilam sie lalkami lecz zolnierzykami, ubieralam sie w spodnie, rodzice "zapomnieli" mi
          powiedziec ze moim przeznaczeniem jest maciezynstwo (wielkie im dzieki !) i .....naszlo mnie w wieku
          29 lat i ...mnie trzyma !
          Z szacunkiem
          Malwina


          • Gość: Lucy Re: do myslacych dziewczyn IP: 195.94.198.* 11.07.01, 14:39
            Malwina!
            Jesteś mądra i kochana dziewczyna! Szkoda, że nie ma więcej takich ludzi!
            Twoje motto jest chyba podobne do mojego: Żyj sam i daj życ innym" mozna do
            tego dodac jeszcze :" w taki sposób, jaki uważają na najlepszy"
            Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Anni
            Lucy
          • Gość: Canus Re: do myslacych dziewczyn - uzupełnienie IP: 213.158.197.* 11.07.01, 14:54
            Kobietom pozbawionym potrzeby posiadania potomstwa na każdym kroku należy
            wytykac ich odmienność, że są nienormalne, ze są mutantami, potworami i
            niedorozwojami emocjonalnymi, że nie są godne nazywac się kobietami. Gloszenie
            poglądu 'nie chcesz mieć dziecka - twoja sprawa' to jawne popieranie głupoty i
            krótkowzroczności. To dawanie racji niedorozwiniętej emocjonalnie kobiecie może
            być dla zainteresowanej tragiczne w skutkach. Taka kobieta utwierdzona w swoich
            poglądach może zostać na starość wrakiem człowieka. Na Boga! Nie róbcie im
            tego! One musza czuć, że są inne i gorsze, że są niepełnowartosciowe i chore,
            że muszą pracować nad sobą, że muszą zmienic nastawienie do dzieci, że musza
            zacząć kochać, muszą poznać człowieka, z którym będą chciały mieć dzieci,
            wychowywać je i być szczęśliwe, kiedy nadejdzie jesień. Siej na wiosnę, ciesz
            się latem, zbieraj jesienią plony, abyś mógł spac spokojnie w zimie. Tak jest
            zawsze i tak będzie. Nic sie tu nie zmieni. Dzieci sa waszymi owocami. A
            kariery i pieniadze tylko iluzją, to wszystko przeminie...Dziwię się, że tego
            nie dostrzegacie, Wy kobiety, wrażliwsze i czulsze niż mezczyźni. Przestanicie
            szerzyć fałszywe myśli!!! Jest to okropne!!! I przestańcie popierać 25 letnią
            dziwczynkę, która nic jeszcze o życiu nie wie!!!
            • Gość: anni od myślącej dziewczyny - do Canusa IP: 195.117.174.* 11.07.01, 15:07
              Już pisałam, jak to jest z naturą. Naturalne jest to co występuje w Naturze.
              Więc i to, że niektóre kobiety nie chcą mieć dzieci. Jakim prawem osądzasz je?
              Twoje poglądy głosisz z pozycji wszystkowiedzącego, i to lepiej niż same
              zainteresowane.A z tego co piszesz wyłania się obraz ignoranta. I aroganta,
              żeby nie określić dosadniej.
              Natura wiele zniesie. Nawet Canusa.
            • Gość: Lucy CANUS, TY SZOWINISTYCZNA ŚWINIO!!!!!! IP: 195.94.198.* 11.07.01, 15:17
              Gość portalu: Canus napisał(a):

              > Kobietom pozbawionym potrzeby posiadania potomstwa na każdym kroku należy
              > wytykac ich odmienność, że są nienormalne, ze są mutantami, potworami i
              > niedorozwojami emocjonalnymi, że nie są godne nazywac się kobietami. Gloszenie
              > poglądu 'nie chcesz mieć dziecka - twoja sprawa' to jawne popieranie głupoty i
              > krótkowzroczności. To dawanie racji niedorozwiniętej emocjonalnie kobiecie może
              >
              > być dla zainteresowanej tragiczne w skutkach. Taka kobieta utwierdzona w swoich
              >
              > poglądach może zostać na starość wrakiem człowieka. Na Boga! Nie róbcie im
              > tego! One musza czuć, że są inne i gorsze, że są niepełnowartosciowe i chore,
              > że muszą pracować nad sobą, że muszą zmienic nastawienie do dzieci, że musza
              > zacząć kochać, muszą poznać człowieka, z którym będą chciały mieć dzieci,
              > wychowywać je i być szczęśliwe, kiedy nadejdzie jesień. Siej na wiosnę, ciesz
              > się latem, zbieraj jesienią plony, abyś mógł spac spokojnie w zimie. Tak jest
              > zawsze i tak będzie. Nic sie tu nie zmieni. Dzieci sa waszymi owocami. A
              > kariery i pieniadze tylko iluzją, to wszystko przeminie...Dziwię się, że tego
              > nie dostrzegacie, Wy kobiety, wrażliwsze i czulsze niż mezczyźni. Przestanicie
              > szerzyć fałszywe myśli!!! Jest to okropne!!! I przestańcie popierać 25 letnią
              > dziwczynkę, która nic jeszcze o życiu nie wie!!!

              SŁUCHAJ CHAMIE!!!!!!!
              Jesteś zarozumiałą męską świnia, która mysli tylko o tym, zeby narozsiewac
              bachorów. Jakim prawem nakazujesz mnie i mnie podobnym kobietom sposób
              myslenia???? Ty będziesz wrakiem, jak Twoja córka będzie sie kurwić a Twój syn
              będzie Cie lał jak będziesz stary!!!! Czego Ci z całego serca życzę, ty
              niedorozwinięty. Nazwać ciebie mutantem i potworem to za mało!!!! To ty nie
              jestes godny miana mężczyzny, ani nawet człowieka, jesteś tylko żałosnym
              dzieciosiejem i sam wielkie gówno wiesz o życiu!!!!!
              I ty śmiesz mówic o rozwoju emocjonalnym?????? Ty, dla którego sensem życia jest
              rozsiewanie bachorów?????????
              Możesz mi wytykać odmienność, aż ci struny głosowe popękają a ja i tak nie
              zamierzam miec dzieci i nie będe ich miała choćbyć zdechł!!!! Właśnie dlatego, że
              jestem dojrzałą kobieta i WIEM czego chcę, prymitywny, zakłamany
              gówniarzu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

              PS. I nie wąz sie mnie oceniać, nie masz do tego ŻADNEGO prawa!
              • Gość: wiolka Re: CANUS, TY SZOWINISTYCZNA ŚWINIO!!!!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.01, 18:55
                Po co sie tak podniecac wypowiedziami tego faceta? Przeciez ten stek bzdur,
                ktory on wypisuje to tylko malo wyszukana prowokacja, pewnie jest bardzo
                zadowolony z siebie, ze wzbudza takie emocje, dlatego proponuje go ignorowac i
                zajac sie glownym watkiem tego forum.
                Przychylam sie do zdania tych z Was, ktore napisaly, ze juz samo pytanie jest
                zle postawione, bo wiadomo przeciez, ze nikt nie musi robic tego na co nie ma
                ochoty, w szczegolnosci rodzic dzieci. Sama jestem mama 1,5 rocznej coreczzki,
                ktora jest sensem i radoscia zycia moja i meza. rozumiem jednak, ze nie kazdy
                czuje tak samo. Chyba kazdy rozsadny czlowiek zdaje sobie sprawe, ze bycie nie
                kochanym dzieckiem to straszna zyciowa tragedia, dlatego tez nawet ryzykujac
                rozpad malzenstwa nie wolno sie godzic na dziecko jedynie dla zaspokojenia
                pragnien meza, tesciow i innych osob.
              • Gość: tgr Re: CANUS, TY SZOWINISTYCZNA ŚWINIO!!!!!!- troszke analizy. IP: *.orion.pl 17.07.01, 16:52
                Gość portalu: Lucy napisał(a):

                [...]
                > jestem dojrzałą kobieta i WIEM czego chcę, prymitywny, zakłamany
                > gówniarzu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                >
                > PS. I nie wąz sie mnie oceniać, nie masz do tego ŻADNEGO prawa!


                Dr Freud wyciagnalby z tego "wąż" zamiast "waż" daleko idace wnioski - zazdrosc o
                fallusa. No, ale on byl mezczyzna, w odroznieniu od Kopernik, ktora jak wiadomo
                byla kobieta.
                Ale powiedz, czemu pozwalajac sobie na
                • Gość: Lucy Re: CANUS, TY SZOWINISTYCZNA ŚWINIO!!!!!!- troszke analizy. IP: 195.94.198.* 24.07.01, 17:06
                  Wiesz, co , tgr??? To co napisałeś, to troszkę żałosne.....
                  Literówka może się zdarzyć każdemu i zawsze i żaden Freud ani nawet Kopernik
                  nic do tego nie ma. No, ale jak komuś brakuje rzeczowych argumentów...
                  • Gość: tgr Re: CANUS, TY SZOWINISTYCZNA ŚWINIO!!!!!!- troszke analizy. IP: *.orion.pl 26.07.01, 10:36
                    Literowki zdazaja sie wcale nie przypadkowo. Wiele z nich jest conajmniej
                    znamienne. Freud byl tego zdania - i mial racje. Przypadkowe wstawienie do
                    tekstu symobolu fallicznego - jakim jest wa''z'',jednoznacznie sugeruje zazdrosc
                    o penisa, chorobe wielu feministek. Furia z jaka tekst ten zostal napisany
                    sugeruje, ze frustracja autorki osiagnela kulminacje. Po prostu nie akceptuje
                    ona swojej plci, wolalaby byc mezczyzna, a o to, ze nim nie jest obwinia
                    wlasnie mezczyzn. Byc moze zostala skrzywdzona przez jakiegos faceta i uwaza,
                    ze w grze miedzy plciami musi byc krzywdzacy i krzywdzony, wolalaby byc
                    krzywdzacym, ale jest przekonana, ze plec skazuje ja na bycie krzywdzona. To
                    moze rodzic frustracje. Rzecz w tym, ze niektore kobiety maja tendencje do
                    budowania zwiazkow, w ktorym sa ofiarami. Przychodzi do poradni rodzinnej
                    kobieta z podbitym okiem i mowi: maz pije i mnie tlucze, pomozcie. Mija pare
                    lat przychodzi znowu w identycznym stanie i z tym samym problemem. Mija kolejne
                    kilka lat i sytuacja sie powtarza. To dlaczego sie pani nie rozwodzi? Ja sie
                    rozwodze, to juz moj trzeci maz...
            • Gość: Malwina Re: do myslacych dziewczyn - uzupełnienie IP: *.abo.wanadoo.fr 11.07.01, 15:26
              powtarzam specjalnie dla C ! :
              mam dziecko, kocham je bardzo i zapewniam ze posiadanie (co za slowo !) lub nie posiadanie nie
              stwarza kobiety ! Ja jestem i czuje sie kobieta od urodzenia , nawet tego nie wybralam, zaakceptowalam
              swoj stan XX i nic nie musze udowadniac ! Byc kims/ czyms na co nie mialo sie zadnego wplywu to nie
              przynosi chwaly. Mozna ewentualnie zastanowic sie nad tym JAKA jestem kobieta : madra, glupia,
              ciekawa, obojetna, uczuciowa, twarda, ludzka itd itp

              Wyglada na to ze ty czujesz sie w obowiazku twoja meskosc afiszowac iloscia dzieci - jestes
              mezczyzna bo masz zdolnosc rozrodcza ! phi !
              powiem ci ze masz zwlaszcza klopoty ze znalezieniem sensu zycia i swojego miejsca na ziemi.
              A poniewaz brakuje ci refleksji, wybrales te najprostsza metode - plodzic, plodzic, plodzic !
              powiedz lepiej jakim jestes rodzicem, bo ze JESTES to ci nie daje ZADNEJ wyzszosci - mrowki tez
              sie rozmnazaja !
              a z ubezpieczeniem na starosc daj sobie spokoj bo mozesz miec nieprzyjemne niespodzianki !
              Twoim cholernym zadaniem jest danie dziecku skrzydel uzywajac maksimum twych mozliwosci a nie
              liczenie na cokolwiek !
              a milosc otrzymasz gdy zasluzysz nan, nie wystarczy kizikizi barabara, ziarnko zasiac !
            • Gość: z Re: do dziewczyn IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.12.01, 15:40
              wszystkie musicie zostać matkami, jak tylko się da. chodzi w końcu o
              przedłużenie gatunku
            • aglukasiewicz Re: do myslacych dziewczyn - uzupełnienie 07.03.02, 14:54
              Gość portalu: Canus napisał(a):

              > Kobietom pozbawionym potrzeby posiadania potomstwa na każdym kroku należy
              > wytykac ich odmienność, że są nienormalne, ze są mutantami, potworami i
              > niedorozwojami emocjonalnymi, że nie są godne nazywac się kobietami. Gloszenie
              > poglądu 'nie chcesz mieć dziecka - twoja sprawa' to jawne popieranie głupoty i
              > krótkowzroczności. To dawanie racji niedorozwiniętej emocjonalnie kobiecie może
              >
              > być dla zainteresowanej tragiczne w skutkach. Taka kobieta utwierdzona w swoich
              >
              > poglądach może zostać na starość wrakiem człowieka. Na Boga! Nie róbcie im
              > tego! One musza czuć, że są inne i gorsze, że są niepełnowartosciowe i chore,
              > że muszą pracować nad sobą, że muszą zmienic nastawienie do dzieci, że musza
              > zacząć kochać, muszą poznać człowieka, z którym będą chciały mieć dzieci,
              > wychowywać je i być szczęśliwe, kiedy nadejdzie jesień. Siej na wiosnę, ciesz
              > się latem, zbieraj jesienią plony, abyś mógł spac spokojnie w zimie. Tak jest
              > zawsze i tak będzie. Nic sie tu nie zmieni. Dzieci sa waszymi owocami. A
              > kariery i pieniadze tylko iluzją, to wszystko przeminie...Dziwię się, że tego
              > nie dostrzegacie, Wy kobiety, wrażliwsze i czulsze niż mezczyźni. Przestanicie
              > szerzyć fałszywe myśli!!! Jest to okropne!!! I przestańcie popierać 25 letnią
              > dziwczynkę, która nic jeszcze o życiu nie wie!!!

              Najlepiej zakuc te niedorozwiniete, chore i zwyrodniale kobiety w kajdany i
              wyslac do obozu koncentracyjnego posrod krzykow i opluwania przez tlum
              prawdziwych Matek-Polek i ich mezow. Albo wytatuowac im na czole: jestem mutantem
              i niedorozwojem emocjonalnym. Zgadzam sie - bezsprzecznie trzeba im uswiadomic
              ich odmiennosc. Kara chlosty tez jest jak najbardziej na miejscu, moze sie uda im
              wpoic posluszenstwo. W obozach koncentracyjnych dla zwyrodnialych nie-matek
              nalezaloby poddac je przymusowemu zaplodnieniu (najlepiej przez ich wlasnych
              kochajacych dzieci mezow), po urodzeniu z cala pewnoscia pokochaja swoje pociechy
              i jeszcze beda po rekach calowac tych, ktorzy nawrocili je na wlasciwa droge
              (lacznie z pielgrzymka dziekczynna na Jasna Gore). A najbardziej beda dziekowac
              Canusowi. A ojciec Rydzyk z zastepem pelnowartosciowych Matek-Polech beda bic
              brawo.
            • Gość: mrkh-grl Re: do malo myslacego canusa IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.02, 23:22
              jestes obrzydliwy.nie jestem w stanie zrozumiec,dlaczego tak oredujesz za
              rozmnazaniem-'stukanie' dzieci jedno za drugim to dopiero glupota i
              krotkowzrocznosc,szczegolnie gdy nei ma sie nimi kto zajac,dac im jesc,a one
              same wychowuja sie na podworkach-widze,ze podoba ci sie taka wizja.
              powiedz mi jeszcze-czy mezczyzna w takim razie musi byc ojcem?-kiedy facet nie
              zamierza sie rozmnazac,wszystko jest ok....
              pozdrawiam lucy,anni,ewe i mala mi
          • Gość: anni Re: do myslacych dziewczyn IP: 195.117.174.* 11.07.01, 14:57
            Droga Malwino!
            Napisałaś wszystko. Nic dodać, nic ująć. Pozdrawiam, anni
          • Gość: Esther Re: do myslacych dziewczyn Brawo Malwina IP: *.datamonitor.com 11.07.01, 15:18
            "dobra matka to kobieta ktora bylaby szczesliwa i zrownowazona..... bez
            dziecka".
            Brawo, Malwina, bardzo madre slowa sa w twoim liscie.
            Szkoda ze tak wiele kobiet decyduje sie na dzieci z tylu innych powodow niz to
            ze same tego pragna wraz z partnerem.
            Ja mam bardzo normalnych rodzicow, ktorzy czasem sie smieja ze gdyby nie mieli
            dzieci, ich zwiazek nie ucierpialby na tym. teraz sa sami, bo ja z rodzenstwem
            wyprowadzilismy sie, i w pewnym sensie odczuwaja ulge ze sa znow sami i maja
            czas dla siebie. Dzieci sa goscmi, nie wlasnoscia, i nie mozna byc zmuszonym do
            ich posiadania.
            Ja rowniez czuje presje, mam lat 28, 2.5 roku po slubie. Na szczescie tu gdzie
            pracuje w Anglii, zadna z moich kolezanek nie zdecydowala sie na dziecko zanim
            tego naprawde nie chciala, i zadna nie miala dzieci przed 31 rokiem zycia.
            Zreszta srednia wieku posiadania pierwszego dziecka na zachodzie jest o wiele
            wyzsza niz w Polsce (29 lat) ale moze dzeki temu wiecej dzieci rodzi sie
            chcianyc i wyczekiwanych a nie z przypadku. Sporo kobiet decyduje sie aby ich
            nie miec, i takich kilka tez znam, w tym jedna pani jest po 60 i jest wyjatkowo
            z siebie zadowolona osoba, stworzyla sobie inny swiat, zamiast rodziny ma
            przyjaciol i nie widze any jaos strasznie cierpiala.
            Pare razy uslyszalam tekst "po to sie bierze slub i po to jest malzenstwo aby
            byly dzieci".
            Otoz nie - dla mnie najwazniejszy jest i bedzie moj partner, tak jak dla moich
            rodzicow zawsze byli najwazniejsi oni dla siebie wzajemnie, przez co stworzyli
            wspaniala, kochajaca sie i zdrowa rodzine, ktora uwielbia spotykac sie na
            codzien i przebywac razem. Ludzie ktorzy czynia z dzieci najwazniejsza rzecz w
            zyciu popelniaja wielki blad, czesto uniemozliwiajac dzieciom prawdziwe
            usamodzielnienie a sami gotuja sobie pusta starosc, bo poza dziecmi swiata nie
            widzieli.
            Serdecznie pozdrawiam,
            Esther
          • Gość: megi Re: do myslacych dziewczyn IP: *.dnv.com 19.07.01, 11:57
            Gdy czytam te wszystkie wypowiedzi robi mi się słabo i niedobrze. Zagadnienie
            ma wbrew pozorom szerszy wydźwięk i nie chodzi tu tylko o to czy kobieta musi
            czy nie musi być matką. Wyrosło straszne, przerażające pokolenie. Nastawione na
            zycie i użycie. Oczywiście, że kobieta, o ile biologia i natura pozwala, musi
            być matką. Przy czym "musi" nie znaczy, że ciotki-klotki będą wypytywać,
            otoczenia małęgo może miasteczka się dziwować. Musi dla siebie. Znam pare
            przypadków, kiedy przez bogate mariaże chciało się wygodnie żyć, nie popsuć
            figurki i potem w wieku 35 lat taki mięśniak, że wyrzucono wszystko. Był nocne
            wycia w samotności i niemożność odwrotu sytuacji. Do końca można igrać z
            naturą. O urodzę nawet po 40-ce, ale natura pokazuje figę i w tym życiu nic,
            ale to absolutnie nic się nie zdziała. Wierzcie mi dziewczyny, ja też lubiłam
            żyć, podróżować, bawić się i to jak. To co z resztą widzę teraz nie ma nic z
            umietjetnością dobrej zabawy wspólnego. Urodziłam dziecko późno, ojciec dziecka
            zginął w wypadku. Chowałam je przy pomocy matki-cudownej kobiety.Dziecko szło
            przez życie/szkołę jak burza-wybitne, a teraz w wieku 18 lat nieodwracalna
            choroba. Przechodziłam i przechodzę piekło, ale za nic w świecie tego bym nie
            cofnęła.Mam sporo lat i wierzcie mi młodę kobiety, mam wiele koleżanek, parę
            bezdzietnych małżeństw z własnego wyboru. Nie znam jednego, które nie cierpiało
            by z powodu braku dzieci, pustki, no bo po tylu latach cóż może ich łączyć.
            Wiele można by jeszcze pisać, ale udało się "wyhodować"
            pokolenie "internacjonalistów'', kosmopolitów, gdzie szmal tam ojczyzna, a
            dzieci i rodzina to siódma sprawa. Te młode straszne kobiety mówiące, że
            ich "dupcia", należy tylko do nich. One nic chyba oprócz tej dupci nie mają.
            Nic dziwnego,że chłopcy (podsłuchane)mówią, ale poznałem dupę(sic)
            • malwinamalwina Re: do myslacych dziewczyn 20.07.01, 10:50
              trzeba wreszcie zrozumiec ze dziecko nie jest lekarstwem na samotnosc czy na cokolwiek, nie
              jest produktem zastepczym.
              Nie ma zadnej argumentacji trzymajacej sie kupy w twojej wypowiedzi, trudno o cos zahaczyc bo to
              takie od sasa do lasa.
              zrozum wreszcie ze nie wszystkie kobiety odczuwaja potrzebe i pragnienie dziecka i swiat nie mierzy
              sie twoja miarka (moja zreszta tez nie)
              A wlokniaki raki i inne diably sa demagogia. Wedle tego najlepiej splodzic dziecko zaraz po pierwszej
              miesiaczce - a nuz szlag nas trafi w wieku lat 13-u...
            • Gość: Lucy Re: do myslacych dziewczyn IP: 195.94.198.* 24.07.01, 17:03
              Uważam, ze nie masz racji, Megi, może nie całkowicie, ale nie do końca. Jeżeli
              dziecko ma być potrzebne po to, aby w późniejszym okresie życia małżeństwo
              cokolwiek łączyło, to takie małżeństwo jest diabła warte i nie ma co w ogóle
              myslec o dziecku. A na raka może zachorowac zarówno kobieta, która nie rodziła,
              jak i matka pięciorga dzieci (znam taki przypadek) więc to także nie jest dla
              mnie żaden argument.
      • Gość: Zuza Re: Oczywiście, że musi !!! IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.01, 20:37
        A co to jest natura?
      • Gość: MalaMi Re: Oczywiście, że musi !!! IP: *.acn.waw.pl 22.11.01, 02:28

        > Oczywiście, że musi! Każda zdrowa i prawidłowo rozwinięta kobieta musi zostać
        > matką. Bo takie jest prawo natury.

        Jest jeszcze wiele innych praw natury, z ktorych gatunek ludzki zrezygnował i
        jest z tego dumny!!!
        Zachęcam do laktury jakiejś mądrej literatury z zakresu populacjologii i
        socjobiologii. Może wtedy dostrzeżesz różnice pomiędzy gatunkiem ludzkim i
        innymi gatunkami.
        A poza tym zaprzeczasz sam sobie. Najpierw twierdzisz, że kobieta w wieku 25 lat
        nie jest jeszcze na tyle dojrzała by wypowiadac sie na temat macierzyństwa, a
        potem, że "każda zdrowa i prawidłowo rozwinięta kobieta musi zostać matką".
        Otóż "mój drogi": kobieta w wieku lat 25 jest jak najbardziej (fizycznie)
        dojrzała do tego by miec dzieci, co wiecej zbliza sie do wieku, w ktorym
        urodzenie dziecka staje sie coraz bardziej ryzykowne dla zdrowia i bezpieczenstwa
        obu stron. A w swiecie biologii jedynym kryterium kwalifikujacym samice do
        posiadania potomstwa jest dojrzalosc plciowa.
        Pzestan sie zatem powolywac na instynkty a zacznij myslec o uczuciach,
        pragnieniach marzeniach, priorytetach...
        A zreszta, po co ja Ci to tlumacze...

        > Podkreślam, że każda zdrowo rozwinięta kobieta, bo oczywiście mogą istnieć
        > osobniki chore (defekty DNA?) które mogą nie odczuwać potrzeby posiadania
        > potomstwa.

        Jakie kryterium tu przyjmiesz? Jakiego rodzaju defekty, w jakim stopniu DNA
        musialoby byc uszkodzone???
        To co obimy badania genetyczne, oceniamy "jakość" materiału genetycznego (nie
        zapominaj o materiale ojca!) i orzekamy: Ty musisz miec instynkt i reprodukowac,
        a Ty - mozesz nie miec, jestes przypadkiem patologicznym bo masz w genach
        zapisana hemofilie.

        > Plucie sobie w brodę w starczym wieku też już na wiele się zda.

        Wierz mi. Nie kazda starsza kobieta, ktora nie miala dzieci na starosc pluje
        sobie w brode.
        Znalam jedna. Zyla dlugo, umarla w cierpieniach na raka pluc... Byla zadowolona
        ze swojego zycia, ale nie byla sama. Byla przy niej przyjaciolka. Taka, co ma
        dwojke dzieci i nie rozumiala drogi zyciowej tamtej. Ale byla przy niej.
        I inni tez byli. I choc minelo pare lat to na jej grobie w kazde jej urodziny,
        imieniny, rocznice smierci, swieta sa kwiaty... i jest za nia msza na ktora te
        jej przycjaciolki co jej nie rozumialy, ale kochaly, przychodza.

        > Zastanówcie się nad tym dobrze. Bo taka jest natura.

        Ty nie wiesz jaka jest natura.

        I tyle.

    • Gość: doku Czy mężczyzna musi być ojcem? Czy może być matką? IP: *.mofnet.gov.pl 13.07.01, 12:26
      Jeżeli małżeństwa homo zaadoptują lub jakoś zdobędą dzieci z próbówki, to
      kobieta może być ojcem. To chyba jedyna możliwość.
      • Gość: midnight Re: Czy mężczyzna musi być ojcem? Czy może być matką? IP: *.gazeta.pl 16.07.01, 12:33
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > Jeżeli małżeństwa homo zaadoptują lub jakoś zdobędą dzieci z próbówki, to
        > kobieta może być ojcem. To chyba jedyna możliwość.

        Ale o co chodzi w kontekscie tytulu? I co znaczy jakos zdobeda dzieci z probowki?
        Zdobeda!?
        • Gość: doku Re: Czy mężczyzna musi być ojcem? Czy może być matką? IP: *.mofnet.gov.pl 18.07.01, 12:45
          Manipulacje genami i klonowanie, to nieunikniona przyszłość. "Zdobędą", miałem
          na myśli: "zamówią w odpowiednim laboratorium, może nawet nielegalnie".
          • Gość: midnight Re: Czy mężczyzna musi być ojcem? Czy może być matką? IP: *.gazeta.pl 20.07.01, 17:17
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > Manipulacje genami i klonowanie, to nieunikniona przyszłość. "Zdobędą", miałem
            > na myśli: "zamówią w odpowiednim laboratorium, może nawet nielegalnie".

            Hmm, sa bardziej naturalne sposoby :-).
            • Gość: doku Czy mężczyzna może być matką? IP: *.mofnet.gov.pl 03.10.01, 11:59
              Gość portalu: midnight napisał(a):

              >
              > Hmm, sa bardziej naturalne sposoby :-).

              Jak mężczyzna może być matką w sposób naturalny?
    • Gość: Marysia Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.01, 21:09
      Musi.
    • Gość: Mezczyzn Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.amdahl.com 16.07.01, 22:06
      A skad to pytanie. Jak nie chce to nie musi. Podobnie jak mezczyzna nie musi byc ojcem;)

      No ale jesli chce to inna sprawa. Tylko kobieta moze byc matka;)

      Pozdrawiam
    • Gość: Wojciech CZY MATKA MUSI BYC KOBIETĄ A OJCIEC MĘŻCZYZNĄ? IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 19.07.01, 20:06
      Świat staje powoli na głowi a może już się przewraca - kto to wie?
      W jaki sposób odpowiecie na powyższe pytanie?
      Wojciech
    • Gość: Andrea Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 25.07.01, 11:27
      Pytanie jest tak sformułowane, że nawet słuchaczki Radia Maryja muszą
      odpowiedzieć "nie musi". Na odległość trąci feminizmem, który zakłada, że
      dziecko jest wrogiem kobiety. Dla mnie to jest chora mentalność.
      • Gość: Malwina Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.abo.wanadoo.fr 25.07.01, 13:51
        andrea, powiem ci cos : jestes szczesliwa, zrownowazona, otoczona szacunkiem, kochana, powazana i
        nie widzisz zadnej potrzeby walki z machizmem. Swietnie. Wiedz tylko ze to dzieki mnie. Ja to robie za
        ciebie i dla ciebie. Wolalabym z toba, no ale nie wymagajmy cudow. :)
        Powodzenia.

        Malwina feministka
        • midnight Re: Czy kobieta musi być matką? 25.07.01, 14:09
          :)))))))
        • Gość: Andrea Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 25.07.01, 15:27
          Jak już zwyciężysz w tej walce z facetami i dziećmi, to zostanie ci już tylko
          alkohol, polityka, albo klasztor. Nie zazdroszczę.
          • Gość: Malwina Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.abo.wanadoo.fr 26.07.01, 10:56
            W jakiej WALCE ? o czym ty mowisz dziewczyno ???????????????????,
          • Gość: Kanto Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.chello.pl 27.07.01, 22:03
            Gość portalu: Andrea napisał(a):

            > Jak już zwyciężysz w tej walce z facetami i dziećmi, to zostanie ci już tylko
            > alkohol, polityka, albo klasztor. Nie zazdroszczę.

            o, boże, Andrea, ale się przejęłaś...od razu tak radykalnie: polityka,
            klasztor... przecież nie chodzi o walkę z mężczyznami czy dziećmi, ale o dzieci i
            o mężczyzn. Chyba trudno żyje się komuś, kogo kobiety frustrują. Bo co się kryje
            za tym całym marudzeniem, że kobiety to gorsi pracownicy, gorsi kierowcy, istoty
            niezrownowazone i emocjonalne? Tylko strach. A dzieci niech żyją w lepszym
            świecie, gdzie ich mamy nie będą tylko podkuchennymi, albo nie stracą pracy z
            powodu niedyspozycyjności.
            pozdrawiam
    • Gość: Corason CZY FEMINISTKA MOŻE BYĆ KOBIETĄ? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 25.07.01, 15:48
      Niezdolność do miłości, to straszne kalectwo. Utrata człowieczeństwa. Co to
      znaczy, że kobieta ma żyć dla siebie? Dlatego, że mężczyźni żyją dla siebie?
      Czyli upodobnić się do mężczyzn? A dziecko to kto - zło konieczne (ewentualnie
      niekonieczne)? To z kim się dzielić swoimi problemami i swoim duchowym
      bogactwem - z panią psycholog z Wyborczej?
      • midnight Re: CZY FEMINISTKA MOŻE BYĆ KOBIETĄ? M nie zdzierzylam! 26.07.01, 16:05
        Gość portalu: Corason napisał(a):

        > Niezdolność do miłości, to straszne kalectwo. Utrata człowieczeństwa. Co to
        > znaczy, że kobieta ma żyć dla siebie? Dlatego, że mężczyźni żyją dla siebie?
        > Czyli upodobnić się do mężczyzn? A dziecko to kto - zło konieczne (ewentualnie
        > niekonieczne)? To z kim się dzielić swoimi problemami i swoim duchowym
        > bogactwem - z panią psycholog z Wyborczej?


        Niezdolnosc do uzywania szarych komorek powoduje ich zamieranie. Nie wiem ile komu wymarlo, ale z obserwacji tej
        i innych dyskusji wynika, ze proces wciaz postepuje. Mnie jak czytam wasze odpowiedzi na posty Malwiny zamiera
        okrzyk na ustach, nie powiem jaki bom dobrze wychowana.
        Najpierw nauczyc sie czytac ze zrozumieniem!
        Potem nauczyc sie myslec, to naprawde nie boli!
        A na koniec nauczyc sie wyrazac wlasne mysli i odpowiadac argumentami na argumenty!
        A nie to do garow i prania meskich gaci, jak mawial moj profesor na uczelni.
      • Gość: Lucy Re: CZY FEMINISTKA MOŻE BYĆ KOBIETĄ? IP: 195.94.198.* 26.07.01, 17:30
        Gość portalu: Corason napisał(a):

        > Niezdolność do miłości, to straszne kalectwo. Utrata człowieczeństwa. Co to
        > znaczy, że kobieta ma żyć dla siebie? Dlatego, że mężczyźni żyją dla siebie?
        > Czyli upodobnić się do mężczyzn? A dziecko to kto - zło konieczne (ewentualnie
        > niekonieczne)? To z kim się dzielić swoimi problemami i swoim duchowym
        > bogactwem - z panią psycholog z Wyborczej?

        Nie, z mężem. Kobieta żyje dla swojego męża, rodziców, rodzeństwa, sąsiadów,
        ogółu społeczeństa itd. Kto powiedział, ze ma życ tylko dla dzieci???
        I kto w ogóle powiedział, że mężczyna żyje tylko dla siebie????
        Mężczyzna to nie człowiek, jakis inny gatunek ssaka?????

        • malwinamalwina Re: CZY FEMINISTKA MOŻE BYĆ KOBIETĄ? 27.07.01, 13:40
          O k...mac ! to takie proste ! a ja durna zaczytuje sie na smierc w sofoklesie, platonie, kirkegaardzie i
          innych hegel''ach zamiast ciebie zapytac !

          olsniona Malwina
          (a juz nawet zaczelam dochodzic do blednych o ! jakze blednych ! wnioskow ze zyje dla ...siebie. Co
          za idiotka ze mnie ! zapomnialam o sasiadce !)
          • Gość: Lucy Re: CZY FEMINISTKA MOŻE BYĆ KOBIETĄ? - Do Malwiny IP: 195.94.198.* 27.07.01, 13:44
            Kochana, zaczynamy walczyć ze sobą???
            Naprawdę nie wiesz, o co mi chodziło????
            Miałam na mysli tylko to, że jeśli kobieta nie ma dzieci, to wcale nie oznacza,
            że żyje tylko dla siebie...
            sąsiadka to tylko jeden z wielu przykładów (może nie najszczęśliwiej dobrany)...
            cokolwiek mi przykro.....

            mimo wszystko pozdr
            Lucy
      • Gość: Agaska Re: CZY FEMINISTKA MOŻE BYĆ KOBIETĄ? IP: *.erathia.szczecin.pl 28.09.01, 22:31
        Gość portalu: Corason napisał(a):

        > Niezdolność do miłości, to straszne kalectwo. (..)
        > To z kim się dzielić swoimi problemami i swoim duchowym
        > bogactwem - z panią psycholog z Wyborczej?

        A dlaczego nieposiadanie dzieci z wyboru utozsamiasz z niezdolnoscia do
        milosci??? A ukochany mezczyzna/mąż to dla Ciebie osoba niegodna milosci i
        dzielenia sie zyciem duchowym? Znam malzenstwa, ktore kochaja sie tak bardzo,
        ze 'niczego im nie brakuje' pod wzgledem duchowym, nawet dzieci.
    • Gość: witek Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.chello.pl 30.07.01, 22:51
      wysokie.obcasy napisał(a):
      Kobieta nie musi być matką. Jeśli jednak Bóg/Los zdarzy że Nią jest- staje się
      kimś najważniejszym wsród nas.

      • Gość: Kron CZY "WYSOKIE OBCASY" MUSZĄ ZADAWAĆ GŁUPIE PYTANIA?? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.01, 22:51
        Najwyraźniej tak, skoro to robią, ale po co?
      • Gość: EDYTA Re: Czy kobieta musi być matką? IP: 156.17.61.* 03.08.01, 02:17
        MIŁO SIĘ CZYTA TWOJE SPOSTRZEŻENIE
    • Gość: js Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.pgi.waw.pl 17.08.01, 11:48
      A czy mężczyzna musi być ojcem? Co to poza tym znaczy MUSI. Muszę to umrzeć a resztę MOGĘ.
      • Gość: luzara27 Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.kopernik.gliwice.pl 27.09.01, 23:41
        Pytanie rzeczywiście jest skonstruowane dość niefortunnie. Przecież to jasne że nie musi a jak nie chce to nawet
        nie powinna! Ostatecznie w dobie wszechobecnej antykoncepcji to rzecz wyboru. Można przecież wybrać
        karierę i nie rodzić dzieci. Sądze że to nawet jest u nas ostatnio poważany model. Ja najpierw urodziłam dziecko
        potem praca i dalszy rozwój. W okresie kiedy nie mialam jeszcze pracy moje koleżanki już zajmowały się
        odpowiedzialymi zadaniami w swoich pracach. Wtedy uważały ze ze mna nie ma o czym rozmawiac , teraz to co
        innego.. TEraz ja wiem że nie chce mież takich koleżanek, ich myślenie jest bardzo płaskie i nietolerancyjne.

        Poza tym smuci mnie że bycie matką to na tym forum jakaś ujma czy coś takiego. Kobiety tylko my doświadczamy
        macierzyństwa- najmocniejszego i najwspanialszego uczucia na ziemi, w nas rozwija sie zycie to prawdziwy
        cud życia. Zanim miałam dziecko też było we mnie dużo złości. Teraz widzę że nie ma żadnaej korelacji pomiędzy
        karierą a posiadaniem dziecka. Wiele kobiet nie majacych dzieci nie zrobiło kariery a są i takie które rodziły dzieci
        w wieku lat 18 i teraz są dyrektorami w firmach.
        Bycie matką to wspaniały dar i nie należy na to patrzeć przez pryzmat rywalizacji z mężczyzną- to osobny
        rodział.
        Pozdrawiam
        • Gość: kasia2 Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.daewoo.com.pl 28.09.01, 13:16
          zyjemy w demokracji-to teraz jest czysty wybor kobiety. Fajnie jest byc matka ,
          nie ma nic piekniejszego niz macierzynstwo.zylam intensywnie, zwiedzalam
          mnostwo ciekawych stron swiata ale wszystko to oddalabym od razu za urodzenie
          dziecka. Bo tego naparwde z niczym nie mozna porownac. szkoda tylko ze zyjemy w
          tak ciezkich warunkach (zla sytuacja kraju, brak dotacji ze strony panstwa itd)
          Chetnie mialabym wiecej dzieci al e niestety chyba bedzie model 2+1gdyz chce
          dziecku zapewnic jak najlepsze warunki rozwoju dobre szkoly itd, a niestety
          przy obecnych warunkach to jest niemozliwe. Rozumie iz kobiety nie decyduja sie
          na wiecej niz 1 dziecko ale rezygnacja z macierzynstwa tak w ogole to przykry
          swiadomy wybor.Kobiety ktore fizycznie nie moga zajsc w ciaze a nie maja kasy
          na metode in vitro to naprawde biedne osoby, dobre w tym jest tylko to ze nie
          maja swiadomosci kobiet ktore sa juz matkami, wowczas nie moglyby normalnie
          funkcjonowac. Kobieta nie musi byc matka jesli nie chce bo faktycznie dziecko w
          pewien sposob ogranicza wiele rzeczy a przy okazji wymaga poswiecenia,
          czasu,'nerwow'.Z tym ze ja naprawde namawiam na BYCIE MATKA to jest
          najpiekniejsza rzecz ktora spotyka kobiete.....
    • Gość: klara Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.*.*.* 28.09.01, 19:20
      Nie musi, choć obserwując bezdzietne panie, widać różnicę, oczywiście od
      pewnego wieku. Można próbować zastapić dziecko kotem, psem itp., ale to chyba
      działa inaczej. Za to na pewno głupio nie odpowie.
      • Gość: Trotula Re: Czy kobieta musi być matką? IP: *.dabrowa.sdi.tpnet.pl 05.10.01, 00:26
        Ciesze sie,czytajac wypowiedzi Leny -nie daj sie,nie daj!!!! Mam 20 lat, moze
        ktos powie,ze jest to za wczesnie,zebym mogla sie deklarowac,ale ja WIEM - nie
        chce miec dziecka,nigdy. Mialam szczesliwe dziecinstwo, jestem zdolna do
        milosci, aczkolwiek zdrowo egoistyczna, czego nie ukrywam i nie uwazam,ze to
        cos zlego. Sa kobiety, ktore moga poswiecic swoj czas na wychowywanie dziecka,a
        le ja do nich nie naleze. Nie boje sie tez samotnej starosci - zakladam, ze
        przetrwaja pewne pasje i zainteresowania z mlodosci, i bede sobie umiala
        zorganizowac czas z moim partnerem -mozna byc mila, bezdzietna, nie frustrujaca
        sie staruszka. Natomiast wypowiedzi Canusa sa po prostu zenujace...Taka
        postawa,niestety wciaz typowa dla Polakow, sprawia,ze mam ochote wyemigrowac do
        bardziej tolerancyjnego i liberalnego kraju.
        • Gość: Inna Re: Czy kobieta musi być matką? - do Tortuli IP: 217.153.35.* 05.10.01, 13:50
          Kobieta nie musi być matką i z tym się całkowicie zgadzam. Natomiast składanie
          deklaracji w wieku 20 lat, że na pewno jest to jedyny właściwy wybór na całe
          moje przyszłe życie jest zupełnie niedorzeczne. Ale jest to przywilej młodości
          i "wszystkowiedzącej" młodej osoby. Mam obecnie 33 lata i moje poglady na
          życie, nie tylko macierzyństwo, ale wiele innych aspektów są obecnie
          diametralnie różne od tych, które miałam w wieku 15, 20 czy 25 lat. Z egoizmu
          równiez się wyrasta - nie zawsze i ty może nie zmienisz zdania w tej kwestii
          (co wcale nie oznacza, że jesteś gorsza czy lepsza), ale ja osobiście nie mam
          odwagi powiedzieć, że czegość NA PEWNO w życiu nie zrobię lub zrobię.
          Dojrzałośc czy słaby charkter ?
          • Gość: gata Re: Czy kobieta musi być matką? - do Tortuli IP: *.DziwneDni.pl 06.10.01, 02:45
            Zgadzam się z Tobą, myślę, że to dojrzałość. Dojrzałości trochę i pokory wobec
            Życia, Istnienia. Umysł jest nieograniczony, więc zmienia się w nim ciĄgle
            wszystko, myśli przepływają, emocje się zmieniają i negatywne, i te pozytywne,
            świat jest przestrzenią i nie można powiedzieć, że np. nie będzie się matką,
            czy powinno się być czy nie. Ja kiedyś zarzekałam się,że nigdy matką nie będę,
            a jednak, spotkałam faceta, z którym chciałam żyć, poczułam, tak w środku, że
            chciałabym mieć córeczkę... i mam. Teraz po 6 latach myślę sobie, że to fajnie
            mieć takie cudownie piękne i mądre dziecko, ale ile mogłabym zrobić nie będąc
            matką i wcale na dzień dzisiejszy nie chciałabym mieć dzieci, choć kocham
            córkę. Myślę jednak, że i to się może zmienić za czas jakiś, bo wszystko się
            zmienia i POWTARZAM NIE MOZNA MÓWIĆ, ŻE COŚ SIĘ POWINNO LUB NIE, ŻE JEST TYLK0
            TAK CZY TAK, POWTARZAM!!! MOŻE BYĆ I TAK, I TAK!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: Emu Re: Czy kobieta musi być matką? - do Innej i Gaty IP: *.pl 07.10.01, 19:25
            Ja też zaliczam się do tych, którym powiedziałybyście, żeby się nie zarzekały -
            mam 20 lat (choć pierwszy raz postanowiłam nie mieć dzieci, gdy miałam lat 5. I
            zdania nie zmieniłam). A ja inaczej powiem. Może więcej pokory. Ale proszę o
            trochę podziwu i szacunku - nie dla mnie, nie, ale dla ludzi, którzy potrafią
            być uparci i na przekór.
            • Gość: Inna Re: Czy kobieta musi być matką? - do Emu IP: 217.153.35.* 08.10.01, 15:01
              To bardzo zabawne co powiedziałaś - ja z kolei, jak miałam 14 lat to nie
              wyobrażałam sobie, że kiedykolwiek mogę się rozebrać przezd mężczyzną, nie
              rozumiałam jak moja mam nie wstydzi się swojego męża i jeszcze 4 lata później
              zarzekałam się, że nigdy nie będę w ciąży, bo najpierw będzie to musiało byc
              zbliżenie z mężczyną, a przecież to takie okropne. NIe muszę chyba wyjaśniać,
              że kilka lat później okazało się, że to jest cudowne. Mówienie, że miało się te
              same poglądy w wieku 5 i 20 lat o niczym nie świadczy, niektórzy chłopcy w
              wieku 5 lat chcieli być strażakami a w wieku 20 nimi zostali, co nie oznacza,
              że przez 15 lat nie zmienili poglądów na całą gamę innych spraw.
              • Gość: Emu Re: Czy kobieta musi być matką? - do Innej IP: *.pl 08.10.01, 16:11
                No i co w tym złego nie zmienić poglądów? A gdyby ktoś już w dzieciństwie miał
                poglądy, z którymi osobiście się zgadzasz? Czy jemu też mówiłabyś, że zmieni
                zdanie?
                A w ogóle z innej beczki: dlaczego seks koniecznie musi być czymś dobrym?
                Protestuję przeciw bezkrytyczności.
                • Gość: Inna Re: Czy kobieta musi być matką? - do Innej IP: 217.153.35.* 08.10.01, 17:29
                  Ja jedynie zwracam uwagę, że nie można mówić o wyrobionych poglądach w stosunku
                  do 5 czy nawet 10 letnich dzieci, bo niby na jakiej podstawie miałyby one mieć
                  wyrobiony światopogląd w tym wieku. Nie wiem czy rozumiesz o co chodzi i czy
                  widziasz różnicę między słowmi "własny pogląd" a "zasłyszane frazesy czy opinie
                  rodziców". Zapewniam cię, że jestem toleracyjna i otwarta na wszelkie postawy i
                  argumenty, ale muszą być one choć trochę racjonalne - dziecko w wieku 5 lat nie
                  ma poglądów na resztę swojego życia, może mieć jakieś wyobrażenia,
                  doświadczenia, obserwacje, ale do wyrobienia poglądów "na zawsze" to jeszcze
                  bardzo daleko.
                  • Gość: Emu Re: Czy kobieta musi być matką? - do Innej IP: *.pl 08.10.01, 20:26
                    To nie powinno być miejsce kłótni. Informuję tylko, że to nie ma nic wspólnego
                    z rodzicami - ich specjalnie nie cieszy moja chęć nieposiadania dzieci.
                    Uszanuj dzieci! Uszanuj młodość! Uszanuj upór, Inność (sic!)i bunt!
    • Gość: aga Re: Czy kobieta musi być matką? IP: 212.69.73.* 06.10.01, 23:42
      Mamą zostałam dość późno, bo dopiero w wieku 35 lat. Przedtem budowaliśmy z
      mężem dom , mąż był rok za granicą no i oczywiście chcieliśmy trochę pouzywać
      zycia. Znajomi,rodzina ciągle dopytywali się kiedy wreszcie zostaniemy
      rodzicami,a my niezmiennie odpowiadaliśmy,że jeszcze nie odczuwamy takiej
      potrzeby i przekonywaliśmy siebie wzajemnie,że jesteśmy szczęśliwi bez dziecka
      i że dobrze jest tak jak jest. W rzeczywistości jednak myślę że tęsknota za
      dzieckiem tkwiła we mnie od dawna ,kiedyś podejrzewaliśmy,że mogę być w ciąży i
      gdy okazało się że nie jestem to było mi z tego powodu przykro i żal.
      Gdy w końcu zdecydwaliśmy się zostać rodzicami chciałam być w ciąży od razu i
      gdy pierwsze próby nie dały rezultatu zaczęłam się bać, że może nigdy nie
      będzie mi dane zostać matką. odkrycie że jestem w ciąży było jednym z
      najszczęśliwszych dni w moim życiu (drugi to urodzenie mojej córeczki).
      Dziś moja córcia ma prawie 3 latka i dzięki niej wiem co to jest prawdziwe
      szczęście, w tej chwili jestem dla niej najważniejszą i najmądrzejszą osobą na
      świecie, a ona moim największym przyjacielem i miłością od pierwszego wejrzenia.
      dlatego jak słyszę panie,które próbują wmówić sobie i otoczeniu,że nie chcą
      mieć dzieci, jak również i te,które nie chcą mieć naprawdę lub też nie mogą
      jest mi ich naprawdę żal, bo nikt nigdy nie powie do nich MAMUNIU.
      • Gość: renka Re: kobieta powinna byc swiadoma matka IP: *.sympatico.ca 07.10.01, 08:27
        Kobieta wspolczesna ma wiele obowiazkow i praw.Rowniez ma sumienie, jak
        kazdy.Jezeli ma dziecko skrzywdzic, lepiej niech sie dobrze zabezpieczy przed
        pojsciem do lozka z mezem, czy partnerem.Przeczytalam wszystkie posty i musze
        przyznac, duzo tu gegania i gdakania, a dzieci lubia cisze i przyjemne
        dzwieki.Dzieci wymagaja milosci.Jezeli nie potrafi sie kochac, lepiej
        zapomniec o dziecku. Dziecko powinno byc swiadomie poczete, powinno byc owocem
        MILOSCI.Wiele kobiet nie umie kochac i nie umie byc kochajacymi matkami.
        Pewnie to nie ich wina. To wina ich matek.Matki ida przez tysiaclecia niosac
        milosc, przekazujac ja z pokolenia na pokolenie.Kobieta, nie bedac matka, nie
        przekazuje MILOSCI . POd tym wzgledem marnuje swoja szanse , ktora jej daje
        NATURA. Natura daje szanse i odbiera, bo rowniez nalezy pamietac, ze kobiety,
        ktore nie rodzily, maja zwielokrotniona szanse rozwoju raka niz te , ktore ida
        w parze z wola Natury.Ja osobiscie radze kobietom rodzic dzieci swiadomie i
        jak najwczesniej i kochac je jak najwiekszy skarb.Dbac o nie i szanowac ich
        prawa i uczyc MILOSCI.
        • Gość: Emu przede wszystkim świadomym człowiekiem IP: *.pl 07.10.01, 19:20
          Widzę, że temat znowu ruszył, czyżby pod wpływem artykułu w ostatnich "Wysokich
          Obcasach"? Nie wiem, czy jeszcze się da dużo na ten temat powiedzieć. Tyle
          napiszę, że naturę w sensie zwierzątek i roślinek szanuję, ale tzw. "Natura
          Ludzka" (jesli coś takiego istnieje - jesteśmy ludźmi dlatego własnie, żeśmy
          się od natury uniezależnili)... Natura nie jest Absolutem. Jeśli chcę być WBREW
          NATURZE, to moje święte prawo. Rodzenie to natura i biologia (jeden z powodów,
          dla których nie chcę mieć dzieci), ale, jak mówiłam w wieku 5 lat (oczywiście
          sama tego nie wymyśliłam, tylko usłyszałam) - "Proszę pani! To łatwiej urodzić,
          niż wychować" :) Przyjdzie toto na świat i ma prawo żyć na tym świecie godnie -
          i po pierwsze, dlatego właśnie nie wolno mieć dzieci wskutek społecznego
          nacisku, po drugie, wychowanie to już proces wyłącznie kulturowy. I chwała
          naturze za to, że nam kawałek od siebie uciec pozwoliła.
Pełna wersja