default
22.07.02, 15:19
Bo ja się zawsze stresuję, mimo że mam "stałą" fryzjerkę. Do przypadkowej nie
poszłabym za nic w świecie, podobnie jak do przypadkowego dentysty albo
ginekologa. Ale i tak zawsze przeżywam. Dzisiaj idę, obiecuję sobie (jak
zawsze), że tym razem "zaszaleję" i każę się ściąć całkiem inaczej, ale jak
znam życie - znowu strach mnie obleci i kiedy pani Magda zapyta : "To co, jak
zwykle?" - przytaknę i nici z nowej fryzury....Czy tylko ja jestem
taka "konserwa"?