palenie w ciazy jest be be

24.05.05, 08:50
To wszyscy wiemy. Ale jeszcze bardziej jest be be jak obca osoba wybausza
oczy i zwraca uwage palaczce z brzuchem. Ostatnio takiej , jednej rowniez
zaciazonej kobiecie dostalo sie o de mnie za ftykanie nosa w nie swoje sprawy.
Stalem z ciezarna kolezanmka pod Centrum Zdrowia Matki Polki w Lodzi byl
papieros i atak ze strony zle wychowanej kobiety.
    • lena_zet Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 08:51
      no i palenie jest be i zwracanie uwagi, to fakt.
      • krysica Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 08:55
        najbardziej be jest właśnie zwracanie uwagi a jak matka chce truć swoje dziecko
        i urodzić uzaleznione dziecko od nikotyny to jej strata....zawsze przecież może
        je wyrzucić przez okno....
    • trzydziecha1 Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 08:56
      Nie miałabym odwagi zwrócić komuś uwagi, fakt, ale paląca cieżarna to dla mnie
      debilka do kwadratu. I jej lekarz powinien ją o...lić.
      ------------------------
      Głodna jestem.
      • lena_zet Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 08:57
        pewnie jakaś stara dewota zwróciła tą uwagę.
        • mysliwy_z_kijem Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 09:00
          Nie, na moje oko, to dziewczyna w wieku 25-30..
          • lena_zet Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 09:00
            to jeszcze gorzej!jaka ona będzie na stare lata??
      • mysliwy_z_kijem Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 08:59
        Ze jest debilka to inna sprawa. uswiadamiac ja o tym moze lekarz, rodzice,
        rodzenstwo, maz, przyjaciele, ale nie obca osoba przed wejsciem do szpitala....
        • trzydziecha1 Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 09:01

        • krysica Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 09:05
          Może ona tylko palaczy ma koło siebie i nikt jej nie zwróci nigdy uwagi...
          • mysliwy_z_kijem Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 09:08
            Palacz tez moze jej uswiadamiac, ze robi zle. Np. ja pale i przy kazej okazji
            jak ja widze z fajka to zwracam jej uwage mocno uzywajac laciny.
            • krysica Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 09:12
              A ta ONA nawet jakby przestała palić to przy tobie będzie biernym palaczem a to
              jest jeszcze gorzej....mocne uzywanie łaciny spowoduje ,że się zatnie w sobie i
              na złość będzie palić...
            • dalija26 Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 09:53
              przepraszam ale to świadczy o waszej kulturze osobistej,szacunku do drugiej
              osoby i poziomie.ona,że pali w ciazy. a ty ze na nia bluzgasz.gdyby mi jakis
              facet zwrocil uwage bluznierstwem dostalby w pysk i wiecej by mnie nie zobaczyl.
              • mysliwy_z_kijem Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 10:04
                Dobra, dobra, kazdy ma inne relacje. ja ta osobe znam od 16 lat i mamy taki swoj
                sposob komunikacji. dla mnie to nie jest problemem, dla niej tez, dla ciebie
                moze tak, ale nie jestesmy znajomymi wiec o co chodzi?
        • sagis bardzo często mąż, czy przyjaciele właśnie nic nie 24.05.05, 09:06
          powiedzą komuś, że może w ten sposób szkodzić dziecku.
          Ludzie będący blisko nie chcą negować czegoś.
          Jeśli ona pali w ciąży, to znaczy, że albo nikt jej tego nie powiedział, albo
          ona sobie nic nie robi z tego.
          Dopiero bezstronna osoby może coś zdziałać.
          Ludzie boją się obcej osoby oceny:-))
          • mysliwy_z_kijem ze co? 24.05.05, 09:12
            To nie powinno obchodzic obcych ludzi, niech sie zajma wlasnym garnkiem. Zwrocic
            uwage to mozna sikajacemu facetowi, ktory leje komus na samochod, albo panu z
            pisekiem ktory zalatwia sie na prywatnym trawniku. Nie kobiecie, ktora szkodzi
            sobie.
            • six_a Re: ze co? 24.05.05, 09:22
              jak sobie, a jak dziecko się z wadą serca urodzi, to jak myślisz, kto zapłaci
              za operację, rehabilitację i pobyt w szpitalu etc.
              Z mojej kieszeni pójdzie, to dlaczego mam nie zwracać uwagi????
            • wana Re: ze co? 24.05.05, 13:11
              Nie sobie, bo ona już się nażyła, tylko swojemu dziecku, które dopiero ma
              przyjść na świat. Jeżeli Ty tego nie widzisz, no to, hm.... gratuluję
              intelektu. Palisz? Pal sobie, majlepiej zaczadź się w tym smrodzie, ale
              oszczędź dziecko - ono i tak będzie miało ciężki żywot z taką porąbaną mamuśką.
              I może sobie mieć 7 fakultetów - jeżeli pali w ciąży to jest ostatnią kretynką.
              A osobie, która zwróciła uwagę powinniście podziękować, bo bardziej dba o to
              dziecko, niż jego własna mamuśka.
              Pozdrawiam
              wana

    • sagis Wszystkie dzieci są nasze:-) 24.05.05, 08:57
      Paląc papierosy matka zatruwa swoje dziecko.
      • sagis A, czy Ty jesteś lepiej wychowany od kobiety,która 24.05.05, 09:01
        z myślą o bezbronnej istotce zwróciła komuś uwagę?
        Trzeba było grzecznie podziękować za tą mądrą uwagę, a nie rzucać się chamsko
        na nią.
        W tym momencie to Ty jesteś źle wychowany:-))))
        • mysliwy_z_kijem Tak, jestem lepiej wychowany. 24.05.05, 09:04
          • sagis Nie po tym, co zrobiłeś i jak piszesz dalej. 24.05.05, 09:09
            Gdybyście nie bali się tej głośnej oceny przez kogoś, to jedynie
            podziękowalibyście jej za troskę.
            A, tutaj na forum widzisz właśnie jak ludzie, którzy trochę zwiążą się ze sobą
            bronią się nawet, jeśli faktycznie coś jest złe.
            Ja jestem tutaj obiektywna:-)
            • trzydziecha1 Re: Nie po tym, co zrobiłeś i jak piszesz dalej. 24.05.05, 09:17

              Sagis to niezupełnie tak. Ja nie lubię, jak obce osoby w tramwaju zaczepiają
              mojego synka, który jest "śliczny jak z reklamy". Niby nie jest to krytyka, bo
              ocena jest pozytywna, ale ktoś swoimi uwagami włazi mi z butami na mój prywatny
              obszar. Ja sobie nie życze, żeby obce osoby zagadywały mi dziecko, bo to tez
              nie jest za dobrze, jak się tak przyzwyczai i będzie ufał wszystkim. Ale chodzi
              mi o to, że obce osoby nie maja prawa włazić z butami w cudze życie. Faktem
              jest, ze paląca szkodzi dziecku, i co, ubezwłasnowolnisz ją? Takie publiczne
              zwracanie uwagi nic nie da, bo ona zrobi i tak to co chce. Jest tylko
              upokorzeniem (pouczaniem) drugiej osoby.
              ------------------------
              Głodna jestem.
              • six_a Re: Nie po tym, co zrobiłeś i jak piszesz dalej. 24.05.05, 09:27
                bo w tym kraju wszyscy najchętniej odgrodziliby się od reszty murem. pojedź do
                Włoch, tam wszyscy zwracają uwagę na dzieci (że śliczne :) i nikt nie odczuwa
                tego jako uciążliwości ani mu nawet do głowy nie przyjdzie, że może to szkodzić
                dziecku :)
                • trzydziecha1 Re: Nie po tym, co zrobiłeś i jak piszesz dalej. 24.05.05, 09:38
                  Nie wiem, moze jestem drażliwa? Wczoraj stanał nade mną i dzieckiem taki obeśny
                  typ, wygląd jak z wiezienie zerio ;) i zaczepiał małego. Czułam sie
                  niezręcznie. Sixa, ja jestem introwertyczką i nic na to nie poradzę. Nie lubię
                  i juz.
                  • six_a Re: Nie po tym, co zrobiłeś i jak piszesz dalej. 24.05.05, 09:41
                    aaa no jak obleśny, to inna sprawa :)
                    • trzydziecha1 Re: Nie po tym, co zrobiłeś i jak piszesz dalej. 24.05.05, 09:43
