A propos tych kwiatków..

18.06.05, 18:23
Chodzi o kwiatki, czy o sam gest, czy pamięć..
Okazywanie uczuć kwiatami.. romantycznośc: pamiętał o mnie, nie pożałował
paru złotych, zależy mu na mnie..
No więc ja się pytam:
Czy pamięć, uczucie, miłość, wyraziła by równie dobrze kępa trawy, albo
kamień podniesiony z ulicy specjalnie dla ciebie?
    • lena_zet Re: A propos tych kwiatków.. 18.06.05, 18:27
      nie oczekuję żadnych prezentów.Zresztą nie lubię dostawać.Swego czasu
      dostawałam polne kwiaty, które były najcudowniejszym podarunkiem w życiu.Potem
      mój małżonek zaczął szaleć (dobrze zarabiał) i kupował mi drogie prezenty-np.
      perfumy czy naszyjniki-to były niewypały.Stawiam na pamięć i buziaka-niczego
      więcej mi nie trzeba.
    • kobieta_na_pasach Re: A propos tych kwiatków.. 18.06.05, 18:28
      najczesciej kwiaty na przeprosiny od mojego meza lądowaly w koszu. natomiast
      te dane bez okazji dlugo staly w wazonie. ale nie dostalam juz kwiatow bez
      okazji chyba rok, wiec nie mam o czym pisac.
    • caprissa Re: A propos tych kwiatków.. 18.06.05, 18:48
      john_malkovitch napisał:

      > Chodzi o kwiatki, czy o sam gest, czy pamięć..
      > Okazywanie uczuć kwiatami.. romantycznośc: pamiętał o mnie, nie pożałował
      > paru złotych, zależy mu na mnie..
      > No więc ja się pytam:
      > Czy pamięć, uczucie, miłość, wyraziła by równie dobrze kępa trawy, albo
      > kamień podniesiony z ulicy specjalnie dla ciebie?
      >

      fajnie ujety temat.
      Mysle, ze sprawiamy komus radosc jelsi robimy cos bezinteresownie. To raz i
      zlazy czym sprawiamy radosc. Kobieta ktora kocha kwiaty, bedzie cała w
      skowronkahc jesli pan podaruje je i to jako niespodiznke. Wiem, ze sa kobiety
      ktore kochaja drobne kwiaty np konwalie, sa rowniez kobiety, ktore kochaja
      pełne kwiaty np gerbery itp. I tak, jesli pani lubi konwalie a dasz jej gerbery
      ucieszy sie, bo ogolnie kocha kwiaty, ale wieksza adosci spraiwloby jej to, co
      lubi czyli drobne kwiatki.

      jelsi robisz cos bezinteresownie i np podniessiesz kamien to kobieta, ktora
      ceni bezinteresownosc uciesyz sie ogromnie. Ale taco ceni brylanty fuknie!!!

      Jednym słowem, aby sprawiac radosc trzeba znac te druga osobe.

      Uwaga: sa kobiety, ktore kochja roze ( moja babcia) i sa kobiety, ktore nie
      lubia roz( moja mama) A jaki jest stereotyp? Taki ze kazda kobieta kocha roze,
      a jednak nie.
      • pimpek_sadelko Re: A propos tych kwiatków.. 18.06.05, 19:00
        jakos nigdy nie dumalam nad tym tematem. dla mnie wazniejsze byly czyny mojego
        faceta ( teraz meza). nie przywiazuje wagi do rocznic, do ich wyjatkowej
        celebracji, do latania z zielskiem itd.
        lubie natomiast jak moj maz po powrocie z pracy przytula sie do mnie i lezymy.
        nawet mowic nie trzeba tak jest fajnie.
        nie rozumiem dlaczego kobiety czuja sie pokrzywdzone nie dostajac bez okazji
        kwiatka. naprawde mam za ciasny umysl na to. sa ksiezniczkami a rycerz ma
        klekac i bezgranicznie wielbic? takie zwiazki nie dla mnie. nie lubie jak ktos
        za mna lata jak frendzel.
        • caprissa Re: A propos tych kwiatków.. 18.06.05, 19:42
          pimpek_sadelko napisała:

          > jakos nigdy nie dumalam nad tym tematem. dla mnie wazniejsze byly czyny
          mojego
          > faceta ( teraz meza).
          pryzniesienie kwiatka to tez czyn:)
          nie przywiazuje wagi do rocznic, do ich wyjatkowej
          > celebracji, do latania z zielskiem itd.
          Inne panie tak i nalezy to uszanowac:)

          > lubie natomiast jak moj maz po powrocie z pracy przytula sie do mnie i
          lezymy.
          > nawet mowic nie trzeba tak jest fajnie.
          Inne panie maja to codzien tzn jak sa w poblizu to labo łypanie oczkiem albo
          tulenie. takie wzajemne.
          i tak jak kobieta czuje sie kochana to nie robi awantury o kwiatka.
          jak pan tuli, czasem, czule patryz czesciej, to kwiatek nie gra roli az takiej.
          Gra role wtedy jak pani nie czuje sie kochana, doceniania itp

          > nie rozumiem dlaczego kobiety czuja sie pokrzywdzone nie dostajac bez okazji
          > kwiatka. naprawde mam za ciasny umysl na to.
          Masz odpowiedz wyzej:)

          sa ksiezniczkami a rycerz ma
          > klekac i bezgranicznie wielbic? takie zwiazki nie dla mnie. nie lubie jak
          ktos
          > za mna lata jak frendzel.
          Nie tu nie chodiz o plaszcznie sie, latanie, narzucanie. Tu chodiz o
          wpsolistnienie. A ksiezniczka to całuskow nie daje? Nie tuli? A pan tylko
          kwiatek. Wiesz nie generalizowałabym.

          Kazda ksiezniczka dba oswego rycerza i na odwrot
    • epsilon0 Re: A propos tych kwiatków.. 18.06.05, 20:59

      > Czy pamięć, uczucie, miłość, wyraziła by równie dobrze kępa trawy, albo
      > kamień podniesiony z ulicy specjalnie dla ciebie?
      >
      TAK. :) Tylko moj jakos nie ma takich pomyslow by mi kamienie wreczac. Co nie
      zmienia faktow, ze bym taki kamien przyjela (o ile nie za ciezki :P).
      Od Niego za to dostaje glownie bizuterie zrobiona recznie z drutu (zloto
      techniczne czy jak to sie zwie) :D Kwiatki dostalam tylko raz.
Pełna wersja