drinkit
24.05.05, 19:55
CZytałam przed chwilą jeden z postów o paleniu/niepaleniu. Ktoś napomknął o
Nowym Jorku i tamtejszym zakazie palenia w miejscach publicznych-
przystankach, knajpach, itp. Jestem osoba niepalącą, ale jednocześnie bronię
palaczy i ich prawa do palenia. Nie przeszkadza mi gdy ktoś pali przy mnie,
rozumiem go.Nie staram się wybijać z głowy palenia (bo kimże ja jestem,
nieskazitelna?Że niby mam prawo?). Sądzę taka ustawa, jak obecnie w NY, jest
bardzo krzywdząca i ingeruje w wolność człowieka. Co Wy na ten temat? Jak
byście zareagowali gdyby i tak miało byc w Polsce? Do palaczy i nie palaczy.