                      Miłym staruszkom jestem w stanie darować ;) Synek zresztą sam zaczepia młode
                      laski.
    • marta.uparta Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 09:23
      kiedys juz cos bylo z podpaskami. jestes po prostu b. bezpsredni:)
    • kryzysowa_narzeczona75 Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 09:23
      A mi sie przytrafilo ostatnio na parapetowce u znajomych...
      pale papieroska na balkonie, w najdalszym kacie, bo jestem jedna z nielicznych
      palacych, na balkon wychodzi panienka w ciazy (ktora widzialam pierwszy raz na
      oczy) i zaczyna mi fukac i machac raczkami i wyrazac sie o palaczach. No fakt,
      nie jestem dumna z tego, ze pale, ale zawsze, a w szczegolnosci w gosciach
      staram sie byc jak najmniej uciazliwa z paleniem. Uwazam, ze zachowala sie jak
      panienka "kopnij mnie w tylek", czego nie zrobilam ani nawet nie skomentowalam
      biorac pod uwage jej stan. A co wy o tym myslicie?
      • trzydziecha1 Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 09:39
        Skoro byłąs na balkonie, to OK. Ona nie musiała włazić na ten balkot, ty byłaś
        tam pierwsza, no nie? Nie dosiadałaś się do niej.
        • kryzysowa_narzeczona75 Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 09:44
          A bylam pierwsza, nie dosiadalam sie, a nawet grzecznie stalam w ciemnym rogu
          na koncu balkonu. Wial wschodni wiatr i smrod fajki nawet nie musnal ja po
          nosku :)
          • miawalles Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 09:48
            a, jesli juz o paleniu. czy też czujesz się w pewnym sensie dyskryminowana, że
            jesteś palaczem? bo ja mam czasem takie wrażenie, że jak ktoś widzi mnie z
            papierosem, od razu mnie potępia, jestem dla niego kimś gorszym. a w pracy to
            już szczególnie mnie to razi, dlatego nie wychodze na papierosa.
            a jesli jestem gdzies na imorezie, to zachowuję się jak Ty - uciekam do
            najciemniejszego kąta, aby mnie nikt nie widział:(
            • mathias_sammer Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 10:25
              miawalles napisała:

              > a, jesli juz o paleniu. czy też czujesz się w pewnym sensie dyskryminowana,
              że
              > jesteś palaczem? bo ja mam czasem takie wrażenie, że jak ktoś widzi mnie z
              > papierosem, od razu mnie potępia, jestem dla niego kimś gorszym. a w pracy to
              > już szczególnie mnie to razi, dlatego nie wychodze na papierosa.
              > a jesli jestem gdzies na imorezie, to zachowuję się jak Ty - uciekam do
              > najciemniejszego kąta, aby mnie nikt nie widział:(


              Skoro juz o paleniu..mowa, a ja wlasnie zaczepilem rekawem o watek- zapytam,
              gdyz temat mnie nurtuje.

              Czy Wy naprawde nie widzicie niczego nie-normalnego i nie-zdrowego w wypalaniu
              20-tu lub wiecej papierosow dziennie?
              Zdaje sobie sprawe, ze decyzja majaca na celu uzaleznienie organizmu od
              nikotyny jest indywidulna sprawa kazdego potencjalnego (lub juz zaangazowanego)
              palacza. Koszty i wydatki na papierosy sa tez sprawa indywidualna (czy tez
              rodzinna). Interesuje mnie jednak nie tyle aspekt decyzyjny, ile zdolnosc oceny
              samego zjawiska. Czy dlatego, ze pale ja, wiec obowiazujaca norma srodowiskowa
              staja sie dla mnie inni palacze? Pali zona, wiec dlaczego nie mialbym palic ja?
              Pala dzieci, skoro moga palic rodzice i tak w kolko? Reka reke myje,
              akceptujemy siebie w calosci, nie akceptujemy odstepstw czyli osob, ktorym
              przeszkadza smrod papierosowy. Nie musza w koncu chodzic do miejsc publicznych
              typu kawiarnia, pub itp., moga siedziec w domu? Czy o to chodzi?
              Ktos fajnie napisal powyzej o nagannym mysleniu w odniesieniu do palaczy.

              Kiedys zastanawialem sie dlaczego i co mnie przeszkadza w palaczach, czy
              oddzielam kobiete palaca od mezczyzny i inaczej odbieram "ciezar gatunkowy"
              nalogu? Myslalem , myslalem i myslalem, i wymyslilem , ze inaczej odbieram w
              tym wypadku parytet plci. Jestem przeciwnikiem palenia (nigdy nie palilem),
              choc mnie nie przeszkada jesli ktos niekiedy zapali cygaro lub fajke. Pytanie
              oczywiscie jak czesto cygaro powinno byc palone, by nie przeszkadzalo innym.
              Jestem postepowym konserwatysta tzn. rownouprawnienie dla kobiet- TAK, ale nie
              do konca. Widok palacego mezczyzny, ktorego zeby i paznokcie sa zolte od
              nikotyny, wlosy szare i matowe, skora ziemnista nie wywoluje u mnie az takiej
              niecheci. Z kazdym palaczem w moim zyciu rozmawialem i namawialem ( wciaz
              namawiam) do rzucenia nalogu, widzac brak reakcji odpuszczalem (i odpuszczam).
              Macham reka. Inaczej rzecz ma sie z kobietami. Zdalem sobie sprawe, ze mam tak
              silny uraz z dziecinstwa, iz widzac kobiete zaniedbana, uzalezniona od
              jakiejkoliwek uzywki nie jestem w stanie przejsc wobec niej obojetnie. Kobiety
              5-krotnie szybciej niz mezczyzni uzalezniaja sie i uzaleznienie od papierosow
              czyni w ich organizmie wieksze spustoszenia. Wyniki wychodzenia kobiet z
              uzaleznienia sa tez duzo gorsze niz mezczyzn, chyba, ze cos je tak dalece
              zdeterminuje, ze wbrew statystykom poradza sobie.
              Dlatego widzac kobiete o zoltych zebach, pomalowanych paznokciach lecz zoltych
              opuszkach palcow, odrostach lub fryzurze "puszczonej wolno, niech sobie
              rosnie", czy w pomietym ubraniu pachnacym papierosami wzdragam sie.
              Przykro mi, w tym punkcie nie znajduje miejsca na rownouprawnienie.

              Kobiety mozecie bronic swoich praw do rownosci wobec nalogu - macie w koncu
              konstytucje i cala stosowna reszte, ale nie mozecie zmusic nas do akceptacji
              Waszych decyzji i uznania ich za norme obyczajowa i obowiazujacy trend w modzie
              (a raczej "fason" jak powiedzialby Kaluzynski).

              Tak mysle i bez urazy.

              M.S.
              • miawalles Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 10:35
                nie jestem kobietą zaniedbaną - wręcz przeciwnie. jestem ładnie ubrana, mam
                ładne włosy, czyste ręce i białe ząbki, nie śmierdzę papierosami jak zuzyta
                popielniczka. i nie palę paczki dziennie, najwyżej 4-5 papierosów.
                palę "slimy", wg mnie bardziej kobiece niz tradycyjne, palę bo lubię, a nie bo
                muszę.
                mężowi przeszkadza moje palenie, więc nie pale przy nim, ew. na imprezach,i
                jak go nie ma. u mnie nie ma nic do rzeczy środowisko. rodzice palą, ale ja
                przy nich nie. i rozumiem, jak komuś przeszkadza dym i smród papierosów.

              • miawalles Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 10:37
                aha, i jeszcze. teraz jest moda na niepalenie i palacze sa dyskryminowani.
                palenie jest źle widziane niezależnie od płci, chociaż czasem zdarza się, ze
                ludzie bardziej potepiaja kobietyu palące niz mężczyzn, nie wiedzieć czemu? Ty
                piszesz, ze nie jesteś w stanie zaakceptowac palaczki, a dla mnie palacz, czy
                palaczka to to samo. i czy jest jakaś różnica, czy ktos pali cygara, czy fajkę?
                • white_rabbit Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 10:55
                  Kolezanka z NY powiedziala mi, ze tam obowiazuje juz calkowity zakaz palenia w
                  miejscach publicznych. Nie wolno palic na przystankach, dworcach, w parkach, w
                  restauracjach, kawiarniach itp. itd. NY miasto idealne!!!! Czy u nas kiedys tak
                  bedzie? I nie chodzi tu o mode, tylko o zatruwanie nieszczesnych biernych
                  palaczy, ktorzy jak ja przykladowo sa zmuszeni wdychac dym gdziekolwiek sie
                  rusza... To naprawde nie fair.
                  • miawalles Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 10:57
                    z tym się zgadzam. palenie powinno byc zabronione w miejscach publicznych, bo z
                    jakiej racji mam kogoś truć, albo ktoś mnie, jak ja nie palę?
                    chodzi mi jednak nie o to, tylko o postrzeganie palaczy jako ludzi gorszego
                    sortu. i to chyba nie ze względu na aspekty zdrowotne, tylko ze względu na sam
                    fakt palenia aw czasach, kiedy palenie jest totalnie niemodne.
                • mathias_sammer Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 13:04
                  Nie ma roznicy, roznica jest w ilosci- jak sama podkreslasz.

                  Skoro piszesz" pale bo lubie i moge w kazdej chwili przestac" wykonaj test i
                  nie pal przez kilka dni. Nie pal tydzien.

                  Za tydzien mozemy wrocic do rozmowy pod warunkiem, ze sprobujesz sprawdzic, czy
                  jestes uzalezniona.

                  M.S.
                  PS. Tylko nie popalaj w komorce lub w lazience myslac, ze nikt nie zobaczy. To
                  proba dla siebie samej a nie dla ewentualnej publicznosci.


                  PS2 Slimy czy jak im tam nie roznia sie specjalnie od innych papierosow.
                  • miawalles Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 13:07
                    hehe, wiem, że każdy nałogowiec mówi "mnie to nie dotyczy, mogę nie palić/ nie
                    pić/ nie cpać". ale ja naprawdę mogę nie palic przez kilka tygodni, nawet
                    miesięcy. nie paliłam np. od listopada do czyba początku marca.
                    mam bardzo silna wolę:)))
                    ps. chodziło mi o to ze slimami, że wyglądaja bardziej subtelnie od innych,
                    kobieta nie wygląda z takim papierosem tak wylgarnie. tak mi sie wydaje
            • kryzysowa_narzeczona75 Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 12:42
              Nie, nie czuje sie dyskryminowana, choc przyznaje, ze czasami jest mi glupio w
              towarzystwie, gdy np. pale tylko ja. Moj M. nie pali wiec tym bardziej zle sie
              z tym czuje. Ostatnio to wlasnie u znajomych poczulam sie niezrecznie i moze
              nawet poczulam sie dyskryminowana, ale niewiele mnie to obeszlo, szczegolnie,
              ze swoim nalogiem nie zmuszalam nikogo do wdychania, trucia sie itp.


              • mathias_sammer Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 13:06
                kryzysowa_narzeczona75 napisała:

                > Nie, nie czuje sie dyskryminowana, choc przyznaje, ze czasami jest mi glupio
                w
                > towarzystwie, gdy np. pale tylko ja. Moj M. nie pali wiec tym bardziej zle
                sie
                > z tym czuje. Ostatnio to wlasnie u znajomych poczulam sie niezrecznie i moze
                > nawet poczulam sie dyskryminowana, ale niewiele mnie to obeszlo, szczegolnie,
                > ze swoim nalogiem nie zmuszalam nikogo do wdychania, trucia sie itp.
                >
                >
                Nastepna z syndromem "moj M" , chyba juz kompletnie stracilyscie wlasna
                osobowosc.

                Chociaz 100 razy powtorzone M (jak milosc) moze stac sie prawda... i papierosy
                tez beda zdrowe (sorry za szczerosc).

                M.S.
                • kryzysowa_narzeczona75 Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 13:10
                  mathias_sammer napisał:

                  > Nastepna z syndromem "moj M" , chyba juz kompletnie stracilyscie wlasna
                  > osobowosc.

                  Moj M.? Nie czuje, ze trace wlasna osobowosc. Dlaczegoz niby? Rownie dobrze
                  moge pisac moj F. (jak facet) i tez beda takie, ktorym sie to nie spodoba. A
                  szczerze - ziebi mnie to :)

                  > Chociaz 100 razy powtorzone M (jak milosc) moze stac sie prawda... i
                  papierosy
                  > tez beda zdrowe (sorry za szczerosc).
                  >
                  > M.S.
                  A dokladniej prosze, bo watek chyba stracilam i niewiele zrozumialam :)
                  • mathias_sammer Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 13:20
                    Powinnas sledzic (jesli Cie interesuje) to moze zrozumiesz. Zapytaj swojego M.,
                    moze podpowie (wiruje wlasnie reczniki)

                    M.S.
                    • kryzysowa_narzeczona75 Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 13:27
                      bokserki wykreca :P :)
              • miawalles Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 13:08
                nie chodzi o trucie innych, tylko własnie o reakcje środowiska, o presje na
                niepalenie. ja czasem czuje tak - jesteś gorsza, bo palisz
                • kryzysowa_narzeczona75 Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 13:14
                  No niby zaden to powod do dumy, ale skoro teraz jest moda na: jestem-piekna-bo-
                  nie-pale, to oki. Niech bedzie. Moze pewnego dnia rzuce i tez bede ta piekna-bo-
                  nie-palaca. Pale w takich miejscach i w takich sytuacjach, zeby swoim nalogiem
                  nie truc innych i to wydaje mi sie najwazniejsze. A to jak inni na mnie patrza?
                  Czasem glupio, ale generalnie, to chyba ich problem jak mnie widza ;)
                  • miawalles Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 13:17
                    a mnie to jednak kruszy, jak słyszę " a pani pali????", "taka kobieta z
                    papierosem???". czuje się winna i mam wtedy ochotę zapaść się pod ziemię:((
                  • mathias_sammer Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 13:28



                    "A to jak inni na mnie patrza?
                    Czasem glupio, ale generalnie, to chyba ich problem jak mnie widza ;)"


                    Jesli tak myslisz to nie powinnas byc zdziwiona lub nie powinno Ci w ogole
                    przeszkadzac, ze ktos nie akceptuje Twojego palenia. Twoj wybor, Twoje zycie,
                    olewaj po prostu cudze komentarze. Jesli irytuje Cie, ze komus nie podobasz sie
                    z wiecznie uwieszonym papierosem w ustach oznaczac bedzie, ze dotykaja Twojego
                    czulego punktu, a z tym ( i/lub) sie wiaza nastepujace przyczyny:
                    1. opinia innych jest Ci bardziej bliska niz Twoje wlasna na swoj temat;
                    2. wiesz, ze jestes uzalezniona i nie mozesz ot tak skonczyc i kazde
                    przypominanie o Twoim niezdecydowaniu lub slabosci doluje Cie i dlatego kazda
                    rozmowa nt psuje dobre samopoczucie, ktore misternie nie w sobie lecz przed
                    sama soba budujesz. Niestety, to tylko domek z kart- ledwo wietrzyk i przewraca
                    sie;

                    M.S. (jesli masz dystans spojrzysz wylacznie na tekst a nie na siebie jako
                    adresatke). Pomysl o uzaleznionych i ich prawdziwych problemach.
                    • kryzysowa_narzeczona75 Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 13:39
                      mathias_sammer napisał:

                      > Jesli tak myslisz to nie powinnas byc zdziwiona lub nie powinno Ci w ogole
                      > przeszkadzac, ze ktos nie akceptuje Twojego palenia. Twoj wybor, Twoje zycie,
                      > olewaj po prostu cudze komentarze. Jesli irytuje Cie, ze komus nie podobasz
                      sie z wiecznie uwieszonym papierosem w ustach oznaczac bedzie, ze dotykaja
                      Twojego

                      Gdybys dokladniej czytal moje wypowiedzi wiedzialbys iz:
                      1. nie irytuje mnie, ze komus nie podoba sie moje palenie. Fakt, ze czasami
                      czuje sie z tym glupio niekoniecznie jest powodem do irytacji.
                      2. Wiecznie uwieszony papieros w ustach? Chyba mnie z kims mylisz, albo moze
                      nadinterpretujesz
                      > czulego punktu, a z tym ( i/lub) sie wiaza nastepujace przyczyny:
                      > 1. opinia innych jest Ci bardziej bliska niz Twoje wlasna na swoj temat;
                      Oj bez takiej doglebnej analizy psychologicznej. Uwielbiam ludzi, ktorzy po
                      paru przeczytanych postach tworza sobie czyjs portret psychologiczny. To jest
                      dopiero glupota
                      > 2. wiesz, ze jestes uzalezniona i nie mozesz ot tak skonczyc i kazde
                      > przypominanie o Twoim niezdecydowaniu lub slabosci doluje Cie i dlatego kazda
                      > rozmowa nt psuje dobre samopoczucie, ktore misternie nie w sobie lecz przed
                      > sama soba budujesz. Niestety, to tylko domek z kart- ledwo wietrzyk i
                      przewraca sie;

                      jw. Dodam tylko, zebys uwazniej czytal moje posty
                      >
                      > M.S. (jesli masz dystans spojrzysz wylacznie na tekst a nie na siebie jako
                      > adresatke). Pomysl o uzaleznionych i ich prawdziwych problemach.
                      Hm... oj ja mysle o uzaleznionych i to przynajmniej trzy razy w tygodniu i o
                      ich problemach rowniez,a takze problemach ich bliskich

                      Czy zdalam egzamin? Bo jak zwykle sama sie pogubilam czy spogladalam na tekst,
                      czy na siebie jako adresatke (ktora w koncu bylam).
          • trzydziecha1 Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 09:50
            A bo czasami te cieżarne jak ksieżniczki na ziarnku grochu sie zachowują ;)
        • white_rabbit Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 09:48
          Nie zwrocilabym publicznie takiej kobiecie uwagi, ale ze debilka to fakt i
          egoistka straszna.

          Natomiast moglabym zabic tych (i tu niecenzuralna wiazanka), ktorzy pala w
          wiacie na przystanku. Niewazne w ciazy czy nie. Gdzie ta straz miejska czy
          policja kiedy ich potrzebujemy...
    • magdzie Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 09:53
      tylko ciaza zmusilaby mnie do rzucenie palenia...
      jakie to smutne... :(
      i w dodatku lubie palic moje slimy waniliowe ... :((( grrr...
      • marta.uparta Re: palenie w ciazy jest be be 24.05.05, 13:29
        to sa waniliowe fajki?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja