No i mam zagwozdkę?

24.05.05, 06:08
"Gdy kobieta odmawia miłości, a proponuje ci przyjaźń, nie bierz tego za odmowę; znaczy to, że chce postępować według kolejności."

Moliere

Jeśli wierzyć tej sentencji to jak wierzyć w przyjaźń między kobietą a mężczyzną, przyjaźń, której epilogiem nie ma być miłość? To przecież preludium, czyż nie tak?
    • alpepe Re: No i mam zagwozdkę? 24.05.05, 06:54
      agent006 napisał:

      > "Gdy kobieta odmawia miłości, a proponuje ci przyjaźń, nie bierz tego za
      odmowę
      > ; znaczy to, że chce postępować według kolejności."
      >
      > Moliere
      >
      > Jeśli wierzyć tej sentencji to jak wierzyć w przyjaźń między kobietą a
      mężczy
      > zną, przyjaźń, której epilogiem nie ma być miłość? To przecież preludium,
      czyż
      > nie tak?
      NIE TAK,
      ja tam proponowałam przyjaźń, jak mnie fizycznie od faceta odrzucało, nie
      widziałam go jako swojego partnera, a nie chciałam być niegrzeczna.
      A Moliere może miał rację 300 lat temu, ale teraz nie. Inne czasy, inne
      obyczaje.
      • agent006 Re: No i mam zagwozdkę? 24.05.05, 06:56
        jednak kobiety (choć wyemancypowane) nadal pozostały kobietami. Czyżbym się mylił?
        • alpepe Re: No i mam zagwozdkę? 24.05.05, 07:57
          agent006 napisał:

          > jednak kobiety (choć wyemancypowane) nadal pozostały kobietami. Czyżbym się
          myl
          > ił?
          A jakie z tego faktu płyną dla Ciebie wnioski? Bo już mi pachnie stereotypami...
          • agent006 Re: No i mam zagwozdkę? 25.05.05, 21:40

            Nic nie zmieni faktu, nawet stereotypy, najbardziej wyemancypowane emancypantki i zatwardziali twardziele.
            • alpepe Re: No i mam zagwozdkę? 25.05.05, 22:31
              agent006 napisał:

              >
              > Nic nie zmieni faktu, nawet stereotypy, najbardziej wyemancypowane
              emancypantki
              > i zatwardziali twardziele.
              Faktu, że co???
              • agent006 Re: No i mam zagwozdkę? 26.05.05, 20:39
                Faktu, że kobiety pozostały kobietami, razem ze swoimi pragnieniami, oczekiwaniami, marzeniami. Zdaje sobie sprawę że, nie można uogólniać ale spójrz wokół ile nieszczęśliwych, samotnych i zawiedzionych, szukających przyjaciół kobiet. Ile związków, w których kobiety nie mają przyjaciół w partnerach? Z czego wynika taki stan? A co ma do rzeczy, że Moliere żył 300 lat temu? Czasy się zmieniły, ale czy zmieniły się pragnienia? Pytanie postawię inaczej. Czy przyjaźń kobiety i mężczyzny może pozostać tylko przyjaźnią? Zakładam ,że odpowiadają sobie pod wzg. fizycznym i bardzo dobrze się rozumieją. Czy to nie preludium?
                • midorii Re: No i mam zagwozdkę? 26.05.05, 21:48
                  samotnosc z wyboru jakas zła jest?? przyjazn to fascynacja bez sexu. przyjaciel
                  to facet jakby bezpłciowy:)meska przyjaciolka i tyle;)pozdra
                • zielony.chomik Re: No i mam zagwozdkę? 26.05.05, 22:00
                  Co za brednie... nie istnieje przyjazn miedzy kobieta a mezczyzna. Przyjazn jest tylko mesko-meska i damsko-damska!!! Kobieta + mezczyzna = zawsze podtekst seksualny, nawet jak ona nie chce a on chce, to kobiecie sprawia przyjemnosc zainteresowanie mezczyzny a nie jego pasjonujace poglady i wciagajaca dyskusja! Nie wierze w takie bzdury... tylko jacys niedorobieni, przerazeni kobiecoscia dziwacy szukaja nie-wiadomo-czego zeby sobie wytlumaczyc kobieca odmowe.
    • niunia771 Re: No i mam zagwozdkę? 26.05.05, 22:24
      No wiecie..
      Miałam przyjaciela faceta.. Ale okazało się, że jest homo... I chyba to jest
      jedyny mozliwy przypadek.. Tak jak pisały przedmówczynie, z facetem hetero -
      przyjaxn jest niemozliwa... Moim zdaniem:)
      Ale w czasach autora cytatu, takie propozycje mozna było w ten sposób rozumiec.
      I nic w tym dziwnego:)"postepowac według kolejności" - kiedys nie było tak
      prosto jak teraz... Konwenanse jednak ustanawiały jakis wzór postepowania i
      wydaje mi sie, że w dobrym tonie było za pierwszym razem odmówić - facetowi:).I
      wtedy proponowano mu przyjaźń:). Ale odnoszac sie do naszych czasów - cytat ze
      względów podanych przeze mnie wyżej (konwenanse itp) jest mało aktualny:))))
      • singlewoman Re: No i mam zagwozdkę? 26.05.05, 22:45
        a ja mam przyjaciela faceta i uwierzcie mi ze to mozliwe.poznałam go gdy był
        sam (nie ukrywan ze mi sie baaaardzo podoba) a teraz już nie jest sam,a miedzy
        nami nic sie nie zmieniło:)
        • niunia771 Re: No i mam zagwozdkę? 26.05.05, 22:57
          Moja droga singelwoman - ściemnianie.. Albo w końcu będziecie razem - albo
          Wasze drogi sie rozejdą. Nic sie nie zmieniło? Ani ździebełka zazdrości z
          Twojej strony - mimo że Ci się Baardzo podoba? Nie wierzę..
      • agent006 Re: No i mam zagwozdkę? 28.05.05, 15:44
        Jednak mimo zmian, jakie od tamtych czasow nastapily, mimo tego, ze dzis wszystko odbywa sie szybciej, konwenanse zeszly na dalszy plan, mimo tego mysle jednak, ze nie traci na aktualnosci. W zwiazkach (jesli mozna w tym przypadku uzyc tego slowa),w ktorych celem jest tylko seks, spedzenie kilku nocy, sentencja rzeczywiscie jest nieaktualna. Mowie o sytuacji, w ktorej kobieta lub mezczyzna bedacy w stalym zwiazku nawiazuja przyjazn z innym/inna mezczyzna/ kobieta. Czy to nie wyrazny znak, ze w zwiazku czegos brakuje??
Pełna wersja