Dodaj do ulubionych

Obrona pracy magisterskiej-jak to wygląda?

27.05.05, 19:59
W przyszły wtorek mam po raz pierwszy -i mam nadzieje ze ostatni- obronę i
olbrzymi stres. Zastanawiam się czy obronę można oblać i ogólnie jak to
wygląda? Będe wdzięczna za każdą radę.
Obserwuj wątek
    • nyhed Re: Obrona pracy magisterskiej-jak to wygląda? 27.05.05, 20:21
      Byl to jeden z najlatwiejszych "egzaminow" na moich studiach!
      Bronilem sie pierwszy na moim roku (lubie wyzwania) i mialem malego
      stresora,ale bylem pewny swojej wiedzy - wybralem sobie "dziewiczy temat" i
      czulem sie expertem w tej dziedzinie.
      Jesli wlozylas serce do pracy i poswiecilas sie jej to zero problemow!!!

      Wchodzisz,jest komisja (5 osob)- przedstawiasz sie,mowisz w jakiej katedrze
      piesalas prace i jej temat;)
      Nastepnie komisja zadaje Ci pytania na temat Twojej pracy (w moim przypadku 4
      pytania) a nastepnie jakies pytania pokrewne dotyczace pracy i studiow.
      Komisja tez wypowiada sie na temat twojej pracy;)
      Trwalo to ok.30-40min.
      Po tym czasie wychodzisz a komisja sie naradza.
      Czekasz sobie za drzwiami z kumplami myslacymi juz o imprezie a tu po 10-
      15min.wychodzi dziekan i zaprasza Cie do srodka (koniec narady) - wtedy
      dowiadujesz sie,ze zdalas,wreczasz kwiaty i otrzymujesz gratulacje i jakies
      gadzety uczelniane!-na koniec zdjecie i zyczenia powodzenia na nowej drodze
      zycia!
      Wracasz ze znajomymi do domu lub kierujesz sie bezposrednio do najblizszej
      knajpy i oblewasz!(aha-najpierw dzwonisz do rodziny).
      Podczas oblewania (jak jestes juz wstawiona) przez glowe przewijaja Ci sie cale
      studia i zaczyna byc smutno;)ale alkohol robi swoje i jednak bawisz sie do rana.
      Wstajesz w poludnie z wielkim kacem,pakujesz sie,rozliczasz z wlascicielem
      mieszkania (przy okazji wysluchujesz jak to w nocy glosno bylo) i jedziesz do
      domu!W samochodzie lub pociagu myslisz juz o swojej przyszlosci i o znalezieniu
      pracy zaraz po wakacjach;))))

      pozdrawiam i zycze powodzenia.

      przepraszam,ale troche mnie ponioslo-mam zly dzien.
    • oldbay Re: Obrona pracy magisterskiej-jak to wygląda? 27.05.05, 21:25
      Jak broniłam licencjat to dostałam 3 pytania, z tego 2 od promotorki i jedno od
      recenzenta. Miałam kilka minut na przygotowanie ale pytania były banalnie
      proste. Odpowiedziałam na wszystkie ale nie do końca bo mi podziękowali :) Byli
      zachwyceni :) Całość trwałą jakieś 7-10 minut i była zwykłą formalnością.
      Nie bój się nic, to byby cud gdyby cię oblali na obronie. Musiałabyś chyba
      zupełnie nie wiedzieć, o czym pisałaś pracę.
      Ja w środę bronię pracę na podyplomowych a 17 czerwca bronie magisterki.
      Niedawno z resztą skończyłam pisać :) Pozdrawiam wszystkich, którzy się
      bronią :)
      -
      oldbay
      • mist3 Re: Obrona pracy magisterskiej-jak to wygląda? 27.05.05, 21:37
        3 osoby na obrnonie - recenzent, promotor i dziekan. 3 pytania dotyczące pracy,
        które zamieniły się w dyskusję, a raczej monolog (recenzenta) dotyczący spraw
        ogólnych (jego pracy w 'Przekroju', poglądow na życie, itp.). W sumie trwało to
        ok. 2 godzin przy czym my z koleżanką (broniłyśmy się jako pierwsze z grupy i
        razem) móiłyśmy może ok. 15 miut (łącznie). Za drzwiami najbliżsi zaczynali mieć
        już jak najgorsze podejrzenia i snuli plany jakby tu nas odbić.
        Oj jak to dawno temu było :(
        A potem proza życia. Ale to już temat zupełnie innej bajki...
    • losiu4 Re: Obrona pracy magisterskiej-jak to wygląda? 27.05.05, 22:37
      kobieto... to jest tragedia... okopy, zasieki, granaty... ostrzał obustronny...
      a tak na powaznie: zależy gdzie i jak :) zazwyczaj bywa przyjemnie, choć czasem
      dziekan potrafi klepsydre (tą z piaskiem) postawic i czas odliczać. Przynajmniej
      tak mi koledzy opowiadali. Dasz rade, grunt to spokój i dobrze przygotowana
      prezentaja... trzymam kciuki :) I napisz jak było, jak już wytrzeźwiejesz ;)

      Pozdrawiam

      Losiu
      • ballerinapl Re: Obrona pracy magisterskiej-jak to wygląda? 28.05.05, 14:13
        To ja posieje defetyzm :) Na jakich kierunkach wy studiowaliscie ze macie tak
        lajtowo? :)
        W historii mojego instytutu (anglistyka UJ) oblaly podobno dwie osoby - jedna
        nie wiem za co, druga za nieprzeczytanie lektur. Jak na kilkadziesiat lat
        istnienia to calkiem malo, wydaje mi sie :) Egzamin polega nie tylko na
        odpowiedzi na pytania do pracy: przez 2 lata seminarium zbiera sie troche
        wiedzy z ktorej tez pytaja. Do tego trzeba przeczytac 5 artykulow i 5 ksiazek
        spoza bibliografii i o nie tez jest pytanie. Tak jest na mojej specjalizacji,
        nie wiem jak na inych - literatura ma podobno jeszcze wiecej lektur do
        przeczytania :/
        Ale nie boj sie :) Obrona pracy na innym kierunku z ktorym mialam przyjemnosc
        przebiega (podobno) lajtowo - tzn pytania do pracy, kwiatki, szmatki itp. Zycze
        zeby Twoja byla podobna do tej drugiej :)
    • aretse11 Re: Obrona pracy magisterskiej-jak to wygląda? 28.05.05, 16:02
      nie oblejesz...
      u mnie siedziala komisja 3 osoby..2 z nich daly mi juz wczesniej zagadnienia z
      ktorych mam sie przygotowac..wiec nie musialam uczyc sie wszystkiego..A jedna
      osoba to dala mi gotowe pytania w ogole..I tak odpowiedzialam na 3,5 bo czegos
      tam nie wiedzialam..bo moj promotor zamiast mnie wspierac..to mnie
      pytal..pytal..az wypytal cos czego nie wiedzialam..ale generalnie jest
      oki.Trzeba tez kupic kwiaty ,slodkie..kawe..itd...by profesorkowie mieli co jest
      i pic..Zdasz na pewno.Nie jest zle..Powodzenia
    • anirac Re: Obrona pracy magisterskiej-jak to wygląda? 29.05.05, 11:17
      Zwykle jest to bardzo przyjemny egzamin i jak widać większość wypowiadających
      się osób tak właśnie miała. Ale czasami jest ohydnie! Wtedy gdy student okazuje
      się zagrożeniem. Ja dla swojej magisterki poświęciłam 3 lata, zaczęłam w
      połowie studiów, wyjechałam do Barcelony zbierać materiały, opracowałam
      oryginalny materiał, nowe wnioski, z wizją i obietnicą z tamtejszego
      uniwersytetu na staż, literatura ściągana z całego świata - od Peru, USA,
      Niemcy, Anglię. Praca - według mnie i promotora przełomowa, ale cóż - był
      jeszcze mój recenzent, który popełnił kilka błędów w swoich ocenach, a ja mu je
      wytknęłam. Cóż, dopiero na obronie zaczął krytykowac moją pracę (w momencie gdy
      wchodziłam na obronę była przekonana, ze praca jest oceniona na bdb) i zrobił
      mi takie świństwa, że do dziś żałuję, że wtedy przyjęłam tytuł mgr, a ten dzień
      przeryczałam w łóżku. Praca oceniona na 3+, staż poszedł się kochać bo była
      potrzebna właśnie opinia recenzenta. Promotor 2 dni później mnie wezwał i
      zaczął przepraszać, ale marne to chyba pocieszenie. Za miesiąć bronię swoją
      drugą pracę, cóż według mnie gniot jakich mało, wstydzę się sama za siebie, ze
      pisze takie truizmy. I wiem, że ma aprobatę i już teraz propozycję doktoratu.
      Gdzie sprawiedliwość?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka