iwonawn
08.06.05, 00:33
Poznalismy się parę miesięcy temu, ale miesiąc temu zaproponował
żebyśmy "porozmawiali"- i od tej pory codziennie chodzimy na spacery ( bardzo
długie) do kawiarni ect, a on nawet mnie nie dotknął.
Opowiedział mi swoje życie, poznałam jego znajomych , rozmawiamy nawet na
intymne tematy i... nic. Nie chcę się narzucać , ale jesteśmy oboje ludźmi
dojrzałymi i po przejściach i na dodatek wolnymi , a na pożegnanie jest
tylko : no to do jutra, cześć!
Czy to ja mam zrobić pierwszy gest- czy to już tak się kobiety
wyemancypowały, żeby w tak jasnych sytuacjach rać sprawę w swoje ręce, czy
też może żle odczytałąm tę sytuację - ale w takim razie dlaczego jest go
pełno wokół mnie - nawet w pracy.