Studia-kujoństwo..??

18.06.05, 10:56
czy... coś innego?? Sprawa jest taka : zdałam egzamin z przedmiotu, który
najbardziej lubię na tych studiach, który od zawsze był moim konikiem na 4,
przy skali od 2 do 6. Gdy sie dowiedziałam w ułamku sekundy wypaliłam, że
nie chce takiej oceny, nie dałama indeksu i zapowiedziałam, że przychodze na
termin wrześniowy. A potem zaczęły się wątpliwośći. Znajomi: ze oni wzieliby
ta 4 z pocałowaniem ręki, że 70% osób nie zdało, a ja dziwaczeję, że termin
wrześniowy nie tylko z teorii ale i z praktyki. Brat: kujon, dziobak,
współlokatorka,że los bywa złośliwy i że mogę się przejechać i najzwyczajniej
w świecie nie zdać poprawki itp. Siostra, że psuje sobie wakacje. Jedynie
mama mnie popiera, ale ona juz tak ma, ma hopla na punkcie moich ocen, jak w
podstawowce przynosilam -5 to pytala czemu nie 5.
Dodam, że na punkcie innych przedmiotów tak nie świruję, jak czegoś nie lubie
to koniec, i 3 jest dla mnie błogosławieństwem.
Łamię się w mojej decyzji i nie wiem czy nie lecieć za prowadzącym z indeksem
w zębach i poprosić o wpisanie tej czwórczyny...
    • aureliana Re: Studia-kujoństwo..?? 18.06.05, 11:06
      moze twoja wiedza jednak nie byla wystarczajaca?
      ja na miejscu twoich znajomych tez bym byla zlosliwa;)
      mam full takich kolezanek na roku i w grupie, ktore np 4+ poprawiaja na 5, ale
      nie dlatego, ze przedmiot jest ich konikiem, tylko ich celem jest posiadania
      samych 5 w indeksie.
      a jak przy okazji mowia, ze sie 'uczyly tylko godzine' to mam ochote strzelic;)
      ok, wyzalilam sie;)
      ja bym 4 tez brala, ale jezeli uwazasz, ze umialas wiecej zdecydowanie.. moglas
      poprosic przeciez o jakas dopytke? porozmawiac z prowadzacym? no i obys zdala
      we wrzesniu:)
      chociaz ja nigdy bym tego nie zrobila.
      no, chyba ze ta 5 bylaby mi potrzebna do stypendium, a ja bym miala na
      utrzymaniu rodzine. uwazam, ze uczymy sie dla siebie, a nie dla ocen.
    • the_navigator Re: Studia-kujoństwo..?? 18.06.05, 12:14
      jeśli byłaś doskonale przygotowana to skąd ta 4?
      no i na której uczelni stawia sie szóstki?
      mi by w ects skali nie starczyło;::D

      do rzeczy jednak, jesli tak Ci zależy to popieram- jesli zaspokoi to Twoja
      ambicje, to gites, warto znac swa wartość

      co do kucia i ocen, to ja nienawidze ściągania, a praktycznie TYLKO I WYŁĄCZNIE
      tego ucza studia w polsce: jak wykombinowac zeby sie nie przepracowac a miec
      stypendium naukowe..
      dla mnie to szczyt chamstwa, gdy ktos ściąga
      ale u mnie ściągaja wszyscy!!!
      ten rok chyba bedzie najlepszy w historii uczelni:/
    • pimpek_sadelko Re: Studia-kujoństwo..?? 18.06.05, 12:17
      6 na studiach? "za moich czasow" ajwyzsza ocena w skali byla 5:DDD
      ps. stara nie jestem:)
      rob co chcesz. jesli tak bardzo zalezy ci na 5 to kuj. twoj czas, twoja praca.
      powodzenia.
      a co do kujonstwa.... ja zawsze kulam na egzaminy. nie mam"slepego" szczescia w
      kwestii nauki, jak sie nie naucze, to nie zdam dobrze.
    • inez_22 Re: Studia-kujoństwo..?? 19.06.05, 17:35
      Ja na Twoim miejscu zgodziłabym się na tę 4..
      I przyznam szczerze że bardzo mnie denerwuja osoby, ktore tak jak Ty poprawiaja
      sie np z 4 na 5, albo z -5 na 5 .Żenada. Moim zdaniem to tylko pogoń za jak
      najwyzsza srednia,a co sie z tym wiaze za stypendium naukowym. A w studiowaniu
      chyba nie o to chodzi zeby miec same 5 w indeksie, tylko o to, by po wyjsciu z
      uczelni umiec jakos wykorzystac wiedze w praktyce.
      • mokra_jane Re: Studia-kujoństwo..?? 19.06.05, 18:35
        a czemu Cię to denerwuje? bardzo Ci to przeszkadza, że ktos się stara o wyższą
        ocenę? każdy niech się zajmie swoimi ocenami, a nie jakies gadanie, że "ja bym
        się zadowoliła 3, a ona kurcze 4 poprawia na 5". A to chyba dobrze jak ktoś
        dąży do stypendium. W końcu każda kasa się przyda, a wiadomo im wyższe oceny
        tym wyższa szansa na wyższe stypendium.
        A o co chodzi w studiowaniu? No różnie bywa. Niektórym chodzi o 5 w indeksie,
        niektórym o trzy literki przed nazwiskiem, niektórym o fajna zabawę w fajnym
        towarzystwie z roku, a innym o nauczenie się czegos, a jeszcze innym o wszystko
        po trochu. I każdy ma do tego prawo.
        • inez_22 Re: Studia-kujoństwo..?? 19.06.05, 19:35
          Autorka tego postu zadała pytanie, moze nie wprost, ale ja zrozumialam ze pyta
          czy jest kujonem?? A raczej czy forumowiczki odbieraja jej zachowanie jako
          kujonstwo??
          Ja tak wlasnie uwazam.
          • mokra_jane Re: Studia-kujoństwo..?? 19.06.05, 21:48
            Myślę że autorka wątku jest osobą ambitną. I chce być dobra z przedmiotu który
            ją interesuje. I chyba moim zdaniem bardzo dobrze. ja też mam taki przedmiot
            który lubię i z niego staram się mieć 5, i nie widzę w tym nic złego. Ale
            oczywiście Ty masz prawo widzieć:) pozdrawiam
    • natata Re: Studia-kujoństwo..?? 19.06.05, 18:00
      oczywiśćie, że jak się czujesz dobrze w danej dziedzinie, i wiesz że możęsz
      jeszcze lepiej się do tego przygotować to doucz się i idź na poprawkę

      ze mnie też wszyscy szydzili ale ja robiłąm i tak po swojemu i bardzo dobrze na
      tym wychodziłąm :)
    • facecja Re: Studia-kujoństwo..?? 19.06.05, 19:10
      eee tam, ja odmówiłam 4 z pewnego pęknego przedmiotu, na który wszyscy klną i
      też sobie to przeniosłam na wrzesień. skoro pani mgr była zdania, że umiem na
      więcej, to dlaczego miałabym nie skorzystać? że wakacje? a co mi tam, i tak juz
      mam poprawkę, więc co za różnica ;) i owszem, dziwią mi się, bo do stypendium i
      tak mi zabraknie. ale się zawzięłam w sobie, że chcę chociaż 4,0.
      kujony wszystkich kierunków - łaczcie się! ;)
      • verdana Re: Studia-kujoństwo..?? 19.06.05, 21:01
        Kujoństwo? Nie - raczej porabane relacje z matką. Na studiach ważne jest -
        przynajmniej z mojego punktu widzenia - aby umieć. To, czy ma się 4 czy 5 jest
        często kwestią przypadku.
        Myślę tak - jesli sądzisz, że umiałaś na 6, a dostałas 4 - to o co Ci chodzi? O
        ambicję? O stopień? O to, że sama sobie nie możesz darować 4, bo zostałas
        nauczona, że człowiek jest tyle wart ile jego stopnie w dzienniczku? W takim
        wypadku wzięłabym 4 i zapomniała o sprawie. Ważne jest to, że umiesz ulubiony
        przedmiot, a nie jak ocenia cie jakiś profesor, który może akurat miał kaca.
        Jesli natomiast dostałaś 4, bo umiałaś na 4, a uważasz, że swój ulubiony
        przedmiot powinnaś znać na 6 - wtedy jak najbardziej popieram. Bo dążysz do
        wiedzy, a ne do zdobycia idiotycznego stopnia.
        Popieram też, jesli chodzi Ci o stypendium. Natomiast jeśli o sama głupią
        cyferkę wpisaną do indeksu - to daruj sobie. Tym bardziej, że profesorowie (a
        adiunkci i asystenci tym bardziej) to cholernie zadufani w sobie ludzie i za
        wszelką cenę będą się starali udowodnić Ci we wrześniu, ze oni sa nieomylni i 4
        ci się należało.
        Wiem coś o tym, sama jestem profesorem.

        • poeme7 Re: Studia-kujoństwo..?? 19.06.05, 21:13
          Słuchajcie... a co jak się nie zda poprawki? Jak jest na UW? I czy to tylko
          plotki, że w e wrześniu jest dużo trudniej??
          • aureliana Re: Studia-kujoństwo..?? 19.06.05, 21:17
            poeme, juz sie orientowalam- zawsze jest jeszcze komis( platny)
            zdamy!
            • poeme7 Re: Studia-kujoństwo..?? 19.06.05, 21:54
              Aureliana- wysłałam Ci maila
        • facecja Re: Studia-kujoństwo..?? 19.06.05, 21:37
          > Popieram też, jesli chodzi Ci o stypendium. Natomiast jeśli o sama głupią
          > cyferkę wpisaną do indeksu - to daruj sobie. Tym bardziej, że profesorowie (a
          > adiunkci i asystenci tym bardziej) to cholernie zadufani w sobie ludzie i za
          > wszelką cenę będą się starali udowodnić Ci we wrześniu, ze oni sa nieomylni i
          4
          > ci się należało.
          > Wiem coś o tym, sama jestem profesorem.

          a jak chodzi nie tyle o stypendium, ale o dobrą średnią po to, żeby w
          przyszłości móc też zostać asystentem/adiunktem/profesorem?
          >
          • aureliana Re: Studia-kujoństwo..?? 19.06.05, 21:55
            czy przy rozmowie kwalifikacyjnej pracodawcy prosza o pokazanie indeksu?!
            mam kolege na roku, jest niezwykle inteligentny, ma szeroka wiedze- tylko z
            tych przedmiotow, ktore go naprawde interesuja.z nich faktycznie ma 5. cala
            reszta- czesto miewal poprawki itp. dowiedzialam sie o tym niedawno- w szoku
            bylam.
            jezeli mialby zostac na uniwersytecie i pracowac to raczej zajmowalby sie
            przedmiotami, ktore go pasjonuja( czyli dwa z np. osmiu).
            rozumiem ten szal samych bardzo dobrych ocen w podstawowce, ew w liceum( bo
            wtedy to sie jeszcze liczy) i na studiach, jesli stypendium jest niezbedne.
            ale nigdy nie zrozumiem checi po prostu- posiadania samych piatek w indeksie.
            ktos juz napisal wyzej. to sa studia, oceny czesto sa niesprawiedliwe.
            najwazniejsze jest to co WIEMY i fakt, ze uczymy sie dla siebie, a nie dla ocen.
            • poeme7 Re: Studia-kujoństwo..?? 19.06.05, 22:00
              Komis??? Jaki komis??? to nie warunek- tzn. - zdajesz w kolejnej sesji???
              Czytnij maila:)
              • aureliana Re: Studia-kujoństwo..?? 19.06.05, 22:04
                juz odpisalam:)
                warunek= chyba poprawianie przdmiotu;)
                nie znam sie na tych nazwach, nigdy wczesniej ta wiedza nie byla mi potrzebna;)
                wg mnie komis= to co piszesz jesli nie zdalas poprawki;)
                trzymaj sie
    • squirrel9 Re: Studia-kujoństwo..?? 19.06.05, 22:51
      Wcale ci się nie dziwię, ja zrobiłabym to samo. Na maturze dostałam z
      matematyki 4 (nie wiem jakim cudem bo dwóch spisujących równo ode mnie dostało
      po 5 ale oni byli z klasy równoległej i maturę sprawdzał im ich matematyk.
      Oczywiście od razu zgłosiłam się na egzamn poprawkowy i poprawiłam na 5. Dla
      mnie to logiczne. Taką samą jak ty suuację miałam na studiach - z przedmiotu
      którym byłam zafascynowana zdawałam dodatkowo na 5. Myślę - patrząc na siebie -
      że to dobrze jeśli człowiek jest ambitny i robi coś dla samego siebie a nie
      tylko wtedy gdy na chwilę może się wykazać i inni muszą to zobaczyć. BRAWO. TAK
      TRZYMAJ !!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja