Nie rozumiem mężczyzn

09.07.02, 14:27
Ostatnio mój mężczyzna stwierdził, że zbyt mało od niego wymagam i że przestał
się starać, czym chciał mnie zachęcić do działania. Prawda jest taka, że
ostatnio rzeczywiście rozleniwiłam się nieco. wkroczyła w moje życie monotonia
Jak zmotywować mężczyznę do działania?
    • agniecha27 Re: Nie rozumiem mężczyzn 09.07.02, 14:34
      Zarządź remont całego mieszkania - będzie miał okazję, żeby się wykazać - no i
      chwal go za każdym razem, a w razie potrzeby wymyślaj inne pracochłonne zajęcia...
      Tak właściwie, to on sam chyba nie wie czego chce...
      Powodzonka ;)))
      • Gość: tatko Re: Nie rozumiem mężczyzn IP: *.nsawr.pl / 192.9.200.* 09.07.02, 14:44
        to moze od razu go zdradź,i mu to oznajm, zobaczysz jaką wykaze inicjatywę:))))
    • frisky2 Re: ja tez nie 09.07.02, 14:44
      kasrin napisała:

      > Ostatnio mój mężczyzna stwierdził, że zbyt mało od niego wymagam i że przestał
      > się starać, czym chciał mnie zachęcić do działania. Prawda jest taka, że
      > ostatnio rzeczywiście rozleniwiłam się nieco. wkroczyła w moje życie monotonia
      > Jak zmotywować mężczyznę do działania?

      Kto tu ma sie zmobilizowac do dzialania? Wyglada na to ze oboje. A on co? taki
      uzalezniony od ciebie, ze jak ty sie nie zmobilizujesz, to i on nie bedzie mial
      impulsu?
      • default Re: ja tez nie 09.07.02, 15:27
        Mój mąż irytuje się, kiedy ja nie wykazuję inicjatywy i jestem bierna. Wkurza się
        i straszy, że w takim razie on też nic nie będzie robił (głównie chodzi tu o
        sprawy zwizane z budową domu). Więc ja się mobilizuję, zaczynam wykazywać
        inicjatywę, wtedy on mówi czule "kochanie, zostaw, ja to wszystko załatwię".
        I jak to można rozumieć?
        • Gość: frisky2 Re: ja tez nie IP: 62.233.139.* 09.07.02, 15:32
          default napisała:

          > Mój mąż irytuje się, kiedy ja nie wykazuję inicjatywy i jestem bierna. Wkurza s
          > ię
          > i straszy, że w takim razie on też nic nie będzie robił (głównie chodzi tu o
          > sprawy zwizane z budową domu). Więc ja się mobilizuję, zaczynam wykazywać
          > inicjatywę, wtedy on mówi czule "kochanie, zostaw, ja to wszystko załatwię".
          > I jak to można rozumieć?

          Mezczyzna zmiennym jest, jak mowi stgare porzekadlo. Ja tam zonie nie mowie
          "kochanie zostaw", wtrecz przeciwne:))
          • Gość: gaga Re: ja tez nie IP: 80.116.215.* 09.07.02, 15:36
            Gość portalu: frisky2 napisał(a):

            > >
            > Mezczyzna zmiennym jest, jak mowi stgare porzekadlo. Ja tam zonie nie mowie
            > "kochanie zostaw", wtrecz przeciwne:))

            Pewnie, "gdzie diabel nie moze, tam babe posle". Moj maz wszystkiego sie chwyta,
            a pozniej narzeka, ze nie ma na nic czasu. Ja jedyne czego sie nie tykam, to
            samochody.
            • kasrin Re: ja tez nie 09.07.02, 15:48
              Mój facet jest typem zdobywcy i uwielbia być podziwiany (chyba normalne), ale
              czasem zachowuje się jak rozkapryszone dziecko, które trzeba zabawiać
              • agick Re: ja tez nie 09.07.02, 16:21
                kasrin napisała:

                > Mój facet jest typem zdobywcy i uwielbia być podziwiany (chyba normalne), ale
                > czasem zachowuje się jak rozkapryszone dziecko, które trzeba zabawiać


                czyli dopadł go syndrom "flauty" w związku..?
                a jakiego typu mobilizacji od Ciebie oczekuje..?
                bo jak chodzi o zajęcia domowe - no problem, zawsze coś można wynaleźdź..
                jeśli chodzi o emocję między Wami to już gorzej... z flautą emocjonalną ciężko
                sobie radzić - nie wiadomo co robić..
                ja się profilaktycznie kłócę z moim co czas jakiś - inaczej mówiąc pokazuję mu
                pazurki...żeby nie myślał, że już totalnie siadłam na laurach...
                co czas jakiś zarządzam diety - głównie swoje i angażuję go w temat .. na
                przykład liczymy razem kalorie, jak robi kolację to musi liczyć ile czego...
                wiem, że zaraz ktoś powie, że jestm beznadziejna i tak dalej ale mam to w nosie..
                grunt, że "flauta" nas nie dopada.

                • sagan2 Re: ja tez nie 09.07.02, 16:29
                  Agick, moj tez sie angazuje w diete :) [o tych
                  zeberkach nie wie... ;)]. nawet sie "dietuje" ze mna,
                  zeby mi przykro nie bylo...
                  ... tylko czasem przychodzi z miseczka chipsow za
                  plecami i tak tymi oczkami prosi... ;)
                  dobrze, ze ja chipsow nie lubie! :)
                  • agick Re: ja tez nie 09.07.02, 16:54
                    i co, dajez pozwolenie...? :))
                    mój się nie odchudza - jest długi i szczupły..... za ta ja jestem na diecie
                    niestająco...
                    ale on to lubi - lubi moje sałatki dietetyczne....
                    poza tym - wtedy może mnie bezkarnie ofukać za zjedzenie czegoś, co miałam nie
                    jeść....


                    • sagan2 Re: ja tez nie 09.07.02, 17:05
                      no jasne, ze pozwalam te chipsy zjesc...
                      i tak mi milo, ze mnie dopinguje to tego zielska...
                      oboje lubimy jesc, a ja sie tak malo ruszam, ze az
                      strach... wiec trzeba zielsko jesc... choc skrzydelko
                      smakuje lepiej... :)
                      • agick Re: ja tez nie 09.07.02, 17:08
                        no pewnie, że lepsze...
                        ja w ramach aktywnego wypoczynku jadę w piątek na mazury na konie.... uwielbiam
                        jazdę konną... mój też..
                        suuper sprawa - próbowałaś..?
                        • sagan2 Re: ja tez nie 09.07.02, 17:12
                          nie, nigdy nie siedzialam nawet na koniu...
                          jak bylam dzieckiem, to ponoc mi nie bylo wolno [jakies
                          sprawy z kregoslupem], a potem wybralam inny sport...

                          ale jak patrze sobie na ludzi, ktorzy galopuja, to mi
                          sie czasem zal robi, ze nigdy nie probowalam...
                          ale nigdy nie jest za pozno, prawda?

                          na te skrzydelka tez nie :)
                          • agick Re: ja tez nie 09.07.02, 17:16
                            pewnie, że nie.....:)
                            szkoda, że nie jesteś z wawy - wyciągnęłabymj Cię na konie...:)
                            jak coś - meta na mazurach jest...

                            i skrzydełka z grilla też tam robią... i bimberek..
                            ech, byle do piątku...
                            • sagan2 Re: ja tez nie 09.07.02, 17:19
                              mo do wawy daleko... w ogole do polski daleko...
                              nie tak bardzo znowu [hamburg], ale na konie nie da
                              rady :( ale dziekuje :)

                              chociaz moze na te skrzydelka sie skusze?... :))

                              a piatek jeszcze daleko...
                              chociaz, moj ma jutro tylko pol dnia pracy. chcemy sie
                              wybrac na piknik nad wode tak kolo 16 :) taki
                              mini-weekend w srodku tygodnia :)
                              • agick Re: ja tez nie 09.07.02, 17:22
                                jak Ci się tam mieszka...?
                                słyszałam, że jak weszło euro ceny poleciały do góry...prawda..?

                                ciesz się tym weekendem - fajnie, nawet taki mini...
                                • sagan2 Re: ja tez nie 09.07.02, 17:25
                                  miniweekendem bardzo sie ciesze :) mam nadzieje tylko,
                                  ze ani mi ani jemu cos jednak nie wypadnie... lubi
                                  wypadac :(

                                  ja hamburg lubie. jak to sie mowi? gdzie serce twoje,
                                  tam dom twoj... a moje serce w hamburgu :)

                                  ceny rzeczywiscie poszly w gore :(
                                  niby nic, jak patrzysz w sklepie i mnozysz przez ~dwa,
                                  to ci wychodzi to samo, ale jak po kilku miesiacach
                                  patrzysz na sume wydatkow, to widac, ze zycie
                                  podrozalo.

                                  chociaz nam akurat czynsz potanial przy zmianie na euro
                                  :) bylo "mniej" do okraglego numerka...
                                  • agick Re: ja tez nie 09.07.02, 17:27
                                    moja przyjaciółka mieszka w monachium i powiedziała, że teraz już nie ma takich
                                    fajnych zakupów na wyprzedażach... marka jest liczona 1:1 i podrożało...
                                    przeliczając na złotówki oczywiście...
                                    • sagan2 Re: ja tez nie 09.07.02, 17:29
                                      o monachium nic nie wiem. ale hamburg jest w ogole
                                      drogim miastem. ponoc to najbogatsze miasto w europie.
                                      stare, morskie pieniadze...
                                      a tutaj wyprzedaze ciagle fajowe :)
                                      chociaz, jak sobie przeliczam na zlotowki, ile forsy
                                      wydaje, to mi sie wlos jezy...
                                      ... na szczescie nie zarabiam w zlotowkach :)
                                      • agick Re: ja tez nie 09.07.02, 17:43
                                        a ja wzłotówkach i mieszkam a stolycy nad wisłą...:((
                                        a tu bajzel na kółkach jak zawsze..:)
                                        • sagan2 Re: ja tez nie 09.07.02, 17:49
                                          no wiem, moja mama i siostra zarabiaja w krakowie i tez
                                          nie jest wesolo :( zadne z nich bizneswomen,
                                          niestety...

                                          ... ze mnie tez nie, ale tutaj jest troszke inaczej :)
                                          na szczescie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja