Wasi mezowie chodza do prostytutek.

06.06.05, 11:45
Taka jest prawda. W samej Warszawie jest panienek kilka tysiecy.
Statystycznie rzecz biorac co drugi Warszawianin w wieku pomiedzy 25-50
rokiem zycia byl lub bywa u prostytutek. Liczac, ze jedna panienka ma
dziennie minimum 3 klientow, to wychodzi, ze na dwoch panow, trzech korzysta
z ich uslug.
    • mamba30 Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 11:48
      coz za przenikliwosc. Az mnie zatkalo - co za jasnosc i trzezwosc umyslu, a juz
      sam pomysl na watek ble....
    • scania81 Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 11:49
      Takie życie, tak bywa jak czegoś nie dostają w domu, i nie mówię tylko o cielei
      seksie, rozmowa też jest potrzebna.
      • 6blumen Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 11:57
        scania81 napisała:

        > Takie życie, tak bywa jak czegoś nie dostają w domu, i nie mówię tylko o
        cielei
        > seksie, rozmowa też jest potrzebna.

        Ludzisz sie. Nawet jak sa spelnieni i zadowoleni, lubia sobie pojsc do lozka z
        inna kobieta. Szczegolnie jesli taka calkiem inaczej wyglada, smakuje i ma inny
        temperament od ich wlasnej partnerki. A jeszcze jak ma 20 latek mniej i o wiele
        atrakcyjniej wyglada. Ale ludz sie dalej. Obys nalezala do tych szczesliwych
        nieoszukiwanych. Ja w dobry swiat i metafizyczna milosc nie wierze. :(
        • juliet22 Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 08.06.05, 11:03
          >Ja w dobry swiat i metafizyczna milosc nie wierze. :(
          Skrzywdzona przez któregoś wrzuca wszystkich do jednego worka...i jeszcze
          frustracje swe na forum wylewa...

          Bądź szczęśliwa, kobieto!
      • rosa_de_vratislavia Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 13:15
        tak bywa jak czegoś nie dostają w domu, i nie mówię tylko o cielei
        > seksie, rozmowa też jest potrzebna.

        Mylny jest pogląd że mężczynazdradza, jeśli w domu "czegoś brakuje" (a często
        kobiety zdradzone się o to obwiniają lub otoczenie sugeruje taką przyczynę).
        Często zdrada pojawia się w naprawde dobrych małżenstwach, gdzie zona się
        stara, gotuje, uśmiecha, chodzi do łózka i nie lezy w nim jak kłoda.
        A przyczynaą jest np.
        - chęć "sprawdzenia się" mężczyny z inną partnerką,
        - udowodnienie sobie swojej atrakcyjności
        - po prostu uleganie impulsowi "mam na nią ochotę"

        Potem się dorabia do tego ideologię - ona mnie nie rozumie, seksu jest za
        mało, po porodzie nie wróciła do sylwetki nastolatki - etc.
    • 6blumen Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 11:50
      Takze po co te bajki o wiernosci, milosci i oddaniu, skoro szansa na dozgonna
      wiernosc wynosi moze 15%?
      Szczegolnie wspolczuje mlodym mamom i kobietom po 35-ce. Ich faceci naleza do
      najwiekszej grupy klienteli.
      Takze Drogie Panie, myjcie sobie okna i dbajcie o to czy serwetki pasuje do
      firanek. Stawajcie na rzesach aby zadowolic mezow. Oni i tak tego nie docenia,
      bo sa obludnymi zepsutymi egoistami. W dodatku swietnie umieja grac i beda sie
      wypierac swoich czynow, chociazbyscie ich na goracym uczynku zlapaly.
      Chyba i tak w lepszej roli sa prostytutki: zyja na poziomie facetow. Bo na
      lepsze kobiety faceci i tak nie zasluguja.

      --
      www.twojakochanka.pl
      sexwawa.pl
      • mamba30 Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 11:52
        no teraz to mocno przesadzilas/es. Nie mozna uogolniac. Gdybym wychodzila z
        takiego zalozenia, jak Ty, to aby nie byc pokrzywdzona cale zycie spedzilabym
        sama. Nie zgadzam sie z Twoja opinia i basta :)
    • grogreg Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 11:50
      Bzdura. Nigdzie nie chodze.
    • pierozek_monika Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 12:00
      ufff całe szczęście nie mieszkamy w Warszawie :)
      • mmagi Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 12:00
        dobre dobre:-DDD
        • julitaa20 Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 12:06
          To strasznie :(((( Co się teraz z tymi ludźmi dzieje ? Gdzie wszystkie zasady?
          Morale ??? Pojęcie wypaczone ... Mimo wszystko pozdrawiam facetów którzy
          kochają swoje żony , narzeczonych którzy kochają swoje narzeczone i chłopaków,
          którzy kochają swoje dziewczyny ....i ich nie zdradzają ....
          • mamba30 Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 12:08
            widzisz Julitaa, wg teorii autora watku jest ich tak niewielu, ze zastanawiam
            sie, czy masz kogo pozdrawiac. Swoja droga ciekawe, skad sie u ludziskow biora
            takie teorie....
            • 6blumen Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 12:38
              mamba30 napisała:

              > Swoja droga ciekawe, skad sie u ludziskow biora
              > takie teorie....

              ..z racji pracy naukowej na ten temat i wieloletnich doswiadczen, prowadzonych
              badan?
              Pocieszyc moge: w USA dewiantow, niewiernych i psychopatow jest jeszcze wiecej.
              W ankiecie marzen mezczyzn w wieku 18-60 lat bylo.. "moc rozdziewiczyc Britney
              Spears".
          • 6blumen Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 12:35
            Rynek swietnie dostosowal sie do potrzeb klientow. Mianowicie:
            Sa panienki dla zabieganych. Facet moze nawet i o 8 rano wpasc na szybki 15
            minutowy numerek. Badz w poludnie miedzy praca. Szybki numerek czy tzw "lodzik"
            w samochodzie - tez zaden problem. A nawet mozna w tym czasie komorke odebrac
            gdy zona dzwoni.
            Agencje i kluby sa dla koneserow i dla tych, ktorzy czesto podrozuja. Tam,
            klient bedacy w pokoju z dziewczyna, moze smialo zadzwonic do zony i powiedziec
            jej "dobranoc". Oczywiscie rozmowa bedzie krotka - wymowi sie tym, ze musi rano
            wstac, ze zmeczony.. A jak tylko panienka wroci spod prysznica, zacznie sie
            zabawa. Zona bedzie oczywiscie przekonana o wiernosci i dobroci swego mezusia.
            Taki cieply, jeszcze zadzwonil przed pojsciem spac. Biedak, tak ciezko pracuje
            na rodzine! Zonka wiec spokojnie idzie spac - slyszala, ze maz faktycznie jest
            w pokoju hotelowym (burdelowy pod katem dzwiekowym nie rozni sie od
            hotelowego). Mezus wracajacy do domu bedzie milszy i czulszy - tak sie biedak
            stesknil! Oprocz tesknoty zjadaja go wyrzuty sumienia wiec przymila sie albo
            wrecz przeciwnie - oddaje pracy, robi nadgodziny.
            Dla panow, ktorzy sa wyjatkowo przezorni istnieja tez twz cichodajki-
            utrzymanki. To te grzeczne mlode uczennice, studentki, ktorym taki sponsor
            dofinansowuje studia. Nie rzucaja sie w oczy, nie maja nic wspolnego z
            agencjami. Gotowe przyjac u siebie swego kochanka nawet i na pare minut, albo i
            na cale popoludnie. Sa do dyspozycji ale sie nie narzucaja. Czekaja na telefon,
            ame nigdy nie dzwonia - o ile wogole maja numer do swojego sponsora.
            Panienki mozna spotkac tez w barach hotelowych - tu kusza tych niezdecydowanych
            facetow, niezbyt przychylnie nastawionych do zdrady. Ale i ci szybko ulegaja.
            Kusi ich propozycja odprezajacego masazu i fakt, ze nie beda sami w pustym
            chlodnym pokoju hotelowym. Maly chlopiec, gdy nie ma mamy w poblizu, woli
            zostac pod opieka niani niz sam. Duzy "chlopiec" skorzysta z czulych
            rak "masazystki". A ten sexik? To tak niechcacy sie wdal. On przeciez wcale
            tego nie planowal. A jak mentalnie jest wierny, to niech ta mala wyskocznia
            zostanie wymazana z pamieci.
            Panienki kusza tez ubogich kierowcow - stoja na trasach, drogach szybkiego
            ruchu. Tu nawet panowie, ktorych zony wyliczaja z kazdej zlotowki, maja okazje
            poseksic. A jesli sa to kierowcy z malych miast, tym bardziej kusza ich
            atrakcje "wielkiego swiata" - we wszyskich ich ksztaltach i barwach.
            Mala grupe stanowia tez faceci dewianci. Czesto nalezacy do wyksztalconych,
            cieszacych sie dobra opinia, bedacych na wysokich stanowiskach. Niemal idealni
            malzonkowie i ojcowie. Ale i ci maja swoje czarne tajemnice. Odwiedzaja salony
            dla gejow, daja sie zdominowac i lekko pobic. Sa tez przestepcy, korzystajacy z
            dzieciecej prostytucji - w Polsce, Azji, Afryce. Ta ostatnia kwestia jest
            argumentem: To nie kobiety sa winne, ze istnieje prostytucja. To tylko
            mezczyzni dostosowali swiat i plec przeciwna do swoich potrzeb. Wciaz maja
            wladze. Dzis nie ma lancuchow kamieniowania ladacznic. Dzis narzedziem meskiej
            wladzy jest pieniadz i wyzsza psychologia. To, ze na swiecie miliony dzieci sie
            prostytuuje, nie swiadczy o tym, ze te dzieci to lubia badz chca miec wladze i
            bogactwo. Z czystej biedy i aby przezyc. To, ze wyrastaja z nich osoby,
            umiejace juz tylko zarabiac poprzez prostytucje swiadczy o tym, ze nikt nie
            pokazal im innej recepty na zycie. Nikt nie podal reki. Gdzie ci mezczyzni
            prawdziwi tacy? Gdyby dzis chociaz mala ilosc mezczyzn postarala sie o prawa
            kobiet - o te prawdziwe prawa a nie o obludna wolnosc i szacunek - to juz dzis
            pedofile byliby kastrowani, prawo byloby o wiele wiele ostrzejsze, gardzono by
            alfonsami i klientami a nie prostytutkami a policjanci mowiacy zgwalconej
            kobiecie: "zgwalcona bo prowokowala strojem" - sami za taki tok myslenia
            ladowaliby w pierdlu.
            Dlatego wciaz sie upieram: Kobietki, naiwne jestescie i ofiary losu zarazem.
            • nihiru Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 09.06.05, 15:49
              A wiesz co - mam to w nosie.
              Nie mam zamiaru ani siedzieć całe życie sama ani tracić czasu i nerwów na
              obłąkane kontrolowanie swojego męża. jak tak bardzo chce, to niech sobie
              chodzi. Aby nie za często:).
              Stawiam tylko kilka warunków:
              1. nie przywlecze mi żadnej choroby
              2. stać go na to, i nie będzie wydawał na panienki pieniędzy, za które trzeba
              by było dzieciom kupić buty
              3. będzie dyskretny
              4. toleruję mały skok w bok od czasu do czasu, nie toleruję stałego romansu.
              5. nie toleruję również żadnych zboczeń typu sadyzm czy pedofilia

              Zgadzam się z blumen, że faceci są tylko facetami i w kwestii moralności nie
              należy od nich wiele wymagać. Dlatego uważam że nie ma co robić wielkiej
              tragedii i rozbijać małżeństwa z powodu jednego czy dwóch wyskoków. Natomiast
              każda babka powinna pilnować, żeby facet jej nie wykołował.
              Rzecz jasna swojemu mężczyźnie powiedziałam, że jak go złapię, to mu utnę...
              Co innego tolerować w granicach rozsądku, a co innego otwarcie dawać
              pozwolenie:).

              A co do badań - to wykazują one że kobiety też wcale nie są święte. Dokładnych
              statystyk już nie pamiętam, ale okazuje się że mężatki niewiele ustępują mężom
              pod względem zdrad.

              Także - drogie panie, może już czas skończyć z tym wojującym feminizmem
              typu "mężczyzna twój wróg"?
          • rosa_de_vratislavia Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 13:22
            julitaa20 napisała:

            > To strasznie :(((( Co się teraz z tymi ludźmi dzieje ? Gdzie wszystkie
            zasady?
            > Morale ???

            Jakie zasady? Jakie morale?
            Poczytaj sobie jakieś ksiązki traktujące o tym temacie. W XVIII i XIXI wieku
            chodzenie do prostytutki było NORMA i nawet nie było uważane za zdradę i powd
            do płaczu zdradzanej kobiety. Żona miała być skromna, czysta i płodzić dzieci
            z "pobożnego" małżeńskiego seksu. Prooostytutka z bardziej lub mniej
            luksusowego burdelu miała dostarczać "uciechy" i ostrzejszego seksu. Uważano,
            że żona "zbrukałaby się" zakładając wyzywającą bieliznę czy "urozmaicając"
            współżycie. A mąż nawet nie mozę jej czegoś takiego zaproponować.
            Kobiety łkały w poduszki, narzekały ale NIE MIAŁY PRAWA nigdzie się poskarżyć.
            Nie był to też powód do rozwodu (BTW - rozwodów w większości karjów nie było.
            Pojęcie wypaczone ...

            Nie wiem więc, skąd pomysł, ze "kiedyś" było inaczej.
            Pamiętaj, że "kiedyś" kochający ojciec zaprowadzał osobiście dorastającego
            synka do burdelu, do wybranej "sprawdzonej" kokoty, z którą chłopię miało
            przejśc inicjację. Taki sposób uważano za wytworny i absolutnie moralny.
            • 6blumen Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 13:34
              Gratuluje slusznych spostrzezen!
              Ale to naturalna reakcja, szukanie argumentow (bo kiedy to byly.. lepsze czasy,
              lepsze obyczaje, lepsi ludzie) - przez to bronimy nasza wlasna psychike przez
              swoistym zalamaniem umyslu. Pojecie "rozowe okulary" nie jest taka fikcja.
              Zdrowy czlowiek naklada na siebie "klosz" i woli widziec tylko czesc prawdy -
              najlepiej ta bardziej pozytywna czesc. Inaczej prawda bylaby nie do zniesienia.
              Czlowiek musi miec klapki na oczach i uszach aby mogl przezyc. Konfrontacja z
              duza czescia prawdy prowadzilaby do degradacji i wyniszczenia.

              Jako ciekawostke dodam, ze niektore koncerny tak tworza swoje kampanie
              reklamowe, aby uzyskiwaly podswiadomie uczucie niepewnosci, degradacji, lekow -
              dzieki temu uzyskuje sie w odbiorcach efekt niestabilnosci emocjonalno-myslowej
              a to prowadzi do wiekszej konsumpcji. Bo kiedy sa niepewne czasy, ludzie
              oszczedzaja. Ale kiedy niepewna jest jednostka, podczas gdy innym wiedzie sie
              calkiem ok - taka jednostka konsumuje wiecej i bez przemyslenia.
              I znowu sie nemublekso rozgadalo eh :)
              • mamba30 Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 13:38
                wiesz co 6 kwiatków???? jak dla mnie teoretyzuj sobie i praktykuj we wlasnym
                gronie. Nie siej zametu dookola siebie. Co Ci to daje??????
                • rosa_de_vratislavia Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 13:42
                  mamba30 napisała:

                  > wiesz co 6 kwiatków???? jak dla mnie teoretyzuj sobie i praktykuj we wlasnym
                  > gronie. Nie siej zametu dookola siebie. Co Ci to daje??????

                  IMO dyskusja jest ciekawa - poczytać można. Po co wywalać "6 kwiatków" z forum?
                  Każda z nas wierzy, ze jej mąż do prostytutki nie chadza. Ja też. Jestem
                  oczywiscie przekonana, że "moze inni tak, ale MÓJ - NIGDY". Nie przeszkadza mi
                  to jednak w czytaniu wątku.
                  Mambo - nie chcesz tego "zamętu" - nie czytaj po prostu :)
                  • landrynka8 Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 13:52
                    A ja mam wrażenie ze zbyt powaznie bierzecie te "plwociny". Ktoś tu po prostu
                    uprawia radosna twórczość i tyle. Wiecej dystansu. Nie bierzcie tego aż tak do
                    siebie, w końcu to tylko internet.

                    • rosa_de_vratislavia Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 13:57
                      landrynka8 napisała:

                      > A ja mam wrażenie ze zbyt powaznie bierzecie te "plwociny".

                      Jakie "plwociny"? Bardzo ciekawy wątek. W przeciwieństwie do polemik z "boskim
                      zawodowcem" i innymi forumowiczami prezentujacymi podobny poziom.
                      Może temat bolesny a posty "6.kwiatków" prowokacyjne, ale mi osobiście czyta
                      sie to dobrze i odpowiadam z przyjemnoscią.
                      Poza tym - prostytutki istnieją od zarania dziejów. Jest na nie popyt, prawda?
                      • landrynka8 Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 14:00
                        To było gł.do Mamby.

                • 6blumen Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 18:21
                  mamba30 napisała:

                  > wiesz co 6 kwiatków???? jak dla mnie teoretyzuj sobie i praktykuj we wlasnym
                  > gronie. Nie siej zametu dookola siebie. Co Ci to daje??????

                  Poczulas niepokoj? Napisz jak sie czujesz czytajac ta dla wieku kobiet bolesna
                  prawde o facetach. Dlaczego uwazasz, ze teoretyzuje? To po prostu wyciaganie
                  wnioskow z rzeczywistosci, a nie dodawanie teorii czy ideologi. Jesli jestes
                  zdenerwowana przez moj temat, napisz o tym. Nie jestes tu sama.
                  • white_rabbit Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 19:08
                    Bardzo przesadzone te wyniki, ale jesli to wynika z badan naukowych to moge do
                    tego podejsc na zupelnym luzie. Swiat tzw. nauki jest mi bardzo dobrze znany i
                    wiem jak to wszystko powstaje (chodzi mi glownie o badania socjologiczne itp.).
                    Takze kobiety nie przejmujcie sie kilkunastoma stronami zrodel ;))). Potraktujmy
                    to jako ciekawa historyjke, taka z przymruzeniem oka. Ja tak do tego podchodze,
                    chyba bardziej uwierzylabym stowarzyszeniu kurew polskich i ich badaniom,
                    wieksza szansa na prawdziwe wyniki ;). A kilka przedstawicielek takiego
                    stowarzyszenia mamy na Forum.
                  • jeaun.dice Niepokoj, tak :((( 07.06.05, 00:26
                    Ja sie czuje srednio. Wiem ze moj mezczyzna mnie zdradzi wczesniej i pozniej,
                    bo takie ma podejscie do seksu. Ale ciągle ciężko mi się z tym pogodzić, że on
                    może a ja nie. Bo kobieta jest inaczej zbudowana i nie potraktuje tego tak
                    biologicznie jak on. Bo wtedy to bedzie zdrada. A on tylko sobie przeleci
                    panienke na boku :(((((((

                    Czy ze mna jest cos nie tak ze mnie to smuci? :( Wiem ze poczuje sie wtedy
                    bardzo zle. Mam nadzieje ze bedzie mial dosc odwagi zeby mi tego NIE mowic.
                    • kochanica-francuza Re: Niepokoj, tak :((( 07.06.05, 16:33
                      jeaun.dice napisała:

                      > Ja sie czuje srednio. Wiem ze moj mezczyzna mnie zdradzi wczesniej i pozniej,
                      > bo takie ma podejscie do seksu. Ale ciągle ciężko mi się z tym pogodzić, że on
                      > może a ja nie.

                      Ja też mogę.I niech spróbuje mnie mierzyć inną miarą .
                      • jeaun.dice Re: Niepokoj, tak :((( 08.06.05, 23:04
                        Może jestem dziwna, ale nie wierzę abym zdołała podejsc do tego tak czysto
                        biologicznie jak on kiedy bedzie posuwac ta inna. Nawet jakbym sobie na
                        poczatku wmawiala ze tak jest, to po fakcie na 100% bym zaczela roztrzasac
                        wszystko, zastanawiac sie co ten inny facet o mnie mysli, czy cos do mnie
                        czuje...

                        Czasem zazdroszcze facetom. Nawet czesto. Nawet bardzo czesto.
                    • landrynka8 Re: Niepokoj, tak :((( 07.06.05, 17:23
                      >Ale ciągle ciężko mi się z tym pogodzić, że on
                      > może a ja nie.

                      Alez mozesz niewiasto, uwierz mi.
                      • 6blumen Re: Niepokoj, tak :((( 07.06.05, 18:38
                        Tak to jest z ta moca i niemoca, ze kobieta, ktora zdradzi czesto nosi w sobie
                        pewien balast. Podczas gdy mezczyzna podejdzie do tego w sposob: bylo minelo. I
                        mierzenie sie z mezczyznami - a wlasciwie proba dorownania ich niskim popedom -
                        wcale nie jest czyms dobrym. Bo to mezczyzni wlasnie powinni dorownywac
                        kobietom. Bynajmniej sie starac. Swiat wyglada jak wyglada bo to kobiety chca
                        dorownac mezczyznom a nie odwrotnie. Mowi sie, ze mezczyzna to glowa a kobieta
                        serce. Ja mowie: kobieta to glowa i serce, warto wiec dazyc do tego idealu:
                        balansu miedzy odczuwaniem, emocjami a rozsadkiem, mysleniem mechanicznym,
                        mysleniem cielesnym. Niestety zbyt wiele kobiet probuje wczuc sie w zla role:
                        chca byc silne, myslec i dzialac jak mezczyzni. Tak na prawde kobiety sa
                        silniejsze, tylko nie umieja swojej sily i swoich zalet wykorzystac w
                        produktywny sposob.
                        ps. W panstwie rzadzonym przez kobiety nie byloby wojen i zadne dziecko nie
                        byloby glodne. To kobiety umieja dbac o dobro ogolu - mezczyzni najchetniej
                        walcza o dobro jednostki (siebie) lub najblizszych (swojEGO otoczenia).
                        Mezczyni nie wiedza co traca, walczac o wladze z kobietami.
                        Chociaz i mezczyzni sa tez podwladnymi. Bogiem jest Pieniadz.

                        "Moim jezykiem mowia wszystkie narody,
                        do mnie naleza woda, ziemia i wszystko co na niej!
                        W rekach chciwca jestem okrutna bronia!
                        Moja sila niszczy, ja rozsiewam glod i wojny!
                        Do mnie naleza wasze jeszcze nienarodzone dzieci.
                        Jestem cenniejszy niz twoje zycie, maly czlowieku.
                        Jestem bardziej pozadany niz milosc i wiernosc.
                        Niszcze i panuje nad calym swiatem.
                        Od pokolen cale narody mi holduja!
                        To ja, Bog!
                        Ja, Bog Pieniadz."
                        • landrynka8 Re: Niepokoj, tak :((( 07.06.05, 19:02
                          Niepojęte! Skad masz te dane? Robiłes badania na własną rękę? Skąd te teorie?

                          Kobiety sa o wiele mądrzejsze anizeli Ci sie wydaję. Potrafią korzystac ze
                          swojego seksapilu, madrości. Nie musza sie wczuwać, poprostu takie są.
                          Emancypacja zrobiła swoje.


                          >Niestety zbyt wiele kobiet probuje wczuc sie w zla role:
                          > chca byc silne, myslec i dzialac jak mezczyzni.

                          Kwiatuszku, to już naprawdę nie te czasy.

                          Kobieta ma prawo do wszystkiego.
                        • jeaun.dice Re: Niepokoj, tak :((( 08.06.05, 23:11
                          Nie potrafie uwazac jego popedow za niskie. Kocham go wlasnie takiego :)
                          i zazdroszcze jednoczesnie bo to nie dla mnie.

                          Masz racje, ze patrze na mezczyzn z pozycji kogos kto chce im dorownac...
                          moze nie mialam w dziecinstwie odpowiednich wzorow? Zadnej silnej na
                          kobiecy sposob kobiety... nie wiem czy jestem w stanie zmienic moje
                          podejscie. Zawsze bede na przegranej pozycji :( Czy jest jakas nadzieja?
                          Glowa i serce na miejscu u mnie :) ale cos jest nie tak :(
                      • jeaun.dice Re: Niepokoj, tak :((( 08.06.05, 23:14
                        Tak jak napisalam wyzej :( Nie umialabym przejsc nad tym do porzadku
                        dziennego. Nie byloby to tylko biologiczne zaspokojenie, spelnienie
                        pozadania, pozostalyby obawy o to co o mnie tamten ON pomyslal,
                        pytania i niezaspokojone emocje...
        • pierozek_monika Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 12:58
          cześć mmagi :)
      • 6blumen Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 12:07
        pierozek_monika napisała:

        > ufff całe szczęście nie mieszkamy w Warszawie :)

        W innych duzych dynamicznych miastach sytuacja wyglada podobnie. Ale jesli
        mieszkacie w malym miasteczku, w ktorym wieksza role przyklada sie do rodziny
        tradycji i obyczajow a ped za pieniadzem, kariera i zaspokajaniem egoistycznych
        potrzeb jest mniejszy - wtedy faktycznie powiem Ci Moniko: masz procentowo
        wieksze szanse na szczescie niz Warszawianki.
        Jakkolwiek absurdalnie to brzmi, wierzcie mi, wiem o czym pisze.
        • mamba30 Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 12:09
          chyba zostalas mocno skrzywdzona przez faceta, skoro masz takie teorie.
          Powtorze sie - nie uogolniaj, bo to bez sensu
        • pierozek_monika Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 12:28
          szybciej pomyślałabym, że o jakąś "darmochę" zahaczy :)
          Ale fakt: u niego na rejonie (listonosz) jest burdel - zresztą odwiedzany przez
          jednego z jego kolegów z pracy.
    • baba_krk Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 12:24
      6blumen napisała:

      to wychodzi, ze na dwoch panow, trzech korzysta
      > z ich uslug.


      że jak????
      • squirrel9 Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 12:32
        Trzeci przyjezdzny :))))))))))))))))
      • julitaa20 Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 12:35
        Właśnie zadzwoniłam do jednej "panienki z agencji" z ciekawości . Chcialam
        usłyszeć jej głos.Gapilam sie na jej wypięty w ofercie internetowej tyłek i
        słyszałam jej głos. Płakać mi sie zachciało jak pomyslałam sobie,że moj
        mężczyzna mógłby mnie z kimś takim zdradzić. To chyba najgorsza rzecz jaka moze
        spotkać kobietę. Ja bardzo sie tego boje :( Ale mu ufam, bo do tej pory nigdy
        mnie nie zawiódł
        • landrynka8 Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 12:39
          >To chyba najgorsza rzecz jaka moze
          >
          > spotkać kobietę. Ja bardzo sie tego boje :( Ale mu ufam, bo do tej pory nigdy
          > mnie nie zawiódł

          To nie jest najgorsza sprawa w życiu. Nie przesadzajmy.
        • krecilapka Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 07.06.05, 18:41
          > Płakać mi sie zachciało jak pomyslałam sobie,że moj
          > mężczyzna mógłby mnie z kimś takim zdradzić.

          A co to gorsza kobieta? Zreszta jak nic nie bedziesz wiedziec, to nigdy nie
          spotka Ciebie najgorsza rzecz :).
      • 6blumen Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 12:40
        baba_krk napisała:

        > że jak????

        A no tak, ze na jednego Ziemianina przypada 1,7 oka.
        A tak na serio to po prostu mialo byc odwrotnie. Z trzech, dwoch korzysta.
        • baba_krk Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 12:42
          a czy możesz podać źródło z którego pochodzą te mądrości????
          • mamba30 Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 12:43
            chyba sama tego doswiadczyla. miala 3 chlopow i dwoch z nich poszlo do
            agentury. Nic innego nie przychodzi mi do glowy...
          • 6blumen Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 13:23
            baba_krk napisała:

            > a czy możesz podać źródło z którego pochodzą te mądrości????

            Nie bardzo moge, poniewaz madre glowy wciaz pracuja, analizuja, badaja.. A do
            zakonczenia pracy nie mozna ujawnic wynikow. Poza tym na tym forum chce aby
            bylo anonimowo.
            Natomiast lista zrodlowa czesci materialow na jakich sie opieramy, jest
            dluuuuuga. Kilkanascie stron na dzien dzisiejszy. Bardzo trudno
            jest "przeswietlic" czlowieka - szczegolnie gdy chodzi o jego tajemnice i
            ciemne zakamarki osobowosci. Ale jesli uderzy sie z kazdej mozliwej strony, da
            sie! Ludzkosc rozpracowala kod dna i umie klonowac. Teraz czas na podboj i
            rozkladanie fragmentow ludzkiej "duszy". Tylko o rezultaty sie boje bo....
            wychodzi troche na to, ze plec meska ma cos w rodzaju syndromu rozszczepienia
            osobowosci - tu by sie autor ksiazki o Doktorze Jekyllu i Mr Hyde´ zapewne
            usmial - oraz posiada tak wysoko rozwiniety system samoobronny, o jakim
            kobietom sie nawet nie snilo.

            ps. na starosc bede negowac swiatowe religie. Moja teza na dzien dzisiejszy:
            religie sa wymyslem ludzkiej wyobrazni i efektem zapotrzebowania na obiekty
            wyzsze, silniejsze, wybaczajace i wybawiajace. Kazde pokolenie ma swoich bogow
            = bogowie sa wytworem pokolen.
            Ehh tak se gdybam tu na forum ale moje tezy kiedys udowodnie i postawie przed
            znakiem zapytania te najwieksze instytucje religijne.
            • ticoqp już jeden madry powiedział, ze religia to opium 06.06.05, 13:30
              dla ludu, pracę masz gotową:))))))))
    • landrynka8 Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 12:36
      Nie wszyscy chodzą.

      Skoro zycie nabrało takiego kompsumpcyjnego rysu, to zdrada jest niejako
      wpisana w ten krajobraz.
      Podobno 98% społeczenstwa zdradziło albo myśli o zdradzie. Zdradzaja w takim
      samym stopniu kobiety i mężczyżni. Takie dane podała pani psycholog w
      dzisiejszym programie - Miasto Kobiet.



      • landrynka8 Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 12:37
        sorry miało być 87%.
      • 6blumen Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 13:02
        landrynka8 napisała:

        > Nie wszyscy chodzą.
        >
        > Skoro zycie nabrało takiego kompsumpcyjnego rysu, to zdrada jest niejako
        > wpisana w ten krajobraz.
        > Podobno 98% społeczenstwa zdradziło albo myśli o zdradzie. Zdradzaja w takim
        > samym stopniu kobiety i mężczyżni. Takie dane podała pani psycholog w
        > dzisiejszym programie - Miasto Kobiet.
        >
        >
        >
        To mocno przegiete dane. Kobiety, glownie mlode matki lub mezatki planujace
        malzenstwo w grupie wiekowej 23-40 lat, jesli czuja sie kochane i kochaja meza,
        w duzej mierze (osmiele sie twierdzic, ze az cale 95%) wogole nie mysla o
        zdradzie. W przeciwienstwie do mezczyzn, ktorzy nawet bedac bardzo szczesliwymi
        w malzenstwie, sa chetni do zdrady.
        W mlodszej grupie wiekowej wogole nie mozna mowic o zdradzie - tu sie czlowiek
        po prostu znajduje w fazie zbierania doswiadczen zyciowych (w tym seksualnych)
        i ustalania wlasnej drogi zyciowej. Z kolei kobiety po menopauzie wykazuja
        slabe zainteresowanie niezobowiazujacym seksem na boku. Bardziej koncentruja
        sie na sprawach rodzinnych lub zawodowych, artystycznych: Odnajduja hobby jak
        malowanie, pilnuja wnukow, pracuja itp..
        Generalnie ja to widze tak:
        Kobieta zdradza aby osiagnac jakis nieseksualny cel; dowartosciowac sie, poczuc
        sie potrzebna, odnalezc siebie, zadac bol sobie lub innej osobie. Kobieta
        zdradza bo ma powod.
        Mezczyzna zdradza dla zaspokojenia popedu. Tylko sex jest celem. Chec nowych
        doznan, sprobowania nowej kobiety jest celem. Przy czym, w wiekszosci
        zdradzajacych malzonkow, duza ilosc energii idzie na przemyslenie dzialan.
        Analizowane sa kazde punkty ryzyka. Czasem gdy znajda jeden drobiazg, mogacy
        ich zdemaskowac, rezygunuja ze zdrady. Jednoczesnie sa swiadomi, ze zdradza jak
        tylko nadejdzie odpowiedni moment.
        Kobieta podchodzi do zdrady emocjonalnie, impulsywnie. Mezczyzna jest czesto
        perfekcyjnym strategiem. Psychicznie jest nastawiony na zdrade, chociazby mialo
        to nastapic za pare tygodni czy lat.
        Utajanie zdrady mezczyzna traktuje jako jego wlasna dobroc uchrony partnerki
        przed przykrosciami. Sam sobie ze zdrada z reguly swietnie umie poradzic.
        Wyrzuty sumienia miewa, gdy zdrada wyjdzie na jaw i naruszy spokoj i harmonie
        jego najblizszego otoczenia. Mezczyzna bedzie bronil swojej twierdzy, brudzic
        lubi tylko poza domem.
        Kobieta poprzez zdrade chce cos manifestowac. Czesto zdrada jest krzykiem
        rozpaczy: zobacz, czuje sie samotna opuszczona bylejaka. Pokaz mi swiecie, ze
        jestem wazna, piekna i wyjatkowa.
        Facet po sexie ubierze sie i wyjdzie. Kobieta oczekuje ciepla, komplementow,
        potwierdzenia.
        Mezczyzna zdradzajac nie chce wprowadzac zmian. Mu jest dobrze tak jak jest. On
        po prostu lubi sie pobawic z inna panienka. Kobieta zas poprzez zdrade chce cos
        zmienic - siebie, swoje zycie, swoje malzenstwo. Dla kobiety czesto zdrada jest
        swoistym przelomem, uwolnieniem sie ze zwiazku, w ktorym milosc juz wyglasla.
        Mezczyzna zdradza w najpiekniejszym okresie swojego zycia: na kilka dni przed
        swoim slubem, w radosci oczekiwania na upragnione dziecko itd..
        Oczywiscie i od tych regul sa wyjatki. Ale male te wyjatki, wierzcie na slowo.

        ps. landrynko, masz racje: nie wszyscy chodza.
        • nihiru Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 09.06.05, 16:09
          Bardzo ciekawy post.

          Może to jest właśnie odpowiedź na wcześniej zadane pytanie: dlaczego mężczyźni
          własne zdrady traktują tak lekko, a zdrady żony - jak najgorszą zbrodnię?
          Może właśnie - na podświadomym poziomie - wiedzą to, o czym blumen napisała.
          No bo czy można stawiać znak równości pomiędzy "zaspokojeniem popędu" (dla mnie
          jest to rodzaj masturbacji, tylko robionej przy pomocy kobiety) a "swoistym
          przelomem, uwolnieniem sie ze zwiazku, w ktorym milosc juz wyglasla".

          Biorąc sprawę na logikę, jeśli taki skok w bok nie jest dla faceta niczym
          znaczącym, to dlaczego kobieta ma się tym przejmować? A z kolei jesli jest jak
          blumen pisze, to mężczyzna dowiadujący się o zdradzie żony powienin się
          naprawdę przejąć, bo jej zdrada oznacza że coś w ich związku jest nie tak.

          Dla wyjasnienia dodam, że nie jestem zaślepioną kurą domową, naiwną i
          zapatrzoną w mężusia - też mnie to wszystko wkurza, ale biorę świat takim, jaki
          jest.
          Walka z wiatrakami jest bez sensu.

      • krecilapka Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 07.06.05, 18:43
        > Nie wszyscy chodzą.

        Masz swieta racje. Sa tacy co pojda tylko raz i im sie nie spodoba ;).
        • 6blumen Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 07.06.05, 18:52
          krecilapka napisał:

          >
          > Masz swieta racje. Sa tacy co pojda tylko raz i im sie nie spodoba ;).

          Bledne myslenie. Jezeli byles/as raz w restauracji, w ktorej zle cie obsluzono
          to zrezygnowalas/es z chodzenia po restauracjach? Frytki z Mc Donaldsa wszedzie
          smakuja tak samo. Prostytutki nie.
          • krecilapka Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 07.06.05, 19:12
            > Frytki z Mc Donaldsa wszedzie smakuja tak samo. Prostytutki nie.

            Przyznaj sie - pukales prostytutke? Ponoc tylko w Tajlandii sa inne i maja w
            poprzek ;).
            • 6blumen Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 07.06.05, 22:05
              krecilapka napisał:

              > > Frytki z Mc Donaldsa wszedzie smakuja tak samo. Prostytutki nie.
              >
              > Przyznaj sie - pukales prostytutke? Ponoc tylko w Tajlandii sa inne i maja w
              > poprzek ;).

              Dlaczego wyszukujecie sie ciekawostek na moj temat? Pare postow ktos
              napisal "niezle musial cie jakis facet skrzywdzic.." Teraz i Ty sie pytasz,
              czy "pukam" prostytutke. Nie, nie pukam. Ale 6kwiatkow bylo w Tajlandii u
              fryzjera, niedaleko lotniska. Oferowali masaz. 6kwiatkow myslalo, ze przed
              podroza sie odprezy. A na zapleczu po prostu burdel trzyplciowy byl. Sytuacja
              miala miesce w zdawaloby sie normalnym salonie kosmetyczno-fryzjerskim.
              6kwiatkow teraz sie boi ofert masazu w dalekich krajach. 6kwiatkow wstydzi sie,
              ze jest z Europy bo jak 6kwiatkow bylo w Afryce, to dzieci oferowaly sie za 10
              $. Dla nich sam fakt, ze jestem bialym czlowiekiem swiadczy, ze jestem
              perwesem, sexmaniakiem i pedofilem. Smutne to :( A to Wasi mezczyzni tworza ten
              swiat i swoimi czynami wystawiaja swiadectwo swoje. Jak paskudne swiadectwo
              zreszta. Dziwie sie kobietom, ze jeszcze sa sklonne do zycia z mezczyznami.
              Takze w kwestii poprzecznych wagin, jakie rosna na terenach Tajlandii niestety
              sie nie wypowiem. ;p
              • fabiankaa Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 07.06.05, 22:39
                6 kwiatków.. ależ ty durne jestes!!! twoje wywody - stek bzdur!!!!!!
                napisalas/es "Dziwie sie kobietom, ze jeszcze sa sklonne do zycia z
                mezczyznami"... no jasne - najlepiej zyc samemu, a rozmnazac sie przez
                pączkowanie.. alez idiot(k)a z ciebie.. buahahahahahahahha
              • krecilapka Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 08.06.05, 21:09
                > Dlaczego wyszukujecie sie ciekawostek na moj temat? (...)
                > Teraz i Ty sie pytasz,
                > czy "pukam" prostytutke. Nie, nie pukam.

                Chcialem Tobie udowodnic, ze nie powinienes pisac ze u prostytutek jest za
                kazdym razem inaczej, bo tego po prostu NIE WIESZ. Wczesniej twierdziles ze za
                kazdym razem sa inne doznania, teraz twierdzisz ze w sumie to jednak nie wiesz.
                Tylko tego sie czepiam - prostytutki wszedzie na swiecie moga zaoferowac seks.
                Sposob w jaki do niego podchodza, jest generalnie wszedzie taki sam. I raczej
                nie wyglada on tak jak miedzy zakochanymi ludzmi ;)
              • nihiru Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 09.06.05, 16:12
                Kwiatku - równie dobrze mogłabyś napisać, że nie będziesz jadła truskawek, bo
                możesz trafić na zgniłą:).

                Naprawdę - taka mądra dziewczyna a taka...
    • mamdylemat Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 12:47
      ojej... nic mi o tym nie wiadomo, ale zapytam go.
    • kobieta_na_pasach a ja tam wiem..... 06.06.05, 13:37
      ostatnio mu sie juz nie chce w domu to moze i zalatwia te sprawy gdzie indziej.
      a co mnie to obchodzi? niech se chlop dogodzi.
    • iberia29 Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 14:19
      nie wzielas pod uwage rowniez przyjezdnych do Wawy, np. biznesmenow , ktorzy po
      ciezkiej pracy szukaja odprezenia u owych pan.....
      • 6blumen niewierni za granica 06.06.05, 17:54
        Ci tez sa wzieci pod uwage. Tyle, ze ci nabijaja statystyke kategorii;
        niewiernosc podczas wyjazdow firmowych. (jak sie to ma do ilosci warszawskich
        panienek nie bede sie rozpisywac, i to zostalo uwzglednione w ww wyliczeniach,
        po prostu zanizona jest liczba klientow na dobe dla 1 dziewczyny) Niewierni za
        granica kalkulowani sa w kraj zamieszkania a nie kraj, ktory odwiedzaja.
        Amerykanin w Tajlandii wciaz jest Amerykaninem.
        Polscy zdradzajacy stanowia ciekawa grupe spoleczna. Czesciej zdradzaja bedac w
        swoich miastach i kraju. Na wyjazdach zagranicznych w duzej mierze pozostaja
        wierni. Po czesci jest to efekt ograniczonych finansow, po czesci wiekszej
        przezornosci. Bo o ile Francuz czy Niemiec nie zdradzi kolegi z firmy, z ktorym
        nierzadko razem korzysta z tego typu rozrywki, o tyle Polak postrzega ta sprawe
        jako "bedze mial na mnie haka".
        Druga ciekawa sprawa jest konsumpcja erotyki:
        W innych krajach konsumpcja magazynow erotycznych, zabawek, filmow porno jest o
        wiele wieksza i jest dosc zrownowazona do korzystania z prostytutek. W Polsce
        mozna zaobserwowac ciekawy fenomen; Polak, maz zdradzajacy czesto nie posiada w
        domu zadnych erotycznych kaset video i magazynow, a preferuje sex na zywo.
        Konsumpcja kobiet zamiast konsumpcji gazet. Calkiem sprytne rozwiazanie.
    • owca Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 06.06.05, 19:14

      a bo ja wiem?
      mam nadzieję, że nie...
      wolałabym aby miał romans z koeżanką z pracy niż gdyby postanowił skorzystać z
      usług 'profesjonalistki'
      • bitch4321 Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 07.06.05, 17:04
        Czyzby?Kolezanka z pracy z ktora ma romans moze doprowadzic nawet do rozbicia
        malzenstwa,rozwodu itp.-moze tez Cie dreczyc telefonami,sms-ami,zadac aby Twoj
        maz sie rozwiodl itp.Natomiast raczej mala jest szansa,ze maz rozwiedzie sie z
        powodu prostytutki z ktora bywa raz,dwa razy w miesiacu po godzince
        czasu.Prostytutka tez nie bedzie do Ciebie wydzwaniac,zadac od Twojego meza
        rozwodu itp.,ale jak wolisz zdrade fizyczna i psychiczna zarazem(kolezanka z
        pracy) niz tylko fizyczna(prostytutka) to Twoj wybor.
        • larry.flinta Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 07.06.05, 17:33
          Dlaczego Wy kobiety nie potraficie zrozumieć, że dla przygodnych znajomości
          jeszcze żaden facet nie rozwiódł się. Prostytutka to kobieta zawsze i łatwo
          dostępna, która za wkład pracy jest wynagradzana. Podaje określoną stawkę i
          tyle też dostaje za usługę. Gorzej, jeśli prostytutka rości pretensje do życia
          prywatnego swojego klienta. Wtedy zaczynają się prawdziwe problemy.
          lf
        • owca Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 07.06.05, 17:48

          wolałabym aby to była 'koleżanka z pracy' ze względów przede wszystkim
          zdrowotnych (mimo wszystko mniejsze szanse na choroby weneryczne czy AIDS)

          a jeśli rozbiłoby to nasze małżeństwo, cóż bywa i tak
          nic nie jest wieczne
          • larry.flinta Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 07.06.05, 17:59
            Ty chyba nie zrozumiałaś kim jest prawdziwa żona.
            lf
            • owca Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 07.06.05, 18:04

              jestem nią :-)
              udowodnisz mi, że nie jestem prawdziwa?
              • larry.flinta Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 07.06.05, 18:10
                Moją żoną napewno nie jesteś. Z moją żoną żyję w domu.
                lf
              • rainer_calmund Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 07.06.05, 18:43
                Biedna owca...
          • bitch4321 Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 08.06.05, 08:54
            Jezeli chodzi o wzgledy zdrowotne to wez pod uwage fakt,ze kazda prostytutka
            robi to w prezerwatywie,wiec jakos to zmniejsza ryzyko zarazenia,kolezanka z
            pracy natomiast niekoniecznie musi stosowac zabezpieczenie w formie
            prezerwatywy,a wczesniej z partnerami rowniez moze to robic "bez"-wiec nie masz
            zadnej pewnosci.Poza tym naprawde to nie jest tak,ze choroba to kara-ja bedac
            prostytutka tylko jeden jedyny raz mialam zwykla grzybice(i to dlatego,ze wtedy
            zazywalam antybiotyki na gardlo),zadnych innych infekcji czy chorob,inne kobiety
            (nie prostytutki) z kolei nieraz skarza sie na ciagle infekcje i inne choroby
            chociaz wspolzyja tylko z mezem i wczesniej tez nie mialy duzo partnerow,moja
            koleznaka z ex liceum z kolei zlapala opryszczke,chociaz tez nie jest
            prostytutka,wiec moze bez uogolnien-prostytutka-to na pewno z "syfem",nie-
            prostytutka-czysta i zdrowa.Pozdrawiam
    • kochanica-francuza Blumen,a jaka jest twoja konkluzja?n/t 06.06.05, 23:40
      • kochanica-francuza i ilu cię jest,bo "men"to "mężczyźni"?n/t 06.06.05, 23:41
      • 6blumen Re: Blumen,a jaka jest twoja konkluzja?n/t 07.06.05, 18:49
        To ja, jeden czlowiek. Ja, czlowiek, czekalem az padnie to madre pytanie. Ale
        myslec za nikogo nie zamierzam i wnioski niech kazdy wyciagnie sobie sam.
        Za to chetnie poczytam Wasze konkluzje. O ile jakies sie pojawia :)
        • kochanica-francuza Re: Blumen,a jaka jest twoja konkluzja?n/t 08.06.05, 01:07
          6blumen napisała:

          > To ja, jeden czlowiek. Ja, czlowiek, czekalem az padnie to madre pytanie. Ale
          > myslec za nikogo nie zamierzam i wnioski niech kazdy wyciagnie sobie sam.
          >

          Ja,człowiek,konkluduję,że wątek jest w takim razie typu "kij w mrowisko",a jego
          autor okazuje postawę protekcjonalną.W tym wypadku - wobec kobiet.
        • kochanica-francuza Re: Blumen,a jaka jest twoja konkluzja?n/t 08.06.05, 01:08
          6blumen napisała:

          > To ja, jeden czlowiek. Ja, czlowiek, czekalem az padnie to madre pytanie. Ale
          > myslec za nikogo nie zamierzam i wnioski niech kazdy wyciagnie sobie sam.
          > Za to chetnie poczytam Wasze konkluzje. O ile jakies sie pojawia :)

          no,pojawiło się już parę.Czytać nie umiesz?:-PPPPP
    • beti777 Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 07.06.05, 18:49
      Mysle ze to prawda co napisales/las,smutna prawda,ale kij ma dwa
      konce......kobiety zawsze staraly sie dorownac facetom,wiec mysle ze to kwestia
      czasu(na taka skale),bo kobiety juz zdradzaja i tez niejednokrotnie tylko dla
      seksu i odmiany partnera,nie myslac o rozwodzie.
      Temat rzeka.
      • asia9931 Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 07.06.05, 19:04
        A ja myślę że to nieprawda, mój mąz jest taksówkarzem i często wozi panów do
        agencji i faktycznie kożystają z niej często, ale notorycznie jedne i te same
        osoby.
        • gomory Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 07.06.05, 19:24
          > mój mąz jest taksówkarzem i często wozi panów do
          > agencji i faktycznie kożystają z niej często, ale notorycznie jedne i te same
          > osoby.

          Pozwole sobie przekopiowac fragment swojej wypowiedzi na "meskim" forum - ale
          jak najbardziej jest w temacie:
          (...) Ale idac za bodaj najdokladniejszym opracowniem tematu przez p.
          Izdebskiego i Konarkowska - Lecyk: Przecietny klient ma 35-45 lat. Bodajze
          tylko 10% mniej jest tych z przedzialu wiekowego 26-35. Mimo ze klientela
          agencji to trudna do zbadania grupa (wiadomo dyskrecja), to panienki ich niezle
          pamietaja. Z prostej przyczyny: Zdecydowana wiekszosc klienteli to sa stali
          bywalcy (pisze z pamieci ale to mniej wiecej 80%) (...)
          Dane pochodza mniej wiecej sprzed 5 lat, wiec moglo sie to i owo zmienic.
          Aczkolwiek podobna tendencja rysowala sie w W.Brytanii, Niemczech, Francji,
          Danii - tylko z tych panstw pamietam ;), procentowo troszke sie roznilo, ale
          konkluzja byla jedna - nie okazjonalni, a stali bywalcy sa zdecydowana
          wiekszoscia klientow prostytutek.
          Jak czytam powstaje zupelnie nowe opracowanie, ktore ma zrewolucjonizowac
          dotychczasowe spojrzenia na to zjawisko :).
    • ania_bee Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 07.06.05, 19:06
      6blumen napisała:

      > Liczac, ze jedna panienka ma
      > dziennie minimum 3 klientow, to wychodzi, ze na dwoch panow, trzech korzysta
      > z ich uslug.

      Pokręcona ta twoja matematyka.
    • lena_zet Re: po co 07.06.05, 19:09
      sama jestem dla mojego męża prostytutką.
      • krecilapka Re: po co 07.06.05, 19:13
        > sama jestem dla mojego męża prostytutką.

        No to Ciebie podziwiam i zazdroszcze mezowi :).
        • pierozek_monika Re: po co 07.06.05, 22:08
          a czy ty wiesz ile on jej musi płacić??!!!!!!!!!
          • asia9931 Re: po co 07.06.05, 22:18
            A jakie one są brzydkie, jedną znam z widzenia ochyda!
            • lena_zet Re: po co 07.06.05, 22:20
              asia9931 napisała:

              > A jakie one są brzydkie, jedną znam z widzenia ochyda!


              spadaj ode mnie, sama jesteś brzydka.
    • maruda65 Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 08.06.05, 00:11
      To przesada zeby placic, przeciez jest darmo :)
    • amanda22 Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 08.06.05, 00:24
      Tja.. faceci lubia bzykac wszystko co ma dwie nogi i otwor. Prawdy nie
      odkryles. Bylam kiedys w miescie, ktorego atrakcja jest 12-pietrowy burdel.
      Chyba 400 pokoi a panny siedza na korytarzu. Ruch tam byl jak na glownej ulicy
      z centrum handlowym. W tym burdelu w srodku jest nawet salon kosmetyczny,
      fryzjer, butik i bar-restauracja. Postalam tam sobie chwile. I wiecie co?
      Najsmieszniej wygladali faceci ktorzy stamtad wychodzili! Wygladali jak pieski
      z podkulonymi ogonkami. Albo sie poprawiali, macali czy nic po nich nie widac.
      Jeden dziadzio wyciagnal nawet grzebyczek z tylnej kieszeni i sie przyczesywal
      Buhahaha. Aaaaa no i byla grupka Polakow z reklamowkami tanich supermarketow.
      Smiesznie to wygladalo. Jakbym miala z takimi chodzic do lozka, chyba bym pekla
      ze smiechu.
    • t_coroner Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 08.06.05, 11:01
      6blumen napisała:

      > Taka jest prawda. W samej Warszawie jest panienek kilka tysiecy.
      > Statystycznie rzecz biorac co drugi Warszawianin w wieku pomiedzy 25-50
      > rokiem zycia byl lub bywa u prostytutek. Liczac, ze jedna panienka ma
      > dziennie minimum 3 klientow, to wychodzi, ze na dwoch panow, trzech korzysta
      > z ich uslug.

      Przed 17 laty jadąc na kolonie w odwiedziny do dzieci miałem wypadek. Oprócz
      mnie w samochodzie były jeszcze moja żona i najmłodsza córka. Córka zmarła w
      drodze do szpitala, żona ciężko ranna trafiła na OIOM. Po kilkuletniej
      intensywnie prowadzonej rehabilitacji nie oddzyskała w pełni zdolności
      ruchowej. Do dziś porusza się przy pomocy wózka inwalidzkiego. Wiele lat
      upłyneło do chwili, zanim zaakceptowaliśmy i pogodziliśmy się z przeznaczeniem.
      Kiedy było już wiadomo, że zostanie kaleką poprosiła mnie o rozwód chcąc dać mi
      szansę na normalne życie.
      Nie mogłem jej zostawić, za bardzo ją kochałem, kocham zresztą do dziś. Nie
      wyobrażam sobie życia bez niej. Jestem jednak zdrowym fizycznie mężczyzną
      potrzebującym kontaktu z kobietami. Przez lata korzystałem z usług prostytutek,
      poznałem też inne kobiety, z którymi łączyły mnie bliskie stosunki. Trzykrotnie
      byłem zakochany we wspaniałych kobietach. Dlatego, że były wspaniałe, odeszły.
      Nigdy nie ukrywałem, że jestem żonaty, nigdy nie ściągnąłem obrączki z palca.
      Przeczuwam, że żona od lat domyśla się, nigdy jednak nie zapytała, czy jest
      ktoś jeszcze, a ja unikam sytuacji, ktore mogłyby ją zranić.
      Od lat nie uciekam od wygłaszania własnej opinii dotyczącej prostytucji.
      Pisałem swojego czasu na onecie, stamtąd też wczoraj otrzymałem kontakt do
      wniosków na tym portalu.
      Chciałbym jedynie podkreślić, że jednoznacznie wyrażony osąd niczym wyrok
      może byc niekiedy krzywdzący dla osób, które nie mają innej możliwości
      kontaktu z żywą kobietą jak tylko płatny .

      Coroner

      • kowianeczka Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 08.06.05, 13:51

        Ha! Juz wiem skad komentarze na korytarzach.....:)

        Podoba mi sie to co napisales. Gdzie na onecie mozna znalezc dodoatkowe
        komentarze?

        Pozdrawiam,
        kowianeczka

      • shalimar1 Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 08.06.05, 23:34
        Gratuluję Ci stylu i formy. Tak niewiele jest rzetelności w wypowiedziach na
        forum.
        Pozdrawiam.S.
        • white_rabbit Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 09.06.05, 11:41
          No nie przesadzajmy z ta wiernoscia kobiet ;). Znam wiele kobiet, ktore
          zdradzaly, zdradzaja albo nie wykluczaja zdrady. Dobrze, ze chociaz atrakcyjna
          kobieta moze sobie tylko wybierac z kim chcialaby zdradzic a nie musi za to
          placic. Bo przez to, ze faceci maja takie proste podejscie do seksu nie widza
          nic zlego w tym, ze kobieta ma meza czy narzeczonego. Porzadna kobieta nie
          pojdzie do lozka z zonatym jesli o tym wie, dla facetow to bardziej obojetne.
          Byle ladna byla i chetna.

          Dodam, ze ani jeden ze zdradzanych panow nie mial o tym pojecia, to jest wlasnie
          to wielkie, meskie ego. Dowiadywali sie srednio po pol roku, po roku i to tylko
          wtedy gdy one ich zostawialy i odchodzily z innymi. Ale byl szok ;))). A te
          ktore zdradzily i nie powiedzialy dalej sobie z nic nie wiedzacymi mezami zyja.
    • tanczacy.z.myslami Ile w-wskich mężatek dorabia w burdelach? 08.06.05, 13:08
      6blumen napisała:

      > wychodzi, ze na dwoch panow, trzech korzysta
      > z ich uslug.

      Hmmm.... Ja rozumiem, że tam gdzie dwu Polaków, tam trzy partie polityczne, ale
      żeby w agencjach masujących też?

      A dla kontrastu i sprawiedliwości, to może przeprowadź dodatkowo badania:
      Ile mężatek warszawskich dorabia sobie w burdelach?
      Prosimy o statystykę z podziałem na motywacje.
    • mmagi Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 08.06.05, 13:22
      moj nie:-)
    • eleganckibrunet Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 08.06.05, 15:34
      Duzo prawdy w tym co piszesz. Po prostu my faceci inaczej dostarczamy sobie
      wrazen. Kobiety relaksuja sie u fryzjera i kupujac perfumy. My robimy to ciut
      inaczej i nie od wczoraj tak jest.
      Kocham moja Partnerke z wzajemnoscia. Oboje mieszkamy w stolicy, pracujemy na
      wysokich stanowiskach. To ladna inteligentna Kobieta. Nie musi wiedziec o mnie
      calej prawdy. Wazne, ze mi ufa i jest przekonana o tym, ze jestem wierny. Nie
      krzywdze jej wiec. No i po co ten caly krzyk, he?
      • beti777 do eleganckiegobruneta 08.06.05, 16:09
        a jak to widzisz z drugiej strony?........jesli ona tez tak robi..........tez
        chyba Cie nie krzywdzi :-))
      • mmagi Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 08.06.05, 16:18
        a moze trafił swoj na swojego??
        a wogóle to wstretny jestes:>
        • kleopatraa to nie wychodzcie za maz, proste. 09.06.05, 11:59
          jw
    • kropeczka26 Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 09.06.05, 14:25
      Facet to świnia :-( przykre to ale prawdziwe. Pieprzyłby wszystko co się rusza bez względu na to czy kogoś kocha czy nie. Kobiety są wrażliwsze i dla nich to dołujące. A facet tego nie rozumie, najważniejsza dla niego własna przyjemność. I takie jest życie :-(
    • yoma Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 09.06.05, 14:31
      No to niech sobie chodzą, kurczątko, nie masz większych problemo w niż cudzy
      mężowie?
    • wojtekg1981 Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 09.06.05, 14:31
      na dwoch panow, trzech korzysta z ich uslug.

      a to jest ciekawe bardzo moze to ktos rozwinac??
      • 6blumen Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 09.06.05, 19:01
        Oj przejezyczenie sie wkradlo. Wyjasnienie jest pare moich postow wyzej. ;)
        • kleopatraa Re: Wasi mezowie chodza do prostytutek. 09.06.05, 19:35
          ja tam uwazam ze jak jakies swinie chca chodzic do burdeli, niech chodza, oni
          nie zdaja sobie sprawy z wlasniej nizszosci i tego im nie wytlumaczysz. Blumen,
          skad taki post, skad rozzalenie? ha?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja