Facet nmnie krytykuje za kółkiem

08.06.05, 13:41
No wlasnie mimo tego ze sam nie ma prawka, ocenia moja jazdę.Uważam że jestem
niezłym kierowcą.Z małym stażem ale sobie radzę.A on kazdy mój najmniejszy
błąd musi wytknąć.Nie wiem czy robi to dla żartu, ale ja jestem w takich
sytuacjach wsciekla!.Czy kazdy facet ma w sobie cos takiego ze jak kobieta to
musi byc gorsza za kolkiem?!Zaznaczam ze woze mu dupsko a on jeszcez narzeka
    • mamdylemat Re: Facet nmnie krytykuje za kó?kiem 08.06.05, 13:43
      ee... bez histerii. nie znam faceta, ktory na fotelu pasazera by sie nie
      wymadrzal i za alfe i omege nie robil
      a swoja droga, w mym mniemaniu kobiety naprawde gorzej prowadza. no, z pewnymi
      wyjatkami, do ktorych ja, niestety, nie naleze.
    • kowianeczka Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 08.06.05, 13:44

      Dziwne, jesli mnie facet krytykuje w samochodzie, ktory prowadze od razu
      wysiada tak gdzie przystane. Dwukrotnie wyprosilam panow z samochodu, jednemu
      bylo za szybko przez co podobno niebezpiecznie, drugi komentowal zbyt pozne
      zmienianie biegow . Jezdze dalej samochodem, oni autobusem. Wszyscy zadowoleni:)

      kowianeczka
      • krysica Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 08.06.05, 13:47
        mąz koleżankę krytykował gwałtownie na skrzyżowaniu ...wzięła i wysiadła....mąż
        zgłupiał i korek spowodował...nie znam kobiety, która by żle prowadziła
        samochód...pozdrawiam
    • beatach1 Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 08.06.05, 13:45
      Na drugi raz kaz mu wysiasc i isc na piechote. I tak przy kazdej okazji, kiedy
      Ciebie skrytykuje. Szybko sie nauczy ;)

      Wyszystkiego dobrego
      Beata
    • raduch Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 08.06.05, 13:45
      Zachowaj się jak facet i każ mu się zamknąć.
    • a-cha Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 08.06.05, 13:48
      Oni maja to we krwi.
      Zauwazcie, ze sytuacja, kiedy babka za kolkiem stoi bezradnie na skrzyzowaniu i
      wszyscy na nia trabia zdarza sie najczesciej wtedy gdy u jej boku siedzi
      machajacy lapami facet.
      Jezdze czesto i duzo, uwazam sie za dobrego kierowce i moj maz to
      potwierdza ... co nie zmienia faktu, ze potrafi zjadliwie skomentowac w
      stylu: "naprawde nie widzialas tego kamienia?"
      • ktoss1 Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 08.06.05, 13:59
        a-cha napisała:

        > "naprawde nie widzialas tego kamienia?"

        no wlasnie albo "moglas ominac te dziure", albo "zwolnij"

        boshe czasem mam dosc ale za bardzo go kocham zeby wywalicgo tak poprostu na ulice
        • kowianeczka Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 08.06.05, 14:03

          Milosc o bezstresowe prawo do prowadzenia samochodu to dwie rozne rzeczy i nie
          nalezy mylic pojec.
          kowianeczka
    • landrynka8 Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 08.06.05, 14:05
      Są dobrzy i zli kierowcy, zarówno męzczyzni i kobiety.
      Nastepnym razem powiedz mu że jesli będzie komentował to będzie musiał wysiąść.

      Ja najlepiej lubie sama jezdzić.

    • natka369 Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 08.06.05, 23:43
      ja bym wyprosila z auta - bez dwoch zdan!
      jak taki madry to niech taksowkarza poucza!
    • six_a no driving licence - NO opinion! 09.06.05, 00:19
      i tej wersji się trzymać!
    • kalina42 Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 09.06.05, 08:33
      a nie mogłabyś go po prostu wysadzić jak po raz kolejny zacznie zrzędzić?
      Potrzebny mu kubeł zimnej wody.Trzymaj się!!!
    • grogreg Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 09.06.05, 08:44
      Mam to samo.
      Ale dla odniamy to ja jestem glowynym kierowca. Moja kobieta prowadzi
      sporadycznie. No i krytykuje. Doszlo do tego ze ma luba w ogole nie chce
      prowadzic. Muszja ja sila wciskac w miejsce kierowcy a potem bardzo, ale to
      bardzo starac sie aby siedziec cicho.
      Najzabawniejsze jest to ze po przeanalizowaniu sytuacji 80% moich uwag okazuje
      sie zbedna. Sam bym zrobil tak samo.
      • ktoss1 Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 09.06.05, 10:16
        grogreg napisał:

        > Najzabawniejsze jest to ze po przeanalizowaniu sytuacji 80% moich uwag okazuje
        > sie zbedna. Sam bym zrobil tak samo.

        oo przynajmniej jeden porzadny facet ktory potrafi sie do tego przyznac:)
        • grogreg Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 09.06.05, 12:09
          A co sie bede kryc.
          To anonimowe forum :)
      • psychopata.z.borderline a Ty jestes Miriam 09.06.05, 12:28
        raz z tego nicka piszesz jako facet a raz jako kobieta
        • grogreg Re: a Ty jestes Miriam 09.06.05, 15:40
          Pragne cie zapewnic, iz nie przymiezam damskich ubran, nie robie sobie makijazu
          i nie pisze na tym forum, jak i kazdym innym jako kobieta.
    • kobieta_na_pasach Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 09.06.05, 10:37
      zakompleksiony. moj natomiast niedawno stwierdzil, ze potrafilabym jezdzic, ale
      jak pare lat temu probowal mnie uczyc to wrzeszczal na mnie jak opetany. nie
      pomogl mi ukonczyc kursu, i tak pieniadze poszly w bloto.
      • grogreg Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 09.06.05, 12:14
        Aby uczyc jezdzic trzeba miec odpowiednie przedyspozycje. Wiekszosc ludzi ich
        nie ma. Ja na pewno nie.

        >nie
        > pomogl mi ukonczyc kursu, i tak pieniadze poszly w bloto.

        Oblalas egzamin, czy rzucilas kurs?
        • kobieta_na_pasach Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 09.06.05, 12:16
          grogreg napisał:

          > Oblalas egzamin, czy rzucilas kurs?

          kurs ukonczylam, nawet pomyslnie zaliczylam egzamin wewnetrzny, wyjezdzilam
          przepisowe 20h i chcialam zmienic instruktora, ale ten stary nie chcial mi
          karty podpisac, bo powiedzial ze do niego nie wroce. chcial, abym dalej u niego
          prywatnie wykupila lekcje. a ja juz mialam faceta z innego osrodka. i dupa.
          • grogreg Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 09.06.05, 12:25
            A co ma do tego twoj mezczyzna?
            • kobieta_na_pasach Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 09.06.05, 12:28
              grogreg napisał:

              > A co ma do tego twoj mezczyzna?

              nie nauczyl mnie jezdzic.
              • grogreg Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 09.06.05, 15:34
                Uczen sie nie nauczyl...... powiesic nauczyciela.
                • kobieta_na_pasach Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 10.06.05, 21:45
                  grogreg napisał:

                  > Uczen sie nie nauczyl...... powiesic nauczyciela.

                  sa nauczyciele źli i dobrze. w szkolach miales tylko dobrych?
                  • grogreg Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 13.06.05, 11:20
                    Jesli chcialem sie czegos nauczyc to zaden nauczyciel nie byl w stanie mi w tym
                    przeszkodzic.
    • psychopata.z.borderline Krytykuje bo sobie na to pozwalasz 09.06.05, 12:12
      Jak mu sie nie podoba to zatrzymuje sie samochód i wiadomo co dalej robić
      • grogreg Re: Krytykuje bo sobie na to pozwalasz 09.06.05, 12:15
        Aha! Nie potrafisz zniesc konstruktywnej krytyki.
        • psychopata.z.borderline konstruktywną tak 09.06.05, 12:16
          ale twojej na pewno nie
          • grogreg Re: konstruktywną tak 09.06.05, 12:25
            No to czuj sie krytykowana.
      • kobieta_na_pasach Re: Krytykuje bo sobie na to pozwalasz 09.06.05, 12:17
        psychopata.z.borderline napisała:

        > Jak mu sie nie podoba to zatrzymuje sie samochód i wiadomo co dalej robić

        no co, co?
    • marcysia77 Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 09.06.05, 16:05
      rozwiazanie jest proste - nie musisz go wozic
    • sipilitka Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 09.06.05, 17:57
      ja zrobilam to co poprzedniczki.Zatrzymalam sie i powiedzialam wypi......aj i
      wiecej nie krytykowal. pozdrawiam
    • rlena Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 10.06.05, 00:41
      Chyba kazdy... Moj jest swietnym kierowca, ja tez sobie calkiem dobrze radze,
      ale oddalam mu ten przywilej kierowcy nr 1 walkowerem, i ..nie narzekam.
    • oldbay Mój wcale nie lepszy 10.06.05, 19:07
      Wczoraj miałam taką sytuację. Usiadłam za kierownicą jego samochodu i
      powiedziałam: przejadę się. Myślałam, że to przyjmie normalnie, ba nawet przez
      chwilę nie przyszło mi do głowy że miałby coś przeciwko (znajomość całkiem
      świezutka). Mam prawo jazdy. A on.... o matko! Oczy wywalił jakby połknał
      jajko, rzucił się w kierunku samochodu, wyjął kluczyki i zrobił mi taaaką
      awanturę. Zaznaczam, że zdązyłam włączyć silnik i byliśmy na drodze leśnej.
      Stwierdził, że nie mam pojęcia o jeżdżeniu samochodem i że mogłabym uderzyć w
      drzewo, które było 5 metrów przed samochodem. Ani przez chwile chyba nie
      zakładał, że skręciłabym w lewo powoli i jechała po drodze. W jego mniemaniu
      ruszyłabym z piskiem opon prosto w kępę Wieczór skończył się awanturą ale on
      stwierdził, że zrobił to dla mojego dobra bo bym sobie krzywdę zrobiła. Nigdy
      nie sądziłam, że dotknięcie kierownicy jego samochodu wywoła taką awanturę.
      Poczułam się jak nieodpowiedzialna gó..ara, której nie można zaufać.
      -
      oldbay
      • hamlet1111 Re: Mój wcale nie lepszy 10.06.05, 21:13
        Miał rację. Takich głupich żartów się po prostu nie robi, szczególnie że znasz
        go niedługo.
        • oldbay Re: Mój wcale nie lepszy 11.06.05, 13:51
          Ale to nie był żart. To było normalne. Jak on zobaczył moje skrzypce to wziął
          je do reki i obejrzał a nie umie na nich grać. Mógł zerwać strunę, złamać
          mostek. A ja umiem samochodem jeździć.
          -
          oldbay
    • ala361 Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 10.06.05, 19:41
      mam prawko już pięć lat.I pierwsze lata to był koszmar.Mieliśmy z mężem jeden
      samochód,oczywiście ja byłam potrzebna tylko do przywiezienia z imprezy.Wieczne
      komentarze: za wolno, za szybko, dziura(niszczę zawieszenie)itp. Ja wiecznie
      zestresowana miałam dość.Teraz samochód od 2 lat jest mi niezbędny w
      pracy.Zaczęłam sama jezdzić i jest super, nawet nie ma się do czego przyczepić,
      zdarza mu się nawet pochwalić.
      Kobiety mężczyzna WON z naszych aut!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • ktoss1 Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 11.06.05, 00:43
      wiecie co powiedzialam mu ze mam dosc jego pouczania i ze nastepnym razem gdy
      cos mu nie bedzie pasowalo to go wyrzuce i bedzie zasuwal na nozkach podzialalo
      teraz sie juz nic nie odzywa.Szerokiej drogi mile panie.Zadnej dyskryminacji
      kobiety tez potrafia!
      • poto333 Tak trzymaj ;D 11.06.05, 09:39
    • aretse11 Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 11.06.05, 10:37
      nie przejmuj sie ..moj ma prawko od pol roku..a ja mam juz 8lat..i caly czas
      jezdze..a on zanim zdal to tez mnie krytykowal..za to teraz jak on juz jezdzi to
      ja go krytykuje..i wierzcie mi..ze nieraz mam ubaw niezly..jak on bojac sie
      parkowac..objezdza pol miasta zeby znalezc parking gdzie jest wiecej niz 5
      wolnych miejsc obok siebie...hahahha..teraz ma za swoje.
      • anais_nin666 Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 11.06.05, 13:06
        Hehe, to mi coś przypomina... Ja właśnie tak parkuję... I sama się z tego
        śmieję. Mam prawko od 3 miesięcy i parkowanie wychodzi mi gdy mam duzo luzu.
        Nooo, tylko na parkingu pod domem musze sie pomeczyc, ale daje rade;) Czasem
        robie prawdziwe show;) Mąż za to jest absolutnie kochany. Wspiera mnie,
        dopinguje i ciągle twierdzi, ze jeżdżę doskonale;), co jest absolutną
        nieprawdą:), ale cenię go za to wspieranie. On sam jest dopiero w trakcie
        robienia prawka. Przed 40tka nagle stwierdzil, ze musi zrobic prawko, do tej
        pory nawet nie interesowal sie samochodami! Az tu nagle zonka zrobila prawko i
        meza wziela w posiadanie ambicyjka;) Hehe:) Ciekawe czy bede go opieprzac jako
        kierowce;)? Badz co badz bede, gdy zrobi prawko, miec swoje juz z pol roku -
        haha!
        • oldbay Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 11.06.05, 13:52
          Masz fajoskiego męża :)
          -
          oldbay
    • tomasdyg Ten Facet to zwykły dupek, nie mężczyzna i tyle... 11.06.05, 11:25

    • highway_star Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 11.06.05, 12:15
      może troszkę z innej bajki ,ale -
      często obserwuję właśnie u pań brak uprzejmości na drodze,
      jeśli jest sytuacja wymagająca zmiany pasa ruchu ,a co za tym idzie
      ktoś z jadących pasem sąsiednim mógłby troszke zwolnić i przepuścić
      na swój pas to jest nim ZAWSZE mężczyzna ,panie przejeżdżają jedna za drugą
      przyklejone nosem do szyb ,wzrok tylko przed siebie,

      kiedyś troszke mnie to irytowało,teraz w takiej sytuacji czekam z uśmiechem
      na pierwszą panią ,która mnie przepuści - i nie mogę się doczekać
      a panie w takiej sytuacji przepuszczenie uważacie za cos naturalnego,
      prawda ?
      • oldbay Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 11.06.05, 13:54
        Często jeżdżę z koleżanką, któa ustepuje znakomitej większości, która tego
        potrzebuja. Aż się na nią czasem wkurzam, że zawsze jest taka uczynna :-) Więc
        nie uogólniaj, proszę :-)
        -
        oldbay
        • highway_star Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 11.06.05, 14:49
          uogólniam, bo sprawdziłem to na ilości
          kierowców wielokrotnie większej niż bada Pentor,CBOS etc.
          • oldbay Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 11.06.05, 15:36
            O, żebyś ty wiedział jakie jak badania robiłam i co mi z nich wychodziło... Tak
            na samo: sprawdziłem, to mnie nie przekonasz :D bo ja jestem przykładem przeciw!
            -
            oldbay
            • highway_star Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 11.06.05, 23:31
              w takim razie jako wyjątek potwierdzasz regułę ;-)
              • oldbay Re: Facet nmnie krytykuje za kółkiem 12.06.05, 13:43
                Niektórzy mężczyźni są tacy zabawni ciągle wymądrzając się na temat kobiet...
                -
                oldbay
    • strucla_z_serem przestań go wozić 12.06.05, 14:02
      jak podyga za tramwajem to jeszcze niejedną pochwałę za kółkiem usłyszysz;P

      a tak na serio, to zauważ rzeczowo, cóż on może wiedzieć o prowadzeniu samochodu

      mój też miał jakieś "ale" ale jest naprawdę dobrym kierowcą
      przez czas jakiś milczałam i robiłam po swojemu (jak już mam jechać tyłem to
      wolę wypchnąć samochód:::D-żart;)) ale sam zauważył, że nie lubię tego i..więcej
      tego ani razu nie zrobił:)

      pozdrówki:o)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja