Zostawiłam dla niego wszystko

IP: *.jdnet.pl 20.07.02, 15:26
doskonale rozumiem twoja sytuacje moze dlatego ze ma cos
wspolnego z tym, co teraz przezywam. kilka dni temu pozrocilam
po prawie rocznym powrocie do polski. przed wyjazdem
pozostawilam swojego chlopaka z ktorym przezylam kilka lat.
wyjazd ten jak myslalam mial mi pomoc w powzieciu decyzji- byc z
nim czy nie. jednak po dosc dlugim czasie bycia samej, poznalam
zonatego jak sie pozniej okazalo i dzieciatego 36 latka. bylo to
jak porazenie, zarowno dla mnie jka i dla niego. nasz romans
trwal 3 miesiace. powrocilam do kraju. i oprocz telefonow od
niego wlasciwie nic mnie nie cieszy. padlo pytanie, czy gdyby
rozwiodl sie z zona wrocilabym do niego i z nim zamieszkala.
sytuacja trudna tym bardziej ze stany mojej rozdartej duszy
oglada moj chlopak.a ja zastanawiam sie co moge zyskac na
ewentualnym powrocie? bo wiem ze wyjezdzajac trace szczera
milosc mojego chlopaka. a co zyskam w zamian? bycie miedzy ex
mojego przyjaciela a jego dziecmi? dodam ze mam 26 lat i
chcialabym juz pomyslec o swojej rodzinie.a zeby zalozyc ja z
moim chlopakiem tu w polsce musialabym przystac na niezbyt
fascynujace zycie seksualne, ktore byc moze kiedys
doprowadziloby do rozwodu? problem ten nie istnieje z 36
latkiem> i nie jest to poczatkowa fascynacja tym co
nowe.dlaczego to wszystko jest takie skomplikozane? kierowac sie
w zyciu rozsadkiem czy tez uczuciami ktore kiedys i tak przeciez
przyblakna? decydowac sie na wielka niewiadoma? po czym
skruszona wrocic do kraju i rozpoczac rozpaczliwe poszukiwania
meza? chcialabym ci pomoc ale jak sama widzisz, nie potrafie
pomoc samej sobie. ma jednak nadzieje ze z czasem twoj mezczyzna
przejrzy na oczy i bedzie zawsze tam, gdzie ty. pozdrawiam
serdecznie.
    • Gość: crazy myślę nad powrotem... IP: *.pl / 10.1.2.* 20.07.02, 16:28
      Mam podobną sytuację, tylko, ze u mnie wszystko jest w Polsce.
      Poznałam rok temu żonatego faceta moich marzeń. Bylismy ze sobą
      4 m-ce, zamieszkalismy razem, wspólne powazne plany, bardzo
      poważne. Aż tu nagle jedno słowo za duzo na temat jego zony i
      cóż...on wrócił do dziecka i do niej, zarzekając się, że tak
      musi zrobic, bo slubował, a ja skruszona i ze złamanym sercem
      wróciłam do domu rodzinnego. Zaczęlam sie spotykac z
      kimś "starym" - przyjacielem, ale kocham nadal tego zonatego i
      wiem, że będę mu wirna fizycznie i uczuciowo...nie wiem jak
      długo. Kocham go bardzo i teraz od wczoraj po spotykaniu z nim,
      chcemy znowu byc razem, tylko jak to wszystko wyjdzie- ja mam
      ultimatum rozwód i życei ze mna albo....no właśnie jestem taka
      rozdarta i nie myślę rozwaznie. Uczucie znowu zawładnęło moim
      zyciem... Co mam robic? Narazie czekamy co czas pokaże. Mam 24
      lata, on 28 i cóz...czemu los jest taki okrutny....
      • melanie Re: myślę nad powrotem... 20.07.02, 17:17
        Jesteś taka młoda, po co sie pakujesz w taki toksyczny związek, taki układ jest
        bardzo trudny, po co byc tą trzecia. Rozejrzyj się za wolnymi mężczyznami, nie
        komplikuj sobie życia. Mężczyzna "po przejściach" jest dobry dla "kobiety z
        przeszłością", a on w tej sytuacji zawsze będzie rozdarty pomiędzy tobą a
        dzieckiem i żoną, pomyśl, nigdy nie będzie do końca twój. Niech wraca do
        rodziny, nie przeszkadzaj mu w tym, to jest dla ciebie najlepsze. To przestanie
        boleć, i znajdziesz jeszcze swoje szczeście.
        • Gość: Vika Re: Dziewczyny!!!!!!!!!!!! IP: *.ewave.at 20.07.02, 17:41
          Od tego co tu przeczytalam´,skora mi scierpla!Trafilyscie na facetow bez krzty
          odpowiedzialnosci.Rozejrzyjcie sie wokol:swiat roi sie od mezczyzn, ktorzy
          potrafia kochac odpowiedzialnie.Lepiej jest zranic sama siebie niszczac uczucie
          bez przyszlosci niz cierpiec cale zycie. Tych dwoch to egoisci bez
          odpowiedzialnosci i tak naprawde im na was nie zalezy.Nawet nie probuja o was
          walczyc.Zachowujecie sie jak jakies glupie myszy,ktore same pakuja sie kocurowi
          w pazury,tylko dlatego,ze kocur sobie tego zyczy.A gdzie Wasze
          zyczenia,marzenia,zyciowe cele?Jestescie gotowe poswiecac sie dla egoisty,
          ktory sie Waszymi potrzebami nie interesuje?W imie Waszej milosci ,ktora
          funkcjonuje tylko w jedna strone i to bardzo ofiarnie...A gdzie poswiecenie
          tych facetow dla Was?Jak bedziecie sie czuly w roli bankrutek
          zyciowych,zmuszonych do powrotu "na stare smieci" i przyjecia na siebie roli
          tych,ktore w rodzinie sie toleruje z litosci?Bardzo smutne to co
          pisze,mozliwe,ze okrutne...ale moze to pomoze Wam myslec.Powodzenia w milosci z
          mezczyznami,ktorych bedziecie warte.Vika
          P.S.
          Za pare lat bedziecie pisac listy do gazet w stylu"Przez niego przegralam
          zycie"...nie wroze Wam niczego dobrego z tymi panami.No chyba,ze jestescie
          zdeklarowanymi masochistkami?
          • Gość: crazy Re: Dziewczyny!!!!!!!!!!!! IP: *.pl / 10.1.2.* 20.07.02, 17:50
            Gość portalu: Vika napisał(a):

            > Od tego co tu przeczytalam´,skora mi scierpla!Trafilyscie na facetow bez
            krzty
            > odpowiedzialnosci.Rozejrzyjcie sie wokol:swiat roi sie od mezczyzn, ktorzy
            > potrafia kochac odpowiedzialnie.Lepiej jest zranic sama siebie niszczac
            uczucie
            >
            > bez przyszlosci niz cierpiec cale zycie. Tych dwoch to egoisci bez
            > odpowiedzialnosci i tak naprawde im na was nie zalezy.Nawet nie probuja o was
            > walczyc.Zachowujecie sie jak jakies glupie myszy,ktore same pakuja sie
            kocurowi
            >
            > w pazury,tylko dlatego,ze kocur sobie tego zyczy.A gdzie Wasze
            > zyczenia,marzenia,zyciowe cele?Jestescie gotowe poswiecac sie dla egoisty,
            > ktory sie Waszymi potrzebami nie interesuje?W imie Waszej milosci ,ktora
            > funkcjonuje tylko w jedna strone i to bardzo ofiarnie...A gdzie poswiecenie
            > tych facetow dla Was?Jak bedziecie sie czuly w roli bankrutek
            > zyciowych,zmuszonych do powrotu "na stare smieci" i przyjecia na siebie roli
            > tych,ktore w rodzinie sie toleruje z litosci?Bardzo smutne to co
            > pisze,mozliwe,ze okrutne...ale moze to pomoze Wam myslec.Powodzenia w milosci
            z
            >
            > mezczyznami,ktorych bedziecie warte.Vika
            > P.S.
            > Za pare lat bedziecie pisac listy do gazet w stylu"Przez niego przegralam
            > zycie"...nie wroze Wam niczego dobrego z tymi panami.No chyba,ze jestescie
            > zdeklarowanymi masochistkami?

            Dzieki Viki, moje wahania co do decyzji zostały zakończone....
            niech spada, ja mam juz wartego siebie chłopaka, choc jest 3 m0ce w USA, to
            wiem, że mnie lubi i okazujae mi to...]
            Dzieki Pozdrawiam Crazy
            • Gość: Vika Re:Crazy. IP: *.ewave.at 20.07.02, 18:23
              Ciesze sie i zycze powodzenia i prawdziwej meskiej milosci :-)
              • Gość: crazy :))) IP: *.pl / 10.1.2.* 20.07.02, 18:25
                Warto czasem cierpieć z miłości, człowiek staje się mądrzejszy, ale jak sie
                później okazuję to każda miłośc powzala zapomnieć o rozsądku...
                Miłego zapomnienia i miłych wakacji...
                • Gość: Vika Re: :))) IP: *.ewave.at 20.07.02, 18:34
                  Gość portalu: crazy napisał(a):

                  > Warto czasem cierpieć z miłości, człowiek staje się mądrzejszy, ale jak sie
                  > później okazuję to każda miłośc powzala zapomnieć o rozsądku...
                  > Miłego zapomnienia i miłych wakacji...

                  To prawda.Chcialam tylko dodac,ze cierpienie nie zawsze uszlachetnia.Czesto
                  poniza i to bardzo niespodziewanymi dla nas samych metodami.A zwykle tak jest
                  ,ze opisany wyzej typ mezczyzn,dosc szybko "leczy sie" z wznioslych uczuc i W
                  NAJLEPRZYM RAZIE swoj milosny kaprys komentje slowami:"sama chcialas to czego
                  sie mnie teraz czepiasz" i szuka pocieszenia w ramionach innej ofiary swego
                  egoizmu.Wiem cos o tym, niestety i bardzo zaluje,ze wiem.Niepotrzebne mi bylo
                  nabywanie tej wiedzy.(V)
                  • Gość: crazy ból IP: *.pl / 10.1.2.* 20.07.02, 19:10
                    Wiesz w moim przypadku też raz usłyszała, że sama tego chicałam, on był tylko
                    moim kumplem a ja się niepotrzebnie zakochałam...
                    Faceci są pozbawieni odpowiedzialności, wsadzą w każdą dziurę sowj pebnisy a
                    odpowiedzialności za to obarczają nas niestety...mam dość takiego traktowania
                    za bardzi się cenię aby to znowu przerabiać...
                    • Gość: Vika Re: ból IP: *.ewave.at 20.07.02, 19:16
                      No tak.Ale fajne jest to,ze nie wszyscy sa tacy:-)A rozdrapywanie starych ran
                      to nic dobrego.
                      A fajny jest ten Twoj "amerykanski"chlopak?:-)
                      • Gość: crazy Re: ból IP: *.pl / 10.1.2.* 20.07.02, 19:58
                        Sama nie wiem... młodszy o 3 lata i jednak zaczynam dostrzegać dużo różnic...to
                        dla mnie przyjaciel bardziej niz facet...sama rozumiesz...Jesli chodzi o urodę
                        to jest b.fajny i ma poczucie humoru też fajne, ale jednak psychika jeszcze w
                        tyle...
                      • Gość: crazy ból IP: *.pl / 10.1.2.* 20.07.02, 19:58
                        Sama nie wiem... młodszy o 3 lata i jednak zaczynam dostrzegać dużo różnic...to
                        dla mnie przyjaciel bardziej niz facet...sama rozumiesz...Jesli chodzi o urodę
                        to jest b.fajny i ma poczucie humoru też fajne, ale jednak psychika jeszcze w
                        tyle...
                        • Gość: Vika Re: ból IP: *.ewave.at 20.07.02, 21:24
                          Gość portalu: crazy napisał(a):

                          > Sama nie wiem... młodszy o 3 lata i jednak zaczynam dostrzegać dużo
                          różnic...to
                          >
                          > dla mnie przyjaciel bardziej niz facet...sama rozumiesz...Jesli chodzi o
                          urodę
                          > to jest b.fajny i ma poczucie humoru też fajne, ale jednak psychika jeszcze w
                          > tyle...
                          Eeeee nie przesadzaj...wiem,ze to u nas zle widziane,gdy chlopak mlodszy ale to
                          naciagniete pseudonormy starych ciotek.Pewnie,ze jest roznica widoczna,gdy
                          chlopak ma lat 10 a dziewczynka 13 ale w pewnym wieku to juz nie roznica.A
                          psychika...Jesli jest z gruntu dobrym czlowiekiem,to wczesniej lub pozniej
                          dojrzeje.Badz cierpliwa.Opowiem Ci pewna historie:
                          W pierwszej klasie liceum,chodzilam do klasy z moim serdecznym kumplem
                          Kaziem.Zakochal sie w naszej wychowawczyni(24 lata).uczyla nas tez francuskiego.
                          Gdzies okolo trzeciej klasy ich romans rozkwitl.Cala klasa pilnowala,zeby sie
                          nie wydalo.Po maturze wyjechali na wakacje do Francji i pobrali sie.Sa od ponad
                          20 lat bardzo udana para a wszyscy plotkarze znudzili sie plotkami i zamkneli
                          brudne ryje.
                          • nikawa Re: ból 21.07.02, 02:32
                            czytam sobie te listy i nachodzi mnie jedna mysl- czy naprawde
                            warto dzielic swiat na dwie polowy- mezczyzni kontra kobiety;czy
                            naprawde wszystkie tego typu sprawy- bardzo bolesne przeciez -
                            nalezy rozpatrywac tak bardzo subiektywnie- uzalezniajac swoje
                            stanowisko od tego czy sie cos ma w rozporku czy nie- ?
                            pewnie sie sporo osob oburzy - i zapewne zaprzeczy ze przeciez
                            nie skazujemy facetow na szubienice za to tylko ze sa facetami-
                            le przeciez to sie czuje - ze co zle w zwiazku to na pewno facetr

                            a moja historia:
                            zwiazek niemal 4- letni;facet:nie bostwo ale: dojrzaly,
                            odpowiedzialny,pracowity,ale tez mozna z nim pohulac,przystojny
                            (choc to moze zalezy od punktu widzenia)- i co najwazniejsze-
                            kocha bezwarunkowo- niezaleznie od nastrojow,przechodzonej
                            depresji,przybylych 12 kg w ciagu miesiaca,..(mozna by dalej
                            wymieniac)
                            a ja- nie moge sie zdecydowac- to odchodze to wracam..
                            nie mowie kocham cie od dawna-
                            a on wciaz jest- mowi ze poczeka- ja mowie ze pewnie nigdy sie
                            nie doczeka- a on ze i tak poczeka;

                            kto tu mile panie jest facetem w tym zwiazku:ja kobieta-ja
                            ranie - tak jak bym byla rasowym mezczyzna-z krwi i kosci,prawda?

                            jeszcze jedna mysl:
                            ktos napisal (przepraszam ze nie wiem kto)- ze kobiety czesto
                            same na wlasne zyczenie pakuja sie w toksyczne zwiazki-rzucaja
                            wszystko, cierpia latami a w konsekwenji zostaja okradzione ze
                            wszystkiego i z tego najwazniejszego przede wszystkim- wlasnej
                            godnosci

                            wiec moze czas by nam bylo zmadrzec, madre kobietki?!
                            nie wychowywac swoich corek jak przywykle do podleglosci
                            muzulmanki, nie wymagac od nich by zawsze i wszedzie zaspokaialy
                            wszystkich wokol; moze czas zastanowic sie gdzie jest nasze
                            miejsce w tym balaganie - i nie wieszac ostatnich psow na
                            mezczyznach- tylko zaczac od siebie- to znaczy zaczac wymagac od
                            innych (mezczyzn )tego co im same dajemy;
                            moze to jest jakas recepta(nieudolna - ale jednak ) na to
                            zebysmy mogly zauwazyc wokol siebie wiecej szczesliwych i
                            spelnionych zwiazkow-malzenstw;
                            zycze tego wszystkim bardzo serdecznie- bo sam ranie ale i
                            zostalam zraniona przez rozwod moich rodzicow

                            • Gość: Vika Re: ból IP: *.ewave.at 21.07.02, 02:47
                              nikawa napisała:

                              > czytam sobie te listy i nachodzi mnie jedna mysl- czy naprawde
                              > warto dzielic swiat na dwie polowy- mezczyzni kontra kobiety;czy
                              > naprawde wszystkie tego typu sprawy- bardzo bolesne przeciez -
                              > nalezy rozpatrywac tak bardzo subiektywnie- uzalezniajac swoje
                              > stanowisko od tego czy sie cos ma w rozporku czy nie- ?
                              > pewnie sie sporo osob oburzy - i zapewne zaprzeczy ze przeciez
                              > nie skazujemy facetow na szubienice za to tylko ze sa facetami-
                              > le przeciez to sie czuje - ze co zle w zwiazku to na pewno facetr
                              >
                              > a moja historia:
                              > zwiazek niemal 4- letni;facet:nie bostwo ale: dojrzaly,
                              > odpowiedzialny,pracowity,ale tez mozna z nim pohulac,przystojny
                              > (choc to moze zalezy od punktu widzenia)- i co najwazniejsze-
                              > kocha bezwarunkowo- niezaleznie od nastrojow,przechodzonej
                              > depresji,przybylych 12 kg w ciagu miesiaca,..(mozna by dalej
                              > wymieniac)
                              > a ja- nie moge sie zdecydowac- to odchodze to wracam..
                              > nie mowie kocham cie od dawna-
                              > a on wciaz jest- mowi ze poczeka- ja mowie ze pewnie nigdy sie
                              > nie doczeka- a on ze i tak poczeka;
                              >
                              > kto tu mile panie jest facetem w tym zwiazku:ja kobieta-ja
                              > ranie - tak jak bym byla rasowym mezczyzna-z krwi i kosci,prawda?
                              >
                              > jeszcze jedna mysl:
                              > ktos napisal (przepraszam ze nie wiem kto)- ze kobiety czesto
                              > same na wlasne zyczenie pakuja sie w toksyczne zwiazki-rzucaja
                              > wszystko, cierpia latami a w konsekwenji zostaja okradzione ze
                              > wszystkiego i z tego najwazniejszego przede wszystkim- wlasnej
                              > godnosci
                              >
                              > wiec moze czas by nam bylo zmadrzec, madre kobietki?!
                              > nie wychowywac swoich corek jak przywykle do podleglosci
                              > muzulmanki, nie wymagac od nich by zawsze i wszedzie zaspokaialy
                              > wszystkich wokol; moze czas zastanowic sie gdzie jest nasze
                              > miejsce w tym balaganie - i nie wieszac ostatnich psow na
                              > mezczyznach- tylko zaczac od siebie- to znaczy zaczac wymagac od
                              > innych (mezczyzn )tego co im same dajemy;
                              > moze to jest jakas recepta(nieudolna - ale jednak ) na to
                              > zebysmy mogly zauwazyc wokol siebie wiecej szczesliwych i
                              > spelnionych zwiazkow-malzenstw;
                              > zycze tego wszystkim bardzo serdecznie- bo sam ranie ale i
                              > zostalam zraniona przez rozwod moich rodzicow




                              To co napisalas nazywa sie"ZYCIE"
                              >
          • Gość: LysyDresiarz Re: Dziewczyny!!!!!!!!!!!! IP: 195.112.95.* 22.07.02, 18:05
            Gość portalu: Vika napisał(a):

            > Od tego co tu przeczytalam´,skora mi scierpla! Trafilyscie na facetow bez
            krzty
            > odpowiedzialnosci.

            Ty uwazaj, bo sama na takiego trafisz, a wtedy co ??
            Powiesz, ze to nie Twoja wina tylko faceta ???

            > Tych dwoch to egoisci bez
            > odpowiedzialnosci i tak naprawde im na was nie zalezy. Nawet nie probuja o
            was
            > walczyc.Zachowujecie sie jak jakies glupie myszy,ktore same pakuja sie
            kocurowi
            > w pazury,tylko dlatego,ze kocur sobie tego zyczy.

            Tak, tak. Nastepne pierdoly. Ciemna strona mocy na przeciwko jasnej strony mocy.

            > A gdzie Wasze
            > zyczenia, marzenia, zyciowe cele?

            A nie przyszlo Ci do glowy, ze nie kazda kobieta stawia sobie za cel zalozenie
            rodziny ???

            > Jestescie gotowe poswiecac sie dla egoisty,
            > ktory sie Waszymi potrzebami nie interesuje?

            No patrz, ciekawe dlaczego na nich jednak leca ???


            > Powodzenia w milosci z
            > mezczyznami,ktorych bedziecie warte.Vika

            Powodzenia rowniez, ale nie osadzaj wszysktiego i wszystkich na zasadzie czarne-
            biale.

            LysyDresiarz

      • Gość: Lechita Re: myślę nad powrotem... IP: 218.145.63.* 21.07.02, 06:28
        Gość portalu: crazy napisał(a):

        Nastepna dziwka. Az sie rzygac chce ze takie babsztyle istnieja.

        > Mam podobną sytuację, tylko, ze u mnie wszystko jest w Polsce.
        > Poznałam rok temu żonatego faceta moich marzeń. Bylismy ze sobą
        > 4 m-ce, zamieszkalismy razem, wspólne powazne plany, bardzo
        > poważne. Aż tu nagle jedno słowo za duzo na temat jego zony i
        > cóż...on wrócił do dziecka i do niej, zarzekając się, że tak
        > musi zrobic, bo slubował, a ja skruszona i ze złamanym sercem
        > wróciłam do domu rodzinnego. Zaczęlam sie spotykac z
        > kimś "starym" - przyjacielem, ale kocham nadal tego zonatego i
        > wiem, że będę mu wirna fizycznie i uczuciowo...nie wiem jak
        > długo. Kocham go bardzo i teraz od wczoraj po spotykaniu z nim,
        > chcemy znowu byc razem, tylko jak to wszystko wyjdzie- ja mam
        > ultimatum rozwód i życei ze mna albo....no właśnie jestem taka
        > rozdarta i nie myślę rozwaznie. Uczucie znowu zawładnęło moim
        > zyciem... Co mam robic? Narazie czekamy co czas pokaże. Mam 24
        > lata, on 28 i cóz...czemu los jest taki okrutny....
        • Gość: crazy Lechita IP: *.pl / 10.1.2.* 21.07.02, 09:55
          Lechita - tylko nie dziwka, Ty palancie...To faceci prowokują a potem kobiety
          są wyzywane od najgorszcyh, to on składał przysięgę a nie ja więc on jest
          dziwka...
          • Gość: Lechita Re: Lechita IP: 218.145.63.* 21.07.02, 11:05
            Gość portalu: crazy napisał(a):

            > Lechita - tylko nie dziwka, Ty palancie...To faceci prowokują a potem kobiety
            > są wyzywane od najgorszcyh, to on składał przysięgę a nie ja więc on jest
            > dziwka...

            On tez jest dziwka. Dwie dziwki sie spotkaly i taki jest efekt. A ty mieszkalas
            i spalas z ZONATYM facetem. Jestes dziwka. To fakt i musisz sie z nim pogodzic.
            On prowokowal? Biedna kobitka, bez mozgu nie potrafila sama za siebie myslec i
            sama decydowac. Oj jaka jestes biedna. Ale ja watpie zeby tak bylo. Moge sie
            zalozyc ze to ze facet byl zonaty to dla ciebie bylo wielkie wyzwanie! Jeszcze
            gdyby mial dzieci, odbic faceta innej kobiecie to by dla ciebie byla frajda no
            nie dziwko? Ale nie udalo sie, on sie toba pobawil i cie normalnie odrzucil,
            jak smieci. A ty jestes smieciem wiec bardzo ci dobrze. Boli? Jeszcze lepiej!

            Nie pozdrawiam
            • Gość: crazy Re: Lechita IP: *.pl / 10.1.2.* 21.07.02, 12:33
              Jesteś męską sinią. Brak mi słów dla Twoich wypocin...
              ja swoje wiem, a Ty dupku nie musisz obrażac.
              • Gość: Lechita Re: Lechita IP: 218.145.63.* 21.07.02, 12:55
                Gość portalu: crazy napisał(a):

                > Jesteś męską sinią. Brak mi słów dla Twoich wypocin...
                > ja swoje wiem, a Ty dupku nie musisz obrażac.

                ja jestem swinia a ty - spalas z MEZATYM facetem i o tym dobrze wiedzialas -
                jestes swieta? Spadaj pizdo mi z oczu bo mi sie rzygac chce.
                • Gość: crazy : Lechita IP: *.pl / 10.1.2.* 21.07.02, 14:19
                  jaki Ty jesteś ograniczony nie wiem ale mężatych facetów nie ma debilu.Skurwiel
                  z CViebie i wynoś się z forum kobiecego bo zasmiecasz tylko miejsce....
    • Gość: Lechita Re: Zostawiłam dla niego wszystko IP: 218.145.63.* 21.07.02, 06:26
      Gość portalu: lida napisał(a):


      Typowa KURWA. Chce zakladac rodzine ale idiotka ma romans z ZONATYM facetem
      ktory ma jeszcze dzieci. Brawo! Takiej kurwy nawet na tym pustym forum trudno
      spotkac, choc wcale ich nie brakuje. Pomysl glupia babo, jak bys sie czula
      gdyby jakas inna kurwa spotkala twojego meza w przyszlosci. Fajnie by ci kurwo
      bylo?

      > doskonale rozumiem twoja sytuacje moze dlatego ze ma cos
      > wspolnego z tym, co teraz przezywam. kilka dni temu pozrocilam
      > po prawie rocznym powrocie do polski. przed wyjazdem
      > pozostawilam swojego chlopaka z ktorym przezylam kilka lat.
      > wyjazd ten jak myslalam mial mi pomoc w powzieciu decyzji- byc z
      > nim czy nie. jednak po dosc dlugim czasie bycia samej, poznalam
      > zonatego jak sie pozniej okazalo i dzieciatego 36 latka. bylo to
      > jak porazenie, zarowno dla mnie jka i dla niego. nasz romans
      > trwal 3 miesiace. powrocilam do kraju. i oprocz telefonow od
      > niego wlasciwie nic mnie nie cieszy. padlo pytanie, czy gdyby
      > rozwiodl sie z zona wrocilabym do niego i z nim zamieszkala.
      > sytuacja trudna tym bardziej ze stany mojej rozdartej duszy
      > oglada moj chlopak.a ja zastanawiam sie co moge zyskac na
      > ewentualnym powrocie? bo wiem ze wyjezdzajac trace szczera
      > milosc mojego chlopaka. a co zyskam w zamian? bycie miedzy ex
      > mojego przyjaciela a jego dziecmi? dodam ze mam 26 lat i
      > chcialabym juz pomyslec o swojej rodzinie.a zeby zalozyc ja z
      > moim chlopakiem tu w polsce musialabym przystac na niezbyt
      > fascynujace zycie seksualne, ktore byc moze kiedys
      > doprowadziloby do rozwodu?

      Liczy sie tylko fascynujace zycie seksulane? Fakt, moze dla ciebie fascynujace
      jest ze facet ma zone i dzieci. Ale takiej swini jak tobie to sie znudzi.
      Ciekawe co potem bedziesz musiala przerabiac zeby zycie seksulane nie bylo
      nudne. Sprzedawalas sie juz? To dla ciebie naturalny postep.


      > problem ten nie istnieje z 36
      > latkiem> i nie jest to poczatkowa fascynacja tym co
      > nowe.dlaczego to wszystko jest takie skomplikozane? kierowac sie
      > w zyciu rozsadkiem czy tez uczuciami ktore kiedys i tak przeciez
      > przyblakna? decydowac sie na wielka niewiadoma? po czym
      > skruszona wrocic do kraju i rozpoczac rozpaczliwe poszukiwania
      > meza? chcialabym ci pomoc ale jak sama widzisz, nie potrafie
      > pomoc samej sobie. ma jednak nadzieje ze z czasem twoj mezczyzna
      > przejrzy na oczy i bedzie zawsze tam, gdzie ty. pozdrawiam
      > serdecznie.


      Ty jestes zwykla dziwka. I tyle.
      • Gość: Vika Re: Lechita!!!!!!!! IP: *.ewave.at 21.07.02, 09:05
        Jestes tu bezjajeczyny cykusiu.i co z tego.nikt cie tu nie prosi o twoj brudny
        ryj.poco go wsadziles nato forum.Juz cie tu dobrze znaja.Spadaj lachudro.
        • Gość: Lechita Re: Lechita!!!!!!!! IP: 218.145.63.* 21.07.02, 11:01
          Gość portalu: Vika napisał(a):

          > Jestes tu bezjajeczyny cykusiu.i co z tego.nikt cie tu nie prosi o twoj
          brudny
          > ryj.poco go wsadziles nato forum.Juz cie tu dobrze znaja.Spadaj lachudro.

          HAHAH nie potrzebuje pozwolenia jakiejs brudnej pizdy zeby pisac na tym forum.
          Wiec spadaj viko.
          • Gość: Vika Re: Lechita!!!!!!!! IP: *.ewave.at 21.07.02, 14:34
            Gnid z niewyparzonym ryjem tutaj nie brakuje.Zwlaszcza jak Lechita,ktoremu
            brakuje jaj na to zeby traktowac kobiete jak kobiete i zachowac troche
            manier.Co Ty masz miedzy nogami CYKUS!pozostalosc po marzeniach nocnych z
            okresu dojrzewania?Nikt Cie dotad nie zaspokoil i meczysz sie sam.To zapraszam
            do nas:STOWARZYSZENIA KUREW NA twoje USLUGI:-))))))Hlehle...zrobimy co mozemy,
            o ile smiech nam pozwoli:-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
            • Gość: crazy Re: Lechita!!!!!!!! IP: *.pl / 10.1.2.* 21.07.02, 14:41
              Viki
              dzięki, że jesteś...Twoje wsparciwe duzo dla mnie nzaczy...A taki Lechita to
              typowy przedstawiciel samotnego bezjajowego palanta, który nie ma kobety bo kto
              by z takim debilem wytrzymał.Kupa śmiechu i tyle
              • Gość: Vika Re: Crazy! IP: *.ewave.at 21.07.02, 15:10
                WLASNIE!!!!!!!:-)
                A wracajac do tematu:
                Wiesz jak spotkasz tego,ktory na Ciebie czeka,a czeka napewno,zakochaj sie
                wtedy a nie szukaj, jak w tej chwili...na sile.
                Podaj mi swoja date urodzenia.Odpisze co karty mowia..... :)
                • Gość: crazy Vika IP: *.pl / 10.1.2.* 21.07.02, 15:18
                  wim, na siłę nic nie można....
                  Moja data urodzenia to 9 stycznia 1978 godz.4,30

                  Narazie muszę się zająć karierą:)))Jak to Koziorożec:)
                  • Gość: Vika Re:Crazy....-) IP: *.ewave.at 21.07.02, 15:32
                    Rozkladam karty...poczekaj.OK?
                    • madlaine Crazy....-) 21.07.02, 15:33
                      jasne poczekam, dzieki
      • Gość: LysyDresiarz Re: Zostawiłam dla niego wszystko IP: 195.112.95.* 22.07.02, 18:17
        Te gosciu,

        kto tu jest dresiarzem, ja czy ty ???

        Wyluzuj sie troche.

        A tak swoja droga, to masz swieta racje, jak sie zalozyc rodzine, to sie nie
        idzie do lozka z zonato-dzieciatym facetem.

        Lysy Dresiarz
    • Gość: crazy -Vika IP: *.pl / 10.1.2.* 21.07.02, 15:50
      madlaine to ja oczywiście:)))
      • Gość: Vika Re:Madlaine. IP: *.ewave.at 21.07.02, 16:19
        Jestes w dwukrotnym niebezpieczenstwie.Przy Tobie jest wroga Ci kobieta i wrogi
        mezczyzna.Oboje Cie oklamuja ale kazde osobno i na swoj sposob.Mezczyzna ten
        darzy Cie nieuczciwym uczuciem,tworzy sytuacje,ktorych (jego zdaniem) nie uda
        Ci sie uniknac,kobieta zas udaje Twoja przyjaciolke a tak naprawde,swietnie sie
        bawi,gdy Ty masz klopoty i...donosi o tym innym.....Oboje sie swietnie
        znaja!Zrezygnuj jak najszybciej z tych znajomosci.Poprostu je rzuc....i zostaw
        jak kwiat bez wody...uschna same....
        W tej chwili,naprawde musisz zabrac sie do ...roboty....musisz ruszyc glowa i
        zadbac o stan swoich finansow.Przy tym dobrze Ci zrobia wszelkie sporty na
        SWIERZYM POWIETRZU:jesli mialas zamiar wyjechac gdzies,zrob to
        teraz.Najkorzystniej bedzie w gory.Poznasz tam kogos, z kim znajomosc zaowocuje
        na wiosne:-)Musisz zadbac o zdrowie!!!!!!!!
        Ale uwazaj,sama zrobilas cos,co moze rzutowac na dalsze losy tej znajomosci...
        Mimo wszystko,czlowiek ten jest Ci pisany...Nawet jesli w gory nie
        pojedziesz...to bedzie wielka milosc.........wymagajaca od Ciebie poswiecenia
        nad sily. ....Dasz temu rade!Za 5 lat nadejdzie siedmioletni okres
        szczescia.Pozniej juz Twoje dzieci rozwiaza za Ciebie reszte...
        • Gość: crazy Madlaine. IP: *.pl / 10.1.2.* 21.07.02, 16:26
          Dzięki Vika, co do faceta to się zgodzę, ale z ta kobietą...cóz mam koleżankę w
          ptacy z któą soe dobrze rozumiemy ale...może rzeczywiście fałszywa
          przyjaźn...musze to sprawdizc i obserwowac...a na wyjazd wybieram się nad
          morze....do Gdańska...Pozdrawiam i dziękuje....
          • Gość: crazy Re: Madlaine.2 IP: *.pl / 10.1.2.* 21.07.02, 16:29
            Acha, ja poznałam kogoś w necie, mamy sie spotkac za 2 trygodnie, gadamy juz ze
            soba 4 m-ce, ciekawe jak sie to potoczy:)
            • Gość: Pola Vika :-) IP: *.extern.kun.nl 21.07.02, 17:28
              a powrozysz mi? jestem na rozdrozu ...:-) moze karty,
              cyganka prawde mi powie? :-)
              Pozdrawiam
              Pola
              • Gość: Vika Pola IP: *.ewave.at 21.07.02, 18:47
                Gość portalu: Pola napisał(a):

                > a powrozysz mi? jestem na rozdrozu ...:-) moze karty,
                > cyganka prawde mi powie? :-)
                > Pozdrawiam
                > Pola
                Nie jestem Cyganka...ale powrozyc moge:-)
                • Gość: Pola Vika IP: *.extern.kun.nl 21.07.02, 22:16
                  > Nie jestem Cyganka...

                  :-)


                  ale powrozyc moge:-)

                  fajnie, mam powiedziec, kiedy sie urodzilam? 2 kwietnia
                  1978r., tak kole poludnia, jak bedziesz miala kfilke to
                  zerknij tam w karty, czy w gwiazdy, kochana :-)

                  Pola
                  • Gość: Vika Re: Pola, IP: *.ewave.at 21.07.02, 22:23
                    Gość portalu: Pola napisał(a):

                    > > Nie jestem Cyganka...
                    >
                    > :-)
                    >
                    >
                    > ale powrozyc moge:-)
                    >
                    > fajnie, mam powiedziec, kiedy sie urodzilam? 2 kwietnia
                    > 1978r., tak kole poludnia, jak bedziesz miala kfilke to
                    > zerknij tam w karty, czy w gwiazdy, kochana :-)
                    >
                    > Pola
                    W tej chwili nie...to kwestia natchnienia...poczekaj...pol godziny...zjawie sie
                    tutaj.
                    • Gość: Vika Re: Pola, IP: *.ewave.at 21.07.02, 22:58
                      W pracy(nauce ?) nadejda wkrotce zmiany,poczekaj na znak losu.Stanie sie tak
                      bardzo szybko.Zaufaj intuicji i pamietaj,ze chwila obecna jest
                      najwazniejsza.Uwazaj na to co mowisz i robisz-na kazdy gest.Obserwuje Cie
                      ukryty wrog,ktory ciagle nie moze Cie upolowac...Nie strac bezmyslnie tego co
                      masz.Ktos bedzie chcial Cie przekupic...intratniejszym stanowiskiem...ale
                      wyglada to tak,ze mezczyzna,ktory to chce zrobic jest goloslowny.Nie
                      ufaj!!!!!!!!!Zycie wystawi Cie na powazna probe.Nie mieszaj tego co masz w
                      sercu z praca.Najlepiej byloby,gdybys zapomniala o facecie o ciemnych
                      oczach....chyba to szef albo ktos od Ciebie starszy...Przezyjesz ciezkie dla
                      serca chwile ale pod koniec sierpnia masz szanse poznac osoby,dzieki ktorym
                      Twoje zycie calkiem sie zmieni NA LEPRZE!!!!
                      Jest w Twoim otoczeniu chlopak(Jasnowlosy),Twoj rownolatek niemal,bardzo Cie
                      kocha_szanuj to bo to Twoje Zycie....:-)
                      Nie dziekuj-tego se nie robi-...zmow modlitwe do Matki Boskiej i pamietaj...nie
                      zrob bledu..wszystko zalezy od Twoich obecnych decyzji...
                      • Gość: Pola Re: Pola, IP: *.extern.kun.nl 21.07.02, 23:01

                        > zrob bledu..wszystko zalezy od Twoich obecnych decyzji...

                        cholera jasna, wiem, ale jaka decyzje podjac hehe....
                        • Gość: Vika Re: Pola, IP: *.ewave.at 21.07.02, 23:07
                          Napisalam przeciez:"to Twoj szef albo ktos od Ciebie starszy"...na Twoim
                          miejscu zaczelabym sie bac tego typa...
                          • Gość: Pola Re: Pola, IP: *.extern.kun.nl 21.07.02, 23:11
                            > Napisalam przeciez:"to Twoj szef albo ktos od Ciebie
                            starszy"...na Twoim
                            > miejscu zaczelabym sie bac tego typa...

                            szef jest ok, a starszy ode mnie jest moj chlop, ale o
                            dwa lata, wiec nie wiem czy mam go zaliczyc do tego
                            niemalze rowiesnika czy starszego :-) ech, zycie
                            • Gość: Vika Re: Pola, IP: *.ewave.at 21.07.02, 23:39
                              Gość portalu: Pola napisał(a):

                              > > Napisalam przeciez:"to Twoj szef albo ktos od Ciebie
                              > starszy"...na Twoim
                              > > miejscu zaczelabym sie bac tego typa...
                              >
                              > szef jest ok, a starszy ode mnie jest moj chlop, ale o
                              > dwa lata, wiec nie wiem czy mam go zaliczyc do tego
                              > niemalze rowiesnika czy starszego :-) ech, zycie


                              Zadna wrozba nie daje gotowych odpowiedzi.Daje raczej podpowiedzi...to cos jak
                              podpowiadanie w szkole...gotowych recept nie ma...zastanow sie gleboko nad tym
                              co Ci wyszlo...Ty wiesz najlepiej o co chodzi.-)
                              • Gość: Pola Re: Pola, IP: *.extern.kun.nl 21.07.02, 23:40
                                no wlasnie sie zastanawiam i mi nie pasuje, no coz,
                                przespie sie z tym problemem...
                              • Gość: anika do VIKI!!!!!!!!!!! IP: 217.153.44.* 22.07.02, 13:17
                                Vika,
                                a co u mnie, proszę!!!!!!!!!! W życiu tak sobie i nie wiem co robić.
                                data urodzenia: 11.02.1975 godz. 23.45
        • Gość: Gos Re:Madlaine. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 23.07.02, 10:40
          Gość portalu: Vika napisał(a):

          > Jestes w dwukrotnym niebezpieczenstwie.Przy Tobie jest wroga
          Ci kobieta i wrogi
          >
          > mezczyzna.Oboje Cie oklamuja ale kazde osobno i na swoj
          sposob.Mezczyzna ten
          > darzy Cie nieuczciwym uczuciem,tworzy sytuacje,ktorych (jego
          zdaniem) nie uda
          > Ci sie uniknac,kobieta zas udaje Twoja przyjaciolke a tak
          naprawde,swietnie sie
          >
          > bawi,gdy Ty masz klopoty i...donosi o tym innym.....Oboje sie
          swietnie
          > znaja!Zrezygnuj jak najszybciej z tych znajomosci.Poprostu je
          rzuc....i zostaw
          > jak kwiat bez wody...uschna same....
          > W tej chwili,naprawde musisz zabrac sie do ...roboty....musisz
          ruszyc glowa i
          > zadbac o stan swoich finansow.Przy tym dobrze Ci zrobia
          wszelkie sporty na
          > SWIERZYM POWIETRZU:jesli mialas zamiar wyjechac gdzies,zrob to
          > teraz.Najkorzystniej bedzie w gory.Poznasz tam kogos, z kim
          znajomosc zaowocuje
          >
          > na wiosne:-)Musisz zadbac o zdrowie!!!!!!!!
          > Ale uwazaj,sama zrobilas cos,co moze rzutowac na dalsze losy
          tej znajomosci...
          > Mimo wszystko,czlowiek ten jest Ci pisany...Nawet jesli w gory
          nie
          > pojedziesz...to bedzie wielka milosc.........wymagajaca od
          Ciebie poswiecenia
          > nad sily. ....Dasz temu rade!Za 5 lat nadejdzie siedmioletni
          okres
          > szczescia.Pozniej juz Twoje dzieci rozwiaza za Ciebie reszte...
          Madlaine!!!!!!!!
          Mam prośbe! podobnie jak Vika jestem po takim samy związku.
          Leczę się od roku z nego i czekam na to co przyniesie
          przyszłość. Czy mie nie mogłabys tez postawić kart?
          Urodziłam się 11.02.1975 o godz. 8.10 to był wtorek. jeśłi można
          to prześłij mi na adres e-mail. gos@priv.onet.pl
          Będe bardzo wdzięczna bo zaczynam się juz gubić w tym
          wszyastkim. Mogłabyś?
          Z góry serdecznie dziękuję:-)
    • Gość: ATENA Re: Zostawiłam dla niego wszystko IP: 158.75.11.* 22.07.02, 10:45
      DZIEWCZYNY ŻYCIE PRZED WAMI a wy sobie same życie komplikujecie
      z facetami nie wartymi kopniaka. Bo cóż jest wart facet, który
      zostawia żonę i dziecko ...idzie z inną do łóżka, a póżniej znów
      wraca do żony i po jakimś czasie znów do kochanki.ŚMiech na
      sali!!!Ale powiem wam coś szczerze dziewczyny - taki kop w dupe
      od losu wam się przyda!!Zabieracie komuś męża - to los po latach
      się na was zemści i za kilka lat to wy będziecie płakać bo WASZ
      Wymarzony też was zostawi z dziećmi i poleci do kochanki.
      • Gość: LysyDresiarz Re: Zostawiłam dla niego wszystko IP: 195.112.95.* 22.07.02, 18:14
        Nastepna madra.

        Lysy Dresiarz
      • Gość: A28 Re: Zostawiłam dla niego wszystko IP: *.proxy.aol.com 22.07.02, 23:22
        Ile ty masz lat? Ludzie sie pobieraja, ludzie sie rozwodza. Milosc jest i
        milosc mija. I takie gadanie, ze jak odszedl, to znowu odejdzie, jak zdradzil,
        to znowu zdardzi jest infantylne.Malzenstwo to nie jest dozywocie a juz na
        pewno nie jest kara. Dojrzej ty troche.
        • Gość: grogreg Re: Zostawiłam dla niego wszystko IP: 212.160.165.* 24.07.02, 11:06
          Z ta dojzaloscia to chyba cos nie tak.
          Jesli ktos decyduje sie na malzenstwo i jednoczesnie traktuje ten stan jako nie
          dozywotni to chyba nie jest do konca dojzaly.
    • lalka74 Re: Zostawiłam dla niego wszystko 22.07.02, 18:24
      Kobiety właśnie takie są, że zostawiają dla faceta wszystko, a najgorsze jest
      to, że później oczekują tego samego od faceta i przeżywają rozczarowanie kiedy
      on wcale się nie kwapi zostawić wszystkiego. Trudno oceniać takie działanie,
      ale tak po prostu jest. Chyba kobety bardziej kochają, a może kochają bez
      opamiętania, a może miłość jest dla kobiet najważniejsza?
    • Gość: A. blakłam jak stara gazeta IP: *.demo.pl 24.07.02, 09:30
      To nie był aż tak poważny dramat - on mieszkał w tym samym
      mieście - nie musiałam zostawiać rodziny, ale...........
      Był alpinistą, żył w tym WYŻSZYM świecie. Jestem studentką
      informatyki, kocham to co robię, mam swoje pasje. Ale przy nim
      one się NIE liczyły - klaskał mi jak próbowałam się wspinać,
      szeptał, że mam wspaniałe ciało - i tak naprawdę TYLKO to go we
      mnie obchodziło. Chciałam być z nim powoli zaczynałam grać rolę
      tej drugiej po górach, która wszędzie za nim jeżdzi, czeka na
      niego kiedy on zejdzie ze ściany.... Też musiałam odejść......I
      to była bardzo długa droga........ Ale cieszę się, że jestem już
      z powrotem i mam nadzieję, że w przyszłości będę miała siły
      postąpić tak samo.
    • Gość: grogreg Re: Zostawiłam dla niego wszystko IP: 212.160.165.* 24.07.02, 11:02
      Zaraz, zaraz....Jak to szlo..

      "...lubie tak dla checy
      patrzec jak coraz blizej swiecy
      krazy ruda cma...."

      Tia. Klonnosci autodesrtukcyjne jak widac to nie tylko meska domena.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja