Czy on jest materialista czy juz mnie nie kocha??

02.06.05, 15:37
Jestem podlamana.Mam faceta/nie wiem czy jeszcze go mam 7lat, 4 lata razem z nim mieszkam/łam , bez slubu.Wyobrazcie sobie
stracilam prace i od poczatku roku nie pracuje,choc mam niezle wyksztalcenie.On pracuje i utrzymywal mnie i placil wszystkie
rachunki.No wlasnie i powiedzial mi teraz ze bede sie chyba musiala wyprowadzic do rodzicow, bo on musi wynajac tansze
mieszkanie/moze nawet pokoj z kolega zeby wiecej zaoszczedzic.Jak sie czuje nie musze wam opisywac.Powiedzialam ze wyprowadze sie
natychmiast i niech mnie nie prosi bym wiecej do niego wrocila.To juz chyba koniec.Jestem w strasznym stanie psychicznym, bo
planowalam z nim przyszlosc.Powiedzcie mi co o tym sadzicie,przeciesz to nie jest normalne by tak robic z kims kogo sie kocha.
    • liwia_85 Re: Czy on jest materialista czy juz mnie nie koc 02.06.05, 16:09
      No wiesz , wszystko ma swoje granice.Utrzymuje Cie juz prawie pol roku .Moze
      naprawde na wiecej Go nie stac.
      • marta.uparta Re: Czy on jest materialista czy juz mnie nie koc 02.06.05, 21:53
        ciekawe czy jakby np. zachorowala powaznie i nie mogla pracowac i dostalaby
        marne grosze renty, to tez by kazal jej sie wyprowadzac...
        Przeciez to para z kilkuletnim stazem, prawie malzenstwo. To nie jest w
        porzadku, ze kazal jej sie wyprowadzic.
        No chyba ze olala sprawe i nie szuka pracy.
    • grogreg Re: Czy on jest materialista czy juz mnie nie koc 02.06.05, 16:12
      > Powiedzcie mi co o tym sadzicie,przeciesz to nie je
      > st normalne by tak robic z kims kogo sie kocha.

      Ano, nie jest.
    • sad7 Re: Czy on jest materialista czy juz mnie nie koc 02.06.05, 16:45
      To co robilas calymi dniami??
      • white_rabbit Re: Czy on jest materialista czy juz mnie nie koc 02.06.05, 17:33
        Nie ywobrazam sobie zostawic meza czy narzeczonego, gdyby nie mial pracy.
        Oczywiscie zakladam, ze caly czas intensywnie by jej szukal. Mysle, ze Ty tez
        intensywnie szukasz pracy i wysylasz mnostwo cv tylko nie masz szczescia. Gdybym
        ja nie pracowala tez na pewno by mnie nie zostawil. Ja sobie nie wyobrazam nie
        pracowac, ale to juz inna sprawa.

        Natomiast gdyby chodzilo o lenia, darmozjada, utrzymanka to byloby gorzej. Nie
        wiem jakby to wtedy wygladalo.
    • ktoss1 Re: Czy on jest materialista czy juz mnie nie koc 02.06.05, 17:39
      Jeden wniosek facet cie nie kocha tak na prawde.Smutne ale coz...
    • celleste Re: Czy on jest materialista czy juz mnie nie koc 02.06.05, 18:03
      No coż, nie samą miłością człowiek żyje. Może faktycznie facet już nie daje rady
      Cię utrzymywać. Ale Ty też powinnaś go zrozumieć, może chciałby odłożyć trochę
      na przyszłość, ma jakieś plany...Ta sytuacja może go męczyć. Nie wiem...
      Rozumiem, że masz wykształcenie i nie chcesz pracować byle gdzie, ale możesz
      chociażby stać na promocjach, żeby przeczekać ten okres bez pracy.
      Nie wiem, czy on Cię kocha, ale jeśli Ty go kochasz, powinnaś dzielić z nim
      obowiązki utrzymania wspólnego mieszkania, robić wszystko, żeby mu pomóc. Może
      on nie widzi Twojego zaangażowania w związek. Przecież do bycia razem nie
      wystarczy miłość. Może facet ma już dość harowania na rachunki i jedzenie,
      odmawiania sobie wszystkiego, bo na cośtam nie starczy. A prośba, żebyś się
      wyprowadziła być może nie wynika z braku miłości, ale z Twojego braku
      zaangażowania w związek, który składa się nie tylko z miłosnych uniesień, ale
      także z prozy dnia codziennego..
      • yoma Re: Czy on jest materialista czy juz mnie nie koc 02.06.05, 18:29
        Przechodziłam to w drugą stronę. I się mu nie dziwię.
    • sagis W trudnych chwilach poznaje się naprawdę ludzi. 02.06.05, 21:20
      Możecie razem poszukać mniejsze mieszkanie i w nim zamieszkać, aby obniżyć
      koszty. Powinnaś w takiej sytuacji poprosić rodziców o wsparcie finansowe.
      Z jego propozycji wynika, że on po prostu chce pozbyć się ciężaru. To jest
      tylko jego wymówka, bo do końca powinniście razem wspierać się. Teraz on
      Ciebie, a kiedy indziej Ty jego wspomogłabyś.
      Widać, że on myśli tylko o sobie i nie jest wart, aby dalej był z Tobą.
      Czy jakbyście byli małżeństwem, to też wyrzuciłby Ciebie z tego pędzącego
      pociągu?
      Sama wyprowadź się do rodziców, a jemu powiedz do widzenia. Niech sobie poszuka
      jakieś głupiej kobiety.
    • mxp4 Re: Czy on jest materialista czy juz mnie nie koc 02.06.05, 22:05
      Poprostu nie chce cie wiecej utrzymywac i nie widze w tym nic dziwnego ani ty
      jego brat ani swat. Moze przychodzil z pracy a ty malowalas pazury, lub
      czytalas ksiazke zamiast chociazby ugotowac czy posprzatac czy tez szukac
      pracy . Rzuca cie bo widzi ze nie myslisz powaznie o zyciu i on jest w porzadku
      ile mogl to cie wspieral. Napisalas tylko o NIM a jakie bylo twoje zachowanie
      przez te pol roku? Jak spedzalas czas gdy on byl w pracy? Nic sie nie dzieje
      bez przyczyny.
      • sagis Może on być skrajnym biorcą i wtedy może ona stara 03.06.05, 09:04
        się, ale i tak on jest nastawiony na branie głównie pieniędzy. Miała wcześniej
        pracę i ma niezłe wykształcenie, to pewnie też nieźle zarabiała. Albo, on
        widział, że jemu wystarcza, a może myślał, że będzie ona więcej zarabiać.
        Są ze sobą już 7 lat i 3 lata razem mieszkają, tak więc dobrze ją poznał!
        A, jak widać tutaj ona teraz jego lepiej.
        Widać, że jest to układ biorcy i dawcy, bo gdyby ona była biorcą, to nie
        zadawałaby takich naiwnych pytań. Biorca wiedziałby, jak sprawy stoją. To on
        tak manipuluje dawcą, aby jak najwięcej od niego wyciągnąć.
        Podobni są mężczyźni, jak i kobiety. Kiedyś słyszałam o jednej bardzo młodej
        dziewczynie, która odbiła męża innej kobiecie z małym dzieckiem. Na szczęście
        jego spotkała zasłużona kara, bo jak on stracił pracę, to ona jego rzuciła. Już
        nie był dla niej dobrym materiałem do zaspokojenia jej potrzeb:-)))
        To jest szczyt wyrachowania.
Pełna wersja