koniczynka23
03.06.05, 19:39
Słuchajcie,mam przechlapane:(
Poznałam jakies poltora miesiaca temu fajnego (mysle hehe) faceta (na
necie).Problem w tym, ze mieszka jakies 600 km ode mnie.Nie wiem czy jest
sens w ogole sie w to wkręcać.Jestem zdania,ze raczej trudno kogos poznac
spedzajac razem weekend raz na tydzień,dwa...niestety.
zadne z nas nie ma samochodu:(
Na razie sobie tylko tak gdybam, bo bardzo slabo go znam i w ogole.Dodam
tylko, ze wlasnie konczymy studia (on w tym roku,ja w przyszlym),wiec daje to
jakies tam mozliwosci.
Problem jest raczej ze zwyklym spotkaniem,glupim wypadem gdziekolwiek-trzeba
by jechac z osiem godzin pkp:(((
Prosze sprowadzcie mnie na ziemie,bo zaczynam miec schizy,ze to sie moze
udac:/