Dodaj do ulubionych

a ja mam problem z żona mojego brata:((

31.05.05, 09:31
Moj brat 2 lata temu sie ozenil. Jego wybranka pochodzi z rodziny o
kompletnie innej mentalnosci niz moja. Tam norma jest ze mama sluzy jako kon
pociagowy. Powinna pomagac w kazdej sytuacji, nawet nie proszona o to, mowi
sie tylko "mamo zostawiam dziecko" i koniec. "Czy moglabys, poprosze" takie
słowa nie istnieją dla niej w jej domu. Zamieszkała u nas i pojąc nie moze ze
moja mama nie bedzie wykorzystywana do granic mozliwosci, ze czasami musi
odpoczac, ze poprosic o cos trzeba. My powinnismy sie dostosowac i koniec!
Brat moze jej tłumaczyc a ona nic nie rozumie. Ostatnio doszło do tego ze
przeczytała moje archiwum w gg, gdzie zaliłam sie mojemu facetowi, ze mame
wykoszystuje. Szlak mnie trafil. Zeby to jeszcze dla siebie zostawiła, ale mi
awanture zrobiła!Teraz jestesmy w stanie wojny. Nie rozmawiamy ze soba, a ona
jeszcze mnie podpuszcza, zebym sie wkurzala robiac głupie rzeczy. Rodzina
prosi mnie, zebym starała sie, zeby nie było gorzej, ale ja mam juz tego
dosyc.Nie radze sobie z ta sytuacja. Jestem taka, ze jak ktos mi pokazuje, ze
jestem zła, zaczynam w to wierzyc. Najlepsze ze nawet ja przepraszalam ze
mowie swojemu facetowi o problemach z nia.
Jak sie zdystansowac?Co ja mam z ta sytuacja w ogóle zrobic?Powiedziec jej co
o niej mysle, czy ja olewac systematycznie, kazda jej prowokacje!
Obserwuj wątek
    • squirrel9 Re: a ja mam problem z żona mojego brata:(( 31.05.05, 09:58
      Na temat tego czego bratowa moze oczekiwać od twojej mamy powinna powiedzieć
      jej mama. Zwrócić jej uwagę na te granice i na to,że obowiązuje "proszę".Sama w
      cztery oczy.
      Grzebanie po cudzym jest bezczelnością ale ...kto grzebie i podsłuchuje sam
      moze o sobie czegoś się dowie. Nie wiedzę powodu do przepraszania bratowej,ze o
      niej to napisałaś.Jesli była tak tupeciarska,zę zamiast wyciągnąć wnioski z
      tego co przeczytałą miała do ciebie pretensje to ty mogłaś to potraktować jako
      wstęp do rozmowy o waszych zachowaniach, wzajemnych relacjach i granicach. Bo
      one i ją i ciebie dotyczą. Peniw nie jest tak,żę ona jest zupełnie złą a ty
      wyłącznie dobra. Zamieszkała z wami i coś się w domu zmieniło do czego każda z
      was musi się jakoś dostosować. Myślę,żę teraz gdy nie rozmawiacie twoja mama
      lub brat powinni was pogodzić. Popatrz na nią trochę życzliwiej i jeśli
      zweacasz uwagę to tylko wtedy gdy musisz ( w sprawach z mamą niech to załatwia
      mama) i nie z góry.
      • katarynka23 Re: a ja mam problem z żona mojego brata:(( 31.05.05, 10:03
        Wiesz mi starałam sie ja polubic, patrzec na jej zalety.zawsze probowalam
        złapac z nia jakis kontakt, a ona i tak zarzucała mi ze sie nie staram!!!!!!!!
        mimo ze ona nie robiła nic zeby mnie jakos poznac, zrozumiec, zawsze tylko ja
        musialam sie dostosowac. Nigdy nie zwracałam jej uwagi!!!Naprawde nigdy, nie
        chcialam sie wtracac. To ona zaczeła cała kłotnie, ktora polegała na mowieniu
        mi na tym co robie zle.Teraz juz mi sie nie chce starc, prowadzic towarzyskie
        rozmowy, usmiechac, juz mi sie nie chce, bo nie widze sensu. I tak zawsze
        bedzie zle!
        • istna Re: a ja mam problem z żona mojego brata:(( 31.05.05, 10:10
          Nie musisz jej lubić, trzeba po prostu wypracować jakieś zasady wspólnego życia
          (skoro i tak jesteście skazane na siebie). Rany, naprawdę współczuję sytuacji. A
          czy brat rozumie twoje i twojej mamy racje? Uważam, że to on powinien z nią pogadać.
          No i oczywiście pilnuj hasła do gg. Na takie chamstwo chyba nie ma rady, jak
          ktoś raz nie miał oporów by przejrzeć cudza korespondencję, nie będzie miał ich
          ponownie:(
          Weź też z drugiej strony pod uwagę, że to ona jest na "obcym gruncie", dla niej
          to też nie jest prosta sytuacja.
          No cóż, brat ją pokochał, trzeba to zaakceptować.
        • pimpek_sadelko Re: a ja mam problem z żona mojego brata:(( 31.05.05, 11:01
          katarynka23 napisała:

          > Problem w tym, ze maja wybudowac sobie dom. Niby zeby było taniej, zeby bez
          > sensu na wynajem nie wydawac, mieszkaja z nami. Ale ona i tak co kilka dni ma
          > nowe ciuchy...
          to chore. brali slub, zatem pepowinka przecieta. poszli wont na wlasny
          garrnuszek. jesli stac ich na budowe domu i nowe ciuszki to kilkaset zlotych
          tez by mieli na wynejem jakiegos kata.
          zale skladaj rodzicom, ktorzy tego nie widza i toksycznie dbaja o brata. pewnie
          sobie rodzice mysla, ze w ten sposob pomagaja dziecku.... szkoda, ze nie widza
          ile to zla wyrzadza calej rodzinie!
          przeciez stosunki wszystkich w kregu twojej rodziny bylyby zdrowsze gdyby kazdy
          mieszkal i rzadzil sie SAM.
    • truskafka86 gdybys wiedziała, jak ja Cie rozumiem..... 31.05.05, 16:28
      co prawda mój brat jeszcze się nie ożenił ze swoją narzeczoną, ale za rok ślub,
      a ja już mam jej dość :/ Może też trochę przesadzam, ale jak dla mnie to ona ma
      zero pokory w sobie. Owszem, przy mojej mamie to ona jest bardzo pracowita,
      uprzejma i nic zlego nie powie, podlizuje się jak może. Ale wkurza mnie, jak
      mówi do mnie: "nie traktuj mnie jak gościa, przecież jestem już jak w rodzinie",
      ale po sobie nie zmywa nawet szklanki :/ To jest w końcu gościem, czy członkiem
      rodziny? Czasem mówi, że powinni już wziąć slub, bo jej siostra jest w ciąży i
      jak urodzi, to o nich i ich ślubie już nikt nie będzie rozmawiał tylko o
      dziecku... Oni natomiast każdą (podkreślam kązdą, bo to niesttey prawda) rozmowę
      tak przestawią, że zaczyna się gadka o ich slubie. Ja wiem, że to szczęście dla
      nich, ale ile można? Nie da się normalnie z nimi gadac, uciekam od nich.
      Za przeproszeniem obmacują się cały czas, chodzą za rączkę nawet w domu i
      twierdzą, że przy moich rodzicach muszą sie ograniczać, bo moi rodzice nie
      akceptują takich czułości w ich obecnosci i obecnosci innych osób, i że rodzice
      powinni się przyzwyczaic do tego, że cały czas się obejmuja i całują. Chore jak
      dla mnie... Zawsze po obiedzie jest tak, że jej ręka ląduję pomiędzy nogami mego
      brata i jak siedze na przeciwko nich to wygląda to tak, jakby go za narządy
      męskie trzymala... Wyobrazacie sobie jak to wygląda, jak jeszcze rusza czasem ta
      ręką?
      To tylko pojedyncze przykłady, ona jeszcze nie mieszka z nami, ale często
      przyjeżdża na kilka dni... Ja się staram wtedy jak najmniej być w domu... I też
      nie mogę z nia złapac dobrego kontaktu, choć próbowałam... Ale ciągłe rozmowy
      tylko o nich i ich związku, ślubie, tym co robili, gdzie byli (brat ma samochód,
      to sobie jeżdża na wycieczki) po prostu mnie nudzą już. Mam dopiero 19 lat w tym
      roku zdawałam maturę, teraz wybieram studia, chodzę na kurs itp. to dla mne też
      jest przecież przezycie, ale ona nawet nigdy nie spytała o to... bo oni są
      ważniejsi, ich zycie, ich sprawy, a nasza rodzina ma cały czas o nich rozmawiac,
      bo wtedy ona jest szczęśliwa, że jest w centrum zainteresowania...
      Kiedyś brat spytał mnie, co o niej myślę, to powiedziałam prawdę... obraził się
      i stwierdził, że nie znam jeszcze jej, że ona taka nie jest i że to ja jestem ta
      zła... od tej pory nie mówię już o niej w gronie rodziny... zajełam się swoimi
      sprawami :(
      • mgb1976 Re: gdybys wiedziała, jak ja Cie rozumiem..... 31.05.05, 16:42
        witam w klubie...
        mój brat jest ze swoją dziewczyną dopiero 3 miesiące, a ona już od dwóch
        miesiecy gada o ślubie i dziecku. Brat mieszka z rodzicami, ja nie, ona
        formalnie też nie, ale każdą noc spedza z nim. dla mnie nie jest to problemem.
        jednak tak sie rozpanoszyła w domu oich rodziców, że zaczyna wszystkich
        ustawiać. jej tekst do mojego dziecka: nie biegaj ja słoń, bo kotki stresujesz,
        do mojego męża, który pytał, czy zrobić jej kawę, skoro nie ma mleka : pocałuj
        mnie w...
        nie byłabym taka wk...wiona, gdyby nie to, że laska nie ma żadnego źródła
        dochodu, brat nie zarabia wiele. Do tej pory dawałam mu często kasę, ale teraz
        nie bede finansowała jej tipsów, bielizny i fryzjera, czy prozaicznych
        podpasek. Jestem może dziś bardzo rozzalona, ale ona śmiała do mnie krzyczeć
        prze telefon... a on świata poza nią ni8e widzi...
        • truskafka86 Re: gdybys wiedziała, jak ja Cie rozumiem..... 31.05.05, 17:17
          Ja bym na Twoim miejscu do niej powiedziała, że nie jest matką dla Twoich dzieci
          i zeby się nie wtrącała ;)
          mój brat jest ze swoją coś koło 8 miesięcy... co prawda moi są dla siebie
          kulturalni bardzo, aż za bardzo, jest czasem tak słodko, że żygac się chce...
          Ta dziewczyna też nie zarabia, ale za to mój brat ma juz mieszkanie (rodzice
          kupili) samochód i zarabia koło 3000 zł. :/ Pochwalił się jej tym juz na
          poczatku związku, mimo, że mama odradzała... Czasem boje się, żeby ona nie była
          z nim dla pieniędzy... facet ustawiony, czego chciec więcej? rozpieszcza ja tez
          strasznie, non stop jakieś dobre wina piją, ciasteczka, pizze, wycieczki...
      • azazela Re: gdybys wiedziała, jak ja Cie rozumiem..... 03.06.05, 19:00
        truskafka86 napisała:

        > Zawsze po obiedzie jest tak, że jej ręka ląduję pomiędzy nogami meg
        > o brata i jak siedze na przeciwko nich to wygląda to tak, jakby go za narządy
        > męskie trzymala... Wyobrazacie sobie jak to wygląda, jak jeszcze rusza czasem
        > ta ręką?
        ROFTL

        nie wyobrazam, ze ja moglabym sie tak zachowac
        nawet przy zanjomych byloby mi glupio
        nie mowiac juz o rodzicach:DDDDDDD
    • agnes1190 Re: a ja mam problem z żona mojego brata:(( 31.05.05, 17:04
      ja mam podobną sytsuację w domu.sytuacja jest niemalże identyczna.powiedziałam
      naszej"paniusi"kilka rzeczy do słuchu,bo oczywiście mama się nie odezwie.a mnie
      szlag trafia,że na kaym kroku daje się wykorzystywać.jest moją rówieśniczką,a ja
      nie mam z nią o czym rozmawiać i właściwie nie rozmawiamy.tylko"służbowo".i
      wcale nie tęsknie,żeby mieć w niej przyjaciółkę.Jak ja tylko poznałam
      ,wiedziałam że tak będzie....
    • delecta Re: a ja mam problem z żona mojego brata:(( 31.05.05, 19:06
      Pretensje powinnaś mieć przede wszystkim do brata. Ona jest (przynajmniej na
      razie) obca, klasy nie ma i wygląda na to, że nie będzie miała. To z bratem
      macie wspólne wychowanie i system rodzinnych wartości. To Twojemu bratu powinno
      być żal matki i głupio wobec całej rodziny.
      Rozumiem, że na razie hormony buzują, ale...
      Wyjcie widzę na razie jedno: przeprowadzka do rodziców tej miłej panienki.
      • baba67 Re: a ja mam problem z żona mojego brata:(( 31.05.05, 19:57

        Na takiego kocmolucha nie ma innej metody niz awantury.
        taka jest prawda- jesli poglaszczesz chama, on Cie kopnie, jesli kopniesz,,on
        Cie poglaszcze, bo nabierze dla Ciebie respektu.
        Ty jestes na swoim terytorium i musisz bronic swoich praw!
        Musisz byc nieustepliwa, niekiedy bardzo niemila , nawet brutalna.Wiem, ze
        ciezko kulturalnemu czlowiekowi tak postepowac, woli ustapic dla swietego
        spokoju, ale NE BOJ SIE TEGO.
        Im gorsza bedzie atmosfra, tym gorzej brat ze swym kocmoluchem bedzie sie tam
        czul i szybciej sie wyprowadza.
        Serdeczne wyrazy wspolczucia-zycze asertywnosci i konsekwencji.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka